PBF - Bezsłoneczna Cytadela

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 listopada 2013, 16:51

Rycerz stał na środku osmiokątnej komnaty.
Elfi wojownik stanął przy drzwiach by rozeznać się czy za nimi jest bezpiecznie.
Barbarzyńca nastawiał uszu bo zdawało mu się przed chwilą że słyszał jakby odgłosy z kuźni.
Nikt nie spodziewał się że....
Nagle dało się słyszeć donośny trzask. Przez środek podłogi,wyłożonej niebieskimi kaflami przebiegło pęknięcie które gwałtownie przeobraziło się w szeroką szczelinę. Gęsta chmura kurzu i odłamków skalnych wzbiła się w powietrze oślepiając wszystkich. Komnata zatrzęsła się,z sufitu posypały się rozmaitej wielkości okruchy,od zupełnie drobnych do takich które bez większego problemu były w stanie rozbić głowę.
Na ścianach pojawiły się rysy,szlifowany marmur pękał niczym szkło. Dało się wyraźnie wyczuć że komnata opadła gwałtownie w dół,powstał zresztą spory stopień z dwóch przełamanych potężną siłą fragmentów podłogi.
Wszelkie okrzyki zagłuszał potężny rumor trących o siebie i przemieszczających się ogromnych mas skalnych.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 08 listopada 2013, 17:56

deklaracje czy czekamy na karmę?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 listopada 2013, 18:16

Wedle życzenia,w końcu ja tylko prowadzę.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 08 listopada 2013, 18:41

- Co jest - wrzasnął Grag starając się utrzymać się na nogach.
- Spróbujmy wyważyć drzwi! - Półolbrzym rozpędził się, aby z rozpędem uderzyć we wrota.
Oby po drugiej stronie nie było skały...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 listopada 2013, 18:45

Pomagam Gragowi, rusz się Bergharze, bo nas tu zasypie.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 listopada 2013, 19:49

Grag wziął bardzo krótki rozpęd. Podłoga za nim zapadła się tworząc pokaźną rozpadlinę i oddzielając go od towarzyszy. Jego ciało z hukiem uderzyło w atrapę drzwi. Przekrzywiony posąg krasnoluda opuścił na półolbrzyma wielki topór. W tym momencie caly fragment komnaty,wraz z drzwiami,Gragiem i posągiem runął w dół.
Araven w ostatniej chwili zatrzymał się na krawędzi przepaści,bezradnie obserwując znikajacego w ciemnościach rozpadliny barbarzyńce który bezwładnie leżał na fragmencie skały. Nie był w stanie pomóc w żaden sposób.
Berghar zamarł. Po raz pierwszy w życiu rycerz poczuł strach....
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 08 listopada 2013, 20:33

Przyznam, że straciłem orientację .
możemy zrobić klatkę stop i opisać wnętrze?
W którą stronę jest szczelina?
czy jest gdzie w ogóle uciekać?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 listopada 2013, 20:41

I bardzo dobrze,to co się dzieje to czysty chaos.
a jak powiedział pewien marszałek Nilfgardu-Nie ma już którędy spier...ć

A tak całkiem serio. Komnata pękła na pół,nastepnie zapadła się część z drzwiami. Można próbować jeszcze wydostać się w stronę schodów ktorymi tu zeszliście.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 08 listopada 2013, 22:51

Stojący pośrodku ruiny, która kiedyś była piękną komnatą, rycerz, uwolnił w końcu powietrze z płuc. To co się działo, zamurowało go, na razie w przenośni, ale widząc upadek Graga, wiedział, że wkrótce może stać się tak faktycznie.....odzyskawszy nieco pomyślunku, ruszył biegiem jak najdalej od "niby-drzwi", dziury i Graga, który w nią wpadł. Tłumaczył sobie, że jeśli teraz spadnie i skręci kark, to Wielki barbarzyńca będzie miał mniejsze szanse na ratunek. Jeśli przeżył....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 listopada 2013, 22:59

Elf zniknął gdzieś w kurzawie. Berghar nie widział że kawałek podłogi na którym jeszcze przed chwilą stał Araven ułamał się i wojownik spadł w nicość znajdującą się na dole.
Rycerz w kilku susach dopadł schodów prowadzących na górę jednak te wraz z ogromnym kawałkiem skały odpadły od ściany,z każdą sekundą oddalając się od zbawiennych żelaznych drzwiczek. Berghar stał przez moment jak zaklęty po czym w raz ze sporą częścią schodów runął w dół...
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 listopada 2013, 23:02

W jaskiniach pod Kamiennym Kłem nastała cisza,przerywana tylko czasami odgłosem pojedyńczych turlających się w dół kamieni. Jedynymi stałymi rzeczami które nadal trwały,niewzruszone nagłym kataklizmem w podziemiach była wszechobecna ciemność i beztroski szum podziemnej rzeki...
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 listopada 2013, 06:19

Grag z impetem uderzył o drzwi, starając się otworzyć drogę ucieczki dla siebie i swoich kompanów. Jakież było jego zdziwienie, gdy wpadł z jednej pułapki w drugą, jak z przysłowiowego deszczu pod rynnę. Cios kamiennego topora spowodował, że zmroczyło mu się przed oczyma, a w tym mroku zawirowały miriady gwiazd.

Grag spadał, a cios w głowę przywołał wizje z dzieciństwa.

Grag biegł przez łąkę wraz ze swymi braćmi. Mimo, że był najmłodszy dorównywał im wzrostem i budową. Biegli już dobre kilka kilometrów, z ich ust wydobywały się kłęby pary, a koszule pokrywały mokre plamy, a nadal nikt nie miał zamiaru zwolnić. Ścigany przez nich elf był szybszy i zwinniejszy, ale słaniał się już ze zmęczenia. Taki był sposób na wygranie gry "dopadnij szpiczastouchego", trza go było sprytnie zapędzić na płaskowyż, z dala od lasu i biec, aż tamten padnie ze zmęczenia. ...

