PBF - Bezsłoneczna Cytadela
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Araven stał na czatach,obserwując oba wejscia do jaskini. Od strony wodospadu raczej nie zagrażało żadne niebezpieczeństwo,albowiem cały dolny poziom był praktycznie zalaną ruiną. Od strony jaskini z grzybami raczej też nie miało nic nadejść chyba ze pełzaków jaskiniowych było więcej.Ale jesli nie pojawiły się do tej pory,z pewnością nie było.
Grag odwalał kawały drewna i niektóre kamienie. Strumień wody wzmocnił się jednak nie czynił większego zagrożenia dla stojących,rycerz jednak mimowolnie odsunął się na bok,chcąc uniknąć ponownego upadku.
Ostatnia warstwa tamy pekła z trzaskiem ukazując oczom awanturników wąski przesmyk przez który płynął wartki strumień. Spiętrzona tamą woda spłynęła jednak powoli nie powodując zagrożenia. Koryto strumienia było kręte i wąskie,na tyle by elf się poruszał w miarę bez trudu,szerokim w pasie i barach półolbrzymom odzianym dodatkowo w ciężkie sztywne pancerze mógł jednak stworzyć poważny problem z zaklinowaniem włącznie.
Grag odwalał kawały drewna i niektóre kamienie. Strumień wody wzmocnił się jednak nie czynił większego zagrożenia dla stojących,rycerz jednak mimowolnie odsunął się na bok,chcąc uniknąć ponownego upadku.
Ostatnia warstwa tamy pekła z trzaskiem ukazując oczom awanturników wąski przesmyk przez który płynął wartki strumień. Spiętrzona tamą woda spłynęła jednak powoli nie powodując zagrożenia. Koryto strumienia było kręte i wąskie,na tyle by elf się poruszał w miarę bez trudu,szerokim w pasie i barach półolbrzymom odzianym dodatkowo w ciężkie sztywne pancerze mógł jednak stworzyć poważny problem z zaklinowaniem włącznie.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
Powrót do lśniącej jaskini,gdzie wśród podziemnych grzybów zalegały dwa ciała podziemnych stworów niósł nową nadzieję w ercach poszukiwaczy,tym bardziej że rycerz oznajmił iż zapewne ma klucz do tajemniczych drzwi ze znakiem Durgeddina. Ubrania nieco przeschły,wyjatkiem był Grag,który jeszcze ociekał wodą spod pancerza. Jednak nawykłego do górskiego zimna barbarzyńcy to nie powstrzymywało.
Rycerz wysunął się naprzód,stając przed niewielkimi drzwiami. Wyjął z sakiewki nieduży kluczyk i włożył go płaskorzeźbie krasnoludzkiej twarzy w usta. Przekrecił z wyczuciem. Rozległ się suchy trzask kiedy zamknięcia w drzwiach puściły. Przejscie otworzyło sie samo wpuszczajac do jaskini gorące suche powietrze.
Rycerz wysunął się naprzód,stając przed niewielkimi drzwiami. Wyjął z sakiewki nieduży kluczyk i włożył go płaskorzeźbie krasnoludzkiej twarzy w usta. Przekrecił z wyczuciem. Rozległ się suchy trzask kiedy zamknięcia w drzwiach puściły. Przejscie otworzyło sie samo wpuszczajac do jaskini gorące suche powietrze.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag odrzucił taskaną ze sobą belkę, która nieprzypadkowo z mlaśnięciem wylądowała na głowie martwego potwora.
- Jednak miałeś rację rycerzu, rzeczywiście ten klucz pasuje. No elfie ruszaj, wiesz jak mawiają na dworach możnych, kobiety przodem - półolbrzym klepnął zachęcająco szpiczastouchego kamrata w plecy i roześmiał się z własnego żartu.
- Jednak miałeś rację rycerzu, rzeczywiście ten klucz pasuje. No elfie ruszaj, wiesz jak mawiają na dworach możnych, kobiety przodem - półolbrzym klepnął zachęcająco szpiczastouchego kamrata w plecy i roześmiał się z własnego żartu.
Za krasnoludzkimi drzwiami kryły się schody,starannie wykute,wiodące w dół,jeszcze głębiej w czeluście Kamiennego Kła.
Znajdowało się tutaj tak wiele kurzu że widać było od razu iż od wielu lat,jesli nie wieków,nikt nie korzystał z tego przejscia.
Kilkadziesiąt stopni niżej bohaterowie ujrzeli zamkniętą salę w kształcie oktagonu salę o obwodzie niedużej zamkowej wieżyczki. Spod grubego dywanu kurzu i skalnego osadu widać było posadzkę wyłożoną niebieskimi plytkami,ściany zaś pokrywał idealnie wyszlifowany marmur.
Jedynymi zdobieniami tutaj byly trzy posągi krasnoludzkich wojów,sporo wyzsze niz Grag czy Berghar. Stały one po bokach dwóch zamkniętych drzwi,jakby na wiecznej warcie. Posąg krasnoluda posrodku trzymał w rękach dwa topory,jego pozostali dwaj towarzysze zaś topór i pokaźną tarczę.
Znajdowało się tutaj tak wiele kurzu że widać było od razu iż od wielu lat,jesli nie wieków,nikt nie korzystał z tego przejscia.
Kilkadziesiąt stopni niżej bohaterowie ujrzeli zamkniętą salę w kształcie oktagonu salę o obwodzie niedużej zamkowej wieżyczki. Spod grubego dywanu kurzu i skalnego osadu widać było posadzkę wyłożoną niebieskimi plytkami,ściany zaś pokrywał idealnie wyszlifowany marmur.
Jedynymi zdobieniami tutaj byly trzy posągi krasnoludzkich wojów,sporo wyzsze niz Grag czy Berghar. Stały one po bokach dwóch zamkniętych drzwi,jakby na wiecznej warcie. Posąg krasnoluda posrodku trzymał w rękach dwa topory,jego pozostali dwaj towarzysze zaś topór i pokaźną tarczę.
Ostatnio zmieniony 07 listopada 2013, 18:46 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
Widzę , że zrobił się niewyjaśniony zastój....
Rycerz zbliżył się do posągów, z ciekawością się im przyglądając. Poświecił sobie bliżej pochodnią, żeby lepiej obejrzeć szczegóły krasnoludzkich zapewne rzeźbień. Zaspokoiwszy swój zmysł estetyczny, zwrócił swoja uwagę na wrota."Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times