Strona 73 z 95
: 06 grudnia 2014, 10:23
autor: Keth
Primm, kwartał RNK
Pogwizdujący wesoło Simpson pokonał szybkim krokiem przerzucony nad międzystanówką most, uważając na szczeliny w spękanym betonie i odpędzając ręką jakiegoś natrętnego kundla. Poszczekiwanie psa wprawiło chudzielca w stan ogromnego zadowolenia, chociaż Bart nie potrafił stwierdzić, co właściwie tak go ucieszyło.
W wojskowym obozie ruch nieco zmalał, chociaż obsadzający punkty kontrolne żołnierze wciąż czujnie obserwowali okolicę, a grupka szeregowców grzebała pod podniesioną maską jednego z jeepów. Pozdrawiając wszystkich machaniem ręki Simpson wszedł do namiotu, w którym kurierzy spali minionej nocy, po czym wyciągnął spod pryczy plecakowy radiokomunikator owijając wokół dłoni jego skórzaną uprząż.
- Dobrze, że jesteś! - czyjś głos dobiegający zza pleców sprawił, że chudzielec podskoczył mimowolnie - Porucznik Hayes chciał z kimś od was porozmawiać, natychmiast.
Stojący w progu namiotu młody żołnierz w pustynnym uniformie miał nasunięte na czoło przeciwsłoneczne gogle, które przydawały mu dziwnie owadziego wyglądu. Na jego szczupłej twarzy malował się grymas sugerujący brak zrozumienia dla jakiejkolwiek formy odmowy wykonania polecenia.
- Spoko, spoko - Bart uniósł dłonie w pojednawczym geście - Tylko zbiorę graty.
Żołnierza zamierza odprowadzić kuriera do namiotu porucznika. Kto jak kto, ale Bart Simpson na pewno nada się do prowadzenia rozmowy z oficerem RNK!
: 06 grudnia 2014, 10:27
autor: Keth
Primm, kwartał mieszkalny
Samantha Ferguson otaksowała Sue ostrożnym spojrzeniem, ale nieco się rozluźniła. W jej oczach wciąż malowała się podejrzliwość, złagodzona błyskiem nieudawanej ciekawości.
- Próbujesz mnie brać pod włos, kotku? - spytała spokojnym tonem - Tak, to ja. Nie znam cię, a mam pamięć do twarzy. Nigdy wcześniej tu nie byłaś. Chcesz mi coś sprzedać?
Sue roześmiała się mimowolnie słysząc ostatnie pytanie.
- Nie, proszę pani, nie jestem karawaniarką - odpowiedziała po krótkiej chwili, potrząsając przecząco głową.
- Więc czego ode mnie chcesz? - Samantha Ferguson skrzyżowała ramiona na piersiach i oparła się wygodniej o futrynę drzwi.
Kobieta sprawia wrażenie przyjacielskiej, chociaż wciąż ostrożnej...
: 06 grudnia 2014, 10:46
autor: Keth
Primm, kasyno "Vikki & Vance"
Przegrawszy kolejną partię z kolei, Jim odprowadził spojrzeniem zgarniane przez sąsiada szeryfa sztony, po czym odwrócił się w kierunku kelnerki o imieniu Sara.
- Słonko, stawiam piwo dla tych dżentelmenów! - Doe złożył zamówienie podniesionym głosem, ku oczywistej aprobacie grających z nim pokerzystów. Przyglądający się grze zastępca szeryfa poklepał Kalifornijczyka po ramieniu, puszczając jednocześnie w stronę kelnerki oko.
- Panowie, musieliście wyssać tajniki pokera z mlekiem matek - powiedział Jim wodząc wzrokiem po twarzach innych graczy - Do wieczora ogracie mnie z wszystkiego i pójdę dalej do Vegas na boso i z gołym zadkiem.
Siedzący przy stoliku mężczyźni roześmiali się w odpowiedzi, w sposób nie tyle cyniczny, co życzliwy. Przegrane do tej pory pieniądze Jima trafiły po części do każdego z nich, poprawiając całej trójce humory.
Stone, jak chcesz poprowadzić rozmowę, o co pytać i co sugerować? Generalnie towarzystwo dobrze się bawi i humory wszystkim dopisują (postawienie kolejki z własnej kieszeni wydatnie w tym pomogło).
: 06 grudnia 2014, 11:26
autor: Keth
Drodzy BG, w ramach mikołajkowych prezentów postanowiłem wrzucić tutaj kompilację rozlicznych wątków pobocznych oraz garść podpowiedzi, z których możecie skorzystać wedle uznania.
