Strona 9 z 34

: 16 czerwca 2015, 11:14
autor: Frater_Terry
Jak i ja. Mówię o Thomasie, rzecz jasna i trzech punktach dla niego.

Ale ale ale, myślę, że czas nadszedł by zająć się naszym drużynowym Sith Lordem, Darthem Namtarem ;)

Bardzo podoba mi się prostota tej postaci. Jest chyba najmniej skomplikowana w swej osobowości z całej Koterii. Jego myślenie jest przejrzyste, logiczne i pozbawione emocji, przez co właśnie jest proste. Najlepsze jest to, że w oczach reszty postaci, jest on niezwykle skomplikowanym osobnikiem, któremu nie wiadomo co chodzi po głowie. A piszę najlepsze, bo gracz daje bardzo wyraźne znaki odnośnie swojej postaci i jak się z nią obchodzić. Niemniej, z jakiegoś dziwnego powodu, jest to postać chyba najmniej zrozumiała dla członków Koterii (mam na myśli postaci, nie graczy). Jest jakby wyjęty z zupełnie innej bajki. Jego sposób myślenia i kultura z jakiej się wywodzi sprawiają, że dochodzi do różnych spięć z drużyną. Co czyni Namtara postacią najwdzięczniejszą jeśli chodzi o interakcje społeczne. W tym sensie, że podchodząc do niego mogę być pewien fajnej sceny która z tego wyniknie.

Namtar ma dużo zachowań które dla reszty Koterii są po prostu dziwne, niektóre wręcz barbarzyńskie (np. początkowe akty diablerii w towarzystwie Koterii). Dla samego zaś Łowcy ciężkie jest do zrozumienia dlaczego to właśnie reszta świata jest jakaś dziwna. I dlatego podoba mi się jego irytacja za każdym razem kiedy dzieje się coś dlań niezrozumiałego.

Jest honorowy. I jest dla niego mocno istotne by tego honoru nie splamić. Godne szacunku, ot co. Jedną ze scen z tym związanych jest jedna z moich ulubieńszych, kiedy to Namtar rozeznając z kim ma do czynienia, wypuszcza Łowcę-człowieka, wszak ich cele są jednakowe... Miodzio :)

Arabskie wstawki urealniają jego obce pochodzenie. Fajny zabieg, bo dodaje szczególnego klimatu. Świetny zabieg, bo pozwala bezkarnie wyzywać innych :P (nie żebym miał taką potrzebę, ale Namtar często ma)

Dzięki opisom broni, trafnym analizom (nie zawsze, my naprawdę nic nie ćpaliśmy!) i poważnemu podejściu do sprawy, Namtar sprawia wrażenie profesjonalisty. Uważam to również za udany zabieg, mimo że najczęściej nie wiem wtedy co czytam (np. opisy broni, totalnie nie moja zajawka i mało mi mówią, ale nie to jest istotne, a efekt który jest dzięki temu osiągnięty.

W moim osobistym odczuciu, brakuje mu odrobiny dystansu, jednak wiem, że u fanatyków nie ma miejsca na coś takiego. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w końcu odkryje jakiś sposób na w miarę normalne relacje z drużyną, chociaż tak naprawdę leży to w interesie całej reszty bardziej niż w jego. Drażni mnie też trochę jego agresywne i zastraszające podejście do drużyny. I ponownie, wiem, że chłopak jest prosty i tak ma i nikt go nie nauczył nigdy, że można inaczej. Miejmy więc nadzieję, że nam się uda ;)

Postać obfituje w pewnego rodzaju "nawyki", chociaż to nie najlepsze słowo by opisać to co mam na myśli. Mówię o jego zwyczajach czyszczenia broni, pogwizdywania i nucenia, pojebanym dość trybie szalonego uśmiechu i tym podobnych. Naprawdę świetna rzecz by postaci nadać "zwyczajności" i realizmu.

No i jeszcze krótki powrót do kwestii poruszonej na początku. Uważam za bardzo istotne i bardzo dobre to, że swoim zachowaniem Namtar daje wskazówki jakim językiem do niego mówić. Szczególnie z tego względu, że jest on z obcej kultury, o której np. ja jako gracz wiem nie więcej niż moja postać. Jest to ważne, bo zapobiega sytuacji w której nie jesteśmy w stanie nic zrobić. A co za tym idzie daje możliwość skutecznego dialogu z tym psycholem ;) (psychol w tym miejscu został użyty jako komplement :D

No dobra, nie wiem na ile jasno udało mi się przekazać co mam na myśli. Jeśli coś jest niejasne, chętnie wytłumaczę. Tyle na razie. Jak coś m,i wpadnie do głowy, będę krzyczał.

