Strona 10 z 28

: 22 kwietnia 2018, 21:58
autor: lightstorm
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia),[/center]
Rodanowi to miejsce również zaczęło się udzielać. Jedzenie układało się w brzuchu, który burczał przyjemnie, głaskany co jakiś czas prawą ręką. Runiczne kamienie znajdujące się nieopodal, dawały jakieś wsparcie, ale młody bard nie wiedział dokładnie jakie. Nowiny jakie usłyszał od swoich towarzyszy na ich temat, trochę podniosły go na duchu. Wszystko w tym miejscu może się jakoś przydać - pomyślał.

- Musimy być czujni. Coś wie że tutaj jesteśmy i odnoszę wrażenie, że niebawem będziemy musieli się z tym zmierzyć - mówiąc to spojrzał na wiszący wianek Nętki.

- Pokażcie jeszcze raz te kulki. Któraś z nich może odegrać kluczową rolę, gdy wróg przybędzie. Nętka rzucać umie, a jak reszta? Vagar na pewno usiecze każdego kto przylezie nam zrobić krzywdę! - powiedział z zadowoleniem, przypominając sobie poprzednią walkę.

: 26 kwietnia 2018, 10:39
autor: TatTvamAsi
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]

Wzrok Nętki padł na sklecony ze znalezionych w pobliżu roślin wieniec. I choć kwiaty wyglądały wciąż na świeże, w powietrzu czuło się tą nieustanną obecność, nieprzyjazne spojrzenia nieznanych istot i duchów skrytych poza krawędzią rozświetlonej ogniskiem polany. Niewielki płomień dawał ciepło i odrobinę otuchy, również kamienny krąg zdawał się być miejscem, w którym mogą szukać ochrony w najciemniejszych godzinach tej nieubłaganej nocy. Wiedźma nie mogła jednak przestać oglądać się nerwowo za ramię, poprawiając co chwilę podczepione do pasa dule. Wtem uwagę wiedźmy przykuło to, o czym prawił z guślarzem kot. Ozwała się przeto do obu druhów, czując, ze to właśnie na niej spoczywa obowiązek nawiązania pozytywnej relacji ze strażnikiem magicznego kręgu:

- Kallanie, Amasisie, ważne jest o czym prawita. Pójdem ja do wężowego ducha, obiaty dam, a opiekę wyproszę. Gdy przyjdziem nam stanąć przeciw ciemności, a i cosik wczesno wyczekiwać, bedziem mogli do kręgu wejść.

Czarownica zamknęła oczy skupiając swą uwagę na rzeczywistości duchowej dookoła. I zdałoby się, że i świat astralny przesyca atmosfera nadchodzącego zagrożenia, a z każdą chwilą cienie dookoła zdają się rosnąć, przybierać na sile, by li zdusić delikatny blask ogniska. Zwróciła się wtedy w stronę ustawionych wkoło kamieni, a zaraz dostrzegła barwnego węża zwiniętego spokojnie i strzegącego miejsca mocy. Młódka zbliżyła się do kręgu i rzekła z szacunkiem a zdecydowaniem w głosie:

- Witajta duchu kamiennego kręgu. Bądźcie pozdrowieni. Jam jest Nętka, wiedźma z Mądrego Kamu, a reszta gawiedzi toć moi druhowie mili, od pierwych wiosn znani. Gdy li kur zapiał, musieli ta wyrokami losu z ważnym zadaniem wyruszyć, a i od ciemech sił pomykać. Zaprawdę noc ta złowróżebna , czy li możem schronić się w kręgu gdy do świtania przeczekać trza? Strażniku, czy i pomożecie nam gdy wrogie ciemne siły zojdą tu i walkę stoczyć trza? Przyjmijcież te obiaty z chleba i monet z prośbami naszemi o podporę w najgorszech z chwil.

