Tak, jak mówiłem, mam kilka wątpliwości odnośnie tej sesji - a dokładnie mojego w niej udziału. Z góry uprzedzam, że nie mam tutaj pretensji do nikogo, ani też, że moje uwagi nie mają złośliwego charakteru. Po prostu jest kilka spraw, które sprawiają, że dalsza gra przestaje być dla mnie przyjemnością. Zastanawiałem się długi czas, czy jest sens o tym pisać, nie chcę bowiem, aby moje słowa zostały odebrane w niewłaściwy sposób. W końcu jednak pomyślałem, że może zgłoszenie problemu, pomoże go rozwiązać, co w efekcie przysłuży się nam wszystkim?
Tak więc prosiłbym o dojrzałe potraktowanie tego, co tutaj napiszę.
Po pierwsze bardzo mi przeszkadza mała ilość opisów świata i spotykanych osób. Pisałem o tym już, ale zostałem zignorowany. Niemniej, ja jestem wzrokowcem i potrzebuję jakiegoś minimum danych, jeśli mam się wczuć w sytuację. Nie potrafię dobrze bez tego działać, czuję się, jakbym się poruszał w pustce, gdzie budynki są tylko zarysowanymi szkieletami a BNy nie mają twarzy. Zwłaszcza, że zupełnie nie znam tego świata i nie wiem po prostu jak on wygląda.
Sugerowałem już MG, że jeśli opisy sprawiają mu problem ( w końcu nie każdy musi sobie dobrze z nimi radzić) to może wklejać ilustrację? Chociażby odnośnie najważniejszych miejsc czy postaci. Znalezienie dobrych rysunków na pintereście zajmuje naprawdę chwile, a mogłoby znacznie poprawić jakość sesji.
Drugi problem związany jest z samą fabułą. Otóż mam nieodparte wrażenie, że jest ona do bólu liniowa i czuję się w niej jak w filmie interaktywnym. Tak jakbym nie mógł zrobić nic, by za nią wykroczyć, tak jakby moje działania, nie przewidziane przez autora scenariusza po prostu nie odnosiły efektów. I mówiąc szczerze nie znoszę takich przygód. Bardzo mnie one frustrują i zabijają wszelką radość z gry. Nie twierdzę tutaj żadną miarą, że jest to wina MG - zapewne zawiniły osoby tworzące scenariusz... Niemniej były już sytuacje, które unaoczniały ten problem (jak np pomysł z lektyką, który mimo naszej zgody, się po prostu... nie wydarzył. Nie rozumiem czemu...).
To poczucie liniowości i niemożności swobodnego działania całkowicie gasi mój zapał do gry. Myślałem, że może będzie tak tylko na początku i później wszystko się rozkręci. Dlatego też czekałem dość długo, by zgłosić uwagi, które tutaj zapisałem. Nic się jednak nie zmieniło i niestety nie umiem się w tym dłużej odnaleźć...
Trzeci problem jest może drobiazgiem, ale w tej sytuacji stał się przysłowiową kropką nad i.
Chodzi mi o scenę z uciekinierem z dachu. Z tego co wiem, krzyknął coś zanim umarł i to, co krzyknął słyszałem tylko ja, wnosząc z tego, co napisał MG:
"bo wietrzniak tylko usłyszał jak powiedział Iopos zwycięży (...)"
Dlaczego więć dwa posty dalej Troll będący w budynku pyta o ten Iopos, jeśli ja nie napisałem nigdzie, że wracam i przekazuję tą informację drużynie? Czy Gbur jest może jakimś telepatą? Nie rozumiem, dlaczego w tej przygodzie dzieją się rzeczy bez udziału gracza... A co, jeśli na przykład zdecydowałem nagle, że idę pozbierać kolczaste grzyby do Krwawej Puszczy? Bardzo nie lubię na sesji takiego wykorzystywania informacji, bo to niszczy wszelki klimat gry... Generalnie więc po tym zdarzeniu przestałem się odzywać, bo nie wiem, czy to ma dalszy sens.
Przepraszam zarówno MG jak i współgraczy, że nie wyjaśniłem wcześniej powodów mojego milczenia, tak jak i za to, że nie poruszyłem od razu problematycznych dla mnie kwestii... Może powinienem, ale jak mówiłem, miałem nadzieję, że wszystko się samo naprawi...
Co do mnie, gdyby nie wymienione przed chwilą sprawy, chętnie grałbym dalej. Zawsze chciałem poznać świat Earthdawna. Ponadto naprawdę wiele włożyłem w przygotowanie się do sesji i tworzenie postaci. Ci, którzy już ze mną grali wiedzą, że zwykle bardzo się angażuję w scenariusz i jestem aktywny. W tej sytuacji jednak nie potrafię, za co jeszcze raz przepraszam...
Mam jednak nadzieję, że poruszone tutaj tematy staną się przyczynkiem do dyskusji, która pozwoli nam rozwiązać te problemy i naprawić sesję. Szczerze powiem, iż naprawdę cieszyłbym się, gdyby się to udało.
