PBF - Bluźniercza otchłań

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 maja 2015, 21:59

Dok 88, orbital Korhan-Orreiro

Oczekująca niecierpliwie na odpowiedź arbitratorka cofnęła się na wszelki wypadek od krawędzi kładki, bo jadący szybko automatyczny skład kolejki zbliżał się coraz bardziej do miejsca, w którym stała grupka rzekomych arbitratorów. Kładąc ręce na biodrach verispex odciągnęła poły swej kurtki odsłaniając noszony pod nią ciężki rewolwer o długiej lufie, wiszący pod lewą pachą.

- Do którego garnizonu należycie, proktorze? - rzuciła następne pytanie arbitratorka, zawzięcie napierając na zbitą z tropu Medeę.

Nagły i kompletnie nieoczekiwany huk wystrzału wstrząsnął ciasną przestrzenią tunelu, odbił się echem od jego ścian górując ponad szumem magnetycznej kolejki.

Sanna Rohanoir zwaliła się z nóg pośród stłumionego okrzyku bólu, upadła na plecy ściskając oburącz swe lewe udo. Gruby materiał jej spodni momentalnie przesiąknął krwią płynącą z głębokiej rany w górnej części kończyny.
Hoster wchodzi dyskretnie do akcji nie czekając na konsultacje z Medeą. Najpierw Inwokacja wspomagana psyfokusem, podnoszącym WP psykera dla potrzeb testu o +10. Wyrzuciłem 38, aktualne WP wynosi 50, sukces. Teraz właściwa moc psioniczna, Widmowe Ręce. Treshold 10, udana Inwokacja zapewnia bonus +8 do wyniku rzutu 1k10. Wyrzuciłem 6, wynik w sumie 14.

Opis mocy mówi, że można jej używać m.in. do wciskania guzików i przestawiania dźwigni, ale nie do pociągania spustów czy wyciągania zawleczek. Uznałem to za odgórne sztuczne ograniczenie i zniosłem w grze umożliwiając Hosterowi pociągnięcie za spust rewolweru verispex Rohanoir!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 maja 2015, 22:09

- Kurewski świat... Postrzeliła się z własnej spluwy... - pomyślał Silvanus, nie kogąc wyjść ze zdumienia i tak wielkiego niedbalstwa arbitratorki. Dopiero wtedy dostrzegł nie aturalne skupienie na twarzy Hostera. Szybko stanął przed nim, tak aby osłonić psykera przed wzrokiem innych, którzy mogliby dostrzec to, co zobaczył on sam.

- Wszyscy proszę zachować spokój! Mamy tu tylko drobny wypadek... - głośno oznajmił Nathan, tonem jakim przemawiali stróże prawa i porządku: - To dość rażące naruszenie zasad Healthus & Safetus, proszę wezwać medicusa!

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 maja 2015, 22:18

- Szlag - mruknęła pod nosem Medea rzucając się w stronę Verispex Rohannoir usiłując oszacować jak poważne są obrażenia.

- Jestem proktor Medea Trix - wyrzucała z siebie słowa niczym z szybkostrzelnego karabinu - Drugi Garnizon Orbitalny na Melfi. Przyleciałam z moją grupą
celem zabezpieczenia dowodów do śledztwa prowadzonego na Melfi. Byliśmy akurat najbliżej doku kiedy Regulatorzy poprosili o asystę Adeptus Arbites twierdząc, że pośpiech jest kluczowy.
Sprawa okazała się mniej poważna niż wyglądało, jakiś głupi przemytnik chwycił za broń. Jest pani poważnie ranna Verispex ! Hoster nie stój tak pomóż mi zatamować ranę !


Verispex Rohanoir z zagryzała wargi usiłując nie krzyczeć z bólu i ciężko jej było skoncentrować się na tym co mówiła Medea. Błyskawicznym ruchem agentka
przełączyła komunikator na częstotliwość drużyny odcinając jednocześnie vokalizer.

- Septimus mamy kłopoty ! - rzuciła dziewczyna - Możemy zabrać Verispex na pokład, albo zniknąć zostawiając ją adeptom administratum. Zabranie jej na pokład
oznaczać może...kłopoty. Takie, które rozwiązać może tylko Ordo. Wytyczne ?


