Strona 9 z 11

: 29 września 2014, 14:59
autor: Oggy
Ochria to świat zakotwiczony (...) co oznacza, że widzialny z kosmosu jest tylko od strony znanej nam z map półkuli, zaś z drugiej jest tylko kosmiczna czerń
Nie kumam. Ktos moze mi to wyjasnic?

: 29 września 2014, 15:25
autor: Dobro
Ja to rozumiem tak, że Orchia nie obraca się wokoło własnej osi, czyli albo jest wiecznie dzień na jednej półkuli, na drugiej zaś wieczna noc, albo większa planeta znajdującą się między słońcem a Orchią, przesłania słońce na tyle, że nic nie widać na obu półkulach (jest noc). Ewentualnie bogowie "wyłączają" światło na noc... No ale to trochę bezsensu, bo tylko czysto teoretycznie planeta może okrążyć słońce w czasie mniejszym, niż 12h... Musiała by wtedy nieźle zapierdalać.

Chyba, że układ planetarny ma kilka słońc, i kilka planet przed Orchią, które w regularny sposób przysłaniają światło słoneczne docierające do nie obracającej się Orchii... A to z kolei wpływałoby na pory roku...

Nie dobra, też tego nie kumam.

: 29 września 2014, 15:37
autor: venar
Dobro, chyba jeszcze bardziej namieszałeś w głowie Oggy'emu tym wyjaśnieniem ;)
Ale fakt, ciężko to wytłumaczyć zwłaszcza że na spotkaniu w Warszawie zadałem ASowi podobne pytanie o to, co jest w innych częściach tego świata, a czego nie widzimy. Nie wspominał nic o "kosmicznej czerni" ale zapewniał że znajduje się tam ląd.
Co do słońca to chyba jednak jest jedno, natomiast księżyc znajduje się tam w ilości pięciu sztuk.

: 29 września 2014, 16:22
autor: Treant
Bo tam faktycznie jest ląd, ale jeśli dobrze zrozumiałem to w innej sferze egzystencji, dlatego z kosmosu nie widać tam nic - mniej więcej jakby to była półkula, której dajmy na to spód jest niewidoczny. Dlatego widać tam kosmiczną pustkę, bo obiekt niewidzialny zlewa się niejako z otoczeniem.

: 29 września 2014, 17:25
autor: wasut
Ke? Zmieńcie dilerów Panowie...

Ja bym tą suchą deklarację rozumiał tak jak zaczął Dobro. Coś jak z naszym księżycem względem Ziemi, że jedną twarzą jest zawsze zwrócony w naszym kierunku. Jednak taki zabieg zastosowany w stosunku gwiazdy... niesie za sobą straszne konsekwencje, których świat orchii w żaden sposób nie oddaje... no chyba że znowu "magia" jest lekiem na każde złooo.
W każdym bądź razie jest to jedna z tych "nowości" których wyjaśnienie bym chciał usłyszeć.

: 29 września 2014, 17:55
autor: czegoj
Przestańcie proszę Was, odpowiedź jest banalna. Artur ma szkice dalszych miejsc (jeśli je ma w ogóle) a reszta czeka na dopisanie. To przecież proste. Potem nagle mapa się rozszerzy tylko najpierw musi powstać. Ten element już jest opisany w całości w związku z tym go widzimy. Nazwijmy to roboczo mgłami, jak się poruszymy to podobnie jak w grach komputerowych mgły przesuną się z nami i będziemy widzieli więcej.:P

: 29 września 2014, 20:13
autor: Suriel
Świat Orchi wcale nie musi się trzymać praw fizyki. Powiem rzecz ogólnie znaną nie trzymać się nawet musi skoro istnieje magia. Równie dobrze może być świat dysku na słoniach i tak dalej.
Zaskakujące jest to jak bardzo podświadomie chcemy by światy fantasy były koniecznie podobny do czegoś co już znamy. Za wszelką cenę chcemy by ten fantasy world upodabniał się do naszego, więc jak jest jakaś (tutaj akurat dosłownie) czarna plama to musimy próbować zapełnić ją czymś co znamy.

Żeby podsumować te morały dodam jeszcze tylko, że avatar Oggy'ego ma bardzo ładne... kreski

: 29 września 2014, 21:45
autor: Treant
To są już wyłącznie moje przemyślenia, ale warto spojrzeć na tę tajemną półkulę Orchii z drugiej strony, tj. z tej innej sfery egzystencji. Wówczas mamy odwrotną sytuację, tzn. nie widać znanych nam z map archipelagów, tylko połowę jakiejś innej planety. Co więcej nic nie istnieje na przeszkodzie, aby ta "brakująca", tj. leżąca w tej samej sferze egzystencji co znana nam Ochria półkula była częścią jakiejś innej planety znajdującej w dwóch różnych sferach egzystencji i to niekoniecznie wraz brakującą na "oryginalnej" Orchii półkulą.

