Strona 9 z 126

: 30 października 2012, 21:41
autor: mordimer00
Ten łuk lepszy od mojego? Jak tak to biorę jak nie to może kto inny chce.

: 30 października 2012, 22:18
autor: Araven
Wrzućmy ciała do wykrotu jakowegoś. Nie będe jadł jego wątroby. Chodźmy stąd jak najdalej, oddalimy się a potem nieco prześpimy i rankiem wczesnym pójdziemy tą drugą odnogą. Hastur wylecz się, bo krew z Ciebie sika.

Techniczny:
Charakterystyka jaszczura poprawiona. mam nadzieję, że kontrolujesz moje bonusy z umiejetności bo ja czasem zapominam
. To dobry patent, prowadzenie charakterystyk w osobnym topiku. :)

: 30 października 2012, 22:35
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Zawleczone w pobliską gęstwę trupy wylądowały z głuchym łomotem na dnie głębokiego wykrotu, aczkolwiek przezorny jaszczur dla pewności przysypał je jeszcze cienką warstwą ściółki. Argonianin wiedział, że w nocy padlinożerne zwierzęta na pewno odsłonią zwłoki, ale nie zamierzał ułatwiać Wulfowi i jego druhom poszukiwań zaginionej czujki.

- Z łaską Akatosha nie znajdą ich przez kilka dni - powiedział jaszczur wydostając się poprzez gęste krzewy na ubity szlak i wodząc ślepiami po otaczających go górskich szczytach, rysujących się majestatycznie na tle pogodnego nieba.


Wątek techniczny

Minęło południe, a Wy jesteście dokładnie na rozstajach. Macie trzy opcje plus czwartą nadprogramową. Możecie od ręki pójść zachodnią dłuższą nitką, pójść ku fortowi wschodnią albo cofnąć się znanym już sobie szlakiem do przejścia granicznego. Czwarta opcja - ta nadprogramowa - to przedzieranie się na oślep przez góry.

Ciała uprzątnięte. Ktoś brał coś z dobytku drugiego zbója? Mordimerze, bandyci mieli łuki o tych samych parametrach, co Wasze własne.

: 30 października 2012, 22:42
autor: namakemono
Proponuję ukryć ciała i zatrzeć ślady walki. Zanim zbóje zorientują się co się tu wydarzyło, my będziemy już poza ich zasięgiem. Myślę, że warto poświęcić na to jeszcze chwilę. Potem w drogę. (Ta deklaracja jak widzę już jest spóźniona)
Sugeruję iść ile wlezie zachodnią nitką, nocleg zrobić pod chmurką, jeśli będzie trzeba.

Keth, jeszcze w kwestii postaci - jest szansa na małą modyfikację? Jeśli nie masz nic przeciwko, wolałbym zamienić miejscami w statystykach poziomy umiejętności łucznictwa i broń miotaną. Czyli łucznictwo na 15 a broń miotana na 20 (+1).
Nie doprecyzowaliśmy też wyposażenia Hastura. Czy wszyscy mamy łuki i strzały z redgardem włącznie? Wstępnie w mailu sugerowałem, że wolałbym lepiej rzucać nożami niż strzelać z łuku. Czy zatem mogę liczyć na kilka noży do rzucania?

: 30 października 2012, 22:53
autor: Keth
Zachodni szlak do Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Czterej wędrowcy nie szczędzili nóg, zamierzając odsadzić się jak największą odległością od rozstajnych dróg i górującego nad nimi skalnego załomu. Jeśli młody Nord nie kłamał, jego banda dalece górowała liczebnością nad przybyszami z południa i w przypadku pościgu czterej najmici musieli się liczyć z poważnymi tarapatami.

Ahraveen liczył w duchu na to, że Wulf uzna nieobecność pary strażników za zwyczajną rejteradę i odkryje ciała zbyt późno, by dopaść zabójców, ale doświadczenie przestrzegało jaszczura przed pochopnym optymizmem. Chociaż z pomocą Hastura argonianin pozacierał wszystkie zauważone ślady walki, zawsze istniało ryzyko, że baczne oczy górskich rabusiów odkryją prawdę szybciej niż jaszczur by sobie tego życzył.

