Strona 84 z 126

: 06 marca 2013, 15:45
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Czterej awanturnicy gnali w ślad za wycofującymi się śpiesznie draugrami, ściskając w dłoniach oręż i modląc się w myślach o to, by ich pozostawieni w głównej komorze towarzysze wciąż pozostawali żywi. Chociaż żaden z przybyszów z Cesarstwa nie znał zbyt dobrze trzech zwiadowców, poczucie honoru nakazywało im podążyć nowym druhom z pomocą bez względu na niebezpieczeństwo.

Ożywieńcy nie byli tak ociężali jak ich pobratymcy z katakumb, ale ciężkie żelazne pancerze robiły swoje i niedaleko przed wejściem do stojącej otworem cmentarnej komory śmiertelnicy dopadli pierwszego z nich, utykającego nieznacznie po konfrontacji z ogromnym pająkiem.

Biegnący w przedzie Hastur i Barr'teh uderzyli niemal jednocześnie, klingą miecza i zbroczonymi pajęczą posoką pazurami. Nieumarły okazał się tak zaprzątnięty niewidzialnym zewem czegoś lub kogoś ukrytego w grobowcu, że nawet nie zwrócił uwagi na pierwsze spadające na jego barki ciosy. Długie ostrze Redgarda i pazury muskularnego kotołaka wniknęły w szpary pancerza, ponad jego kołnierzem, pod pachy. Dźgany i cięty, draugr dosłownie rozsypał się w cmentarny proch, runął pod nogi napastników łoskocząc żelaznym napierśnikiem w kamienną podłogę korytarza.

Barr'teh przesadził zwinnie uśmiercone ostatecznie truchło, ale trzej inni nieumarli już zniknęli za progiem wielkich wrót wspinając się w górę szerokich schodów.

Na ich szczycie khajiit widział po raz ostatni Sivariaela, Tronda i bretońskiego obieżyświata.
Bd kota 16, Redgarda 15. Ponieważ atakujecie od tyłu, a draugr się nie broni, dostajecie bonus +1 do ataku (ponadto obaj macie już premię +1 do Broni jednoręcznej). Atak zasadniczo jest rzeźnią, bo wyrzuciłem odpowiednio trzy razy po cztery sukcesy dla khajiita oraz dwa razy cztery i raz trzy sukcesy dla Hastura. Jeden draugr został poćwiartowany, trzej wpadli do komory grobowej i sadzą w górę schodów!

: 06 marca 2013, 16:25
autor: namakemono
Pokrzepiony łatwym sukcesem redgard postanowił iść za ciosem, doścignąć i obrócić w proch pozostałych draugrów. Obawiał się, że mogą natknąć się na kolejne grupy nieożywieńców zmierzających zewsząd do serca podziemi, wzywanych niesłyszalnym dla człowieka głosem. Miał jednak nadzieję, że inne szkielety również będą zaabsorbowane siłą nieznanego zwu, i kolejne zwycięstwa przyjdą równie łatwo. A jeśli nawet miałby się mylić, to wbrew opinii, jaką zdążył sobie wyrobić na temat Hastura młody kowal, nie był bezwzględnym mordercą, któremu całkowicie obojętne jest ludzkie życie, szczególnie zaś życie towarzyszy.

: 06 marca 2013, 16:32
autor: Araven
Jaszczur wściekły, że nie może uderzyć swym toporem szukał okazji do zadania ciosu (dwa ataki, jeden blok tarczą). Jak rozumiem, zostałem nieco z tyłu bo się leczyłem czarem czy zatrzymało mnie coś innego?).

: 06 marca 2013, 21:44
autor: 8art
Barr'teh nie zwolnił nawet po pokonaniu draugra. skoczył dalej w poscigu za umarłymi, którzy wiedzeni dziwnym zewem wracali czym prędzej do komnaty, w której buszowali teraz druhowie. Jakie to mogło nieść ze sobą skutki, tego nie trzeba było kotołakowi tłumaczyć.

: 07 marca 2013, 08:16
autor: mordimer00
Llorvas biegł za towarzyszami jak szybko mógł
Przez jego umysł przebiegały różne myśli:
-Co się dzieje, że gnam na pomoc tym dwóm Altmerowi i Bretonowi, chyba mnie za mocno uderzyli w ten łeb.
Ale nawet nie zwolnił na chwilę starając się dotrzymać kroku towarzyszom.