: 28 kwietnia 2018, 10:09
autor: Araven
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia),[/center]

Wojownik wolno przeżuwał strawę, rozmyślał bijąc się z myślami. Coś na nich patrzyło. Tak jak kot na mysz. Wszyscy to wyczuwali, ale próbowali ignorować. Z zagrożeniem tak nie można. Trzeba być czujnym. I gotowym. Moje ostrze i tarcza czekają. Oby to coś się ujawniło. Długo tak nie wytrzymamy.
Pytanie jakie mamy szanse? i co na Nas poluje, na wsparcie kogokolwiek liczyć nie można. Przyjdzie nam tu głowy dać jak wroga zlekceważymy. Nim odejdę w zaświaty wypruje jeszcze nieco wrażych flaków.

- Czujność wskazana, może duchy cosik nam podpowiedzą... Wściekam się z niewiedzy i bezsilności.

: 29 kwietnia 2018, 17:09
autor: Keth
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia),[/center]
Rytuały i obrządki czarowników zwykły uchodzić za zazdrośnie przez nich skrywane tajemnice, toteż Kallan nie mógł przepuścić okazji, by przyjrzeć się rozmawiającej z duchem kręgu Nętce. Piśniarz Astralu nie posiadał wrodzonego daru widzenia istot niematerialnych, nad czym od zawsze w sercu ubolewał i czego Nętce szaleńczo zazdrościł. Teraz, klęcząc w miękkiej trawie z roziskrzonym spojrzeniem wbitym w czarownicę, chłonął całym sobą płynące z jej ust słowa.

Byty zamieszkujące widmową krainę za Zasłoną cieszyły się reputacją przewrotnych i nieobliczalnych istot. A to przejawiały wobec śmiertelników wielką życzliwość, a to zaś bez powodu nękały ich swą złośliwością. Nie zawsze można je było obłaskawić ofiarami, czasami żądały znacznie większej ceny - najczęściej jednak przez wielką ciekawość angażowały się w sprawy istot śmiertelnych po to tylko, by poznać moc sprawczą swoich poczynań.

Płonąc próżną żądzą zobaczenia wężowego ducha na własne oczy, Vilena wodził spojrzeniem po tworzących krąg runicznych kamieniach.
Scenka obyczajowa podkreślająca zawodową ciekawość guślarza...

: 08 maja 2018, 13:55
autor: Sigil
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri;[/center]
[center]Obrazek[/center]
Rogaty, wężowy duch otworzył jedno ślepie i przez chwilę bez ruchu wpatrywał się w wiedźmę. Zali, gdy skończyła ona żertwę czynić, ozwał się w te słowa:

- Witaj, dziecko. Jam jest strażnik tego kręgu, gdzie spotykają się Linie Kwiatu i Korzenia. Przez moje sploty nie przejdzie żadna istota Ciemności, ni ten, który żyw poza śmiercią, ni ten, który niesie w sobie Skażenie Pustki. Wśród tych głazów będziecie bezpieczni. Nie wolno wam jednak przelać krwie żywego stworzenia na mej ziemi, ni wzgardzić wartością życia.

Głos ducha zdawał się Nętce już to podobny to do skrzypienia prastarych konarów, już to do szelestu wiatru w wysokiej trawie. Czasami rozlegał się bardzo blisko, innym zaś razem zdawał się dobiegać jakby z ogromnej, echami wypełnionej dali. Nie było jej jednak dane dumać nad tym długo, bowiem czarodziejski wąż zamknął swe przepastne ślepia, najwyraźniej tracąc zainteresowanie dalszą rozmową. Wiedźma zamilkłą na chwilę takoż, niepewna co czynić powinna, po chwili wszakże do rzeczywistości przywiodły ją krzyki kamratów.

Oto bowiem, gdy Utra szeptała do ducha tajemne słowa, a Kallan wpatrywał się z podziwem w jej gesty, starając się pojąć, w jaki sposób młoda czarownica swój kunszt czyni, na polanę znienacka wypadły cztery wychudłe cienie. Wyskoczyły z krzów w całkowitej ciszy, czarne, zębate i groźne. W ich ślepiach i paszczękach jarzył się zielony, jadowity płomień. Z ruchu i postury zaś zdawały się bardziej ogarom, niż wilkom podobne. A jednak spomiędzy ich szczęk nie wydobył się żaden dźwięk, gdy rzuciły się ku spadkobiercom Olfenu!