Znajdujecie się w Primm, miasteczku sąsiadującym z Goodsprings oraz więzieniem w Jean. Liczebność wojsk RNK w Primm rośnie w ramach wstępnego porozumienia wynegocjowanego z Waszym udziałem, ale Republice to nie wystarcza - sztab RNK na Przyczółku chce z Waszą pomocą doprowadzić do formalnej akcesji Primm do RNK. Mieszkańcy miasteczka mają nieco inne pomysły, wolą skoncentrować się na budowaniu sojuszu lokalnych społeczności. Pytanie, za którą stroną się opowiecie?
Lada chwila nastąpi szturm na Kajdaniarzy, który w razie sukcesu może przywrócić względne bezpieczeństwo w tej części Nevady. Prócz oczywistych korzyści w postaci chwały i łupów, udział w ataku może wzmocnić Wasze więzi z RNK, na pewno podniesie też lokalny prestiż.
Na Przyczółku znajduje się ogromna ilość internowanych, z których część Primm chce przyjąć u siebie jako gości (tych z kasą, oczywiście). Ktoś musi to załatwić z władzami RNK i ewentualnie zorganizować bezpieczny przerzut (pamiętajcie o czujkach Kajdaniarzy, Szakali oraz o mrówkach). Co do spalinowego generatora, sugerowałem miejsce, gdzie możecie go znaleźć, ale to nie było Sloan, tylko Nipton! Tam wciąż pozostaje mnóstwo bezpańskich łupów, dopiero dzień temu wróciliście z wypadu w tamtą stronę! Nie dacie go rady rzecz jasna przynieść, trzeba pomyśleć o transporcie, a wozy ma w okolicy tylko RNK! Jak ich przekonać do takiego wyjazdu?
Budowa sieci wczesnego ostrzegania niezależnej od RNK to ambitny pomysł, z którym mieszkańcy Primm sam sobie nie poradzą, chociażby z racji braku dostępu do sprzętu. Komunikatory cywilne na pewno da się zdobyć w Nowym Vegas, ale chwilowo jesteście od miasta praktycznie odcięci. Odpowiednie urządzenia posiada w tej chwili tylko RNK, co stanowi oczywisty problem.
Aktualna sytuacja w wizytowanym przez Was sektorze (wyznaczanym granicami Przyczółka, Goodprings, Primm i Nipton) przysparza MNÓSTWA możliwości szybkiego zarobku, budowania swego wizerunku oraz wzmacniania wpływów. Pomyślcie dobrze - niejako jak biznesmeni - jak to wszystko wykorzystać. Gdyby do drużyny należał Huskun, byłby w tej chwili najbogatszym osobnikiem w okolicy (i nie piszę tego, by się tu chełpić). Naprawdę nie wykorzystujecie pełnego potencjału obecnej sytuacji! Kombinujcie, a będzie Wam dane, byle ktoś Was nie ubiegnie, bo hossa nie będzie trwała wiecznie!
: 06 grudnia 2014, 11:54
autor: Araven
Panie Duncan, Panie Nash, nie będę owijał w bawełnę. Może my spróbować skołować nadajniki od RNK, ale musicie dać coś w zamian np. zaproponować oficjalnie by RNK objęło was opieką, sprawę ew. referendum na temat wstąpienia do Republiki tylko zasygnalizujcie, do czasu wyjaśnienia sytuacji z Legionem i Kajdaniarzami.
RNK musi widzieć, że coś u Was zdziałaliśmy, może wtedy da nam nadajniki. Zasugerujemy, że to zostanie odebrane dobrze i w innym miasteczkach w okolicy, jakie będą objęte siecią ostrzegania.
: 06 grudnia 2014, 13:59
autor: Keth
Mam pewną propozycję do rozpatrzenia przez wszystkich graczy, niejako poza sesją. Otóż możecie wejść w posiadanie "pakietu rad wujka Huskuna", dotyczącego aktualnej sytuacji drużyny i możliwości rozwoju, o ile wszyscy przyjmiecie tę opcję i każdy z Was gotów będzie zapłacić po 50 PD. Możemy przyjąć, że to efekt analizy sytuacji oparty o dotychczasowe doświadczenia BG.
: 06 grudnia 2014, 15:21
autor: 8art
Simpson chętnie wtajemniczy się w misteria wujka Huskuna (ale nie te oparte o wysysanie krocza;))
Osobiście myślę, że możnaby przekonać RNK do zoorganizowania radiostacji. Mozna by podlaczyc pod to RNK i stworzyc siec o wiekszym zasiegu.
