Kopiec Sibellus, dystrykt Aristatos XV
Wejściu w atmosferę planety towarzyszyły turbulencje, które nie wywarły większego wrażenia na Nathanie i Haxtanie, ale szczerze zatrwożyły nienawykłego do takich wrażeń Hostera. Psyker wcisnął się w swój fotel ściskając w dłoniach niewielki czarny kryształ będący jego ulubionym psionicznym fetyszem, mamrotał pod nosem wybrane wersety
Credo.
Turbulencje szybko ustąpiły, pilotowany z wprawą lądownik sukcesywnie zmniejszał wysokość zbliżając się do wystrzeliwujących ponad skażone toksynami chmury najwyższych kondygnacji Sibellusa. Większość północnego kontynentu wciąż znajdowała się po nocnej stronie globu, ale promienie wysuwającego się zza krzywizny planety słońca zaczynały odbijać się od strzelistych drapaczy chmur wzniesionych na szczycie gigantycznej metropolii.
Liczący osiem tysięcy kilometrów kwadratowych Sibellus pokrywał ogromną skorupą metalu i betonu równiny północnego kontynentu, wdzierał się w linię wybrzeża sięgając daleko w nieprzyjazne morze. Zamieszkany przez miliardy imperialnych obywateli, skupiał najznamienitsze rody sektora Calixis, najbardziej wpływowe instytucje i organizacje - był też siedzibą calixiańskich zwierzchników Świętego Oficjum, najwyższych rangą i statusem inkwizytorów połączonych Ordo.
Medea wychyliła się w fotelu szukając wzrokiem czarnej bryły Rogatywki - czarnej twierdzy Ordo Calixis - ale prowadzony przez Septimusa lądownik pomknął w zupełnie innym kierunku, omijając szerokim łukiem strzeżony przez tysiące systemów obrony pałacowy kompleks gubernatora sektora. Trzymając się drobiazgowo wyznaczonego wektora podejścia, prom włączył się w ruch powietrzny pomiędzy wieżycami Kopca, zmierzając w stronę wschodnich dystryktów ogromnej metropolii.
- Nie wracamy do naszego miejsca odosobnienia? - upewniła się Medea, ponownie zerkając w stronę Septimusa.
- Nie - zaprzeczył lekkim poruszeniem głowy - Zatrzymacie się w bezpiecznym domu w dystrykcie Aristatos XV, dopóki
Quattor nie zadecyduje o waszych dalszych losach. Przygotujecie raporty, odpoczniecie. Nie od rzeczy byłby udział w dziękczynnej mszy. Imperator prawdziwie nad wami czuwał, siostro.
Maszyna opadła jeszcze niżej, zaczynając prawdziwy slalom w kanionach ze szkła i stali wystrzeliwujących wszędzie wokół w zatrute toksycznymi wyziewami niebo. Septimus wysunął klapy na trójkątnych skrzydłach promu, zmniejszył ciąg turbin zmierzając w kierunku lądowiska usytuowanego na szczycie jednej z niższych budowli wyrastających z pozornie litej skorupy stołecznego miasta.
- Przygotujcie się do lądowania - rzucił do mikrofonu uprzedzając siedzących w ładowni akolitów.
[center]

[/center]
Nad Sibellusem powoli wstaje dzień, a Wy macie za sobą wyjątkowo emocjonującą noc. Wykonaliście bez większych komplikacji zlecone zadanie, po czym dotarliście do bezpiecznego domu sponsorowanego przez Waszego inkwizytora. W ramach nagrody po 50 PD dla każdego akolity za udział w prologu. Dodatkowo premie za aktywny udział w sesji: po 25 PD dla Medei i Hostera, 15 PD dla Nathana, 5 PD dla Haxtana.