Grag był wirtuozem tej gry i wprowadził ją na poziomy o których, żaden półolbrzym nie miał pojęcia. Można by rzec, że "dopadnij szpiczastouchego" stało się wiodącym sportem w całej okolicy Rumtam-ir. Każdy klan posiadał własną drużynę, a w centrum miasta stały obeliski na, których zaznaczano aktualną punktację w mistrzostwach. Klan Graga prowadził już od trzech miesięcy.
Gra była banalnie prosta. Wystarczyło zejść do lasu poniżej szczytów górskich i nałapać elfów, albo kupić kilka od mieszkających tam goblinów. Elfa wypuszczało się w centrum wioski i dawało tyle przewagi czasowej ile trwało zaśpiewanie piosenki o "szczerbatym krasnoludzie", następnie należało dopaść elfa, wszelkimi możliwymi sposobami. Z pozoru łatwe zadanie, często komplikowały zdolności magiczne i łowieckie tego leśnego ludu. Jak elf zwiał to się przegrywało, a jak się go złapało to się wygrywało. Złapanego elfa zabierano na ucztę, rozdziewało z ubrań, obficie polewano miodem, posypywało przyprawami i szykowano rożen. W tym czasie trwała uczta na całego. Następnie niby przez nieuwagę dawało się elfowi zwiać. Taki elf wracał do swoich i opowiadał jak to cudem uratował się z paszcz olbrzymów. Jak elf był za głupi żeby czmychnąć to się go naprawdę zjadało. Jak to mówił jeden mądry gnom pomieszkujący w wiosce - selekcyja naturalika.

... Pościg trwał nadal. Elf gnał jakby dowiedział się, że katańscy przybyli do wioski i gwałcą nie potrafiąc rozróżnić wśród elfów cz to baba czy chłop. Ma się rozumieć gnał do wioski.
Nagle młody Grag pośliznął się i zaczął turlać po stromym zboczu. Zbocze kończyło się dwumetrową skarpą, z której Grag wystrzelił jak z procy i ciężko wylądował na łączne mniszków. Nasiona dmuchawców wystrzeliły w górę wirując i wznosząc się na skrzydłach wiatru.

W głowie spadającego na półce skalnej półolbrzyma coś przeskoczyło i wprawiło małe trybiki skojarzeniowe w ruch. W myślach ponownie zawirowały nasiona dmuchawców, ale obok niech pojawiły się wzory skomplikowanych obliczeń. Zbliżenie pokazało wiszące na łodyżce nasionko, które zamieniło się w Graga, łodyżka zaś w linki, a biały puch w obszerną kopułę z błony skrzydłowej smoka.

Na wpół przytomny, spadający Grag, miał przebłysk geniuszu. Nadwyrężone częstymi kontuzjami ciało i umysł barbarzyńcy na siłę wpychał mu rozwiązanie jego problemu z upadkami z wysokości. Barbarzyńca wymyślił Gragochron !
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2013, 06:31 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 listopada 2013, 10:55

Araven spadając, żegnał się z przodkami, wiedział, że w tej warowni krasnoludów, nie spotka go nic dobrego.
Wszystko co złe, to przez krasnoludy. Pomyślał na moment, przed śmiercią.
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2013, 14:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 09 listopada 2013, 13:28

Obudziwszy się z letargu, rycerz ruszył biegiem w kierunku zbawczego wejścia. Widok znikającego z wrzaskiem i sporą częścią podłogi Graga, zjeżył mu na głowie wszystkie cebulki. Odrzucił w biegu zbędny sprzęt, łudząc się nieco, że doda mu to kilka cennych chwil. Elf coś wrzeszczał. Pewnie tez już spadał wgłąb krasnoludzkiej sztolni. Schody były na wyciągnięcie ręki. Wbiegł na nie z ulgą, szczęśliwy, że mu się udało. Radość była jednak przedwczesna. Spore pęknięcie, które pojawiło się w poprzek schodów, zasiało ziarno wątpliwości w sukces. Pierwszy zgrzyt osuwających się schodów, dał dowód, że ucieczka jeszcze się nie zakończyła. Berghar runął całym ciałem do przodu, usiłując złapać się drugiej części schodów - tej, która została na górze....nie zdążył...

W ciągu ułamków sekund, które rycerz spędzał na kawałku schodów, trzymając się ich kurczowo i starając się siłą umysłu, aby zmieniły się w poduchę, w głowie kołatała w kółko jedna myśl - "muszę być na górze, muszę być na górze"

A potem zapadła ciemność
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 listopada 2013, 08:48

Grag otworzył oczy. Było ciemno. Bolało całe ciało,potłuczone przez lawinę i upadek. Sam upadek był o tyle mniej poważny w skutkach że barbarzyńca w przebłysku geniuszu rozpostarł swoją pelerynę nad głową. Zrobił to jednak zbyt nisko nad ziemią i z impetem rąbnął o ziemie. Chwile potem posypały się skały,jedna wyrżnęła go w głowę i stracił przytomność.
Teraz próbował się rozejrzeć po otoczeniu,strzepując z siebie mniejsze skalne okruchy. Nic jednak nie widział,panowały tu absolutne ciemności.

Grag:
Spoiler!
Pozostało 83 ŻYW. Zbroja i tarcza mają połowę wytrzymałości,w związku z czym masz obronę całkowitą zmniejszoną o 10 i wyparowania o 20 ze wzgledu na ubytki pancerza.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

ODPOWIEDZ