Ps. Mój kot właśnie przyniósł sobie wróbelka, morderca... przypadek? :>:D

: 16 czerwca 2015, 13:01
autor: 8art
...efekt jest zawsze kiepski (jak np. u Antona w BaM, gdzie postać ta nie tyle wywołuje zgorszenie, co raczej po prostu pożałowanie i rozbawienie, choć może to zamierzony efekt).
Że się tak wtrące. Anton mówi w taki sposób i zachowuje się dokładnie w taki zamierzony przeze mnie sposób i nie miał budzić zgorszenia. A wypowiedzi Nosfera wzoruje na pewnym wykładowcy akademickim (sic!).

: 16 czerwca 2015, 15:26
autor: Sigil
Mam nadzieję, że nie wziąłeś tego jakoś do siebie 8art. To był po prostu przykład, oparty na odbiorze jednego z Twoich BNów, nic więcej. Równie dobrze mógłbym wymienić kogoś innego - po prostu Anton mi tu dobrze pasował. Nic osobistego. Zresztą, nie chodzi o to, by pisać tak, aby wszystkim się podobało, lecz tak, by wywoływać różne emocje. A przede wszystkim, by to co stworzymy, zostawało zapamiętane. :)

Tak więc myślę, że to Ci się udało, jeśli o Szeryfa chodzi. :)
Odebrałem Antona raczej jako osobę dość niedojrzałą i budzącą pewną litość z jednej strony, a z drugiej zastanawiałem się, czy nie jest on po prostu chory (koprolalia pojawiają się przy Zespole Tourette'a czy innych chorobach nerwowych). Niemniej nie chcę tu robić off-topu, bo tocena BNa z BaM nijak się ma do dyskusji. Jeśli jednak masz potrzebę możemy o tym porozmawiać w wątku technicznym do BaM.

Niemniej pamiętaj o tym, że jest to tylko moja, osobista recepcja czytelnicza. Co jak sądzę, może być dla Ciebie interesujące, ale nie jest przecież wiążące. Tak więc mam nadzieję, że nie przejmujesz się za bardzo. :)

: 17 czerwca 2015, 19:29
autor: Suriel
Postać Namtara jest bardzo dopracowana to widać od razu. Jest spójna a opisywane działania i przemyślenia pisane są piękna polszczyzną przez co naprawdę przyjemnie czyta się całość.
Trochę tylko żałuję że Namtar nie wdaje się w dysputy filozoficzne na temat postrzegania świata ale być może postać by na tym straciła swoją drapieżnosc, która w dużej mierze bazuje na dystansie i obcości kulturowej.
Przerażają mnie kropki Namtara. Idzie jak czołg przez kolejnych przeciwników.

Jedna uwaga. Gdzieś zatraciła się nienawiść do Lasombra a przecież obecność Victorii powinna mu przypominać aż nazbyt często o istnieniu tych drugich Lasombra. Podobnie jak Sabat. Domyślam się że prawdopodobieństwo ich obecności w sforze którą tak bardzo chętnie by wypił dodatkowo uzasadnia jego ostrą reakcję.

: 23 czerwca 2015, 22:07
autor: Rooster
Jeśli o postać Namtara chodzi, chyba wszyscy zgodzą się z prostym faktem, że jest to jedna z bardziej dopracowanych psychologicznie i kulturowo postaci. Widać ogromny wkład włożony w kreację bohatera, pomimo jego na pozór prostej filozofii "nieżycia". Obcowanie na co dzień z psychopatą jest jak taniec na ostrzu noża, nigdy nie wiadomo co akurat mu strzeli do głowy, choć dla graczy być może jest to do przewidzenia. Jednak nasi bohaterowie mają nie lada wyzwanie i w pewien sposób muszą się uczyć Namtara.

Podoba mi się fakt, iż w głównej mierze jego wypowiedzi i sytuacje, których jest zapalnikiem, nadają przygodzie dramatyzmu i potrafią naprawdę podnieść ciśnienie. Wywołują silne przeżycia i emocje, konfrontując bohaterów i zmuszając do umysłowej gimnastyki. I to jest bardzo cenne, zwłaszcza, że założeniem tego pbfa było przełamywanie tabu i rozgrywka na mocno psychologicznym poziomie.

