Strona 89 z 95
: 01 kwietnia 2015, 21:55
autor: Keth
Bar na Przyczółku
Wisząca w powietrzu sprzeczka pomiędzy chudzielcem i kobietą w kapeluszu została odsunięta w czasie, chociaż bynajmniej nie zażegnana. Kalifornijski sierżant przepchnął się pomiędzy ustępującymi mu niechętnie miejsca klientami baru i docisnął się do kontuaru kiwając na powitanie głową dziewczynie w kowbojce.
- Major Knight kazał wam przekazać, że patrol wyjedzie jutro o świcie - oznajmił podoficer, przywołując jednocześnie do siebie Lacey - Daj nam po piwie, na mój koszt.
- Mistrzu złoty, od samego początku wiedziałem, że ci dobrze z oczu patrzy - rozanielił się natychmiast Bart - Będę o tym pamiętał, kiedy mnie już awansują. Dobry oficer byłby niczym bez dobrego adiutanta.
- Aż się pocę na myśl o tym zaszczycie - odparł ze śmiertelnie poważną miną sierżant - A tak na serio, opowiedzcie jak poszło w obozie Legionu. Clark przekazał to i owo, ale nie zdążył wszystkiego, Knight go zagonił do papierkowej roboty.
Okazja zacieśnić więzi z miejscowym wojskowym...
: 01 kwietnia 2015, 21:57
autor: Keth
Zrobimy tak - pogramy jeszcze chwilę, żeby zobaczyć, czy zła passa przejdzie. Może Araven znajdzie troszkę więcej czasu, może odezwie się Stone. Tak czy owak, trzech graczy to zawsze lepiej niż dwóch.
Tak więc czekam, aż Sue zda jakiś raport Hayesowi, a John i Bart pogadają z Kilburem.
PS. Karganie, nie mam niestety drugiej części, nie zdążyłem się do niej dobrać!
: 02 kwietnia 2015, 09:21
autor: Kargan
Primm, kwartał RNK
Sue zeskoczyła z paki jeepa trzymając w jednej ręce M16 a w drugiej swoją ukochaną snajperkę. Zarzuciwszy karabin na ramię
raźnym krokiem ruszyła w stronę porucznika nie czekając na resztę opuszczających pojazd zwiadowców.
- Chciałabym porozmawiać o czymś... ważnym - mruknęła cicho stając przed porucznikiem - Najlepiej w cztery oczy.
: 02 kwietnia 2015, 09:28
autor: _stone_
Fajna przygoda, ale faktycznie szarpana. Dodatkowo mam pecha, że przygoda staje w miejscu, a potem rusza z kopyta. I co się wstrzelam to w pauze. Jestem za zawieszeniem Jim, bo tylko niepotrzebnie psuje tą przygode.
: 02 kwietnia 2015, 13:22
autor: 8art
Bar na Przyczółku
- To była brawurowa akcja kapitanie. - Simpson używając szklanek i innych przedmiotów w zasięgu ręki zaczął ustawiać prowozoryczną mapkę sytuacyjną na blacie: - No tu my... tam Legion... Flanagan robiący mamewr oskrzydlający... No majstersztyk kapitanie Kilbur...
- Sierżancie jak coś... - wtrącił podoficer przyglądając się z zaciekawieniem rosnącej kupce przedmiotów poruszanych dłońmi chudzielca.
