Strona 86 z 126

: 12 marca 2013, 16:21
autor: Procjon
- To wszystkie, możesz już nie całować skały - odparł Sivariael. - Chyba właśnie obaj uratowaliśmy sobie nawzajem życie - dodał zdziwiony. Niemal zemdlał z wysiłku, jaki sprawiło mu wypowiedzenie tych kilku słów. Powstrzymując wymioty, usiadł na kamiennej posadzce i zaczął leczyć ciężkie stłuczenia otrzymane w walce z strażnikiem grobowca.
Leczę się, szukam kamienia i zbieram warte spieniężenia przedmioty.

: 12 marca 2013, 16:23
autor: mordimer00
Llorvas stał na mostku spoglądając w ciągniętego przez nurt potoku drauga, powoli jego ciało opuszczała adrenalina. Dunmer zaczynał coraz bardziej odczuwać skutki ostatnich wydarzeń, jego klatka piersiowa bolała jak...i na dodatek ciężki oddech który pojawił się po tych całych bieganinach w podziemiach, zmęczony Llorvas siadł na kamieniu i zaczął sprawdzać swoje opatrunki, spoglądając na resztę towarzyszy.
Jeżeli komuś potrzebna pomoc to mogę go opatrzyć.

: 12 marca 2013, 16:36
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Neviers obejrzał się w stronę Sivariaela z niedowierzaniem na twarzy, przybierając minę człowieka, który sądzi, że najwyraźniej się przesłyszał.

- Coś mi się zdawa, że to spore niedopowiedzenie - oznajmił cierpkim tonem, wciąż nie chowając swego miecza - Żem ci życie uratował, to nie ulega wątpliwości, chociaż wciąż jeszcze nie wiem, co mnie właściwie do tego pchnęło. Wszelako druga część opowieści nie do końca tu pasuje, bo niby kiedy tyś uratował życie mnie?

- Jak cię ten z sarkofagu sprawić chciał jak wieprzka - sardoniczny ton Sivariaela w niczym nie ustępował nucie sarkazmu dźwięczącej w głosie Bretona - Czarem odwróciłem jego uwagę...

- Całkiem niepotrzebnie, mówiąc szczerze, ale puszczę to w niepamięć - Neviers machnął lewą dłonią, zasnuwając powietrze dymem unoszącym się nad jego tlącym się płaszczem. Kiwnąwszy głową reszcie najmitów mężczyzna podszedł szybkim krokiem do ustawionego obok sarkofagu regału, spoglądając z błyskiem w oku na umieszczony tam w mosiężnym koszyku wielki kryształ.

- Chodźcie tutaj! - rzucił podniesionym głosem w stronę Hastura i kotołaka - Chyba pokonaliśmy już wszystkich!

Obrazek
Pora dokonać bardziej szczegółowych oględzin ołtarza i jego okolic. Ktoś ma jakieś specjalne deklaracje?

: 12 marca 2013, 17:00
autor: namakemono
Tak. Trond po raz kolejny chce sprawdzić, czy aby nie kryją się tu jeszcze jakieś pułapki, prawda Trond? :P
W imieniu Hastura poproszę o rzut na spostrzegawczość. Może coś tam jeszcze się wypatrzy, co naszym towarzyszom umknęło...

: 12 marca 2013, 17:02
autor: Araven
Piepsone kościaki. Musszem ssię uleczyć. Ale i tak najgorssa była ta passkuda pajęczyca. Jak mnie przycisssnęła do ziemi, to aż mnie na wymioty zbiera na ssamo wspomnienie. Ja siem ołtarza nie tykam, ja jesstem od zabijania.
Staram się podleczyć czarem.

: 12 marca 2013, 17:15
autor: Procjon
Jak się już podleczę, badam ołtarz pod kątem magii i szukam kamienia, potem zabieram ekwipunek draugrów i inne rzeczy warte zabrania, każdą rzecz sprawdzam z osobna czy jest magiczna.

: 12 marca 2013, 18:40
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Chociaż posępny ołtarz ozdobiony stylizowaną podobizną prastarego smoka-boga promieniował nienamacalną złowieszczą aurą, w rozległej pieczarze panowała uspokajająca cisza. Do uszu intruzów dobiegał jedynie jednostajny szum spadających z góry kaskad wody i przyjemny szmer potoku.

Dyszący ciężko mężczyźni zebrali się przed pokrytymi niezrozumiałymi runami ołtarzem, spozierając to na pozbawionego większej części czaszki rezydenta sarkofagu, to na podobiznę Alduina. Stal powróciła w końcu do pochew, chociaż niespokojne spojrzenia bezustannie omiatały otoczenie podwyższenia.