Na temat języka i wstawek z arabskiego pisano już wcześniej, więc wypada jedynie zgodzić się z przedmówcami. Początkowo przeszkadzała mi za duża ilość obcojęzycznych zwrotów, jednak biorąc pod uwagę pochodzenie Assamity zrozumiałym jest, że w ten sposób wyraża swoje opinie, więc jest ok. Nadaje to indywidualnego charakteru samej postaci. Podobnie jak wspomniane przez Terrego drobne przyzwyczajenia, jak chociażby czyszczenie broni. Takie drobne elementy, na pozór niewiele wnoszące do samej fabuły, sprawiają, że postać nabiera życia i staje się bardziej wyrazista i prawdziwa. Dowodem na to jest chociażby fakt, że w astralu bardzo łatwo w tej chwili już zobaczyć i wyobrazić sobie Namtara. Zatem uważam, iż takie osobiste akcenty warto wprowadzić na większą skalę u każdej postaci.

Zastanawia mnie jego poczucie humoru. O ile oczywiście takowe posiada, bo to, które może zaprezentować koterii wraz ze swoim drapieżnym uśmiechem raczej sprawia, że prędzej zeszliby na zawał gdyby mogli, niż rechotali ze śmiechu. Ale to kolejna rzecz na plus. Wszak mrocznym i poje...chanym trzeba być nawet w czasie snu. Poza tym, ciekawa jestem jak rozwiną się jego "tajemnice" , a każdy chyba coś ma w zanadrzu. A raczej to nieuniknione, zatem pozostaje tylko czekać na dalszy rozwój wypadków.

To chyba tyle na razie z mojej strony. Jak pojawią się coś nowego, dam znać.

: 24 czerwca 2015, 15:56
autor: Sigil
Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli się wypowiedzieć w temacie, za ich opinię i wrażenia. Są dla mnie bardzo cenne i wierzę, że pozwolą mi pisać jeszcze lepiej niż dotychczas. ;)

Gdy czytałem Wasze wypowiedzi, pojawiło się kilka przemyśleń w mojej głowie, którymi nie omieszkam się tutaj z Wami podzielić. Tak więc zaczynając od początku, abym się nie pogubił:

Terry napisał, że postać jest dość prosta i reszta także się z nim zgodziła. Z jednej strony rozumiem tą opinię. To prawda, że staram się stworzyć postać, która w obejściu jest prosta, nie mówi za dużo (chyba, że się na coś nakręci emocjonalnie - ale to normalne u arabów) i generalnie raczej społecznie nie wybija się. Jej motywacje też są klarowne i raczej nie zaskakują. Z drugiej jednak strony opisując świat wewnętrznych przeżyć Namtara chciałem stworzyć jakąś nieco dalszą perspektywę: z emocjami, których nie pokazuje, z całym szaleństwem i urojeniami na temat ciemności, z rozkminami psychopaty, więzami krwi, fascynacją pewnymi dziedzinami sztuki etc. Innymi słowy staram się jednak, aby postać miała kompleksową, złożoną osobowość. I stąd nie wiem, czy opinia, że postać jest prosta oznacza jaj odbiór przez inne postacie, czy raczej to, że nie udaje mi się osiągnąć tego, co zamierzałem? I że całość postaci jest zbyt jednowymiarowa? Niemniej z drugiej strony pisaliście też, że szczegóły dodają jej realizmu... No więc nie wiem, jak to w końcu jest i czy udaje mi się przekazać to, co sobie założyłem...

Różnica zachowań i owa obcość, która pojawia się w efekcie to kolejna rzecz, którą chciałem osiągnąć. Tutaj wynika ona z kilku rzeczy: innej Ścieżki, innej kultury a także faktu, że mamy do czynienia z psychopatą i to do tego takim, który nie pamięta jak to jest być żywym. W efekcie sądzę, że całość jego widzenia odbiega mocno od tego, jak widzą inni. W sumie jest to przepaść nie do przejścia. Ale, jak słusznie zauważył Terry, daje to tysiące okazji do fajnych interakcji. Zarysowywanie różnić między postaciami pozwala bowiem ukazać ich cechy w ostrzejszym świetle i wypchnąć na pierwszy plan pewne elementy, które w innym wypadku mogłyby pozostać w cieniach.