: 09 marca 2013, 23:15
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Trzej draugrowie pięli się w górę kamiennych schodów z budzącą trwogę żwawością, wcale nie ułatwiając swym prześladowcom zadania. Ścigający ich śmiertelnicy wytężali wszystkie siły, ale kolejnego nieumarłego dopadli dopiero w przeciwnym wyjściu z komory grobowcowej.

Rzucając okiem ponad ramionami odwracającego się raptownie ożywieńca Hastur dostrzegł nie tyle kanciastą przestrzeń następnego grobowca, co rozświetloną niecodziennym w tym miejscu dziennym blaskiem jaskinię. Uwagę południowca przykuł rzecz jasna podnoszący zardzewiały oręż martwiak, ale kątem oka mężczyzna zdążył jeszcze zauważył dziwaczną budowlę w głębi jaskini, jednoznacznie przywodzącą na myśl prastary ołtarz.

- Nawraca! - wrzasnął ciemnoskóry wojownik wyrzucając przed siebie w geście zastawy ostrze miecza i napinając mięśnie w oczekiwaniu na nieunikniony cios.
Widzicie już jaskinię z ołtarzem, ale chociaż dwaj ożywieńcy nadal biegną w stronę potoku i mostku, trzeci znienacka zawrócił blokując drogę pościgowi. Mogą z nim walczyć na raz tylko dwaj awanturnicy, kto podniesie w górę dłoń?

: 09 marca 2013, 23:27
autor: Araven
To ja jego atakuję dwa razy toporem, jedną akcję zaś zostawiam na blok.

: 10 marca 2013, 14:11
autor: namakemono
Hastur stanie ramię w ramię z Jaszczurem do walki z draugrem. Blok, atak, atak.

: 10 marca 2013, 22:44
autor: 8art
Barr'teh też zaataukje, jęsli jest jeszcze miejsce:D. W razie czego blok i dwa ataki.

: 11 marca 2013, 13:56
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Omal nie obalając Hastura z nóg przypadkowym uderzeniem tarczą, syczący głośno argonianin wskoczył pomiędzy kotołaka i człowieka wywijając z dzikim animuszem swym ściskanym w łapie toporem. W żylastych mięśniach i giętkich kościach Ahraveena wciąż pulsował ból, którego pośpieszne czarodziejskie leczenie nie zdołało z ciała wygnać, ale umysłem rozumnego jaszczura zawładnęła niepodzielna żądza zemsty, spychająca na dalszy plan inne myśli.

Wiedziony półzwierzęcą wściekłością i niewiele robiący sobie z własnego bezpieczeństwa argonianin ciął toporem z całej siły, wibrując skrzelami i nadymając skórzasty worek na gardzieli. Draugr zdążył już obrać za swą ofiarę tkwiącego w zastawie Redgarda, odciągając do tyłu dzierżący oburącz ciężki miecz, ale Ahraveen spadł na niego niczym bagienny demon z prastarych legend krążących po Czarnych Mokradłach. Ostra jak brzytwa stal odrąbała jedną rękę ożywieńca na wysokości barku, po czym wciąż gnana impetem ciosu wbiła się głęboko w tors martwiaka druzgocząc jego żebra i kręgosłup.

Jaszczur wyrzucił do przodu jedną nogę, zaparł się nią o rzemieniowy napierśnik zbroi nieumarłego i wyszarpnął topór z rany w tej samej chwili, w której upuszczony przez draugra dwuręczny miecz zadźwięczał na twardej skale.

- Ssdychaj, sskurwielu! - wyrzucił z siebie argonianin odtrącając stopą w tył truchło strażnika grobowca.
Bd 17, test problematyczny. Dwa ataki, jeden blok. Turlam, wyrzuciłem odpowiednio sześć sukcesów (12, 1, 9, 1), trzy sukcesy oraz jeden sukces (w bloku, ale ten nie będzie już potrzebny). 180 ran brutto w pierwszym ataku może oznaczać tylko jeden wynik :)

: 11 marca 2013, 14:16
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

W głowie Sivariaela wciąż rozlegało się upiorne dzwonienie, a z jego oczu nie ustępowały głębokie mroczki, altmer zamachnął się zwinnie dzierżonym w prawej dłoni nożem ciskając nim prosto w napierającego na Neviersa draugra. Długie ostrze utkwiło w boku nieumarłęgo i chociaż zapewne w niczym mu nie zaszkodziło, gotowiący się do zamaszystego cięcia ożywieniec przekręcił raptownie w bok głowę, spojrzał swymi wywołującymi ciarki nieziemskimi oczami na podnoszącego do rzutu drugi nóż elfa.