- No tak sierżancie. Przepraszam, zapomniałem się, że sierżant to przecież wyższa ranga niż kapitan, nie? - Kilbur zamaskował uśmiech kryjąc usta dłonią, a Simpson kontynuował: - i wtedy JEBUT! Flangan zaczął strzelać. To jest kurwa mistrz nad mistrzami! Rozwalał frajerów jak kręgle. A ja tutaj, stąd kierowałem ogniem reszty żołnierzy! Prawdziwa jatka! Krew! Wnętrzności! Daliśmy skurwysynom popalić! Potem poprowadziłem ludzi do szarży! Wpadliśmy tam, ja pierwszy! Zabezpieczyliśmy teren. Kajdaniarzy wzięliśmy w kajdany... Ale mi się śmiesznie powiedziało, nie? Kajdaniarze w kajdanach, hahaha. Resztę uwolniliśmy. Chciałem powkładać granaty bez zawleczek pod ciała legionistów, żeby jeszcze jakiś kumpli do grobów pociągnęli, ale kurwa nie miałem żadnych. Ale mniejsza z tym. Wycofaliśmy się bezpiecznie do Nipton. No resztę znacie sierżancie. Ale mówie Wam tak łatwo by nie poszło jakby mnie Flanagana tam nie było. Po takiej akcji nominację mam w kieszeni. Genrał Custer jakby żył, to przyszedłby i mnie poklepał po plecach mówiąc "No Simpson spisałeś się ziomuś na medal! Bracissimo!"
: 02 kwietnia 2015, 20:14
autor: Araven
W Święta nie dam rady. Potem spróbuję więcej fabularnie pisać.
: 02 kwietnia 2015, 22:18
autor: Keth
Primm, kwartał RNK
Hayes zmarszczył nieznacznie czoło, ale w mig zrozumiał wyraz twarzy dziewczyny oraz powagę malującą się w jej oczach. Skinąwszy głową wskazał Sue odsłonięte wejście do swego namiotu.
- Kapralu Diaz, zbierzcie raport od reszty oddziału - powiedział republikański oficer ruszając w ślad za dziewczyną do namiotu. Andersen przygryzła lekko usta słysząc za plecami pomruk głosów zwiadowców, którym drogę do siedziby dowódcy zagrodzili natychmiast uzbrojeni żołnierze. Snajperka przygotowała się w myślach na późniejsze przesłuchanie w wykonaniu Duncana Moore, ale zdobyte przez nią informacje były zbyt ważne, by mogła sobie pozwolić na omawianie ich w szerszym gronie.
Porucznik wszedł za nią do namiotu, machnął ręką w stronę zdejmującego z uszu słuchawki radiooperatora.
- Prowadźcie dalszy nasłuch, żołnierzu - polecił podwładnemu odwracając się jednocześnie w stronę Sue - Domyślam się, że to jakaś dyskretna sprawa. O co chodzi?
Sue jest razem z Hayesem w jego namiocie, operator radia zajęty jest swoimi sprawami. Można gadać!
: 03 kwietnia 2015, 00:01
autor: Keth
Bar na Przyczółku
- A już myślałem, że ten skurczybyk Clark zmyśla - sierżant Kilbur próbował co prawda nie okazywać tego jak wielkie wrażenie wywarła na nim opowieść Barta, ale kiepsko mu to wychodziło. Pijąc zapamiętale swe piwo kiwał głową po niemal każdym zdaniu chudzielca, zerkając jednocześnie z zaciekawieniem na wiszące u ramion obu kurierów karabinki.
- To gnaty legionistów? - nie wytrzymał w końcu, spoglądając uważnie na broń Johna - Mogę zobaczyć?
- Tylko nie popsuj, mistrzu złoty - Simpson ubiegł swego przyjaciela, wręczył sierżantowi własny karabinek z szerokim uśmiechem zdradzającym wszystkie braki w uzębieniu kuriera - Muszę troszkę poćwiczyć, bo będę wymiatał z tej rury tak samo jak John. Mówię ci, John Sokole Oko to urodzony zabójca, jakby się z gnatem w garści urodził.
Sierżant obejrzał zdobyczny karabinek z nieskrywanym uznaniem dla konstrukcji broni, porzucił go w ręku kilka razy sprawdzając wagę, potem zajrzał do magazynka.