Tutaj może trochę rozczaruję Terrego, ale nie mam zamiaru rezygnować z drapieżności w tej postaci. Namtar jest agresywny, ma to niejako we krwi i osobiście lubię tą jego cechę. Poza tym moją kolejną ideą, było stworzenie postaci, którą będzie trochę jak bomba zegarowa z rozregulowanym zapalnikiem (chyba nawet Suriel raz tak ją określił). Mam na myśli to, iż Namtar jest często cichym i spokojnym gościem, który nie przejmuje się wieloma rzeczami, jakie zaburzają innych. Jednak chwilami zupełnie niespodziewanie wybucha. I chociaż dla niego powody są logiczne, to dla otoczenia mogą być całkowicie niezrozumiałe i dziwne.Sądząc po waszych opiniach, to wrażenie akurat udaje mi się wykreować z sukcesem. ;)

Mimo wszystko, jak zauważył Terry, staram się nie pozostawiać Was bez wskazówek, "co możecie zrobić z tym psycholem". W końcu gdybyście nie wiedzieli, sytuacja byłaby mało zabawna i psychol wlazłby wam na głowę. Co uważam, byłoby problemem dla całej Koterii i wcale nie byłoby dobre dla naszej misji. Często wykorzystuje tutaj fakt, iż Namtar nie jest bynajmniej bogiem manipulacji, więc zwykle jego powody i emocje są aż nadto widoczne.

Jeśli o efektywność w walce chodzi:
To nie jest tylko sprawa kropek, ale także dopasowania wad i zalet. Poza tym przyznaję, bez bicia, że wszystkie PD włożyłem w to, by stworzyć maszynę do zabijania. Resztę cech olałem. :P
Bynajmniej jednak nie czuję się przesadzony na tym polu. Zwłaszcza w sytuacji, gdy jak ostatnio rzuciłem 10 sukcesów na Refleks na 9 kościach (umarłem bo wyrzut był epicki) i okazało się, że przeciwnik miał 9 sukcesów... Lub też: zadałem 12 obrażeń, weszły 2. Więc gdybym był słabszy bojowo, to tych przeciwników mógłbym chyba tylko poklepać po ramieniu i nie przydałbym się na wiele więcej. Poza tym bądźmy szczerzy - moją wartość w tej drużynie określa tylko i wyłącznie efektywność w walce. Nie mam ciekawych kontaktów, osobliwej wiedzy, ani tym bardziej czarującej osobowości. Jestem za to cholernie dobry w tym co robię i to właśnie sprawia, że jestem Wam potrzebny. ;)

Odpowiadając na pytanie Rooster: Namtar owszem, posiada swoiste Assamickie poczucie humoru - jednak wątpię, czy bawiłoby ono kogokolwiek spoza klanu. Przejawia się zresztą chwilami w jego zachowaniach i dowcipach typu: "Czym się różni cytryna od Kainity?" Dość niszowy dowcip, jakby nie było. ;)

CO do tajemnic, to myślę, że jest jeszcze kilka: urojenia, więzy krwi, amnezja etc... Da się to na pewno ciekawie wyzyskać w wielu sytuacjach, tak więc rysuje się jakaś perspektywa - którą mam nadzieję, w pełni będę zdolny wykorzystać, w sposób ciekawy dla wszystkich. ;)

Jeszcze raz dziękuję za opinię i zainteresowanie. Mam nadzieję, że moje starania literackie przyniosą nam wszystkim wiele dobrej zabawy. :)

: 24 czerwca 2015, 16:26
autor: Frater_Terry
Pisząc "prosty", w żadnym wypadku nie miałem na myśli "płytki". Po prostu trochę naśmiewałem się z problemów koterii w relacjach z Namtarem. Bo do relacji z nim właśnie, słowo "prosty" miało się odnosić.

A także, bo nie wytrzymam, czym się różni ta cytryna od kainity?

: 24 czerwca 2015, 18:10
autor: Suriel
Ja z kolei nie pisałem, że postać kropkowo jest przesadzona czy coś w tym stylu. Każdy miał tyle samo feebies i zrobił z nimi co chciał. Przyznam się, że mało kiedy zaglądam w mechanikę walki i jej nie analizuję.

