Strona 83 z 126

: 03 marca 2013, 14:15
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Posykujący i prychający na przemian kocur naparł z całej siły na drgający coraz słabiej zezwłok pająka, z brawurą walczącą o lepsze z głupotą ignorując stojących na wyciągnięcie łapy nieumarłych strażników grobowca.

- Jest za ciężki! - wyrzucił z siebie spocony Hastur, nawet na chwilę nie spuszczający oka z najbliższego draugra. Ciemnoskóry mężczyzna wparł się podeszwami butów w cielsko dogorywającego potwora, z obrzydzeniem krzywiąc twarz na woń paskudnego odoru buchającego z wielkich ran arachnoida.

Nagłe poruszenie draugrów sprawiło, że człowiek i khajiit odskoczyli jednocześnie od włochatego truchła, zastawiając się bezwiednie klingą miecza i pazurami w oczekiwaniu na nieuniknione ciosy.

Opuszczając umazane w czarnej posoce topory i pobrzękując luźnymi elementami zbroi, czterej wciąż władni się poruszać o własnych siłach nieumarli skoczyli w jednej chwili ku tunelowi wiodącemu ku komorze grobowcowej Czarnygłazu, tracąc całkowicie zainteresowanie śmiertelnikami, których ledwie moment wcześniej zawzięcie ścigali.
Wywleczenie spod pająka ledwie dychającego jaszczura wymagać będzie porąbania bestii na kawałki, ale jest jak najbardziej wykonalne. Draugrowie zniknęli w jednej chwili, pozostawiając Was w jaskini!

: 03 marca 2013, 15:45
autor: namakemono
Hastur podejrzewa, że draugrowie mogą być przyzywani przez coś, co uruchomili nasi towarzysze w sercu podziemi. Oczywistością jest zatem, że tamci mogą teraz potrzebować wsparcia, dlatego trzeba będzie pobiec za draugrami i w razie czego wyrąbać sobie drogę do towarzyszy by im pomóc. Ale priorytetem jest wyciągnięcie jaszczura spod pajęczycy. Do roboty więc, porąbmy ją na śmierdzące kawałeczki.

Keth, tak mi się przypomniało, że dawno nie aktualizowałeś statystyk naszych bohaterskich postaci. Dawno nie było level-up'ów. Chociaż widzę, że niebezpieczeństwa mnożą się w tempie wykładniczym, więc równie dobrze możesz niebawem zaktualizować te statystyki pośmiertnie. :)

: 03 marca 2013, 16:47
autor: Procjon
Czaruję oburącz. Jeżeli pojawią się pozostali, biorę ich na cel w pierwszej kolejności.
A nie mówiłem że Dovahkiin?;)

: 03 marca 2013, 19:22
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Stalowe miecze poszły w ruch, dzieląc wielki korpus martwego pająka na mniejsze kawałki, wiszące na strzępach ciemnej tkanki bądź spadające pod nogi najemników i brudzące cuchnącą posoką ich buty. Krzywiąc się niemiłosiernie i spluwając siarczyście, przybysze z Cesarstwa uwolnili spod truchła arachnoida swego nieprzytomnego towarzysza, odciągając go czym prędzej na bok, pomiędzy owinięte w pajęczą sieć ciała norskich rzezimieszków.

- Dycha? - ponowił pytanie Llorvas, stając w rozkroku nad nie dającym śladu życia argonianinem - Albo już po nim?

- Arkay go jeszcze nie przywołał do siebie - syknął Hastur ścierając z paszczęki Ahraveena kleistą maź - Ale nie wiem, czy aby nie ma pogruchotanych kości albo czy mu ta kurwia pajęczyca jakieś organy nie zmiażdżyła.

- Daj mi muchę i będzie dobsze... - wydusił z siebie jaszczur, otwierając jedno żółte ślepie i mimo opłakanego stanu dowodząc wciąż kołaczącego w nim poczucia humoru - Pająk ssdechł? Gryssłem go od dołu w bszuch i chyba zagrysłem...

- Barr'teh myśli, że jaszczurek będzie długaśnie żywał - oznajmił pewnym siebie tonem khajiit, odrywając spojrzenie swych kocich oczu od argonianina i spoglądając w stronę wciąż szamoczącego się w gęstej kleistej wydzielinie draugra, powalonego chwilę wcześniej splunięciem potwornego stwora.
Ahraveen uwolniony spod pająka, w pieczarze pozostali też dwaj nieumarli: jeden zniszczony przez arachnoida, drugi zaplątany w świeżą pajęczynę. Jako ciekawostkę zdradzę, że grzebiąc w odwłoku bestii możecie znaleźć pajęcze jajeczka. Paskudna to robota, ale znalezisko jest sporo warte wśród czarowników parających się alchemią.

Co do obrażeń, jaszczur stracił pod wpływem procesu zgniatania 50 pkt ŻYW.

