Brodacz przeniósł spojrzenie na Indianina, wzdrygnął się zauważalnie z sobie tylko wiadomego powodu. Ubrudzony sadzą Ivaho nie sprawiał przyjaznego wrażenia, jego na co dzień beznamiętna twarz nabrała teraz groźnego wyglądu.
- Flatwoods jest po drugiej stronie autostrady, kawałek stąd na wschód - oznajmił jeniec, wciąż kurczowo ściskając okolice rany postrzałowej - Pół godziny drogi, ale to zupełna ruina, ani jeden dom tam nie przetrwał. Jak tu przyjechałem, byłem tam z Chuckiem pogrzebać w ruinach. Nic nie znaleźliśmy. Tamci musieli spać pod ziemią, dopóki ten stary ich nie obudził. Mogliśmy się wcześniej domyślić, co kombinuje, ale nikomu nawet przez myśl nie przyszło, że tam może być jakaś pieprzona Krypta!
Tray i Mad Dog wymienili na dźwięk słów brodacza niespokojne spojrzenia, nie do końca mężczyźnie wierząc.