Strona 9 z 16
: 17 października 2013, 02:08
autor: vampire1308
Niestety ja ostatnio nic nie czytałem, bo tu nie mam dostępu jak na razie do Polskich tytułów a Angielski u mnie kiepski:(
(ale niebawem, może powrócę do świata Dragon Lance)
: 17 października 2013, 04:55
autor: koszal
Zabrałem się za Infekcję Scotta Siglera. Pierwsze strony zachęcają i trzymają w napięciu.
: 17 października 2013, 07:35
autor: Denver
Ja polecam serię "Zwiadowcy" - całkiem przyjemnie się czyta
: 17 października 2013, 09:58
autor: Araven
Potwierdzam, czytam już 10 ostatni tom serii Zwiadowcy.
: 18 października 2014, 22:22
autor: namakemono
Widzę, że temat od dokładnie roku leży odłogiem, ale ja dopiero teraz odkryłem jego istnienie.
Jestem nałogowym czytaczem. Pochłaniam pozycję za pozycją, może niezbyt szybko, ale z całą pewnością niestrudzenie i ciągle. Przede wszystkim SF, co nieco fantasy, ale nie stronię od innych gatunków.
Czy mogę na bieżąco zamęczać Was informacjami o aktualnie przeczytanych książkach i o moich najwyżej cenionych lekturach?
Czy raczej temat jest martwy i próżny mój trud?
: 18 października 2014, 22:42
autor: Araven
Dawaj, co tam czytasz? Ja też sporo czytam.
: 19 października 2014, 00:00
autor: czegoj
Kiedyś nawet myślałem o recenzjach, ale aktualnie jest tego tyle, że zawsze coś się znajdzie. Jednak jeśli chcesz się podzielić wrażeniami po przeczytaniu niektórych lektur z chęcią poczytam po co warto sięgnąć.
Ja obecnie męczę Ziemiańskiego Pomnik Cesarzowej Achai t.2 i słowo męczę oddaję to co czuję. Jeszcze 100 stron i zakończę, ale muszę powiedzieć, że pomieszanie świata Achai z naszą marynarką zupełnie mi nie pasuję. Pomyślę poważnie zanim sięgnę po następne 2 tomy, no chyba że końcówka mi wynagrodzi dotychczasowe męki.
: 19 października 2014, 00:58
autor: namakemono
Czegoju, to prawda, jest dużo stron z recenzjami, ja korzystam z jednej takiej, która pomaga mi podjąć wstępną decyzję czy książka jest warta mojej uwagi czy nie, znaczy załatwia mi wstępną selekcję. Ale skoro już taki temat na forum się znalazł, to chyba trzeba go wypełnić postami.

A może przy okazji ktoś skorzysta.
Wczytywałem się kiedyś w Ziemiańskiego. Przeczytałem Dziennik Czasu Plagi, Przesiadka w Piekle, Toy Wars, Zapach Szkła. No i muszę powiedzieć, że gość ma niesamowite pomysły. (Bardzo na przykład podobała mi się wizja użycia niemal-ludzko-inteligentnych zwierząt w misjach bojowych. Koty jako zwiadowcy, lekko i bezkarnie stąpający po polu minowym, albo gołębie jako posłańcy, chronieni przez eskadrę ptaków drapieżnych.) Ale mam wrażenie, że autor gubi się w ogarnięciu całokształtu. Postaci są jakieś papierowe, a fabuła gdzieś jakoś się gubi i rozmywa. Jego książki mają zalety, ale są na swój sposób infantylne. No dla mnie nie do końca przekonujące. Jak mawia mój znajomy - ogólnie dobrze, w szczegółach do dupy. Achai natomiast nie czytałem, ale jest mocno chwalona, więc być może kiedyś sięgnę po tą sagę. Może przywróci mi wiarę w autora.
Obecnie wczytuję się książki niejakiego Petera Wattsa. To Kanadyjczyk. Kanadyjczycy mają u mnie w sercu szczególne miejsce. Twórcy Corela pochodzą z kraju liścia klonowego i nieraz marzyłem, że wybieram się do siedziby tejże firmy z kijem bejzbolowym. Ale literatura to inna działka, więc dałem szansę zachęcony pochlebnymi ocenami jego twórczości. Zacząłem od tomiku opowiadań Odtrutka na optymizm. Świetne. Potem pochłonąłem Ślepowidzenie. Fantastyczne. Teraz kończę Trylogię Ryfterów, również trzymającą poziom, a w kolejce czeka Echopraksja, druga część Ślepowidzenia.