: 03 marca 2013, 19:48
autor: Araven
A gdzie draugry? Dzięki, że mnie wyciągnęliśśście, ale w zamian za to załatwiłem pajęczycę.
Leczę się, potem biegniemy za nieumarłymi.

: 03 marca 2013, 20:33
autor: 8art
- Człowieki muszą zabić chodzące kości uwięzione przez pajęczaka. Barr'teh nie będzie brudził pazurów w lepkości... - kocur z obrzydzeniem popatrzył na wciąż miotającego się w pułapce druagra. - Khajit czuje, że chodzące kości wracają do komnaty z dużymi drzwiami i nasze przyjaciele będą w kłopotach.

: 03 marca 2013, 21:00
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Kiedy tylko ciężki dwuręczny miecz znalazł się w kościstych dłoniach ożywieńca, Sivariael wyrzucił przed siebie obie dłonie upuszczając pod nogi bezużyteczny już amulet i splatając w ułamku chwili płomieniste zaklęcie. Uderzony strumieniem magicznego ognia martwiak postąpił o krok do tyłu, skąpany w jaskrawej poświacie trawiącej żarłocznymi językami jego wysuszoną skórę i mięśnie.

Pochylając do przodu głowę draugr wbił gorzejące zimnoniebieską poświatą oczy w altmera, jakby dopiero teraz spostrzegając jego obecność. Sivariael oniemiał w jednej chwili, znienacka uświadamiając sobie, że najpewniej amulet wcale nie zawiódł, tylko nie zdołał w pełni ekranować aury przesyconego obcą magią Neviersa.

Sięgając po płomieniste zaklęcie elf zdradził ożywieńcowi znienacka własną obecność, do tej chwili wciąż jeszcze pozostając całkowicie dla niego niewidocznym.

Draugr krzyknął coś głuchym dudniącym głosem, wbrew prawom natury wydobytym ze zmumifikowanej krtani i znieruchomiałych na zawsze płuc. Wydarty z jego wąskich spękanych ust dźwięk uderzył w Sivariaela niczym kowalski młot, poderwał altmera w powietrze ciskając nim z ogromną siłą w jedną z płyt kamiennego ołtarza.

Pełgające po palcach elfa płomyki zgasły w chwili, kiedy ten odbił się od rzeźbionego granitu i upadł bezwładnie na podwyższenie.

Neviers zamłynkował w powietrzu swym długim mieczem, w obliczu rychłej śmierci rzucając draugrowi pełne desperacji wyzwanie.
Test Mocy altmera dał trzy sukcesy. Draugr zaliczył 96 obrażeń od ognia (wliczyłem bonusy z czarowania na dwie ręce i wrażliwości na ogień). Sivariael zużył 24 punkty many i chociaż nie wiem, ile mu jeszcze zostało mocy, to chyba już niewiele...

Martwiak użył magii głosu, specyficznego talentu posiadanego przez niektórych Nordów. Dźwiękowy atak odrzucił Sivariaela daleko w tył, zadając mu 40 ran obuchowych.

: 03 marca 2013, 21:06
autor: Procjon
Moment, mam 150 max, zużyłem góra 100.
Oszczędzam manę, rzucam nożem. Zebrałem te dwa wyrzucone przed wejściem?

: 03 marca 2013, 21:26
autor: namakemono
Jajca możemy zabrać w drodze powrotnej, możemy je spieniężyć (jajka szeloby to zdecydowanie nie to samo, co grabienie zwłok, więc proszę się nie dziwić), ale jajca to będą niezłe, jak nie pomożemy kompanom w biedzie. Pędem teraz za draugrami (ilu ich zostało?), zobaczymy co z tego wyniknie. Martwię się tylko o jedno: nie wiem ilu jeszcze truposzy jest w katakumbach, ale obawiam się, że niebawem się dowiemy, bo zapewne WSZYSCY teraz zmierzają do serca podziemi, czyli tam, gdzie i my. Czy mamy na to jakiś pomysł? Nie muszę przypominać, że nie chroni nas żaden amulet!

: 03 marca 2013, 21:47
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Pozostawiając za sobą zezwłok porąbanego na ćwierci pająka i niemrawo poruszającego się w pajęczynie draugra, czterej awanturnicy pomknęli co sił w nogach w ślad za oddalającymi się ożywieńcami. Żaden z nich nie wiedział, co takiego powstrzymało strażników grobowca przed dobiciem kosmatej bestii i uwięzionego pod nią argonianina, ale nikt nie łudził się nadzieją, że był to gest łaski i miłosierdzia.

Już prędzej trójka myszkujących w sercu Czarnygłazu kompanów uczyniła coś, co w jednej chwili odwróciło - i to nad wyraz skutecznie - uwagę wszystkich ożywieńców.

