PBF - Jaśmin i wiśnia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 listopada 2015, 09:33

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:35

Kubańczyk strzelił trzy razy, desperacko pociągając za spust. W półmroku trawionego paniką klubu dźwięk wystrzałów wydał się jeszcze bardziej ogłuszający niż chwilę wcześniej. Przybysz w wojskowej kurtce dostał prosto w pierś, impet trafień odrzucił go w tył na framugę zewnętrznych drzwi, ale bynajmniej nie powalił na podłogę. Na przedziurawionej kulami kurtce nie pojawiła się żadna plama krwi, chociaż Clarens pewien był, że człowiek w czapce powinien zginąć.

- Jezu, następny borg - wykrztusił zdjęty nagłą trwogą medyk, który w międzyczasie zdążył przypaść na kolana przy postrzelonej dziewczynie - Gonzo, on może być od Kobry! Znaleźli nas, kurwa mać!

Odzyskawszy równowagę mężczyzna w czapce ruszył biegiem w stronę gangstera Voodoo, płynnym ruchem zgarniając z podłogi upuszczony przez drugiego napastnika nóż. Widząc to Kubańczyk skoczył w przeciwnym kierunku, pomiędzy kulących się wszędzie wokół klientów.

Biegł wprost na dwóch strzegących Mulan fikserów, wymachując bronią i wrzeszcząc coś niezrozumiale.
...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 listopada 2015, 10:08

W poerwszej chwili Gonzales podchwycił słowa Boałasa i przed oczyma mrugnęły mu pamiętne chwile z borgiem z piekła rodem. Ale to wydawało się tak nieprawdopodobne, że szybko odrzucił taką opcję. Coś innego przykuło uwagę fixera. Typ krzyczał coś w nieznanym narzeczu, może po chińsku? To naprowadziło go na jedyną osobę jaka mogła mieć z tym związek...

- Mulan, kto to? - zapytał szybko, łapiąc lewą ręką dłoń azjatki i sięgając po broń drugą. Był gotów odpieprzyć borgowi łeb razem z dupą. Nim jeszcze dziewczyna zdążyła cokowiek powiedzieć wrzasnął do Białasa:

- Taserem go cabrona!!!
odpalam generator adrenaliny. Może borg też się wystraszy potwora w majtach Gonzalesa;) Jeśli Clarens nie załatwi sprawy szokiem elektrycznym to walę w głowę borga, wydam punkt szczęścia. Potem uciekamy z Mulan.

Keth, ty zadecyduj, czy Gonzo ma smartowaną spluwę, bo deklarowałem to, ale warunkowo:
Jesli władza będzie krzywo patrzeć na smartguna, to nie biorę i nie upgrade'uje rewolweru. W końcu Gonzo nie jest jakimś solasem. Od takich rzeczy ma swoich czarnuchów;P
[KETH] Zasady twierdzą, że rewolwerów nie można smartować :|

W porzo. Dzięki
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2015, 11:19 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 22 listopada 2015, 11:03

Bob podniósł rękę z Avengerem i spokojnie przycelował do ruchomego celu.

Nie zamierzał dłużej ryzykowac więcej niż to potrzebne, a już na pewno nie spotkaniem z rozszalałym borgiem posiadającym ostrze. łatwiej i prościej było mu zlikwidować cel, który gonił.

Nacisnął spust.
Indianin strzela w wiejącego gangstera. zależnie od efektów, pierwszych ewentualnych trafień, strzela dalej. Voodoo ma nie dobiec do niego i Mulan. jeżeli upadnie ranny, to Bob przestanie i wieje z azjatką. Wiem że strzelanie w nogi może być trudne, ale gfdyby była okazja, to spróbuję
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 22 listopada 2015, 11:15

Jak dla mnie to in goni Kubanczyka,: ktory nota bene dobiegnie do Mukan i rezty pierwszy. Zbieram się z tego pubu jeśli sytuacja będzie konieczna to smaże birga szokerem. Ake wydaje mi się że to pościg za gangerem voodoo.
Ps. Co z tą postrzelona dziewczyna?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 listopada 2015, 11:17

Bardzo proszę o klaryfikację. Biegnie ma nas borg czy Kubańczyk?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 listopada 2015, 11:21

Kubańczyk biegnie na fikserów i Mulan. Borg - o ile to faktycznie borg - ściga gangstera. Clarens znajduje się z boku tej akcji, nie jest na drodze pościgu, klęczy przy rannej dziewczynie. Akcja nie rozwinęła się dość daleko, by medyk zdążył sprawdzić stan ofiary, wydarzenia od pierwszych strzałów do teraz to zaledwie kilka sekund!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 listopada 2015, 11:32

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:35

Gonzo i Bob jednocześnie wymierzyli w zbliżającego się biegiem zabójcę. Gangster Voodoo wpadł w ewidentną panikę, zrodzoną z widoku powalonego jednym ciosem kumpla i pogłębioną szokującą odpornością przybysza na pociski.