[center]Obrazek[/center]
Upiorne ogary wyglądają tak jak na obrazku. W sumie są cztery. Jeden atakuje Amasisa, jeden Rodana, jeden Kallana, a największy wskakuje na ścieżkę, która oddziela was od kręgu i w kolejnej rundzie najwyraźniej zapragnie rzucić się na Nętkę!

Zakładam, że Vagar, Rodan i Amasis nie są zaskoczeni i mają broń przy sobie. Nętka i Kallan są (deklarowali, że skupiają całą uwagę na rozmowie z duchem).

Poproszę teraz o krótkie posty wraz z deklaracjami dotyczącymi walki.
[center]Obrazek[/center]
Na obrazku pozycje waszych postaci zaznaczyłem pomarańczowymi gwiazdkami z pierwszą literą imienia (jeśli coś jest niewyraźne, należy powiększyć obrazek).

Pozycje przeciwników są oznaczone czerwonymi iksami. Wynikają one z rzutów, a nie ze złośliwości MG.

Generalnie można założyć, że bestie wyłoniły się z obu stron polany. Te, które atakują Kallana i Amasisa wykonują szarżę. Pozostałe nie są w stanie, z uwagi na podwyższenie terenu.

: 09 maja 2018, 17:42
autor: TatTvamAsi
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri;[/center]

Nętka wysłuchała słów strażnika kręgu, czując jak w każdym z nich pulsuje olbrzymia moc związanego ze świętą ziemią ducha. I gdy już na jej usta płynęły słowa podziękowania, a umysł wiedźmy przez chwilę zatrzymał się na uzyskanych informacjach, ciało czarownicy poderwało się z przestrachu. W tej nagłej chwili usłyszała okrzyk Vagara wzywający do bitwy i koci syk, dobiegający od strony Amasisa. Wtedy też jej oczom ukazała się zgarbiona, a rosła sylweta podobnej wilkowi bestii, która płynnym ruchem wskoczyła na ścieżynę wiodącą do magicznego kręgu. Zaskoczona kobieta przeklęła w myślach istotę ciemności, która zagrodziła im drogę do jedynego, bezpiecznego i wielceż pomocnego miejsca. Potworna bestija szykowała się do skoku, a z jej paszczy buchał zajadły, zielony płomień, gotów pochłonąć zarówno jej ciało, jak i być może trzymające ją przy życiu światło jej duszy. Nętka instynktownie napięła mięśnie, gotowa uskoczyć dalej od atakującej ją istoty, a jej dłonie powędrowały do garści oślepiających nasion i złotej kuli niosącej w sobie promienie słońca.
W rundzie zaskoczenia czarownica będzie unikać ataku, bo ogar będzie pewnie z racji inicjatywy przed wiedźmą w następnej rundzie. Gdy wiedźma będzie miała już pełną akcję, założy sobie Aurę z ziemi. Dobędzie też tej kuli z zaklęciem promieni słonecznych w razie czego. Jaka jest odległość najdalszych ogarów od siebie? Chodzi mi o to, czy na przykład eksplozja tego światła na promień 5m metrów obejmie wszystkie te stwory, czy któryś będzie zbyt daleko, jeśliby cisnąć kulą mniej więcej na środek przestrzeni.
Na razie tak wygląda moja deklaracja. Istotne jest dla mnie, jaka jest odległość między tymi ogarami. Z tego, co czytałam w rundzie zaskoczenia mogę wykonać pełną akcję ruchu bądź unik z karą -30. Jeśli bardziej niż zastosowanie Uniku opłaca mi się odbiegnięcie od bestii, to to zrobię.

: 10 maja 2018, 22:09
autor: zmarly
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Niestety kocur nie doczekał się odpowiedzi na swe pytanie, gdyż widok wyłaniających się z puszczy ogarów skutecznie temu przeszkodził. Szare futro natychmiast zjeżyło się na grzbiecie, a z pyszczka dobył się wrogi syk, gdy bestie ruszyły w kierunku bohaterów. Na szczęście Amasis był przygotowany i w duchu dziękował swojej intuicji czując na łapkach stalowe wszczepy. Wiedział, że nie ma zbyt wielkich szans w starciu bezpośrednim jeśli chodzi o siłę, pozostało mu zatem wykorzystać spryt.
Amasis stara się zrobić unik na bok tak, by nie dostał z szarży, potem zaś próbuje zaatakować odwracającego się przeciwnika pazurami. Jeśli z jakiegoś powodu przeciwnicy zaatakują kogoś innego, rzuca marzenie: srebrna zbroja i ponawia atak.