Nieumarli byli wolniejsi od ścigających ich śmiertelników, ale czwórka awanturników czuła coraz większe znużenie. Ich mięśnie płonęły żywym ogniem z wysiłku, a odstający coraz bardziej w tyle jaszczur dyszał spazmatycznie i nadymał co chwila skórzasty worek pod gardzielą.
Co za ironia losu! Raz oni gonią Was, raz Wy ich! Ciekawe, czy za chwilę znowu się to zmieni? Ożywieńców jest czterech, dwóch pozostało w jaskini pająka.

: 04 marca 2013, 21:31
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Draugr skoczył w stronę Neviersa, dzierżąc oburącz ściągnięty z pleców dwuręczny miecz i tnąc nim z zaskakującą dla pozornie ociężałego ożywieńca szybkością. Breton zastawił się własnym ostrzem i stal zadzwoniła śpiewnie, a z kling trysnęły snopy iskier. Siła włożona w cios okazała się tak przemożna, że Neviers cofnął się kilka kroków w tył z grymasem bólu wyrysowanym na twarzy, z trudem utrzymując miecz w dłoni.

- Bijcie go! - wrzasnął bretoński obieżyświat wyciągając przed siebie lewą rękę w zamiarze rzucenia płomienistego zaklęcia. Strażnik ołtarza najwyraźniej przejrzał zamiary śmiertelnika, bo czym prędzej ciął ponownie swoim ciężkim długim ostrzem. Neviers przerwał splot czaru, nim jeszcze pierwsze płomyki pojawiły się na czubkach jego palców, ze zduszonym okrzykiem cofnął się o kolejny krok ku krawędzi kamiennego podwyższenia.

Sivariael podniósł się z posadzki czując potworny ból w potłuczonym ciele, zagryzł do krwi wąskie usta dobywając tkwiących za pasem długich sztyletów kutych z przedniej elfiej stali. Stojący obok niego Trond tkwił w całkowitym bezruchu, dosłownie skamieniały pod wpływem przemożnej trwogi.

Jarząca się mdłą niebieską poświatą klinga dwuręcznego miecza runęła w dół i mimo udanej zastawy Neviers został dosłownie rzucony na kolana, nie potrafiąc przeciwstawić się upiornej krzepie rzekomo wątłego draugra.
To może być bardzo krótka walka...

: 04 marca 2013, 21:59
autor: Procjon
Jeżeli Sivariael trafi, to:
Nóż rzucony przez elfa zagłębił się w paskudnym ciele nieumarłego. Stojący nad Neveirsem draugr obrócił głowę. Elfowi to wystarczyło. Rzucił kolejnym nożem i nie czekając aż ten trafi, wyciągnął miecz i z okrzykiem: "Neveirs! Jeżeli on cię nie zabije, ja to zrobię!" rzucił się na draugra.
Jeżeli spudłuje:
Nóż z paskudnym, metalicznym zgrzytem trafił w ścianę. Coś jest nie tak z moją celnością, pomyślał elf. Już drugi raz dzisiaj pudłuję. Krzyknął do Norda, żeby ten się zatrzymał i nie wchodził w zasięg czarów elfa, i nawet nie wstając począł splatać magię w słowa.

: 06 marca 2013, 07:14
autor: mordimer00
Biegiem pomóc naszym.
MG czy da się tak podbiec do drauga od tyłu aby mu uciąć nogę?
Bo jeśli tak to byłoby najlepszym wyjściem chyba, podcinać pojedynczo i wykańczać.
Bardzo przepraszam za tak długą nieobecność ale nawał zajęć w pracy uniemożliwił mi poświęcenie odpowiedniego czasu na RPG.

: 06 marca 2013, 08:27
autor: Trihikilius
Młody góral wyrwany z odrętwienia krzykiem bretońskiego obieżyświata ścisnął mocno w dłoniach stylisko topora po czym runął z uniesionym nad głową orężem w stronę odwróconego wciąż plecami nieumarłego woja. Starając się z całych sił zadać w jego kark ten jeden druzgocący cios, Trond przyłożył wszelkich starań aby cios był bardzo mocny ale i precyzyjny, nie mógł z resztą patrzeć jak potwór już prawie zabił człowieka, który jeszcze chwile temu uratował mu życie. Trzeba przyznać, że honor pomocnika kowala był bezkompromisowy, ciągle ganił się w myślach za swoją opieszałość, która spowodowała prawie katastrofę.
Póki umarlak jest odwrócony do Tronda plecami, moja deklaracja to trzy ataki w pierwszej rundzie. Następne rundy podzielimy tak, aby ktoś przyjmował cios, a ktoś atakował od tyłu. Gdyby jednak szykował się atak dźwiękiem to Trond schodzi z linii.

: 06 marca 2013, 13:31
autor: Procjon
Też w pierwszej rundzie trzy ataki, potem unik/atak/unik. Jak nie przeżyję, to chyba za ten tekst dostanę pośmiertną nominację :)