Strona 82 z 87
: 12 października 2013, 19:12
autor: Keth
23 dzień Martusu 602 OR, kamienica Chaleria
Ryński alchemik uśmiechnął się ponownie, skinął przyjaźnie głową zapraszając młodzieńców do przejścia do sąsiedniego pomieszczenia. Myśliwi udali się w ślad za nim z niepewnymi minami, w skrytości ducha spodziewając się chytrej zasadzki.
Usytuowane w głębi domostwa pomieszczenie zastawione było licznymi regałami i szafami, a rozświetlająca je poświata rzucana przez kilka napełnionych wielorybim tłuszczem lamp nie docierała do wszystkich zakamarków pokoju. Chalerio usiadł za wielkim drewnianym biurkiem otwierając jedną z jego szuflad i wyciągając ze środka wykonaną z ciemnego drewna szkatułkę.
- Jesteście odważni i chętni do zarobku, a to wielce mi przypadło do gustu - oznajmił alchemik - Przeto chciałbym wam zaproponować cosik bardziej opłacalnego. Nie chcę już dłużej przywlekać do miasta kopników, to zbyt kłopotliwe i ryzykowne. Zamiast tego chciałbym, abyście polowali na te zwierzęta w puszczy i zabierali im jedynie to, co jest mi niezbędne.
Interesująca propozycja?
: 12 października 2013, 19:16
autor: Araven
Hm, propozycja zaiste ciekawa panie Chalerio, co dokładnie mamy im wycinać?
I ile proponujecie nam zapłacić za każdego kopnika?
Zima idzie, łatwo nie będzie.
Ale się postaramy jak zapłata będzie solidna.
: 12 października 2013, 19:47
autor: 8art
- Eta rabota zaiste pożytjeczna, bo nje tylko nam profit prinosząca ale i szkdjików sję można pozbyc paru. - zadumał się głośno Volkh. Zmitygował się jednak od razu i pośpiesznie spytał Ryna: - Da, a ile wy choczitje płatit za kopnikowy łeb, jajca czy co tam też Wam potrjebne.
: 12 października 2013, 19:55
autor: Keth
23 dzień Martusu 602 OR, kamienica Chaleria
Chalerio otworzył za pomocą noszonego na szyi kluczyka szkatułkę, a potem wyciągnął z jej wnętrza niewielki szklany słoik. Przywołani gestem jego dłoni, Kossyci natychmiast postąpili o kilka kroków bliżej, wpatrując się uważnie w niekształtny okrwawiony organ umieszczony wewnątrz słoika.
- Kopniki mają w swych czaszkach pewną wielce użyteczną alchemicznie przysadkę - wyjaśnił nieco enigmatycznie gospodarz - Przysadka ta jest w zasadzie jedyną wartością częścią ciała tych parszywych szkodników. Do tej pory hodowałem złapane osobniki w piwnicy, by móc w spokojności prowadzić badania, ale ten etap szczęśliwie mam już za sobą. Teraz potrzebuję śmiałków, którzy uzbrojeni w odpowiednie instrukcje będą pozyskiwać dla mnie jedynie owe przysadki, bez taszczenia do miasta zezwłoku ani też tym bardziej żywego parszywca.
- Ile tedy byście dali za takową przysadkę, panie Chalerio? - spytał Wilimov przysuwając oczy do słoika i marszcząc z niejaką odrazą nos.
- Dwadzieścia szponów od sztuki - zaproponował alchemik - Połowę tego, co za żywego, ale też wcale nie będziecie musieli się bardziej narażać. Żywcem nie trza brać, odstrzelić styknie z daleka, a potem łeb rozpołowić i organ wyciąć. Co na to rzekniecie?
Dla przypomnienia, za żywego oferował 40 sztuk złota. Można by sobie zadać pytanie, czym właściwie jest ta przysadka, że warto wyłożyć za nią tyle forsy...
: 12 października 2013, 21:06
autor: Araven
Hm 20 szponów mało cosik.
W zimie to nas tam w puszczy wszystko może zeżreć, kopniki, bogriny, wilki, Khardom tamtejszym też nie dowierzam, głodem przyciśnięci i oni mogą się połakomić na ludzinę...
O innych niebezpieczeństwach to nie wspomnę.
A i mróz tu zabić potrafi.
Panie Chalerio, na co wam one paskudne przystawki czy też przysadki, mnie tam zajedno.
I jak one przechowywać można jak się je z czaszki kopnika wyjmie???
: 12 października 2013, 21:28
autor: 8art
- Dajtje trzydjesci Pane Chalerjo, bo kopniki to nie bogriny, co je można jako szczury bit. A gdzje we łbie tego szkodnjika owa prisadka sję znajduje?
: 13 października 2013, 07:42
autor: deliad
Słuchający Chalaria Ivash zbladł.
- Na Menotha - sapnął łapiąc się za głowę -
dopiero teraz nam mówicie. Tośmy setkę kopników do piachu posłali pod Stołpianką. Taki majątek leży tam i się marnuje. Trzydzieści szponów za sztukę, bo po trupy pod lodem i ciężko się będzie do nich dostać. Taka zamrożona przysadka to pewnie tak samo dobra jak świeża, abo i lepsza - mówił szybko Ivash.
Ciekawe komu alchemik, chce zafundować terapię hormonalną, wszak przysadka to główny narząd wydzielania wewnętrznego. W zasadzie jeżeli u kopników będzie podobnie jak u innych zwierząt to przysadka leży w zagłębieniu po wewnętrznej stronie trzonu kości klinowej, potocznie znanym pod nazwą "siodła tureckiego". Bez piły lub rozczłonkowania mózgu, przez otwór potyliczny wielki, się nie dojdzie.
