PBF - Mały Chłopiec

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 16 kwietnia 2013, 09:33

W budynku przedwojennej restauracji pootwierane były wszystkie drzwi i okna. Zabieg ten miał na celu szybsze przewietrzenie wnętrza po niedawnym pożarze. Na kontuarze stały napełnione Mutant Blood'em szklanki. Trzej strudzeni wędrowcy sączyli ten winopodobny napój w towarzystwie miejscowego szeryfa i kilkunastu tutejszych mieszkańców.
-Trolle to gang łupieżców. Przychodzą gdzieś z gór,grabią co popadnie,porywają kobiety. O ile mi wiadomo to nie tylko my padamy ich ofiarą,napadli też kilka karawan. Zawsze porywają kobiety i o ile mi wiadomo żadna z nich nie wraca. A przynajmniej takie słuchy chodzą. To ich miałeś znaleźć. A przynajmniej spróbować.-wskazał na Facemana i Lobo-A wy coście za jedni?Unia Handlowa,Konfederacja?Jacyś inni jesteście,jakby nie stąd.Na komuchów ani ufoli nie wyglądacie.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 kwietnia 2013, 11:48

Zaiste wielka mądrość przez Ciebie przemawia synu człowieczy

-kapłan z szacunkiem skłonił lekko głowę wyjmując zza pazuchy Pismo Święte.

Jesteśmy sługami Boga, których z łaski swojej trącił palcem ku ścieżce przeznaczenia.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 16 kwietnia 2013, 12:05

-Dobra,dobra-machnał jakby od niechcenia szeryf.-Desmond,czy jak ci tam było-zwrócił się do trackera.-Miałeś znaleźć bandytów,tymczasem sprowadziłeś pomoc. Niewielką ale zawsze. Jeden wygląda po ludzku,drugiego w biały dzień w drodze do kibla nie chciałbym spotkać...hłe hłe. No przywitam się jak obyczaj nakazuje.-wyciągnął rękę w geście przywitania.-Marshal. Z imienia nie z funkcji.-wyszczerzył się.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 16 kwietnia 2013, 15:09

Lucius Oktaviusz Benedykt Osiemnasty, ale owieczki moje zwracają się do mnie Lobo, ojcze Lobo.

-odparł kapłan wyciągając dłoń w geście iście papieskim.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 kwietnia 2013, 20:54

Faceman wysunął się do przodu, i ścisnął mocno wyciągniętą dłoń marshala, spoglądając mu przy tym głęboko w oczy i uśmiechając się przyjaźnie.

- Buźka jestem. Miło widzieć, że ludzie sobie radzą na powierzchni. Naprawdę jestem pod wrażeniem! Z pewnością macie wiele spraw na głowię, a więc nie będziemy się narzucać i wyruszymy dalej jak tylko trochę odpoczniemy. A przy okazji: czy macie dobrze zaopatrzoną aptekę? Może byśmy coś pohandlowali! - dodał z iście wesołym tonem.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 16 kwietnia 2013, 20:58

- Taa, na pewno znasz zasady, a z bunkra to cię za dobre sprawowanie wypuścili - roześmiał się Des. - Z tego co widzę, Trolle sprawiają jednak większe problemy od Korsarzy? - spytał Marshalla.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 17 kwietnia 2013, 09:08

-No niezupełnie,to jedno i to samo,z tym że miano tych korsarzy znamy-rzucił Marshal.
Drzwi do jadłodajni otworzyły się gwałtownie. Wpadł jakiś starszy jegomość
-Zabrali Kate-zatoczył się krwawiąc z rozbitej głowy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 17 kwietnia 2013, 10:26

-Szlag!-warknął szeryf-Przeszukajcie miasteczko,może się gdzieś ukryła.-Zaczął nerwowo krążyć po sali-Jeśli zabrali nam jedyną osobę dzięki której to miasteczko jeszcze trzyma się kupy...
Spojrzał na Desmonda i jego dwóch nowych kumpli-Widzieliście kogokolwiek po drodze albo w górach?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 kwietnia 2013, 11:35

Ot, ledwie kilka latających talerzy..