- Naboje 5.56, identyczne jak nasze do szesnastek - oznajmił, chociaż John sprawdził specyfikację amunicji dużo wcześniej - Bardzo lekki i spory ma magazynek. Nie chcielibyście jednego odsprzedać?
Przypominam, że każdy z Was ma śrutowego Remingtona, zdobycznego Centuria oraz Berettę. Coraz bardziej przypominacie chodzący arsenał!

: 03 kwietnia 2015, 09:30
autor: 8art
Bar na Przyczółku
- No lekki. - Przytaknął chudzielec, odebrał broń Kilburowi i zaczął ją sprawnie rozbierać chudymi palcami: - Patrz tutaj, jaka konstrukcja zamka! Zupełnie innaczej niż w M16. Ale przy tej masie kopie jak skurwysyn. Ja to bym zamontował osłabiacz podrzutu, szyny do mocowania osprzętu i zmienił celownik na kolimator.
Chudzielec ze znawstwem opowiadał o broni:
- Mogę odsprzedać swój, mogę nawet probić wszystkie upgrade'y.
Czy ten karabinek jest lepszą bronią od M16? Simpson jest rusznikarzem, więc chyba się orientuje troche. No i ile taki sprzęt może kosztować?
: 03 kwietnia 2015, 10:24
autor: Araven
Proszę sierżancie, strzelałem z niego kilka razy, ale muszę przyznać, że to dobra broń. Nie to co moja snajperka, jaką straciłem jakiś czas temu, ale porządny karabin, lekki, precyzyjny.
Mam nadzieję, że jeniec udzieli informacji jakich potrzebuje dowództwo. Osobiście mam nadzieję załapać się na atak na Kajdaniarzy, mamy pewne rachunki do wyrównania z nimi.
Dzięki za piwo, po pobycie na pustyni, nie ma to jak cywilizacja. Sprowadza was tu coś konkretnego sierżancie?
Jak mi się uda coś będę pisał i w Święta.
: 03 kwietnia 2015, 12:34
autor: Kargan
Primm, kwartał RNK
Sue wzruszyła lekko ramionami przyglądając się biurku porucznika wyraźnie czegoś szukając.
- Rozprawiliśmy się z posterunkiem Kajdaniarzy - zaczęła swoją opowieść dziewczyna - i poszło dosyć sprawnie i gładko. Rozwaliliśmy wszystkich
nie dając nikomu szansy na ucieczkę. Nasi dzielni chłopcy wspięli się na pobliskie wzgórze by przyjrzeć się umocnieniom więzienia i wtedy namierzyłam
kogoś kto najwyraźniej obserwował naszą grupę.
Dziewczyna znalazła wreszcie to czego szukała. Sięgnęła po ołówek leżący na stercie papierów i pierwszą niezapisaną kartkę jaka nawinęła się jej pod rękę.
Pochyliwszy się nad biurkiem dziewczyna zaczęła coś szybko szkicować kontynuując swoją opowieść.
- Miałam sporo szczęścia, że namierzyłam tego...obserwatora - w głosie Sue pobrzmiewała lekka obawa na wspomnienie tego wydarzenia - Miał niezły pancerz
i... używał pola maskującego. Wygarnęłam do niego serię z em-ki, ale nie zrobiło to na nim większego wrażenia i zwyczajnie zwiał. Opowiedziałam reszcie patrolu
o tym zdarzeniu, ale nie chciałam ich straszyć więc nie powiedziałam im wszystkiego...
Sue wyprostowała się i odwróciła w kierunku porucznika podając mu kartkę na której naszkicowała kilka obrazków.
- Kiedy oberwał serię jego Stealth Boy na chwilę się wyłączył i wtedy zobaczyłam jego pancerz i ten znak - Sue zamilkła obserwując porucznika wpatrującego się w kartkę
na której widniał rysunek dostrzeżony na naramienniku tajemniczego gościa i szkic jego broni - Wygląda na to, że w okolicy pojawił się kolejny gracz poruczniku...