Latynoski fikser nie czekał ani sekundy dłużej, przekonany o zbrodniczych zamiarach Voodoo. Ludzie tacy jak kubański rzeźnik byli skrajnie nieobliczalni i mieli ludzkie życie za nic, a Gonzo nie zamierzał w konfrontacji z nimi ryzykować ani życia swojego ani swej klientki.

Ogromny Superchief wypalił z głośnym hukiem, a odrzut broni omal nie skręcił Eduardowi nadgarstka.
Układ inicjatywy. Gonzo REF 7+1k10 (6)+1=14. Bob Sześć Trupów REF 6+1k10 (4)=10. Gonzo strzela pierwszy z Superchiefa. REF 7, Pistolet 6, rzut 1k10 (1), 1 PS przeciwko PT 14. Celny strzał, ale nie potrafię od ręki znaleźć profilu Superchiefa - 8ART, możesz pomóc? Masz gdzieś charakterystykę tej broni?
Statsy Super Chiefa: P 0 P K 4k6+3 5 1 NZ
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2015, 11:45 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 listopada 2015, 17:02

Aha, jeśli zatem to Kubańczyk coś bredzi niezrozumiałego, a nie borg, to Gonzo najwyżej spyta Mulan czy zna któregoś z tych typów.

Kubańczycy szprechają po hiszpańsku, to może Eduardo coś zrozumie...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 listopada 2015, 16:44

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:36

Eduardo nie miał czasu ani głowy do celowania. Wymierzywszy wielką lufę rewolweru w środek piersi mordercy pociągnął za spust bez sekundy zastanowienia.

Bezpieczeństwo klientki w pierwszej kolejności, jej oczywista wdzięczność i podziw w następnej.

Pocisk trafił Voodoo na wysokości mostka, wbił się z dziwnym chrzęstem w noszoną przez Kubańczyka skórzaną kurtkę. Niczym człowiek nadziewający się na sterczącą ze ściany rurę, gangster wywinął w powietrzu saldo, po czym grzmotnął z hukiem na usianą drobinami potłuczonego szkła podłogę.

Ścigający Latynosa człowiek w czapce z daszkiem zwolnił natychmiast kroku, wypuścił sprężynowe ostrze z dłoni. Nóż spadł w dół, wbił się szpicem w podłogę. Przerażone krzyki i piski ucichły szybko i w zadymionym półmroku baru zapadła dźwięcząca w uszach cisza.

- Ja pierdolę, ale ci stanął! - donośny głos Clarensa poniósł się do każdego zakątka lokalu - Już wiem, co jest grane, stary! Moduł interpretujący bodźce fiksuje. Odpala ci fujarę za każdym razem jak się zestresujesz, bo źle rozpoznaje adrenalinę!
Wielki rewolwer Latynosa zadaje 4k6+3 rany, to prawdziwie śmiercionośna broń! Na 4k6 wyrzuciłem 5, 6, 6, 5 - w sumie całość obrażeń to 25 ran. MBC gangstera -3, kula trafiła w tors. Tutaj niespodzianka! Voodoo nosi pod kurtką kevlarową kamizelkę zapewniającą WB 10. W sumie odparował 13 ran z 25, 12 weszło na czysto - czyli pocisk przebił kamizelkę zadając facetowi komplet ran krytycznych. Wykonuję test zachowania przytomności dla BC 8-2, na 1k10 wynik 9 (stracił przytomność).

Gratuluję! :/uklon

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 listopada 2015, 18:50

W pierwsym momencie Gonzales chciał wystrzelić po raz drugi, najlepiej w krocze Clarensa. Już cały lokal musiał się dowiedzieć o drobnej przypadłości fixera. Czuł jak uwaga całego baru nagle skupia się na jego osobie, a ścislej mówiąc na wybrzuszeniu w gaciach latynosa. Nie pozostawało nic innego jak robić dobrą minę do złej gry, tym bardziej że wstydzić się nie miał czego. Eduardo z uśmiechem cwaniaka zdmuchnął dym wciąż wydobywający się z lufy rewolweru i spokojnie obwieścił gościom:

- No to że senioritas się patrzą, to rozumiem... ale seniores?

Było mu jednak tak głupio jak nigdy w życiu, nawet bardziej niż wtedy gdy przyłapano jego i kumpli na waleniu gruchy na czas. Gdy mieli po trzynaście lat i wzorem ligi NFL spotykali się co tydzień w ligowych sparingach. Ten który wcześniej skończył dostawał najwięcej punktów. Eduardo ligi nie wygrał, ale był w górze tabeli. Niestety po pamiętnym przyłpaniu przez siostry zakonne zeszyt z punktacją szlag trafił i liga zakończyła się przed końcem pierwszego sezonu.

