Strona 79 z 126

: 18 lutego 2013, 18:49
autor: Procjon
Cholera, nie chcę ginąć! );(
OK, nie przepuszczę Neveirsowi takiej okazji. Cały czas łuk w lewej ręce, a prawa gotowa do rzucenia szybkiego zaklęcia. W razie licznego lub silnego i wrażliwego na ogień wroga rzucam łuk i czaruję oburącz.

: 18 lutego 2013, 20:25
autor: Araven
Trzymamy się we czterch blisko, ja topór w garści, jak coś to 2 ataki i jeden blok tarczą w razie walki z draugrami, zanaczy, jak im nie zwiejemy.

: 19 lutego 2013, 08:06
autor: mordimer00
Można by odciągnąć tych strażników od reszty drużyny, jakby się udało ich tak po kolei eliminować, wtedy może wszyscy weszli by do środka, ale jeśli się nie da tak to zostajemy w czwórkę osłaniając wrota.

: 19 lutego 2013, 08:18
autor: Trihikilius
Proponuję aby ktoś w wolnym czasie przygotował z pajęczyny podpalające strzały. Mogą się przydać i na umarłych i na pajęczycę.

: 19 lutego 2013, 10:48
autor: namakemono
Dobra, to żeby Hastur miał co robić, on właśnie zajmie się przygotowaniem łatwopalnych strzał.

: 19 lutego 2013, 10:49
autor: mordimer00
Llorvas także idzie przygotować zestaw strzał z nawinięta pajęczyną.

: 19 lutego 2013, 20:26
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Bretoński czarownik odetchnął z ledwie skrywanym zadowoleniem, kiedy jego nieufni towarzysze zaaprobowali w końcu ostateczny plan działania, chociaż Hastur odniósł wrażenie, że brak choćby słowa podziękowania ze strony wyleczonego w nagły sposób Tronda nieco Neviersa dotknął.

- Lepiej oddalcie się od razu, póki jeszcze nie przejdziemy progu - poradził ledwie słyszalnym szeptem Breton - Kiedy zaczniemy iść, aura amulet przemieści się razem z nami, a wtedy wy w jednej chwili zostaniecie jej pozbawieni. Jeśli będziecie wystawali przed wrotami jak wiejskie ciołki, ci strażnicy z miejsca wsiądą wam na karki.

Nie czekając na odpowiedź kogokolwiek z pozostawionej przed komorą czwórki najmitów, Neviers szturchnął Sivariaela łokciem dając mu znak, by altmer ruszył w głąb grobowca. Wyciągnięty z pochwy miecz Bretona zasyczał cichutko, zaszczękał metalicznie na żelaznych okuciach pochwy.

- Niech was bogowie mają w opiece i do ponownego zobaczenia - szepnął czarownik stawiając jedną ze stóp na progu wejścia do grobowca.
Bardzo ważne pytanie - czwórka w rezerwie oddala się natychmiast czy czeka pod wrotami na rozwój wydarzeń?

: 19 lutego 2013, 20:28
autor: Araven
Pocekajmy co nieco na rozwój wypadków.

: 19 lutego 2013, 20:58
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Starając się nie przełykać zbyt często śliny, ściskający w dłoni amulet Sivariael ruszył powolnym krokiem przed siebie, nie odrywając szeroko otwartych oczu od stojących we wnękach draugrów. Okryci żelaznymi pancerzami nieumarli wciąż wiercili się niespokojnie na swych posterunkach, lecz chociaż ich wzrok pozornie przenikał przez słusznie struchlałego altmera, żaden z martwiaków najwyraźniej wcale go nie dostrzegał.

Ktokolwiek stworzył przywieziony z Markartu amulet, włożył w niego naprawdę wiele pracy.

Asekurowany przez Neviersa i Tronda, elf zrobił kilka następnych kroków, po krótkiej chwili przyśpieszając nieco tempo. Draugrowie nadal sprawiali wrażenie całkowicie ślepych, ale ich poruszające się na styliskach obusiecznych toporów palce jawnie świadczyły o tym, że bynajmniej nie spali snem wiecznym.

Minąwszy trzecie w kolejności wnęki Sivariael zesztywniał raptownie, a Breton i młody góral przylgnęli do niego mimowolnie, bo nieumarli strażnicy grobowca poruszyli się znienacka i zeskoczyli z wnęk okręcając się w kierunku wejścia do grobowca.

Altmer zagryzł wargi do krwi powstrzymując się jakimś cudem przed okrzykiem, bo w ostatniej chwili pojął, że bynajmniej nie on stał się obiektem zainteresowania szczękających metalem ożywieńców. Sześciu nieumarłych strażników krypty przebiegło niepokojąco żwawym truchtem obok trójki zwiadowców, omijając ich wprawnie tak samo jak kamienne cokoliki i misy całopalne, ale nie wykazując intruzami najmniejszego zainteresowania.

- Kurwa maśś! - zza progu komory dobiegł głośny sykliwy okrzyk rozumnego jaszczura.
Teraz już wiecie, że sfera działania amuletu ma dość ograniczony promień...