Dla osadnikow zoorganizowalbym taki myk. Zapakowalbym na ciezarowki i zawiozl do Nipton, zeby po pierwsze posprzatali trupy, w zamian za to rozszabrowali miasto i co sie salo zabrali ze soba. Tymi samymi ciezarowami zawiozlbym ich do Primm. Tym samym mielibysmy szanse na znalezienie czegos w Nipton (wraz z transportem) i zoorganizowalibysmy Primm osadnikow, ktorzy w dodatku nie przybyliby z pustymi łapami i głodnymi gębami do wykarmienia. Mysle ze starszyzna miasta uznalaby cos takiego za bardzo przyjazny gest dobrej woli. Potem zaraz refendum. Z glosujacymi osadnikami z pewnoscia dolacza do RNKa my tulimy hajsik.
: 06 grudnia 2014, 15:43
autor: Keth
Tego pomysłu nie miałem akuratnie w zestawie rad, ale zaczynacie kombinować na większą skalę, co ja jako Mistrz Gry jak najbardziej dopuszczam, albowiem w tej megaprzygodzie naprawdę możecie coś zacząć znaczyć, na skalę całej Nevady - tylko kiedyś trzeba zacząć budować swą reputację i wpływy!
Ciężarówki oczywiście trzeba będzie wypożyczyć od RNK, w Primm nie ma żadnego sprawnego pojazdu.
Co jeszcze możecie zorganizować w tej chwili? Na czym zrobić interes? Czyje głosy poparcia pozyskać?

: 06 grudnia 2014, 16:44
autor: Araven
Luzik dam 50 PD, za pakiet wujka Huskuna.
: 06 grudnia 2014, 17:41
autor: Kargan
Też mogę wysupłać jakieś PD na porady

A z panią starsza pogadam jutro bo dziś idę grać na żywo w D&D
: 06 grudnia 2014, 19:40
autor: _stone_
Moje 50 PD wysłałem dyliżansem.
A co do rozmowy przy kartach, może Jim uda przedsiębiorce wędrowca i popyta o niebezpieczeństwa zamieszkujące okoliczne szlaki. A kiedy temat kajdaniarzy wypłynie pociągnie ten wątek. Może uda się odkryć słaby punkt zabezpieczeń czy uratować pare żyć wiedzą o uzbrojeniu przeciwnika. Miastowe układy to też ciekawy temat. Rozmowę podlewamy oczywiście sporą konewką whisky. Wątków ekonomicznych nie poruszam bo Jim o ile rozumiem nie wie, że reszta ekipy ostro kombinuje. Aha, oczywiście rozglądam się za damami lekkich obyczajów, nie muszą być ładne C:V
: 06 grudnia 2014, 20:08
autor: Never
Wypalone przez słońce pustkowia dawały już mocno znać o sobie. Ale Kir był silny, mocniejszy niż słońce i mojave razem wzięte, a przynajmniej tak sobie powtarzał.
: 07 grudnia 2014, 19:50
autor: Keth
Skoro podstawowa czwórka drużynowa postanowiła wykupić jednorazowo pakiet rady wujka Huskuna, zdradzę Wam teraz, co sam zrobiłbym w grze będąc na Waszym miejscu (pamiętajcie, że to nie mój scenariusz autorski, tylko kalka z gry komputerowej).
Huskun zrobiłby wszystko, bo złupić Nipton. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się wykorzystanie w tym celu samochodowego patrolu RNK. Można na przykład złapać przez radio Jacksona i naściemniać mu, że Boxcar był bezcennym informatorem i że jesteście zdecydowani natychmiast udać się do Nipton, by sprawdzić na własną rękę teren, ale potrzebujecie transport. Na miejscu możecie szukać Boxcara albo generator prądu albo i to i to.
Primm chce przyjąć podróżnych z Przyczółka. Huskun natychmiast narobiłby wokół tej propozycji propagandowej wrzawy, zaznaczając swe zasługi w wynegocjowaniu misji humanitarnej. Potem wymusiłby na Hayesie wypożyczenie pojazdu, by udać się na Przyczółek i wybrać tam najbogatszych kandydatów do przeprowadzki. Co więcej, zabrałby ze sobą jak najwięcej prowiantu i innych chodliwych towarów z Primm, by sprzedać je po wysokich cenach internowanym, którzy pozostaną na granicy (bo trzystu chłopa naraz nie przewieziecie)!
