: 01 lipca 2014, 11:49
Motłoch przymierzył, złożył się i wypuścił powietrze kładąc palec na spuście. Czerwony błysk w oku nagle przerwał ułożoną już sekwencję działania. Chowając się sprawnie zauważył "coś" idące w stronę mundurowych i jeńca. Był pewien, że snajper nadal czeka, aż Motłoch wystawi łeb. W sumie mógłby tego poprańca uratować. Może się jeszcze przydać, a sytuacja nie była najweselsza....
Odetchnał głeboko. Po pierwsze - zmienić pozycję, po drugie - celnie strzelać. Ścisnął mocniej automat, skok adrenaliny. Wychylił się w zupełnie innym miejscu, wiedząc że snajper musi przycelować ponownie - Motłoch na pamięć wymierzyłł w gościa z detonatorem - był właściwie tuż przed nim - i wywalił serię właściwie nie celując. Sus z powrotem za ścianę. Przeanalizował skutki ułamków sekund....
Odetchnał głeboko. Po pierwsze - zmienić pozycję, po drugie - celnie strzelać. Ścisnął mocniej automat, skok adrenaliny. Wychylił się w zupełnie innym miejscu, wiedząc że snajper musi przycelować ponownie - Motłoch na pamięć wymierzyłł w gościa z detonatorem - był właściwie tuż przed nim - i wywalił serię właściwie nie celując. Sus z powrotem za ścianę. Przeanalizował skutki ułamków sekund....