: 29 września 2014, 22:17
autor: wasut
Widzisz, tłumaczenie wszystkiego magią, jest ok, ale tylko i wyłącznie jak jest rzetelnie i z głową zrobione. Jak słyszę stwierdzenia, że tu czegoś nie trzeba "bo magia" i na tym koniec, to mnie śmieszy. Magia - ok. Jak najbardziej lubię. Ale nie naiwność.

Szukanie podobieństw do czegoś co już znamy jest zresztą zaczęte przez samych autorów fantasy. Bo i przyroda i świat i architektura itd itp. Czerpią pełnymi garściami, ale jak się gdzieś wytyka niekonsekwencje albo pokazuje ewidentną głupotę, to proszę, nie każcie mi się zadowalać stałym hasłem "magiaaa", dobra? Drzewa rosną? z powodu magii czy standardowych zjawisk znanym nam jak fotosynteza i przemiana materii? Morza i oceany mają przypływy spowodowane działalnością księżyców czy może jednak z powodu czarodziejstwa? Rasy ludzkie i wszelkie paraludzkie mieszkają w domach czy w bańkach światła? Księżyce są księżycami czy efemerycznymi projekcjami wywołanymi magią na firmamencie nieba? A gwiazda która zapewnia dzień i noc to coś w stylu słońca czy wielka lampka włączana i wyłączana co jakiś czas przez zblazowanego dżina co to nie ma nic lepszego do roboty?

Ja naprawdę nie widzę problemu w używaniu magii nawet na ogromną skalę. Jednak wymagam czegoś więcej niż suche hasło. Bo np takie sztormy równikowe można sobie wywieść z samego hasła aż do sił Coriolisa, ale zastąpienie ich źródła magią powoduje, że chcę poznać etymologię takiego schematu przyczynowo-skutkowego, bo z tego sobie można wywieść przebieg wiatrów zwrotnikowych etc.
Do czego zmierzam.
Chodzi o to, że fantasy ma wystarczająco elementów fantastycznych, których źródłem jest magia i nie trzeba na siłę prostych i typowych rzeczy zamieniać na jakieś udziwnione bo z reguły wychodzi to fatalnie. Zamiana prostych, realnych nam rzeczy, które rozumiemy i rozumiemy sposób ich działania, oddziaływania i trwania na udziwnione na siłę zabiera nam naszą wiedzę, w związku z tym wymaga zastąpienia jej przynajmniej krótkim wyjaśnieniem takiego stanu rzeczy.

: 29 września 2014, 23:50
autor: Dobro
Popieram Wasuta. Wcale nie jest powiedziane, że musi trzymać się praw fizyki. Świat Dysku Pratchetta (jako planeta) w ogóle się nie trzyma fizyki (głównie dlatego, że jest to odniesienie do mitologii indyjskiej, gdzie wierzono, że to właśnie słonie stojące na wielkim żółwiu dryfują przez bezmiar kosmosu, i na nich opiera się nasz świat). Z tym że proza Pratchetta z natury jest groteskowa i w ogóle jest to inna konwencja.

Autor KC wiele razy powoływał się na realizm (zwłaszcza w mechanice), stąd nie bardzo kumam, dlaczego Orchia mimo iż nie obraca się wokoło własnej osi, to nie ma wiecznego dnia.

Ale - jak czegoj wspomniał - niech to będzie będzie skryte mgłą wojny ;)

: 30 września 2014, 08:20
autor: deliad
Dupa! Krętactwo i tyle. Jak się czegoś nie przemyślało to się obwija w bawełnę i ściemnia szarych żuczków "wielkim planem." Pokłony dla AS-a, bo dopracował to do mistrzostwa.

: 30 września 2014, 11:37
autor: MrCzui
Proza Artura ( zaprezentowane fragmenty) też jest groteskowa. Mimo zamierzeń autora :(.

Wydaję mi się, że fantasy wymaga jakiegoś odniesienia do naszej rzeczywistości, a choćby i tylko po to żebyśmy my, jako czytelnicy z 'realnego świata' nie mieli zbytnich problemów z odnalezieniem się w tym opisanym.

: 30 września 2014, 22:48
autor: Przemo
Ghasta, nie podziękowałem za sprawozdanie, nadrabiam zaległość - serdecznie dziękuję.
Dalsze komentarze z mojej strony po zakończeniu zbiórki na PP.

: 02 października 2014, 09:40
autor: Mrufon
Jak śpiewał Muniek Staszczyk: "Ja już nie wierzę...", niemniej będę obserwował.

: 02 października 2014, 13:20
autor: Treant
W powodzenie zbiórki nikt nie wierzy i bukmacherzy płacą już 50 tysięcy, gdyby o dziwo do niego doszło :D