Autor pisze ciężko. Do tego stopnia, że Trylogii Ryfterów nie chciano wydać prawie nigdzie na świecie, a Rosjanie i Francuzi otwarcie powiedzieli, że książki są zbyt mroczne. A jak mówi sam autor, jeśli Rosjanie uznali coś za zbyt mroczne, to musi znaczyć, że osiągnęło się w swojej karierze pewien kamień milowy. Rzeczywiście jest mrocznie. Główna bohaterka od zawsze dostawała od życia w dupę, świat także dostał nieźle w dupę, a potem jest już tylko gorzej. W tym wypadku gorzej znaczy lepiej. Połączenie przed-apokalipsy, technologii przyszłości, post-apokalipsy, a wszystko (no, prawie wszystko) 3000 metrów pod wodą. Nie będę spoilerował, więc nie będę bardziej zagłębiał się w fabułę. Musi wystarczyć, że warto.
Ślepowidzenie, to w dużym uproszeniu podróż kosmiczna w-jakimś-tam-celu, ale na pokładzie znajdziemy... wampira. Dziwne? Otóż charakterystyczną cechą twórczości Wattsa jest to, że WSZYSTKO (lub niemal wszystko) co zostało opisane na kartach jego książek jest poparte naukowo. Wszystkie elementy (stworzenia, technologie, itd.), istnieją naprawdę bądź są możliwe teoretycznie, ale nie osiągnęliśmy jeszcze takiego stopnia rozwoju technologicznego, by je zrealizować. Na końcu każdej książki znajduje się spis źródeł, w Ślepowidzeniu na przykład ma on kilkanaście stron. Nie dziwcie się zatem pojawieniu się wampira. On też jest rozpykany naukowo. I żeby nie było niedomówień. Wampir to takie człekokształtne stworzenie o większych niż człowiek zdolnościach, bojące się krzyża i prawie nieśmiertelne. Tak, teoretycznie to jest możliwe. Ale to nie jest książka o wampirach. On tylko wchodzi w skład załogi.
I jeszcze jedno moje (może tylko moje?) odczucie: w większości książek fabuła przypomina ścieżkę wiodącą od pierwszego do ostatniego rozdziału. Mniej lub bardziej pokręconą i rozgałęzioną, oczywiście. U Wattsa jest inaczej. Trzeba czytać w skupieniu, bo autor wydziela obraz świata po małym skrawku, i trzeba sobie samemu wszystkie elementy układanki posklejać. Nie jest łatwo, ale jest WOW po dobrnięciu do końca.
Wyszło przydługo, następnym razem będę się streszczał.
Araven, chwal się co masz na koncie, rozruszamy ten temat

: 19 października 2014, 10:46
autor: Araven
Ja czytam sporo, ale mniej niż kiedyś. ostatnio czytam nowego Solomona Kane, trzyma poziom polecam.
Oraz cykl o wiedźmie Olgi Gromyko czytałem, takie fantasy wymyślone przez autorkę, dość oryginalne i dobrze napisane z humorem. Fajnie się czytało. Wiedźma to w rzeczywistości mag, przeżywa ciekawe przygody w oryginalnym towarzystwie, jak troll najemnik, władca wampirów i inne.
: 19 października 2014, 12:32
autor: namakemono
Olga Gromyko - znaczy pisarka ze wschodu? Jakoś ciężko mi się czyta książki autorów z tamtych stron. Wyjątkiem jest Metro 2033, Metro 2034 i niektóre pozycje z tego uniwersum. Dmitry Glukhovsky fajnie pisze, bo o wschodzie, ale nie wschodnim językiem narracji i to mi odpowiada. Do Światła Andrieja Diakowa (z tego uniwersum) było całkiem-całkiem. Ale już Piter, (również z tego uniwersum) niejakiego Szymuna Wroczka bardzo mnie rozczarowała i nie dobrnąłem do końca.
Z innych tematów próbowałem czytać Wampira z przypadku Kseni Basztowej, ale nie podołałem, dla mnie to była masakra. Nawet klasyczny Piknik na skraju drogi braci Strugackich, choć fajny, pomysłowy (ciekawe artefakty i "stalkerowanie", które lubię) to odrzucał mnie z powodu tego wschodniego myślenia językowego. No mam uprzedzenia i nic na to nie poradzę.
: 19 października 2014, 12:36
autor: czegoj
Czytałem Gromyko jeden tom, ale mi jakoś nie przypadła do gustu. Chociaż uważam, że ma sporo pomysłów. Fajna odmiana ale raczej na powtórkę, czy kolejne tomy się nie skuszę. Dodam jeszcze, że ostatnio męczyłem Piekarę, cykl inkwizytora to już klasyka, natomiast sięgnąłem po inne książki i przyznam, że poziom bardzo nierówny. Z ciekawszych ostatnio to Zakon Krańca Świta Kossakowskiej. Czytana już jakiś czas temu, ale na razie nie natrafiłem na godną konkurencję, chociaż kilka już próbowałem.