Przypominające czarną otchłań usta draugra otworzyły się ponownie i chociaż Sivariael pojąwszy, co się święci skoczył gibko w bok, wydarty z gardła nieumarłego chrapliwy okrzyk dosięgnął go w trakcie tego zwinnego skoku, strącając elfa pośród zduszonego jęku na kamienne schody wiodące ku ołtarzowi.

Dumas Neviers z miejsca wykorzystał dogodną okazję, rzucił się na draugra pospołu z Trondem, który zdołał się w końcu wyrwać z paraliżującej członki trwogi dołączając do reszty antagonistów.
Atak dystansowy, więc ZR. Cecha wynosi 14, test problematyczny. Turlam, wyrzuciłem trzy sukcesy. Atak sam w sobie nieskuteczny (zadał zaledwie 10 ran netto), ale odwrócił uwagę ożywieńca, co Breton skwapliwie wykorzystał!

Sivariael spadł z podwyższenia, gubiąc nóż i zaliczając dodatkowe 30 ran od upadku na skały, ale wciąż jest zdolny do działania!

: 11 marca 2013, 14:29
autor: Araven
Biegnijmy dalej, tych passkudnych kossscisstych jesst więcej, trza ratować naszych.

: 11 marca 2013, 14:29
autor: Procjon
Cholerka, znowu? Muszę się podleczyć, bo jeszcze jeden taki atak i będzie po mnie!

: 11 marca 2013, 18:41
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Neviers i Trond skoczyli równocześnie w kierunku draugra, chociaż wcale tego między sobą nie uzgodnili - brakłoby im zresztą najpewniej ku temu czasu. Miecz i topór świsnęły w powietrzu mierząc w zmumifikowane ciało nieumarłego, ale strażnik ołtarza poruszał się znacznie szybciej i zwinniej od martwiaków zniszczonych wcześniej w katakumbach. Cofając się o krok draugr wysunął jednocześnie do przodu jedną stopę. Szarżujący na niego z dzikim wrzaskiem norski góral minął z rozpędu uchodzącego przed nim prastarego wojownika, po czym zahaczywszy o podstawioną podstępnie nogę przeciwnika poleciał do przodu z wrzaskiem jeszcze głośniejszym niż ten towarzyszący sekundę wcześniej jego szarży.

Wyniesiony własnym impetem nad krawędź podwyższenia, młody Nord stracił równowagę i spadł z wysokości ołtarza na skalisty brzeg potoku, uderzając głową w kamienie i upuszczając niejako przy okazji swój topór.

Draugr w jednej chwili stracił zainteresowanie osobą Tronda, odwracając się w kierunku bretońskiego intruza. Neviers już był przy nim, już ciął z półobrotu swym mieczem chcąc w porywie zaciekłej desperacji raz na zawsze rozprawić się z morderczo niebezpiecznym przeciwnikiem.

Klinga bretońskiego miecza rozrąbała rzemieniowy ochraniacz na barku nieumarłego, niemal odcinając przy okazji jedną z dzierżących wielki miecz rąk. Nie czekając ani sekundy Neviers wyszarpnął ostrze z pozbawionej kropli krwi rany i chlasnął nim ukośnie przez tors draugra, a potem poprzecznym cięciem wymierzył cios w czaszkę martwiaka na wysokości jego szczęki.

Dobra ostra stal zdjęła nieumarłemu głowę z karku, gładko przechodząc przez czaszkę draugra tuż poniżej jego ust i gasząc ostatecznie nieludzkie niebieskie światło gorzejące w jego wstrętnych trupich oczodołach.

Ociekający potem i dyszący niczym znużony łowami ogar, Breton cofnął się w stronę ołtarza zamierzając opuścić ostrze ku ziemi, zesztywniał jednak natychmiast dostrzegając w głębi pieczary znajome kształty nadbiegających niezgrabnie draugrów.
Bd Tronda 13, trzy ataki. Rzucam kostki, uzyskałem odpowiednio zero sukcesów (nie do wiary, wyniki 20, 20, 5, 3), jeden sukces i trzy sukcesy! Pierwszy wynik przesądza niestety o całości ataku, czego efektem jest odpowiednia fabularka.

Bd Neviersa 15, trzy ataki. Rzucam kostki, uzyskałem odpowiednio cztery sukcesy, trzy i pięć. Rezultat to ponad 200 ran brutto, więc kończy walkę z hersztem ożywieńczej hordy!

: 11 marca 2013, 18:46
autor: Procjon
Przerywam leczenie i czaruję w nadbiegających draugrów.