- Show must go on... - pomyślał, ale zachował się innaczej. Głównie ze względu na Mulan. Związał kurtke w pasie tak żeby zakrywała przypadłość i szepnął do Chinki:

- Przepraszam.
Cały czas jestem gotowy żeby w razie czegoś wytrzelić do "borga". Gadanie z typem zostawiam Bobowi lub Clarensowi. Co z telefonem do Kitty?
Ostatnio zmieniony 23 listopada 2015, 22:45 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 23 listopada 2015, 22:55

Z wszech miar uradowany swym technicznym odkryciem Clarens dopiero post factum zorientował się o głębi swej pomyłki. Było już jednak za późno. Mleko się wylało. A w właściwie mało brakowało by mlekopodobna substancja wylała się pogrążając do reszty biednego Gonza. Nagle przypomniał sobie że nadal uciska postrzelona dziewczynę. Obserwując katem oka rozwój wydarzeń przystąpił do reanimacji.
Jesli mała nie da rady albo już zimna to zawijam jej portfel albo spluwe tytułem opłat reanimacyjnych.
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2015, 21:22 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 listopada 2015, 21:08

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:37

Zmieszany swą wylewną bezpośredniością, Clarens skoncentrował całą uwagę na leżącej w kałuży krwi dziewczynie. Obaj Kubańczycy zostali trwale wyeliminowani i nie stanowili już zagrożenia. Znakiem zapytania pozostawał facet, który pomógł ich spacyfikować, bo gość wciąż natrętnie kojarzył się Białasowi z morderczym borgiem poznanym kilka tygodni wcześniej.

Przyglądanie się mężczyźnie w czapce mogło tamtego niepotrzebnie sprowokować do nieprzyjemnych poczynań, a Clarens mimo potężnej postury wolał unikać ludzi, którzy potrafili miotać w powietrzu swymi przeciwnikami.

Nie chcąc skupiać na sobie niepożądanej uwagi, Clarens przystąpił czym prędzej do reanimacji postrzelonej dziewczyny, bez skrępowania przykładając dłonie do jej kształtnych piersi. Lepiąca się od krwi tkanina bluzki w niczym medyka nie odstręczała od misji niesienia pomocy.

Zaskoczył go natomiast efekt wstępnych oględzin ciała, które z góry uznał za bezpowrotnie stygnące.

- Jezu, jest tętno! - huknął zapominając w jednej chwili o bliskim sąsiedztwie człowieka w czapce - Serce bije!
Test szukania oznak życia uznałem za zaliczony automatycznie, w końcu to podstawy fachu Clarensa!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 151 times

Post autor: Suriel » 25 listopada 2015, 21:20

Białas nie wiele myśląc przystąpił do próby podtrzymania życia oraz tamowania krwawienia.
- Gonzo nie stój tak! Zobacz czy ona nie ma karty Trauma teamu. - rzucił szybko, a w myślach miał nadzieję że jego kumpel jak najszybciej kucnie i nie będzie sterczał jak sztywny członek pośród tłumu z pubu. Liczył też cicho, że w trakcie przeszukania lepkie ręce fiksera zabezpieczą też wstępne koszta obsługi pacjentki.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 listopada 2015, 21:23

"Red Neon", 20 grudnia 2021, 00:37

Radosny okrzyk Clarensa przełamał w końcu urok trzymający w bezruchu większość klientów klubu. Kilka osób przysunęło się czym prędzej do Białasa w zamiarze udzielenia mu pomocy, przeważająca zaś większość czmychnęła na złamanie karku przez otwarte szeroko zewnętrzne drzwi lokalu.

Człowiek w mundurowej kurtce i czapce minął postrzelonego przez Gonza Kubańczyka nie zwracając na nieruchomego Voodoo najmniejszej uwagi. Kilka opuszczających pośpiesznie klub studentów potrąciło mocarnego pięściarza, ale wbrew skrytym oczekiwaniom Eduarda żaden z nich nie podzielił tragicznego losu nożownika.

Ukryte pod daszkiem czapki oczy mężczyzny ponownie rozbłysły czerwoną poświatą, zdradzającą uruchomienie jakiegoś specjalistycznego programu cyberoptyki. Gonzales poczuł gęsią skórkę czując jak wzrok obcego przesuwa się po jego postaci zmierzając ku Mulan.

- Mam skórkę - oznajmił po sekundzie człowiek w czapce - Przysłał mnie kumpel kociaka. Bierzecie?
A więc jednak nie ziom borga z wcześniejszej przygody!

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 26 listopada 2015, 07:20

Bob powoli się rozluźniał. Wyszło na to że gangsterzy mieli po prostu pecha i wpadli na kogoś o niebo lepszego od siebie. Gdyby tylko zostawili parkę w spokoju, pewnie by żyli... krzywy uśmieszek wypełzł na twarz Indianina. Poetycka sprawiedliwość...

Zimny Avenger wylądował z powrotem w kaburze. Bob odruchowo sprawdził co z Mulan, po czym znowu skupił się na pacyfikatorze.

- Mam skórkę - oznajmił po sekundzie człowiek w czapce - Przysłał mnie kumpel kociaka. Bierzecie?

Bob postąpił w jego stronę i przejął w milczeniu dokument.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