Hej, stary, wyluzuj. Z telefonu widać źle się czyta.
Ja Cię przecież nie pytałem o to dlaczego grasz tym czy tamtym. Napisałem Ci tylko co
sądzę o Twoim stylu gry. Wiesz, to było stwierdzenie, nie pytanie. Wygłosiłem opinię po prostu, moją osobistą, do bólu subiektywną i permanentnie własną. Pytanie, czy Cię to dziwi czy nie (moja ocena) zadałem czysto retorycznie zgadując, że Cię chyba dziwić nie może. Przypuszczam, że wiesz jakimi postaciami grasz i wybierasz to świadomie, więc co tu ma dziwić? Twoja broszka, prawda?
Zasadnicze pytanie, które zadałem, miało treść inną: czemu od czasu do czasu każda Twoja postać musi zrobić coś z czapy? Ale Ok, nie musisz odpowiadać. Myślę, że wiem.
Poza tym nie wiem czy Atarsh jest taki mroczny... Ja bym go tak nie określił. Albo mój kot z DrecarE, którym też z Tobą grałem (raz, ale zawsze) i który jest wesołą i nieagresywną postacią. I bynajmniej nie każda moja postać ma ciągoty do mrocznych rytuałów. Np. Selket się takich rzeczy boi. Poza tym mam sporo praworządnych i dobrych postaci, którymi też gram od czasu do czasu. Więc nie uważam, byś miał do końca rację. To co opisujesz to tylko jeden aspekt, którym się bawię i tyle. Aczkolwiek pewnie na niego głownie zwróciłeś uwagę. Cóż, wnoszę z tego, że wychodzi mi całkiem przekonywująco.
Tak sobie myślę jeszcze, że nie do końca rozumiem w ogóle czemu Ty się dziwisz mojej reakcji. Kurde, Twoja postać właśnie atakuje moją mając +6 w walce bronią białą... Wiesz, nie powiem bym się z tym czuł szczególnie dobrze, bo Nehaher ma tylko dwa stany zdrowia jeszcze. A do tego facet nie umie walczyć nawet nożem do otwierania konserw. Czyli generalnie, gdyby nie zaklęcie, które chroni go nadal (weź to pod uwagę) to byłby martwy. Więc mnie to stawia w kłopotliwej sytuacji, prawda? I co, myślałeś, że się nie odezwę i będę patrzył jak mi postać ubijasz? Tyle ze mną grasz i spodziewałeś się że nie zareaguję? Please, be reasonable!
Widzisz z zasady, jeśli się z czymś nie czuję dobrze albo mam obiekcję to o tym informuję. Tak po prostu. Zwłaszcza jeśli nie rozumiem działań innego gracza. A nie rozumiałem i nadal mam co do nich wątpliwości. Mam prawo, prawda? I korzystam z niego. Poza tym to nie jest bynajmniej pierwsza nasza dyskusja tego typu.
I niech nie zaburza cię ta rozmowa, wszak to tekst, nic w nim więcej nie schowam, niż jest schowane i niż się mieści, więc nie doszukuj się dziwnych treści w tej opowieści, aby boleści Ci nie przyniosła, ni stron trzydzieści.