Drugi komunikator? Chłopaki, słabo kombinujecie! Jackson chciał, żebyście działali w Primm ORAZ Goodsprings - poinformujcie go, że zamierzacie niedługo podzielić siły, a musicie pozostawać ze sobą w kontakcie i musicie mieć drugi komunikator. Drugi dostarczycie do Goodsprings i już macie zalążek sieci wczesnego ostrzegania.
Bez względu na obraną stronę, za którą będziecie lobbować, ktoś mógłby natychmiast brać się za organizowanie miejscowej obywatelskiej milicji. Warto wiedzieć, na co stać miejscowych, jak są uzbrojeni i jak wyszkoleni?
To garść podpowiedzi na szybko, na pewno jest takich opcji działania dużo więcej, choćby pomysł 8ARTa - a może zaproponować RNK skolonizowanie Nipton po zagładzie wszystkich jego mieszkańców? Może tam pchnąć tych osadników z granicy, którzy nie załapią się na pobyt w Primm?
Możecie wykorzystać te pomysły, możecie je zmienić i dostosować do swoich pomysłów - po prostu nie bójcie się przejąć pałeczki i zacząć grać poważniejszej roli w tym zakątku Nevady.
P.S. Odpiszcie sobie po 50 PD z kart postaci

: 07 grudnia 2014, 22:22
autor: Kargan
Primm, kwartał mieszkalny
Sue milczała dłuższą chwilę z uwaga przypatrując się stojącej przed nią kobiecie i zastanawiała się do jakiego stopnia
może być z nią szczera. Wreszcie wzruszyła niedostrzegalnie ramionami jakby przekonała w myślach samą siebie.
-
Chciałam porozmawiać z panią o przyszłości Primm - powiedziała Sue spokojnym głosem -
Jeśli nie pomyliłam się
w pani ocenie to zechce mnie pani wysłuchać bo to co mam do powiedzenia jest ważne a decyzje jakie po wysłuchaniu mnie
podejmie pani i jej przyjaciele zadecydują o losie tego miasteczka.
zamierzam opowiedzieć jej ze szczegółami co potrafi Legion Cezara. Powinna zrozumieć, że jakkolwiek chcieliby być
niezależni mieszkańcy Primm to bez pomocy RNK podzielą prędzej czy później losy mieszkańców Nipton. A raczej prędzej niż później.
Oczywiście kajdaniarze to jeden problem, ale z legionem cezara nie da się negocjować.
: 08 grudnia 2014, 13:15
autor: 8art
Simpson ruszył taszcząc torbę ze swoim ekwipunkiem. Żołnierz prowadził go bez słowa pośród namiotów, toteż chudzielec nie bardzo mógł znieść niezręczną ciszę. Najpierw zaczął nucić pod nosem i pozdrawiać mijanych wojaków, ale szybko doszedł do wniosku, że wciąż nie czuje się zbyt komfortowo nie mówiąc niczego mądrego:
- Taradim, taradam... Ejże żołnierzu... Fajnie tu macie na placówce w Primm. Przy odrbinie szczęścia już wkrótce będziecie tu jak u siebie. Wujek Simpson o to zadba. Dobrze, że porucznik chce pogadać, bo ten wasz Hayes to klawy koleś. Nie dość, że nas wykarmił zajebistą gulaszem z fasolą z waszej kuchni, to jeszcze... Eeeeee... Ten kucharz, co go tu macie to naprawdę mistrz! Ten gulasz to był kurwa palce lizać! Ja pierdzielę, jak u mamuni na chacie. Mhhhhhh. Brahminina rozpływał się w gębie. Przekaż mu pozdrowienia ode mnie. No to o czym ja? Aha, Hayes widzisz spoko gościu, dba o Was. Odbił Primm z rąk kajdaniarzy z naszą pomocą... Widziałeś kurwa jak poprowadziłm epicką szarżę z grnatami na hotel? Jak Generał Custer! Nie znasz generała Custera? To był gość. Prawdziwy łebski facet. Nie znałem go, bo uderzył w kalendarz jakieś... Eeeee, bo ja wiem? w chuj dawno temu. Ale wracjąc do Hayesa, chłop ma zadatki na awans. Nie macie może jakiegoś radyjka na zbyciu w waszym kwatermistrzostwie? Bo wiesz, ten teges... - Simpson stanął nagle jak wryty. Przed sobą miał porucznika:
- Oooooo, dzień dobry panie Hayes. Musimy pogadać.
Simpson przyjacielskopołożył dłoń na ramieniu oficera po czym z rozbrajającym uśmiechem zapraszającym gestem wskazał wejście do namiotu Hayesa...