Bacznie rozglądając się wokół siebie, mężczyźni poruszali się na przemian żwawym marszem i truchtem, godząc się na nocowanie pod odkrytym niebem tylko w przypadku absolutnej konieczności. Mimo ich obaw przed kapryśną aurą pogoda wciąż się utrzymywała i zmierzające powoli ku zachodowi słońce złociło się promieniami na gałęziach drzew, rodząc refleksy światła na falach szemrzących cicho górskich potoków.

- Raźniej tam nogami - mruknął zachęcająco Hastur, upiwszy wpierw w marszu kilka łyków ze zdjętego z pasa bukłaku - Może uda się dojść do Helgen jeszcze przed zmierzchem!

- Mnie tam bez różnicy - wzruszył ramionami zakapturzony dunmer - Ale jeśli po drodze padniesz z wycieńczenia, nie licz na to, że cię poniosę. Zagadaj lepiej kocura, może weźmie cię na grzbiet.

Barr'teh prychnął w odpowiedzi wyniośle, zamachał ogonem dając tym gestem do zrozumienia, że noszenie kogokolwiek na grzbiecie nic, a nic go nie interesuje.


Wątek techniczny

Szybki marsz wedle życzenia. Na zachodnim szlaku rzeczywiście spokój, przynajmniej na razie. Pogoda się utrzymuje, macie jeszcze jakieś dwie godziny do zachodu słońca.

Zmiany charakterystyk Hastura jak najbardziej do zrobienia, a oto jego ekwipunek: zbroja rzemieniowa kompletna albo bez wybranych elementów, tarcza, dwa miecze oraz cztery noże, którymi można też rzucać, bukłak wody i torba podróżna z jadłem, koc i derka. Aha, Hastur leczył swoją ranę na przedramieniu zaklęciem czy nie?

: 30 października 2012, 22:59
autor: namakemono
Charakterystyki i ekwipunek - serdecznie dziękuję. O leczeniu zapomniałem: hokus-pokus leczenie przedramienia raz poproszę.
Co do łuków to dziękuję, skoro mam noże. Wiem, że nie to samo, ale ubzdurałem sobie, że nie będę grabić zwłok bez dobrego uzasadnienia.

: 30 października 2012, 23:02
autor: Araven
Idziemy szybko, mam łuk w garści, zabraliśmy te dwa zdobyczne łuki. Idźmy dwójkami ja z przodu i kto jescze, druga dwójka kilkanaście metrów za nami.

: 30 października 2012, 23:06
autor: Keth
Zachodni szlak do Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Wijąca się chwilami dość ostro droga, wyłożona tu i ówdzie starymi kamiennymi płytami o spękanej i zniszczonej wiekami erozji powierzchni, zaczęła w pewnej chwili opadać wyraźnie w dół, schodząc w niższe partie gór przecinającymi iglasty las zakosami. Gęste zarośla - nie tylko jeżyny i kępy leszczyn, ale też wysokie kłębowiska tarniny i kwitnących ostów - dochodziły częstokroć do samej drogi, próbując wedrzeć się na nią zachłannie i odebrać szczeliny między kamiennymi płytami rosnącej w nich trawie.

- Po prawdzie mogliśmy im uciąć głowy - przerwał ciągnącą się od dłuższego czasu ciszę Llorvas, spoglądając spod kaptura na swych druhów - Jeśli byli ścigani listami cesarskimi, mogliśmy dostać za nich parę septimów.

- Ciekaw tylko jestem, kto by miał te głowy nieść w tobołku? - wzruszył ramionami Hastur - Wątpię, byś sobie chciał poplamić krwią tę sakwę z targowiska w Brumie.

- Ty tam lepiej patrzaj, co sam krwią plamisz - odburknął dunmer zerkając wymownie na upstrzone czarnymi plamami karwasze Redgarda, naznaczone płatkami zaschłej krwi będącej jedyną pozostałością po wyleczonej zaklęciem ranie przedramienia - Wstyd mi za ciebie. Tak się dać pochlastać byle chłystkowi z lasu...