: 13 maja 2018, 12:34
autor: Keth
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Czarna śmierć o chorobliwie zielonych ślepiach runęła w stronę Kallana niczym wystrzelona z łuku strzała, bezgłośna i absolutnie zabójcza. Zaalarmowany krzykami druhów, guślarz ledwie zdążył wytrzeszczyć oczy. Jego włosy nastroszyły się w ułamku chwili, a ręce zacisnęły odruchowo na drewnianym kosturze, z którym Vilena praktycznie się nie rozstawał, a który teraz wydał mu się wcale nie lepszy od byle kawałka kijka znalezionego w leśnym poszyciu.

- Karadosie, ocal sługę swego!
Cóż, ucieczka w takiej sytuacji chyba nie jest dobrym rozwiązaniem. Chociaż mam złe przeczucia, przyjmę tę szarżę na klatę broniąc się za pomocą swojego kostura. Im bardziej defensywna postawa, tym lepiej, chcę nie tyle pokonać bestię, co grać na czasie licząc na odsiecz towarzyszy!

: 13 maja 2018, 16:05
autor: lightstorm
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Rodan na widok wyłaniających się z lasu Bestii natychmiast poderwał się na równe nogi. W jednej chwili serce zaczęło bić szybciej, dodając sił. Na szczęście bard nie był zaskoczony obrotem spraw i tak naprawdę czekał, aż wróg w końcu pojawi się w zasięgu wzroku.

- Babo! - krzyknął do Nętki, która mamrotała coś pod nosem, wpatrując się szklanym wzrokiem w kamienny krąg. - Dyć oprzytomniej! Wrogowie atakują!

Łuk był w gotowości, a strzały niecierpliwiły się w kołczanie na plecach. Nie czekając ani chwili dłużej, wciągnął powietrze głębokim wdechem, napinając łuk i kierując otrze grotu w ogara, który zmierzał w jego kierunku.

- To za mojego ojca ścierwojadzie - szepnął zwalniając cięciwę.
Rodan strzela w ogara, który będzie go atakował w następnej rundzie. Gdyby sprawy poszły w złym kierunku, będę zmieniał broń na miecz i walczył wręcz.

: 13 maja 2018, 16:41
autor: Araven
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]

Miecz i tarcza znalazły się w dłoniach Vagara. Strażnik ruszył ku dwóm bestiom emanującym zielonkawą poświatą. Uderzył mieczem w tarczę by przyciągnąć ich uwagę potem skupił się na zadaniu ciosu o ile będzie szybszy. Jeśli nie koncentracja na obronie a później kontratak.
Wróg, nareszcie coś do porąbania.



Wojownik rusza ku dwóm ogarom by związać je walką, tak by Rodan mógł walczyć z dystansu.

: 15 maja 2018, 15:58
autor: Sigil
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
Wypuszczona przez barda strzała, przecięła mrok nocy, przelatując nad grzbietem bestii i znikając w leśnym gąszczu. Stwór nie czekał wszakże, aż Rodan po raz kolejny napnie łuk. W ułamku sekundy rzucił się na młodzieńca. Potężne szczęki sięgnęły ku wnętrznościom barda, rozdzierając częściowo skórzaną zbroję. Ta jednak wytrzymała, osłabiając znacznie siłę ciosu. Mimo tego, Rodan poczuł jak zęby stworu zagłębiają się w jego ciele, a zionący z paszczy przeciwnika zielony blask przesącza się do jego żył, osłabiając ranione ciało. Zaskoczony krzyknął o pomoc. Lecz już przy nim znalazł się Vagar, tnąc mieczem w łeb bestii. Ostrze Strażnika błysnęło w świetle ogniska tylko raz, a głowa upiornego psa potoczyła się po mchu polany. Rodan odetchnął z ulgą, nie tracił jednak czasu na słowa podzięki. Wiedząc, iż druhowie jego toczą śmiertelny bój, wziął na cel kolejną bestię.