Wiem Keth, że nic nie wiem, ale jak się potem dowiem to wrrrr. Strasznie się komuś śpieszy z postami. Jak ta baba zginie to się z tego nie wyplączemy.
Zostawić ją tu teraz - mało kto w to uwierzy, że Arbites zostawili swoją bez pomocy i obstawy. Zabrać ? Też z deszczu pod rynnę. Niech ten cwaniak na promie decyduje.
Ostatnio zmieniony 25 maja 2015, 22:21 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 maja 2015, 22:21

I słusznie jak się da pociągnąć za wajchę to czemu nie za spust.
-Uwaga! - Hoster momentalnie rzucił się na pomoc verispex.- szybko i sprawnie przycisnął ramiona dziewczyny do ziemi z dala od komunikatora. - Pomóżcie ją przytrzymać jest w szoku. Proszę się tak nie rzucać bo nie damy rady zatamować krwawienia! - Rzucił do swoich. A kiedy pierwszy z jego grupy tylko ruszył w sukurs na chwilkę puścił jej rękę i jednym płynnym ruchem ręki zrzucił komunikator pod nogi Silvanusa mając nadzieję, że będzie wiedział co z nim dalej zrobić. Potem błyskawicznie znów przycisnął ją mocno do ziemi i udając, że próbuje jej pomóc docisnął klatkę piersiową tak żeby nie miała tchu nic krzyknąć.
- Już dobrze, jesteśmy przy pani. To ja jestem, nie poznaje mnie pani verispex? A niech to! Cały czas biegała z odbezpieczoną bronią.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 maja 2015, 22:26

Nathan widząc jak Hoster rzucił ku niemu komunikator, ruszył z pomocą kobiecie, przypadkowo nadeptując całą swoją masą na komunikatorze śledczej. Widząc jednak, że już nie dopcha się do rannej, odwrócił się aby zabezpieczyć teren przed ewentualnym atakiem, tak jak był do tego szkolony i wezwał jeszcze raz medicusa.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 maja 2015, 22:29

Przepraszam bardzo, ale gdzie chcecie wzywać medicusa ? Może z najbliższej jednostki Arbites ? A kody wywoławcze znacie ? Chcecie nas zdemaskować czy jak ?
Żadnego wołania kogokolwiek dopóki Septimus się nie odezwie. Ja zostaję z Hosterem przy rannej a Silvanus i Stern ze zwłokami i artefaktami na pokład. I to tak, żeby was nikt
po drodze nie zatrzymał. Ruszacie z kopyta pod pretekstem udania się po pomoc.

Edit: pomyliłam imiona :D
Ostatnio zmieniony 25 maja 2015, 22:44 przez Kargan, łącznie zmieniany 1 raz.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 maja 2015, 22:36

[offtopic]A to w wh40k nie ma po prosru lekarzy takich normalnych?

Btw Nathan i Silvanus to jedna i ta sama osoba;p[/offtopic]

- Przyjąłem! - przekazał Nathan Silvanus komunikatorem na częstotliwości wewnętrznej, po czym podniósł worek niczym piórkoa w drugą wielką łapę schwycił torbe z artefaktami, zamierzając wypełnić rozkaz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 maja 2015, 22:44

- Czy nie mamy jakichś środków usmierzajacych ból? Lepiej że nie cierpiała aż pomoc nadejdzie. Może ma coś takiego przy sobie?

Hoster zerknąl tu i ówdzie w poszukiwaniu usmierzacza.
A może mamy coś takiego w pakiecie z mundurem?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 maja 2015, 08:21

- Hoster pogoń, któregoś z tych adeptów po najbliższą apteczkę - rzuciła Medea mocując się z przypiętą do pleców strzelbą - Gdzieś tu
muszą mieć jakąś apteczkę. Wypadki przy przeładunkach się zdarzają.


Zerwawszy z pleców strzelbę agentka odpięła błyskawicznymi ruchami pas umożliwiający przewieszenie broni przez ramię w trakcie
patrolowania. Owinąwszy pas dokoła uda rannej kobiety zacisnęła mocno powyżej rany nie zważając na jęk bólu. Wprawne ruchy dowodziły,
że nie jest to pierwsza rana postrzałowa z jaką spotkała się w życiu Medea. Po zaciśnięciu węzła krwawienie wyraźnie zmalało jednak
Verispex straciła sporo krwi i jej stan był daleki od stabilności. Po kolorze krwi i intensywności krwawienia Medea starała się
dowiedzieć czy tętnica została uszkodzona. Wszystko wskazywało na to, że jednak nie.