- Coście tutaj narobili? - zapytał mokry od potu Hastur, wskazując palcem na leżący opodal runicznej ściany amulet chroniący przed nieumarłymi - Dostrzegli was?

- Ten jeden - odparł dziwnie niechętnie Neviers, trącając czubkiem buta uśmierconego przez siebie draugra - Sądząc po miejscu pochówku, był to jeden z tutejszych wojowników-kapłanów. Jeśli to prawda, a wszystko na to wskazuje, amulet najpewniej był wobec niego nic niewarty.

Szybko zmieniając temat, Breton wyciągnął przed siebie prawą dłoń i otworzył ją ukazując oczom towarzyszy ściskany między palcami kryształ, nierówno oszlifowany, skrzący się refleksami światła wpadającego do środka przez pęknięcie w sklepieniu.

- Co to, klejnot? - zapytał z wyraźnym ożywieniem wsparty na swym toporze Trond, obolały i posiniaczony, ale zarazem szczęśliwy, że udało mu się unieść cało głowę z niebywałej opresji.

- Klejnot, ale niezwyczajny - przytaknął Neviers unosząc przeźroczysty kamień pod światło - To klejnot dusz, zdolny uwięzić w swym wnętrzu duchową esencję żywych istot.

- Prawda - kiwnął głową Sivariael, odbierając Bretonowi niezwykły kamień i oglądając go samemu - Ten jest pusty, ale i tak to nader cenne znalezisko.

- Tylko co z runiczną tablicą? - bretoński obieżyświat wyminął altmera i zapatrzył się w rzędy wyciętych pod smoczą głową runów - Czy tego właśnie chciał mag z Białej Grani? Jeśli tak, ciekawym niezmiernie jak mu ją dostarczymy...
Inne wartościowe znaleziska znalezione przy ołtarzu opiszę później, chciałbym tylko wiedzieć, czy przeszukiwania dokonuje jedynie Sivariael i Hastur czy też ktoś się jeszcze dołączy?

: 12 marca 2013, 18:46
autor: Araven
Co tam macie? Coś cennego?
Jak sie podleczyłem to wezmę udział w poszukiwaniach.

: 12 marca 2013, 19:52
autor: mordimer00
Ja przeszukuje ołtarz a potem sarkofagi i komnatę.

: 13 marca 2013, 06:32
autor: Trihikilius
Sierota straszna z tego mojego Tronda, może się Wam przyda w końcu podczas przeszukiwania ołtarza i zapobiegnie jakiemuś ZONGOWI, korzystając z wykrywania pułapek.

: 13 marca 2013, 20:11
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Nie pozwalając uśpić swej czujności wrażeniem pozornego spokoju w pieczarze, najmici zaczęli krążyć przed ołtarzem z gotową do dobycia bronią, strzelając na wszystkie strony oczami.

- Myślicie, że to już wszyscy? - zapytał cicho Trond, wciąż niebywale oszołomionymi dramatycznymi wydarzeniami w Czarnygłazie - Miłosierny Akatoshu, dzięki ci za ocalenie, dzięki stukrotne!

- Sądzę, że w kurhanie nie ma już żadnego ożywieńca - przytaknął wstrząśniętemu góralowi Neviers - Inaczej przywołałby ich zew strażnika ołtarza. Zresztą nie sposób sądzić, by wszyscy składani tu na wieczysty odpoczynek byli draugrami. Takich grobowców strzegła przede wszystkim zła sława, nie całe zastępy nieumarłych.

- Nie trza było całego zastępu, żebyśmy tu oddali żywota - burknął Llorvas, opierając się o krawędź kamiennego ołtarza i oddychając płytko - Niewiele brakowało...

- Tedy ssię ciess, żem ssagryssł tę pajęssycę - oznajmił Ahravenn kucając przy zezwłoku zdekapitowanego strażnika grobowca i przyglądając się zmrużonymi ślepiami skorodowanej żelaznej zbroi ożywieńca - Ile to ma ssetek lat?

- Sądząc po runicznych znakach, może nawet tysiąc - powiedział cicho Sivariael - Ale pięknie się zachowało.

- Pięknie? - prychnął jaszczur trącając czubkiem palca zardzewiały napierśnik martwiaka - Sstraszny ssłom...