: 13 października 2013, 12:20
autor: 8art
Volkh trącił Ivasha w bok, głupio uśmiechając się do Ryna i mając nadzieję, że skoro już kuzyn wypaplał, gdzie można znaleźć istną kopalnię przysadek, to chytry Chalerio nie wyślę tam choćby i Jurgi z piłą, miast płacić niemało szponów Kossytom.
Pozostawało też jutro poinformować jeszcze jutro kapitana Grodina, co też Ryn tak naprawdę potrzebował z kopników.
: 13 października 2013, 17:42
autor: Keth
23 dzień Martusu 602 OR, kamienica Chaleria
Alchemik wytrzeszczył oczy słysząc rewelacje Nazarka, podniósł się mimowolnie ze swego poskrzypującego głośno krzesła wspierając obie ręce o blat biurka.
- Czemuście nic o tym nie rzekli?! - wykrztusił pełnym niedowierzania tonem - Setka kopników, powiadasz?! Skoro tak się sprawy mają, trza czym prędzej zorganizować wyprawę po te organy, póki się nie zniszczą pomimo srogiego mrozu!
Ryn obszedł swe biurko i położył dłonie na barkach Nazarka wpatrując się przenikliwym wzrokiem w oczy młodzieńca. Na jego twarzy rysował się mętlik emocji, wśród których dominującą nutę grały ekscytacja i chciwość.
- Gdzie dokładnie jest ta Stółpanka i ile czasu potrzeba, by tam dotrzeć?
Od strony przedsionka dobiegł głośny odgłos stukania i pomruki trzymającego straż przy drzwiach Jurgi, ale Chalerio nie zwracał na te dźwięki najmniejszej uwagi.
- Skoro macie tak wiele kopników, już ubitych i gotowych do łupania czaszek, weźmiecie ze sobą moich ludzi, ale i tak dam wam za każde wypatroszone truchło dwadzieścia sztuk złota, również za te, które oporządzą pozostali.
Kontynuujecie negocjacje?
: 13 października 2013, 17:52
autor: Araven
Panie Chalerio nie rzekliście dalej na co wam te przyssawki czy przysadki, owych kopników, ciekawym okrutnie.
Z tą setką kopników to Ivash przesadził mocno, większość zabitych tam to bogriny, nie kopniki, ale i kopników nieco było.
Tedy nie ma co waszych ludzi fatygować, bo mieszkańcy Stołpianki mogą obcych ubić, nerwowi oni bardzo.
Te kopniki co mamy zakopane wam dostarczymy ich przysadki, kolejne upolujemy. Jak uzbieramy powiedzmy 10 sztuk dostarczymy do was dobrze?
Ale zapłacicie po 30 za sztukę i zaliczka jakaś by nie zaszkodziła.
: 13 października 2013, 18:15
autor: Keth
23 dzień Martusu 602 OR, kamienica Chaleria
Radosne zdumienie wymalowane na obliczu Chaleria natychmiast przygasło, skonfrontowane z ostrożnymi szacunkami Karakova. Ryn puścił Nazarka i cofnął się o krok potrząsając z rozczarowaniem głową.
- Ech, dałbym ci ja w ucho, nicponiu jeden! - sarknął alchemik - A już żem się ucieszył. Skoro tak się sprawy mają, idźcie tam sami. Dam wam po trzydzieści szponów od sztuki, ale bez zaliczki, boście przecie wczoraj czterdzieści ode mnie dostali za żywego szkodnika.
- Tedy rzeknijcie aby, po co wam te przyssawki, panie Chalerio? - odezwał się pojednawczym tonem Ivan - Ku czemu one służą?
- To akuratnie do niczego wam nie będzie potrzebne - machnął ręką Ryn - Rzecz idzie o pewne alchemiczne procesy, wielce złożone i niepojęte dla tak prostych ludzi jak wy.
- Panie Chalerio, goście przyszli! - wtrącił Jurga, który wsadził swą posępną gębę za próg pokoju.
- Kogo tam znowu przygnało? - sarknął alchemik odwracając głowę w stronę wejścia - Och, przepraszam...
- Nie ma za co - odrzekł Chorejko przekraczając próg pomieszczenia i wbijając spojrzenie w trzech skupionych przy biurku myśliwych - Tuszę, iż nie przeszkadzam?
Dla przypomnienia, to członek rodziny miejscowych kajazów, który ochrania interes Chaleria i który narobił Wam pewnych kłopotów po nocnej wizycie w kamienicy alchemika!
: 13 października 2013, 18:24
autor: Araven
Nie wcale, my już pójdziemy panie Chalerio.
Wszystko mamy obgadane. Nie będziem wam czasu zabierać.
A przysadki tu mamy przynosić?
: 13 października 2013, 18:27
autor: deliad
Ivash swoim zwyczajem warknął do Ivana.
- Ciekawe jakeś te kopniki zliczył, skoro ci borginy przez łeb dały i żeś w śniegu twarzą leżał. Jak mówię, że był setka to była. Ino trochę mogło się wytracić, bo jeżeli dobrze pamiętam miejscowi truchła pod lud na rzece puścili.
Młody kossyta widząc wchodzącego miał ochotę splunąć na ziemię, ale się powstrzymał. Starał się nie chwilowo nie powiększać ilości swoich wrogów.
: 13 października 2013, 19:15
autor: Araven
Hm, może i ich nie liczyłem ale przynajmniej zbiry Chaleria nie chodzą z nami.
A jak kopników jest więcej, może co nieco przysadek zdobędziemy, ale do tego czasu pewnikim kopniki zeżarte.
: 13 października 2013, 21:11
autor: deliad
Ciekawe czy rozróżni przysadkę borgina od kopnik?