Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Z sobie tylko znanego powodu nie odpowiadając na pytanie młodego górala, Hastur wsunął miecz do pochwy, a potem złapał za wielkie mosiężne uchwyty na jednym ze skrzydeł wrót i pociągnął je z całej siły do siebie.
Wejście do komory najpewniej pozostawało zamknięte od kilkuset lat, a mimo to z miejsca uległo sile mięśni Redgarda, zaskakując go lekkością, z jaką otworzyły się zarówno pociągnięte jak i drugie skrzydło.
- Nie za... - odezwał się wpatrzony w ziejącą smolistą czernią ciemność Trond, słowa uwięzły mu jednak w gardle, kiedy w tej samej chwili w sali za progiem wrót zapaliły się z suchym trzaskiem tkwiące w ściennych obejmach pochodnie, zatknięte tam przed setkami lat, a mimo to doskonale zachowane. Przez myśl zaskoczonego Hastura przemknęło podejrzenie, że w strukturę kamiennych drzwi wpisane zostało zaklęcie oparte na żywiole ognia, które w chwili naruszenia runicznej pieczęci podpaliło w starannie wcześniej zaplanowany sposób wszystkie łuczywa, zapewniając wchodzącym do komory gościom nie pozostawiające wiele do życzenia oświetlenie.
Rozległa, częściowo przesłonięta biegnącymi w górę szerokimi schodami sala miała czworokątny kształt, a jej wysokie sklepienie pokrywały jakieś częściowo zniszczone erozją malunki. Żaden z intruzów nie miał czasu ani ochoty bliżej im się przyjrzeć, ponieważ uwagę wszystkich zaprzątnęły w jednej chwili kamienne wnęki w ścianach tuż za wejściem do komory.
W każdej z wnęk stał wyprostowany jak struna draugr, odziany w ciężką żelazną zbroję i rogaty hełm z nosalem. Czarne oczodoły żywych trupów jarzyły się zimną niebieską poświatą, a ich upiorny wzrok skierowany był ku otwartym szeroko wrotom i zbitym za nim w ciasną grupę śmiertelnikom.
Żaden z draugrów nie wyszedł ze swej strażniczej wnęki, ale stojący z przodu Hastur widział w świetle pochodni jak ich kościste palce poruszają się nieznacznie na styliskach dzierżonych oburącz ciężkich toporów.
Martwiaków jest w sumie sześciu, ale nie przejawiają ofensywnych zamiarów - ciekawe, dlaczego? Bliższe informacje na temat samej komory staną się dostępne, jeśli pokonacie wiodące w górę rozległego pomieszczenia schody.