Tak przy okazji odświeżyłem sobie temat i wyłapałem:
Czy nie chcielibyscie nawet tak lipnych powieści do KC? Takiej ilości? Nie macie wrażenia, że byłyby to najlepsze książki w świecie? Ponieważ dotykają ulubionego systemu?
To wypowiedź mrufa i ciekawe jak się ona ma do tego co zobaczył w SoK. Przepraszam za offtop ale nie mogłem się oprzeć. Jak to się człowiekowi zmienia.

: 19 października 2014, 13:10
autor: Araven
U Olgi Gromyko jakoś ten wschód nie przebija, ona jest z Białorusi. Ja nie kieruję się uprzedzeniami nim sam nie przeczytam.
: 19 października 2014, 14:55
autor: namakemono
To nie tak, że mnie się nie podoba, bo mam uprzedzenia. Raczej odwrotnie. Próbuję, ale w każdej "wschodniej" produkcji wyłapuję tą samą "manierę", która mi nie leży.
Czytałem Zakon Krańca Świata, bardzo mi się podobał. Też świetne artefakty, książka całkiem nieźle napisana. Prawda, że trudno szukać konkurencji. No, może właśnie do Pikniku na skraju drogi Strugackich miejscami podobna, ale tylko miejscami, ponadto Zakon zdecydowanie lepszy.
Polecam też Rudą Sforę tej autorki. Pozornie wydaje się, że książka bajkowa, jakby dla dzieci, ale zakończenie rewelacyjne.
Próbowałem też czytać jej cykl o aniołach, ale szczerze mówiąc tak średnio mi wlazło. Ostatniej części nie zmęczyłem.
Natomiast jak już przy MLK jesteśmy, to ostrzę sobie zęby na Takeshi, Cień Śmierci. Moje klimaty.
Cholera, gaduła ze mnie.
Bo jak o Kossakowskiej mówimy, to może warto wspomnieć o jej mężu, Jarosławie Grzędowiczu. Czytałem jego Pana Lodowego Ogrodu. Podchodziłem jak pies do jeża, ale jak już zacząłem czytać, to wszystkie tomy jednym tchem wciągnąłem. Świetne połączenie SF i fantasy. Podobnie jak w przypadku Zakonu Krańca Świata, próżno szukać konkurencji.
Piekary natomiast słuchałem coś o inkwizytorze, było wporzo. Czytałem też Przenajświętszą Rzeczpospolitą. Dziwna książka. Świetny pomysł: Polska w nieodległej przyszłości, rządzona przez kler i skorumpowanych polityków, śląsk zamieniony na wielki obóz pracy dla tych, którzy nie chodzą na mszę. Kupa śmiechu, ale z drugiej strony czy nie to właśnie w kraju mamy? Godna polecenia lektura na weekend.
: 19 października 2014, 17:03
autor: Denver
skoro już się rozruszało....
Cykle o Achai są dwa - pierwsze trzy przeczytałem i mogę się wypowiadać. Teraz wyszły te nowe o "cesarzowej Achai", których nie czytałem - a opinie mogą dotyczyć jednego lub drugiego. Zalecam ostrożność.
Inkwizytor Jakca Piekary jest super - póki co mam wszystko, a już ich trochę jest. I jak wyjdzie kolejny, kupuję w ciemno.
Z SF polecam "Zaginioną Flotę" Jacka Campbella - też mam wszystkie, które wyszły. Do kompletu brakuje mi ostatniego tomu w polskim wydaniu.
na razie nadal czytam "Zwiadowców" (obecnie 6 tom) i przeczytałem wszystkie Gry o Tron jakie wyszły po polsku
: 19 października 2014, 17:19
autor: namakemono
O, Gra o tron jest oczywiście świetna. Również przeczytałem wszystkie i czekam na następne. Polecam też Piaseczniki Martina. Ale już Tuf Wędrowiec to dla mnie znacznie niższe loty niż Pieśń Lodu i Ognia. Mam w planach przeczytanie jeszcze kilku książek tego autora, między innymi Przystań Wiatrów i Retrospektywę. Widzę, że niedługo premierę mają Dzikie Karty. Bardzo ciekawa propozycja, ale czy Martin nie powinien się skupić na PLiO? O innych książkach mógłby zacząć myśleć dopiero PO ZAKOŃCZENIU tamtej sagi, nie sądzicie?