-odparł spokojnie Lobo, która to wypowiedź w innych czasach zabrzmiałaby jak wyznanie szaleńca.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 17 kwietnia 2013, 15:53

- Nikogo ludzkiego, ale talerze owszem latały. A kto to Kate? - spytał Des, dokańczając wypowiedź Lobo.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 18 kwietnia 2013, 12:36

-To nasz miejscowy wizard,znaczy się złota rączka od sprzętu. Mamy sprawne auto,radio,generator i takie tam...-podsumował stróż prawa. Machnął w stronę tutejszych.- Przetrząsnijcie zakamarki,może się gdzieś ukryła albo dostała czymś w głowę. Ja się jeszcze tu chwilę z panami rozmówię. Kielicha?-nie czekawszy na odpowiedz rozlał po kolejce Mutanciej Krwi. Widać było że tu lekkie zacofanie panuje bo miast delektować się smakiem ''wina'' Marshal jednym haustem opróznił szklanicę. Nim płyn dobrze zagościł w jego żołądku,do baru wpadł jeden miejscowy,tłusty,czerwonolicy jegomość i z miejsca krzyknał
-Mamy jednego,szeryfie.
Marshal błyskawicznie poderwał się z krzesła i ruszył do wyjścia.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 18 kwietnia 2013, 13:56

Jeśli to nie komuch i kosmita, to służę ostatnią spowiedzią.

-dodał Lobo, podnosząc się z miejsca.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 18 kwietnia 2013, 20:22

- Tak, posłużymy ostatnim namaszczeniem i dobrym słowem... ale tak na dobrą sprawę, to wolelibyśmy ruszyć dalej... mamy sprawy nie cierpiące zwłoki - rzekł uprzejmie acz stanowczo Faceman, odciągając Lobo na stronę.

- Psst... ojcze Lobo... tam, w Azylu 13 umierają nasi ludzie, musimy dostarczyć im lekarstwa! Nie możemy ganiać się za jakimiś bandytami..

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 18 kwietnia 2013, 20:29

Rzeczywiście,nie był to ani komuch ani kosmita. Więzień był młodym mężczyzną o długich skołtunionych włosach i wyjątkowo niechlujnej brodzie. Ubrany w bliżej nieokreślonego koloru tunikę siedział przywiązany do krzesła i w ciasnym,pozbawionym okien pomieszczeniu rozsiewał intensywny smród niemytego ciała,potu i moczu.
Szeryf podszedł do niego i z obrzydzeniem na twarzy chwycił go pod brodę. Spojrzał na jego zakrwawioną nogę,widać trafiła go przypadkowa kula któregoś z mieszkańców i jego kompani pozostawili go na placu boju.
-Więc nazywasz się Trollem,tak?-zadał pytanie Marshal.
Schwytany spojrzał beznamiętnym wzrokiem na stróża prawa i napluł mu w twarz. Rozjuszony tą bezczelnością szeryf bez namysłu zdzielił Trolla w twarz,przewracając go wraz z krzesłem. Po chwili opamietał sie jednak.
-Zabiję go jak zrobi to ponownie-spojrzał w stronę azylantów.
-Wyglądacie cywilizowanie,może wy z nim pogadacie? Znam takich jak Ty-pacnął palcem w pierś kaznodziei.- Dzisiejsze czasy to dzicz,jest wojna ale ludzie Słowa Bożego nadal brzydzą sie przemocą. Pomów z nim,odwołaj sie do jego sumienia czy coś.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 22 kwietnia 2013, 11:13

Wejrzę w serce onego grzesznika, lecz jeśli okaże się siedliskiem złego, samotrzeć niezwłocznie odeślę go do piekła. Zostawcie nas samych

-kapłan pokłonił się, po czym spokojnym, dostojnym krokiem podszedł do trolla. Poczekał jeszcze, aż zgromadzeni opuszczą ich, po czym przysiadł obok jeńca, westchnął ciężko i przeciął jego więzy.
Natępnie oparł rękę na jego ramieniu, spojrzał mu głęboko w oczy i rzekł:

Szatan wyszedł z piekła i upomniał się o Nasze dusze, bracie. Komuchy i kosmiczne wynaturzenia ścigają się w walce o życie tych niewielu spośród nas, którzy ocaleli. Bóg wybrał nielicznych, by stawili czoła temu złu. Bracie jakże nie wstyd ci w tej godzinie próby występować przeciw swym rodakom, chrześcijanom. Cóż zyskasz swym gwałtem i przemocą, prócz potępienia? Nie ulegaj złudnej pokusie. Przetrwamy, bo Pan nas wybrał na swoich wojowników. Wstąp w szeregi Armii Zbawienia Bracie, w ten sposób ocalisz nie tylko swe umęczone ciało, ale i duszę.
Ryzyk- fizyk, ale Lobo w razie czego do maluchów nie należy. Jak będzie trzeba, to go udusi.

ODPOWIEDZ