: 08 września 2013, 13:59
Piętrowy Parking koło Kasyna Chacjenda; Sun 02/08/2020; 0009hrs
Bolo, Miętus i Crunch stali przed wyjazdem z parkingu. Miętus właśnie kończył dopalać malinowego szluga, gdy z parkingu wyjechała szara Toyota, prowadzona przez jakiegoś kitajca czy Japońca. Booster niedbale wyrzucił niedopałek i jedynie wzrokiem odprowadził odjeżdżające auto. Mało ich obchodzili jakieś żółtki i ich stary van. Byli tu w innym celu. Mieli drapnąć tu jednego frajera, a najlepiej jeszcze jego dwóch kumpli, jacy narazili gang na spore straty i niemal nie zabili Tanka.
Mała tajemnica, dla ciekawskich, co chcą wiedzieć, co się stało:
Przed nimi, w odległości około kilkunastu metrów stał, kompletnie zdezorientowany koleś ośwetlony błyskiem z wyświetlacza swojego własnego telefonu. Boosterzy nie czekali na jego reakcję. Miętus upuścił na bruk swój telefon, sięgając pod kurtkę i drąc się:
- Mamy go!
Z dłoni Bola z cichym świstem wysunęły się, cieszące się ponurą reputacją szpony i obaj z Crunchem rzucili się do przodu z szybkością błyskawicy, krzycząc przez siebie:
- Jesteś kurwa zajebany szmato!!!
Bolo, Miętus i Crunch stali przed wyjazdem z parkingu. Miętus właśnie kończył dopalać malinowego szluga, gdy z parkingu wyjechała szara Toyota, prowadzona przez jakiegoś kitajca czy Japońca. Booster niedbale wyrzucił niedopałek i jedynie wzrokiem odprowadził odjeżdżające auto. Mało ich obchodzili jakieś żółtki i ich stary van. Byli tu w innym celu. Mieli drapnąć tu jednego frajera, a najlepiej jeszcze jego dwóch kumpli, jacy narazili gang na spore straty i niemal nie zabili Tanka.
Mała tajemnica, dla ciekawskich, co chcą wiedzieć, co się stało:
Spoiler!
Miętus wyciągnął swojego wysłużonego Samsunga i zadzwonił ponownie, pod numer podany przez szefa. Koleś już wcześniej odebrał telefon, choć nie miało to wiekszego znaczenia, bo wynajęty netrunner i tak podał im juz dokładną lokalizację namierzonego telefonu. Tym razem jednak sygnał połączenia wprowadził trójkę boosterów w zrozumianą ekscytację, bowiem doszedł ich dźwięk telefonicznego dzwonka, dochodzący z wnętrza parkingu. Wszyscy skierowali oczy w półmrok. Przed nimi, w odległości około kilkunastu metrów stał, kompletnie zdezorientowany koleś ośwetlony błyskiem z wyświetlacza swojego własnego telefonu. Boosterzy nie czekali na jego reakcję. Miętus upuścił na bruk swój telefon, sięgając pod kurtkę i drąc się:
- Mamy go!
Z dłoni Bola z cichym świstem wysunęły się, cieszące się ponurą reputacją szpony i obaj z Crunchem rzucili się do przodu z szybkością błyskawicy, krzycząc przez siebie:
- Jesteś kurwa zajebany szmato!!!
No to zaczynamy. Za dużo było spokoju w tej sesji. Kilku Rzeźników nie powinno być problemem dla Chupacabras;) Wilson jest chwilowo zaskoczony, ale jeśli nieobecność Jaza będzie się przedłużać, to może mieć to fatalne skutki. Sytuacja wygląda następująco: Na Wilsona biegnie dwóch zadrutowanych zakapiorów. Za Gladziem na rampie wiodącej z dolnego poziomu, w odległości około 5-6 metrów stoją Czarny i Hec. Chwilowo są jeszcze niewidoczni dla napastników, ale potrwa to tylko ułamki sekund, nim boosterzy znajdą się bliżej i zmieni się ich kąt widzenia.
Inicjatywa chwilowo na tę rundę wygląda następująco: Crunch, Garcia, Schwarz, Bolo, Wilson i Miętus.
Inicjatywa chwilowo na tę rundę wygląda następująco: Crunch, Garcia, Schwarz, Bolo, Wilson i Miętus.