- Nathan i Haxtan jak wam idzie ? Daleko do promu ? - spytała Medea na częstotliwości drużyny - Zameldujcie się z pokładu. W razie kłopotów
po prostu startujcie. My z Hosterem sobie poradzimy.

Najważniejsze jest dostarczenie artefaktów na prom. Jeśli uda nam się uniknąć dekonspiracji i nie zwali nam się tu
na głowy zaraz jakiś patrol Arbites to dołączymy szybko do reszty teamu. A jeśli nie...cóż... Imperator strzeże :)

.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 maja 2015, 16:20

-Ej wy tam! Nie stojcie jak te kołki biegiem po apteczke. - Rzucil Hoster do celników.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 maja 2015, 19:54

Orbital Korhan-Orreiro

Silvanus i Stern nie wdawali się w zbędne dyskusje, świadomi powagi misji. Podnosząc wspólnymi silami zwłoki Morhunsena oraz jego dwie torby oddalili się pośpiesznym krokiem w głąb tunelu. Na miejscu incydentu pozostawili trzecią torbę, zbyt już dla nich ciężką, wypełnioną mniej istotnymi z punktu widzenia akolitów bagażami przemytnika.

Ofuknięci przez Hostera adepci przełamali w końcu pełen trwogi paraliż, zbliżyli się czym prędzej do silnie krwawiącej arbitratorki, którą w międzyczasie opatrywała klnąca w myślach na cały świat Medea. Zabójczyni zerkała co chwila na wszystkie strony w poszukiwaniu innych patroli Arbites, ale wyglądało na to, że widok ciemnoniebieskich pancerzy agentów skutecznie wypłoszył z korytarza wszystkich postronnych świadków. W pobliżu pozostali jedynie zaskoczeni strzelaniną urzędnicy Administratum, którzy w obliczu żądania Merisiera stracili bezpowrotnie możliwość bezpiecznej rejterady.

- Na półpiętrze jest punkt medyczny, ma'am - wyrzucił z siebie jeden z adeptów, siwiejący mężczyzna ściskający w ręce tytanową laskę - Trzeba tymi schodami na górę, przenieśmy ją prędko. Cóż za nieszczęście, na świętego Drususa! Niechaj Imperator ją strzeże!

- Raport - w głośniku hełmu Medei rozległ się ściszony głos Septimusa.

- Nieszczęśliwy wypadek w trakcie wymiany informacji, sir - odparła Trix, z rozmysłem układając zdania w sposób, który zabrzmiałby neutralnie w uszach spłoszonych adeptów - Oficer Arbites w randze verispex postrzeliła się przypadkowo z własnej broni. Udzielamy pierwszej pomocy. Obiekt transferowany w drodze do odbiornika.

- Ograniczcie interwencję do minimum, wycofajcie się jak najszybciej - polecił agent Ordo - Nie ryzykujcie dekonspiracji dla uratowania życia tej kobiety, macie inne priorytety. Nie zostawiajcie śladów dla skanerów genetycznych.
Rana jest poważna, ale nie wygląda na śmiertelną. Radio Sanny rozbite w drobny mak, ona sama jest w stanie głębokiego szoku pourazowego i chyba zaraz zemdleje. Wystrzał nie wywołał powszechnego alarmu, większość postronnych świadków uciekła przestraszona widokiem groźnych Arbites. Według adeptów, na wyciągnięcie ręki macie lokalny punkt medyczny. Chcecie dostarczyć tam ranną własnymi siłami czy zwalicie to na adeptów?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 maja 2015, 20:02

Orbital Korhan-Orreiro, hangar techniczny

Z powodzeniem sprawiając odstręczające wrażenie, Nathan i Haxtan dotarli do hangaru, w którym wcześniej wylądowali. Mijający ich robotnicy bądź członkowie załóg zacumowanych na orbitalu statków omijali arbitratorów szerokim łukiem albo wręcz zawracali na ich widok w przeciwną stronę. Stern kilkakrotnie dusił na ów widok cichy chichot, nie mogąc się powstrzymać od przemożnej wesołości.