Patrzyłem w ten sposób, najpierw zabił starszego gościa z niższego pokolenia, potem całą sforę Sabatu. Robi wrażenie i przeraża.
Zmierzam do tego, że moja wypowiedź w tej kwestii była spostrzeżeniem a nie negatywną oceną. A mam wrażenie, że tak została odebrana.

Ustalmy jedno na przyszłość, na mechanice nie bardzo się znam.

: 24 czerwca 2015, 20:12
autor: Sigil
Cytryna po wyciśnięciu nie nadaje się już do niczego... Kainitę można jeszcze zdiabolizować. ;)

Ok, przyjąłem wyjaśnienia. Może faktycznie, odczytałem Wasze uwagi zbyt negatywnie. Przepraszam.

Mniej więcej taka była moja koncepcja postaci zresztą. Assamici są klanem, który budzi respekt i strach. I myślę, że to widać w sposobie, w jaki Namtar działa. Poza tym każda walka to jednak jest wyzwanie i jak na razie jakoś mi idzie. Oby tak zostało. ;)

Przypomniała mi się jeszcze kwestia, do której nie odniosłem się powyżej (uciekła mi gdzieś po prostu). To nie jest tak, że Namtar ma Wadę Nienawiść do Lasombra. W sumie nie ma. To raczej sprawa Bloodlina. Po prostu chłopak z natury, jako arab jest dość impulsywny i jak widzi jakiegoś Lasombra to czasami reaguje emocjonalnie. Niemniej nie rozmyśla o nich w czasie wolnym. Miał swoją zemstę na linii Darkelaka i to mu wystarczyło swego czasu...

Chociaż oczywiście z zasady dość żywo reaguje na otoczenia i zwykle nie widzi powodu ograniczać się jeśli chodzi o agresję. ;)

: 25 czerwca 2015, 22:45
autor: Suriel
Gavin?

: 26 czerwca 2015, 13:20
autor: Sigil
Wiesz, nie sądzę by był sens pisać uwagi komuś, kto chyba najwyraźniej nie jest nimi zainteresowany... A nie wydaje mi się, by Rellon chociaż czytał to, co tu piszemy. Więc byłaby to dysputa, którą byśmy prowadzili chyba jedynie dla sztuki i własnej przyjemności...

Popraw mnie Rellon, jeśli się mylę. :>

: 26 czerwca 2015, 15:19
autor: Suriel
A czemuż to nie czyta? Taki zarobiony?

: 26 czerwca 2015, 17:44
autor: Sigil
Nie wiem. Zarobiony raczej nie jest specjalnie. Przynajmniej nie na tyle, by nie czytać, skoro trzaska w Skyrima. :P

Jak chcesz wiedzieć, to się zapytaj na PW. Ja nie umiem wyjaśnić tej tajemnicy. :P

: 26 czerwca 2015, 19:07
autor: Rellon
Nie czytam technicznego z zwyczajnego lenistwa i braku zainteresowania. Nawet moment rozdania PD mi umknął. Wygodnie wychodzę z założenia że jak coś sie komuś nie spodoba to napisze, jak coś mu się nie spodoba naprawdę to napisze na prv tudzież wklei "wtf" emotke.

Uważam że Sigil znacznie nie docenia faktu jak zalatany może być ktoś kto sobie cyka w skyrima, warcaby i scrables jednocześnie ;)

Ja jestem skromny, prosty chłopak, coś mi się podoba lub nie to pisze priva lub daje o tym znać w inny sposób, o czym większość z was miała okazje już się przekonać. Nie mam zamiaru więc udzielać się w technicznym więcej niż jest to wymagane.

I tu dochodzimy właśnie do tego prostego punktu dlaczego tu zawitałem: będę teraz pisał znacznie mniej ze względu na nową prace która kosmicznie pożera mi czas. Skrobne coś od święta(raz na dwa, może trzy dni), niemniej nie oczekujcie hiperkatywności.

To tyle, chciałbym napisać coś więcej jednak smoki w Skyrim same sie nie zabiją :)

: 27 czerwca 2015, 00:59
autor: Suriel
Skoro zatem temat postaci już niemal zakończony.

"Kuffrowie" z koterii według Namtara:

[center]Obrazek[/center]

Kuffrowie z Sabatu:

[center]Obrazek[/center]

Jak zapewne zauważyliście te drugie są bardziej proste, żeby nie powiedzieć siermiężne...

Chyba coś mi się stało w głowę, że takie rzeczy piszę. :|