- Słowo dam, że byśmy łebów nie unieśli, gdyby nie wasze wiedźmie talenta - odezwał się ponownie Trond, przez cały czas prześlizgujący się wzrokiem po postaciach swych towarzyszy - Kim wy niby jesteście, co? Toż to coś niepojętego, te wasze płomienie czarodziejskie, a te leczące łapki! Wprost niepojęte! Bez tego pewnikiem wszyscy byśmy już leżeli na katafalkach jak jakie zarżnięte wieprzki.
Draugrowie należący do ochrony ołtarza mają na sobie żelazne pancerze, dość podniszczone, ale wciąż coś warte (jednak bardzo ciężkie). Każdy z nich ma wszytą w pas garść złotych monet, stanowiących symboliczną zapłatę za wieczną służbę - by zdobyć te pieniądze, musicie porozcinać rzeczone pasy. Oprócz klejnotu dusz, bardzo cennego artefaktu pozwalającego uwięzić w krysztale życiową esencję śmiertelników, znaleźliście diadem z miedzi i złota, należący najpewniej do kapłana-wojownika.

: 13 marca 2013, 20:19
autor: mordimer00
Llorvas nie ma żadnego oporu aby wyciągnąć monety zza pasów i właśnie zaczyna to robić. Jeśli nikt tego nie robi to zdzieram i rozdzieram ze wszystkich.
-No widziałem jakżeś gryzł te pajęczarkę, gdybym Cię nie znał pomyślałbym, że co inszego z nią wyczyniasz tam. Ale widać, że twe zęby mają niesamowitą siłę.

: 13 marca 2013, 20:31
autor: Araven
Ty elf lepssiej sssłote monety wyjmuj, dobsse co jom zagryzłem i bassta. Bo kto by wasss tu uratował? Płytki ssukajcie, co za niom magik na dworze jarla godnie nam zapłaci.

: 13 marca 2013, 20:40
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Oderwawszy w końcu okrągłe oczy od swych niezwykłych towarzyszy, pomocnik kowala podszedł bliżej środkowej części ołtarza, zadarł w górę głowę spoglądając z pewnym zalęknieniem na wielki obsydianowy znak zawieszony pośrodku kamiennej ściany.

Prastary smok zdawał się odwzajemniać spojrzenie człowieka wyrzeźbionymi w czarnej skale oczami, skrywającymi chłodną i złowieszczą pustkę. Trond wzdrygnął się mimowolnie, obejrzał ponad ramieniem na plądrujących truchła draugrów cudzoziemców. W przeciwieństwie do młodego Norda pozostali awanturnicy otrząsnęli się z lęku nadzwyczaj szybko, dowodząc tym samym albo swej niezwykłej odporności na dramatyczne wydarzenia albo okazując się w opinii górala wielkimi głupcami.

Mroczne krypty Czarnygłazu mogły skrywać jeszcze wiele niebezpieczeństw, dlatego Trond zmówił pośpiesznie w myślach modlitwę do Akatosha prosząc go o szczęśliwy powrót do Rzecznej Puszczy. Kamienne oblicze Alduina spoglądało na modlącego się w duchu górala z niemym wyrzutem, sięgając swym obsydianowym wzrokiem duszy młodzieńca.

Ciągnące się rzędami runiczne symbole budziły w Trondzie szczerą fascynację. Nie będąc nigdy biegłym w sztuce składania liter, pomocnik kowala nie był bynajmniej niepiśmienny, potrafił poprzez głośne sylabizowanie poradzić sobie z wieloma prostymi słowami. Stąd też wiedział, że runy wycięte z pietyzmem w ołtarzu nie należały do żadnego używanego w obecnych czasach alfabetu.

Znaki zionęły prastarą aurą przywodząc na myśl zamierzchłe czasy, kiedy w królestwach północy oddawano cześć innym, zapomnianym już bogom.

Trond cofnął się o krok od ołtarza, przypominając sobie znienacka coś, co wskutek wstrząsu wywołanego przebudzeniem strażnika runów i uderzeniem w głowę wcześniej zupełnie mu uszło z myśli. Przed oczami górala stanął ponownie przerażający widok Neviersa spowitego pasmami nieziemskiej poświaty wydobywającej się z kamiennych runów, w niezrozumiały sposób wnikającej w ciało bretońskiego obieżyświata.

Czując na wspomnienie tego widoku zimne ciarki, góral obejrzał się ostrożnie ponad ramieniem, zerkając skrycie ku Bretonowi. Stojący u boku Hastura Neviers tłumaczył coś kucającemu przy zwłokach draugra Llorvasowi, nie sprawiając wrażenia przejętego niedawnymi wydarzeniami.

Ale instynkt podpowiadał Trondowi, że były to tylko pozory...
Wykonałem dla Tronda utajniony test Przeszukiwania, który nie wykazał obecność żadnych pułapek.

: 13 marca 2013, 20:42
autor: Procjon
Szukam płyty, zabiorę też przynajmniej dwa komplety zbroi draugrów (+broń) i, jak starczy udźwigu, jeden lub dwa mieczyki. Poza tym szukam magicznych itemów.