Technicy pracujący w hangarze przerwali na chwilę swe czynności, w hipnotyczny sposób śledząc wzrokiem niesiony przez Arbites czarny worek. Wszyscy wiedzieli doskonale, co było w środku; w umysłach wszystkich kłębiły się zapewne pytania związane z tożsamością martwego człowieka oraz przewiną, za którą spotkała go tak surowa kara.

- Lenistwo jest grzechem! - zadudnił poprzez podkręcony wokalizer Silvanus, omiatając hangar wizjerami hełmu. Ostrzeżenie zadziałało niczym siarczysty policzek, z miejsca wyrywając techników z paraliżu. Wszyscy wrócili natychmiast do swej roboty, ściskając kurczowo narzędzia i starając się sprawiać wrażenie tytanicznych przodowników pracy.

Lądownik Septimusa stał na swoim miejscu, z opuszczoną tylną rampą i wygaszonymi pokładowymi światłami.
Zamierzacie załadować bagaż do środka i zaczekać na drugą parę w hangarze czy po nich wracacie?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 26 maja 2015, 20:43

Hoster złapał za rękę verispex, widział w jej oczach zwykły zwierzęcy strach i zrobiło mu się jej szkoda. Pochyliwszy skrytą pod hełmem twarz tuż nad jej uchem powiedział cichutko.
- Bardzo mi przykro, dasz radę Rohanoir, będę się za ciebie modlił.

Potem spojrzał szybko na Medę.
- Mam transmisję z bazy. Proktor Trix, wygląda na to, że mamy kolejną robotę. Mamy się stawić niezwłocznie, jakiś wariat wziął zakładników. Chyba Pani komunikator znowu nawala.
Teraz jest to zrobione prawidłowo. Możemy się szybko oddalić i nikt nie powie, że to dziwne iż ją tak porzuciliśmy.
Ostatnio zmieniony 26 maja 2015, 21:53 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 26 maja 2015, 20:45

Orbital Korhan-Orreiro

Ty ! - rzuciła twardo Medea w stronę podstarzałęgo adepta - Odpowiadasz za natychmiastowe przeniesienie Verispex do punktu medycznego ! Odpowiadasz od tej chwili
ja jej życie i zdrowie. Reszta ma ci pomóc ! Krwawienie ustało, ale należy opatrzyć tę ranę odpowiednio i podać środki znieczulające. Ruszać się !


Medea podniosła się z klęczek i zrobiła miejsce drepczącym ze zdenerwowania adeptom. Starszy z adeptów wystraszony odpowiedzialnością wziął się wyraźnie w garść
i zaczął wydawać polecenia. Kobietę ostrożnie uniesiono i ośmiu adeptów ułożywszy ją sobie na ramionach ruszyło w otoczeniu reszty w stronę punktu opatrunkowego.
Agentka westchnęła cicho i skinęła dłonią w stronę tunelu.

- Zabieramy się stąd - mruknęła pod nosem - Septimus jesteśmy w drodze

.
Za późno Hoster, za późno na posta :) zbieramy się
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 maja 2015, 20:57

Orbital Korhan-Orreiro

Powaga urzędu Adeptus Arbites nie pozwalała na bieganie bez wyraźnego powodu, toteż niosąca trzecią torbę Morhunsena Medea walczyła przez cały czas z przemożną chęcią puszczenia się biegiem przez tunel. Ośmiu sterroryzowanych przez nią urzędników Administratum bez chwili zwłoki podniosło mdlejącą oficer Rohanoir i zniknęło z oczy akolitki zmierzając ku położonemu na półpiętrze punktowi opatrunkowemu.

Na opustoszałej kładce pozostała jedynie lepka plama świeżej krwi, jedyny dowód dramatu, jaki się tam przed chwilą rozegrał.

- Nie odstępuj mnie nawet na krok - mruknęła Trix, która miała co do całego wydarzenia pewne niejasne i pozbawione jakichkolwiek dowodów podejrzenia - Septimusie, jesteśmy w drodze. Kryzys zażegnany. Potwierdź swój status.

- Druga para jest w hangarze, obiekt również - odezwał się pilot - Pośpieszcie się, w każdej chwili ktoś może podnieść alarm blokujący orbital.

Zabójczyni przyśpieszyła kroku podążając odtworzoną z pamięci trasą powrotną, tłukąc ciężkimi podeszwami butów w perforowane płyty kładki.
Kryzys wydaje się faktycznie zażegnany, ale odetchniecie dopiero, kiedy wystartujecie!

ODPOWIEDZ