- Barr'teh coś widzi! - oznajmił znienacka głośnym mruknięciem idący w przedzie grupy khajiit, prostując się na całą swą wysokość i spoglądając zmrużonymi oczami w zadrzewioną przestrzeń w głębi opadającej w dół drogi. Maszerujący pół kroku za kocurem Ahraveen zatrzymał się w miejscu spoglądając w tę samą stronę, co Barr'teh.


Wątek techniczny

Zrobiłem test czarowania, udany. Kosztem 10 pkt. many obrażenia zostały całkowicie wyleczone, została po nich niewielka blizna. A tymczasem pierwsza para coś wypatrzyła w oddali...

: 30 października 2012, 23:26
autor: Keth
Zachodni szlak do Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Spoglądając w dół łagodnego zbocza góry, porośniętego gęsto drzewami i krzakami, a przy tym w wielu miejscach usianego wielkimi bryłami sterczących z ziemi skał, Ahraveen nie zrozumiał w pierwszej chwili, co takiego właściwie zauważył kocur. Wciąż pamiętny zasadzki na szlaku, jaszczur sięgnął mimowolnie po swój łuk, gotów w razie potrzeby zrobić z broni natychmiastowy użytek.

- Barr'teh wiedział, że druhy dojdą przed zmrokiem, ale nie chciał powiedzieć - khajiit odsłonił swe kły w grymasie oznaczającym wielkie zadowolenie. Jego pazurzasta łapa wskazała niewielką odkrytą przestrzeń pomiędzy dwoma zagajnikami w niższej partii zbocza. Spoglądając w tamtym kierunku jaszczur wydał z siebie znienacka pełne ulgi westchnięcie.

Chociaż drzewa i skały przesłaniały pole widzenia argonianina, jaszczur dostrzegł w dole dość zarysów krytych słomą strzech, drewnianych belek palisady i wzniesionych z szarego kamienia murów niewielkiego kasztelu, by pojąć, że wbrew wszelkim obawom nie przyjdzie mu tej nocy spać na mchu i pod leszczynowymi krzewami.

Kręta droga opadała ku niedalekiej już bramie Helgen.


Wątek techniczny

Żwawy marsz jednak się opłacił! Godzina do zachodu słońca, a Wy już jesteście opodal Helgen. Jeszcze kwadrans spacerkiem i będziecie bezpieczni! Wrzuciłem poniżej obrazek prezentujący podejście do Helgen z kierunku południa (widziany oczami cesarskich legionistów jadących do miasteczka konnymi zaprzęgami). Widać tam zadaszoną bramę, a w tyle jedną z baszt kamiennego kasztelu. Mam nadzieję, że tego rodzaju wizualizacje pomagają Wam wczuć się w świat! ;)


Obrazek

: 30 października 2012, 23:37
autor: namakemono
Na słowa kotołaka idący chwilowo w tyle redgard przyspieszył kroku zrównując się z Ahraveenem. Wytężył wzrok i wpatrywał się w punkt, który wskazywał kotołak. Ludzkie, nie mogące się równać z kocimi oczy najemnika nie potrafiły niczego dostrzec.

-Coś dostrzegł? Ludzie? Zbrojni? Zwierzyna? Gadajże wreszcie!

- Barr'teh wiedział, że druhy dojdą przed zmrokiem, ale nie chciał powiedzieć -
khajiit odsłonił swe kły w grymasie oznaczającym wielkie zadowolenie. Jego pazurzasta łapa wskazała niewielką odkrytą przestrzeń pomiędzy dwoma zagajnikami w niższej partii zbocza.

Teraz dopiero Hastur dostrzegł zarys osady. Wypuszczając z ulgą wstrzymywane od dobrej chwili powietrze klepnął dłonią kotołaka w potylicę.

- Nie trzeba było od razu gadać? Ludzi nie strasz.

EDIT: No, bardzo miło się zrobiło. Szukajmy zatem noclegu. Znajdzie się jakaś karczma? O pracę jakąś będzie można się rozpytać, a i o forcie może jakieś informacje nam w uszy wpadną.