: 19 lutego 2013, 21:30
autor: mordimer00
Llorvas wyciągnął dwa miecze i stara się wykorzystać swoją zwinność do walki z nieumałymi!
Jeśli jest jakakolwiek możliwość to staram się wykorzystać cokolwiek z tych akcji:
DO MG!!!
Spoiler!
-Okrążam, powoli okrążam: Llorvas wciąż jest w ruchu, wciąż krąży wokół przeciwnika. Zmusza go do ruchu, do zmian pozycji, drażni i denerwuje i nagle zaczyna wirować
-Doskok, wir, dwa cięcia: Decydując się na atak Llorvas zaczyna wirować wokół własnej osi i wykorzystując cały impet atakuje przeciwnika, jego dwa miecze są wtedy niemal niemożliwe do zatrzymania,
-Zastawa, uderzam w broń, wiruję, tnę: przyjmuję zasłonę, następnie drugim ze swych mieczy z całych sił uderzam w zatrzymaną broń przeciwnika. Gdy ten próbuje zapanować nad uderzonym ostrzem, Llorvas obraca się na prawej nodze, skracając tym samym dystans i tnie. Niewielu wojowników jest w stanie się wtedy obronić.
-Zastawa, wir, piwot, zastawa, tnę: ta akcja nie jest groźna dla przeciwników, jest dla nich zabójcza. Ale i trudna do wykonania dla Llorvas. Stosuje ją niezwykle rzadko, wtedy gdy widzi, że ma do czynienia z szermierzem pierwszej klasy, wtedy gdy wie, że jeśli nie da z siebie wszystkiego co najlepsze, to zginie. Llorvas przyjmuje zastawę, następnie zaczyna obrót na prawej nodze (np. w lewo), a następnie, zmienia nogę i obraca się w drugą stronę (w prawo). Zaskoczony przeciwnik wyprowadza z reguły niepewne słabe cięcie (lub pchnięcie). Dwa miecze Llorvas uderzają w broń przeciwnika, dynamiczna zastawa wytrąca przeciwnika z równowagi, a Llorvas robi jeszcze jeden obrót i tnie. Na głowę, szyję, kark. Różnie.
-Podchodzę do niego: spokojnym krokiem podchodzę do przeciwnika na odległość wyciągniętego miecza (drugi swobodnie zwisa w drugiej ręce), broń trzymam w poziomie na wysokości piersi przeciwnika. Llorvas podchodzi tak blisko, by dotknąć tarczy czy zbroi oponenta. Gdy ten zrobi jakikolwiek ruch Llorvas mija jego broń lub tarczę i pcha w gardło.
-Wyskok i cięcie po skosie w dół: wykorzystując elficką zręczność Llorvas zwiększa zasięg broni oraz dynamizm poprzez wyskok w górę. Wtedy tnie w dół, na ukos, celując w głowę lub ramię przeciwnika.
-Migotki: Elf wyprowadza kilka szybkich lekkich cięć w różne wysunięte części ciała, przy sztucznie - poprzez nieznacznie ugięcie ręki w łokciu - skróconum dystansie. Ma to na celu zdenerwowanie i ogłupienie przeciwnika. Nagle Llorvas prostuje ugięte ramię i wyprowadza właściwy atak.
-Końcem w koniec: uderzenie końcem miecza w koniec broni przeciwnika, aby go rozdrażnić - po kilku takich uderzeniach elf wyprowadza mocniejsze, odbijające broń przeciwnika na zewnątrz. Wtedy Llorvas przeprowadza niezwykle szybki i zaskakujący atak drugim z mieczy

: 19 lutego 2013, 21:56
autor: namakemono
A może udałoby się jeszcze zatrzasnąć wrota szkieletom przed nosem (nosodołem)? Już wiemy, że "delegacja" jest dla draugrów niewidzialna, więc nie grozi im niebezpieczeństwo. Czy naprawdę musimy wywabiać ich całkiem z komnaty i bawić się w ganianego? Jak dla mnie to nie ma sensu.

: 19 lutego 2013, 22:08
autor: mordimer00
-Dawajcie szybko odciągnijmy te szkielety od reszty aby dać im czas na zbadanie tej komnaty! Ruszmy się!!!
Llorvas stara się wyciągnąć strażników poza wrota (jeśli ma te strzały oblepione pajęczyną to strzela w nieumarłych podpalonymi strzałami a jeśli nie to dwa miecze i te moje akcję)

: 19 lutego 2013, 22:26
autor: Keth
Nie macie rzecz jasna pajęczych strzał, boście się jeszcze nawet nie oddalili od wrót krypty! :P

: 19 lutego 2013, 23:53
autor: Trihikilius
Oddalcie się od wrót może nieumarli mają tylko pewien zasięg zainteresowania intruzami. Nie ma co wdawać się w walkę. To są zwinne smyki.

Trond zwraca pilnią uwagę na wszelkie możliwe niespodzianki szykowane dla odkywcòw olbrzymiej komnaty.

Nie mam szans na przemyślaną fabularkę ale Trond pragnie podziękować za pomoc NPCowi lub raczej dobrodziejowi GMowi. Się cholewcia zrymowało nawet. Się nie zapomni mistrzu.

: 20 lutego 2013, 09:26
autor: Araven
Odejdźmy nieco od wrót. Moze nasss nie zaatakują.