: 03 kwietnia 2015, 22:13
autor: Keth
Primm, kwartał RNK
Porucznik Hayes przez cały czas próbował panować nad swymi emocjami, lecz kiedy jego wzrok spoczął na zaprezentowanym przez Sue emblemacie, przez twarz oficera przemknął jakiś cień, a jego oczy sprawiły wyjątkowo zatroskane wrażenie. Uważnie obserwująca Hayesa dziewczyna dostrzegła bez trudu te ulotne znaki świadczące o wrażeniu, jakie na poruczniku wywarł prosty rysunek. Chwilę później Hayes przybrał ponownie kamienną minę, składając szkic wpół i wsuwając kartkę do kieszeni swych mundurowych spodni.
- Doskonała robota - oznajmił kiwając snajperce z uznaniem głową - Wiedziałem, że mogę na was liczyć. Przekażę wszystkie informacje na Przyczółek. Odpocznijcie, zjedzcie coś. Diaz pozbiera od was dokładne raporty.
Koniec odprawy, Sue może odejść. Zadowolona?

: 03 kwietnia 2015, 23:11
autor: Keth
Bar na Przyczółku
- Mógłbym ci odpalić za tę broń dwie i pół stówki - oznajmił po dłuższej chwili namysłu republikański sierżant - Strzela pojedynczymi pociskami, ale jest dobrze wyważona i świetnie leży w ręce. Tak, mogę na nią wywalić dwie i pół stówy. To dobry interes, bracie.
Chudzielec zmarszczył czoło zastanawiając się, czy Kalifornijczyk przypadkiem nie próbuje go ordynarnie oszukać. Efektem ubocznym dziwnej amnezji kuriera była też niezdolność do przypominania sobie pewnych prostych codziennych rzeczy, w tym punktów odniesienia przy porównywaniu cen.
- Nos mi podpowiada, że mnie chcesz wyruchać - odparł przybierając karcącą minę - Pamiętaj, że rozmawiasz ze specjalistą od takich zabawek.
Sierżant prychnął w odpowiedzi z dezaprobatą, ale bynajmniej nie wypuścił karabinu z dłoni, wciąż przyglądając mu się uważnie.
- Dobra, trzy setki - powiedział krzywiąc usta - Moje ostatnie słowo.
Simpson, dobijasz targu? Co do broni, jest bardzo dobra dla tych, którzy preferują ostrzał pojedynczy (wysoka Koordynacja). M16 to generalnie broń do strzelania seriami (wysoka Garda).
: 04 kwietnia 2015, 11:02
autor: Kargan
Owszem, Sue zadowolona...idzie coś zjeść i trochę się "ogarnąć". Przydałoby się zahaczyć jakiegoś "kwatermistrza" i uzupełnić amunicję... do obu broni
p.s. co do poprzedniego posta - czy ta broń jest lepsza od mojej snajperki ?
: 04 kwietnia 2015, 15:21
autor: 8art
Bar na Przyczółku
- Okejo sierżancie. Umówmy się tak, Trzysta pięćdziesiąt, a jak mi dasz wszystkie części o których wspomniałem, to stary Simpson za friko je zamontuje, taka rozumiesz specjalna promołszon. Zrobię ci tymi palcami taką armatę, że hoho! Ja to jestem porządna firma. Te zręczne paluszki nie są tylko do cudów palcówki, o których kobiety wzdychając cicho opowiadają sobie od Vegas po San Francisco kolego. - Bart wypiął dumnie chudą pierś: - Rusznikarstwo mam we krwi sierżancie, nie pożałujecie.
Jak Kilbur nie zgodzi się to sprzedam za 300 ale proszę pamiętać o wysokim Knowaniu i umiejętności Handel chudzielca. U mnie cieniutko zarówno z Gardą jak i Koordynacją, więc Simpson lepiej zostanie przy pistoletach i swojej najwiekszej broni - gadaninie;)