: 30 października 2012, 23:48
autor: Keth
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Widok miasteczka podniósł wszystkich niebywale na duchu, a chociaż osada wciąż pozostawała daleko, Barr'teh już gotów był przysięgać na duchy swych przodków, że jego wyczulone nozdrza pochwyciły miłą woń gotowaną strawy.

- By cię trzeba było palnąć od czasu do czasu - skwitował reakcję khajiita Hastur, bezwiednie wydłużając krok. Wszystkim podróżnym całodzienny marsz dał się dotkliwie we znaki, a ogólne zmęczenie pogłębiały jeszcze przeżycia doznane w trakcie krótkiej, aczkolwiek gwałtownej potyczki z rabusiami. Spocony już nieco Redgard nie potrafił się opędzić od wyobrażeń miękkiego posłania, a wcześniej kąpieli w kamiennym żłobie i miski gorącej cebulowej zupy.

Wyminąwszy ostatnią kępę zagradzających im widok świerków wędrowcy znaleźli się na wyciągnięcie ręki od południowej bramy Helgen, dostrzegając od razu jej zatrzaśnięte szczelnie skrzydła i kilka uzbrojonych postaci stojących pod zadaszonym pomostem nad wjazdem do miasteczka.

- Znowu zamknięte? - żachnął się Llorvas, wracając natychmiast wspomnieniem do zaryglowanej bramy na przejściu granicznym z Cesarstwem - Przecie jeszcze widno?

- Co kraj, to obyczaj - odparł sykliwie Ahraveen - Nie zapominaj, że to dzika prowincja, a nie cywilizowana Bruma.

- I znowu się gapią złym wzrokiem - dodał dunmer, którego niebywale bystre oczy dostrzegały znacznie więcej od oczu pozostałych wędrowców - Cesarscy łucznicy.

Podróżni zamilkli na ostatnich jardach przed Helgen, trzymając ręce z dala od oręża i starając się sprawiać w oczach żołnierzy wrażenie najbardziej przyjacielskich istot w tej części Skyrimu.


Wątek techniczny

Czasy podobno niespokojne, więc raczej nie powinno nikogo dziwić, że brama Helgen jest zamknięta, a na pomoście powyżej stoją uzbrojeni osobnicy w cesarskich barwach! Ktoś chce się może z nimi przywitać?

Poniżej ilustracja do samej bramy, ponownie zapożyczona ze sceny wjazdu cesarskich do miasteczka - w Waszym przypadku nigdzie nie widać furmanek, a sama brama jest zaryglowana (obrazek ma za zadanie przybliżyć Wam lokalną architekturę).


Obrazek

: 31 października 2012, 08:05
autor: mordimer00
Dunmer obrzucił swoim spojrzeniem kompanów i na widok wyglądu Hastura przewrócił oczami:
-Weź się ogarnij z tej krwi jakoś bo nas nie wpuszczą do środka.
Podchodząc do bramy trzymam ręce z dala od bronią a do strażników mówię:
-Witajcie niech Bogowie mają Was w opiece, szukamy noclegu i czegoś ciepłego do jedzenia, chcielibyśmy prosić o wpuszczenie do środka.
Llorvas ledwie wymówił te słowa, ledwo mu przeszło to przez gardło no ale myśl o kąpieli i normalnym łóżku była tego warta.

: 31 października 2012, 10:52
autor: Araven
Mamy lissty polecające, wasi koledzy z possterunku na górze nas przepuścili przez przełęcz. Możemy wejść?

: 31 października 2012, 11:47
autor: 8art
Barr'teh znów nie mógł nadziwić się ludziom, którzy zawarli bramy, choć mur miał może z dziesięć stóp wysokości. Na coś takiego nawet nie trzeba było się wspinać, można było wskoczyć. Pokiwał głową i cicho rzeknął do kompanów:

- Po co ludzie przed Barr'tehem bramę zawarli, skoro Barr'teh może tam wejść kiedy zechce?

: 31 października 2012, 13:27
autor: Araven
Barteh widocznie ludzie mają mało mleka i bardzo go pilnują, a życie ludzi nie kręci się wokół kotołaków i innych rass a ich samych, dorzucił nieco zmęczony i zeźlony jaszczur.