venar napisał:
Wiesz, biegłość można porównać do talentu. Coś z czym człowiek się rodzi i musi to tylko odkryć, i ja właśnie w ten sposób traktuję czynnik losowy traktowany jako rzut k100 na biegłość. Jedna broń mi leży inna nie. To że jestem magiem nie znaczy że nie mam talentu do posługiwania się nożem czy nawet toporem.
Absolutnie się nie zgadzam. Biegłość to raczej suma wszystkich czynników mających jakikolwiek wpływ na sposób władania danym przedniotem. Talentem mozna słusznie nazwać ten nieszczęsny rzut k100 (od czego w proponowanych przezemnie zasadach odchodzę, czy inaczej zmniejszam wkład).
Ja odnosiłem się tylko do faktu ze wszyscy bohaterowie mają talent do walki - niezależnie co robią. Postulujesz usunięcie mnożników do biegłości a ja tylko wskazuje możliwość że ścinasz złe drzewo. System jest zrównoważony bardziej niż to widać na pierwszy rzut oka (MiMowy oczywiście), jest w nim miejsce i na nieumiejętność jak umiejętność. Nie jest imo kwestią usunięcie multiplikatora obrażeń ale urealnienie postaci. Bo wszyscy na starcie mają ponadprzeciętne umiejętności. Multiplikator jest po to żeby zrównoważyć dzielniki wynikające z słabej biegłośi. Problemem nie jest istnenie owego a racej fakt że kostki do biegłośi zawsze mają tendencje do wyrzucania 80+.
venar napisał:
Co do samej zaś biegłości w broni, coraz większej i większej i zastosowania mnożnika. Dlaczego jestem jednak przeciw? Bo to o czym mówisz wynika z zdolności profesjonalnych: Zamaszysty atak, pchnięcie w odkryte, morderczy cios i wiele innych nabywanych w trakcie gry.
Po co je wykorzystywać skoro biegłość daje mi możliwość zadawania większych ran? One tylko w swym zastosowaniu opóźniają, zazwyczaj dwukrotnie, atak.
No bo te umiejętności są profesjonalne - nie każdy je umie - wynikają z specyficznych sposobów szkolenia. Biegłość to nie tylko przyuczenie a jak wsponiłam suma warunków. W tym doświadczenia. Chłop ze wsi który całe życie młucił cepem może się okazać bardzo biegły trzymając taki w ręku pomimo braku umiejętności. Potwory posiadające biegłośi w swoich naturalnych broniach nie muszą mieć umiejętności aby być mistrzami. Usuwanie jednego parametru kosztem innych.
Umiejętności owszem opóżniają ale dają pewne przewagi - typu precyzje czy moc - one są kluczowe w starciach równoważnych przeciwników gdyż to właśnie one mogą na tyle przechylić szalę w jedną stronę ze walka nie będzie trała kilku godzin.
venar napisał:
Ale OBRAŻENIA a nie SKUTECZNOŚĆ broni jak to jest w tej chwili według zasad. Nie może być tak że skuteczność-ostrość broni się zwiększa bo ja coraz lepiej władam tą bronią.
Tutaj się zgadzam, choć naturalną przekorą sprubuje jeszcze obronić to co istnieje. Jak inaczej odprowadzić parametr wynikający z umiejętności w posługiwaniu się tą konkretną bronią? Nie jest to kwestia bazowania na sile bo ona jest już ujęta. Mając podobną biegłość w nożu i toporze dla przykładu nie moze się okazać że podnosi się obrażenia o tę samą wartość. Bo te umiejętności odnoszą się do róznych broni i zwiększają te obrażenia proporcjonalnie do możliwości danego oręża. Inaczej wykożystasz coś co ma swoją masę radykalnie większą. To że odnosi się to do bazy obrażeń jest tu pewnym uproszczeniem których w KC jest sporo. Więc ostatecznie też myślę że to logiczne. Kłucić się można czy te wartości (tych multiplikatorów) powinny być takie a nie inne. Tutaj problem się tyczy faktu że biegłości są zapisywane punktami kidy w rzeczywistości system traktuje je jako procenty - 100 pkt biegłości to 100% umiejętność wykorzystania broni - więc 125 itd wynikają same z siebie. Kwestia tego czym jest biegłość i jak się ją traktuje tak naprawdę, oraz jak bardzo spójnie z zasadami się KC prowadzi.
venar napisał:
Wiele profesji ma zdolność nauki od innej profesji. Ja pozwalam graczom na wymyślenie i wyuczenie się innej zdolności.(...)
Właśnie to co pisałem, Kwestia podejścia i trzymania się zasad. Prawda jest taka że każdy prowadzi po swojemu i na jedno uwagę zwraca na inne nie. Płynność rozgrywki nie zawsze wymaga aby rozliczyć każde uszkodzenie zbroji kiedy gracz spadł z konia itd...
venar napisał:
Jeszcze raz powtarzam, niech to szkolenia i zdolności decydują o większych obrażeniach a nie podstawowa biegłość w posługiwaniu się bronią.
A ja uważam że to kwestia sposobu wykorzystania. Zasady jako takie bardzo spójnie to traktują.
venar napisał:
I jeszcze jedno, gdyby zastosować opcję konfrontacji biegłości przeciw sobie jako TR-OB, to naturalnie nie tylko OB zbroi musiałaby zejść do zera ale również bonus ze zręczności, bo to TR byłoby niestety mizerne
Tak by wyglądało przy starciu sam ze sobą, bądź przeciwnikowi o bardzo adekwatnych możliwościach. Tak jak to działa naprawdę - podobne umiejętności się często równoważą i przewagi się uzyskuje często dzięki bardzo błachym zdarzeniom.
Tutaj te zdarzenia są skupione w rzucie +/- 50. Więc jako takie żadne OB nie musi być spłaszczane. Musi odgrywać dokładnie tą role jakiej jest poświęcony.
Pamiętajmy że TR, które w proponowanym przezemnie systemie jest bazą atak-obrona, jest biegłością wspomożnoną przez siłę zręczność i szybkość które będą już czynnikiem osobniczym. I to moim zdaniem gra rolę - reszta to szczęście.