Nętka ujrzała zionącą zielonym ogniem śmierć, która rzuciła się jej do gardła. W ostatnim odruchu dziewczyna cofnęła się, unikając ciosu. Ciało napastnika przemknęło tuż obok niej, owiewając ją grobowym tchnieniem. Palce czarownicy w pośpiechu dobyły jednej z magicznych kul, a usta jej poczęły wypowiadać słowa ochronnego zaklęcia. Ogar wszakże nie rezygnował. Gdy tylko łapy jego na powrót dotknęły ziemi, wykonał zwinny zwrot i rzucił się ku młódce, pryskając pianą z obrzydłego pyska. A jednak Naja Zielona musiała strzec wiedźmy w tej godzinie, bowiem udało jej się uskoczyć przed złowieszczym kłapnięciem szczęk. Jeszcze chwila i oto poczuła jak siła żywiołu Ziemi przepływa przez jej ciało, otaczając ją szczelnie obronną tarczą. Nim wszakże zdołała uczynić coś więcej, na bestię padł cień Vagara. Młody wojownik zdał się jej do posągu Boga Wojny podobny, gdy z płomiennym wzrokiem i rozwianym włosem wzniósł nad głowę miecz lśniący. Ostrze ze straszliwą siłą uderzyło w grzbiet psa ciemności, druzgocąc jego kręgosłup. Bestia zaskowyczała, po czym legła w powiększającej się, ciemnej kałuży krwi. Jeno jej pazurzaste łapy drapały ziemię jeszcze przez moment.

Amasis odskoczył gładko, unikając szarżującego ogara, zwinął się w locie, z właściwą swej rasie gracją, próbując ciąć stwora w biegu. Ten jednak był równie szybki i rzucił się w bok, unikając szponów Felidae. Stuha nie zamierzał jednak ustąpić. Jeżąc groźnie futro i prychając, rzucił się znów na wroga. Tym razem dopiął swego. Jego pazury przecięły potworny pysk, kreśląc w nim długie szramy. Bestia zaskomlała, plując krwią. Felidae spróbował wykorzystać sytuację, rzucając się w kierunku gardła przeciwnika. Ten jednak odskoczył szparko i ponownie rzucił się na kota, pragnąc rozszarpać go budzącymi grozę, potwornymi kłami. Amasis jednak znów okazał się szybszy. Tym razem uniknął ciosu o włos zaledwie. Złożył się do kolejnego ataku, obserwując potwora spod przymrużonych powiek.

[center]Obrazek[/center]
Kallan wyciągnął przed siebie kostur, rozpaczliwie pragnąc, by to co widział okazało się jeno niegroźnym majakiem. Lecz choć umysł Vilena przepełniał lęk, mięsnie, wyćwiczone w praktyce ho przejęły inicjatywę. Kostur wprawnym ruchem zablokował cios rozpędzonej bestii. Guślarz zachwiał się pod naporem jej ataku, ustał jednak na nogach. Kły ogara kłapały tuż przy jego gardle, nie zdołały go jednak dosięgnąć, natrafiając na twarde, sakwakowe drewno. Kallan modlił się tera, nie do Karadosa bynajmniej, lecz do Talda, by kostur wytrzymał nacisk potwornych szczęk. Jeszcze chwila i bestia puściła, opadając na cztery łapy. Nie dała jednak odetchnąć swej ofierze i skoczyła na nią ponownie. Tym razem Vilena także sparował cios, uderzając ogara w nos. Nie wyrządziło mu to wielkiej krzywdy, lecz najwyraźniej dało do myślenia. W ślepiach upiornego psa błysnęło bowiem coś na kształt prymitywnej przebiegłości, właściwej drapieżnikom. I Vilena wiedział, że stwór zastanawia się, jak go dopaść.

Rodan drżącymi dłońmi ujął łuk, pragnąc wypuścić kolejną strzałę. Wciąż czuł ból w miejscu, gdzie kły ogara przebiły zbroję. Zimno, krążące w jego żyłach sprawiało, iż drzewce łuku poddawało się z większym oporem niż zazwyczaj. Zdołał je jednak naciągnąć i... Psiajucha! Brzechwa strzały zawadziła o jego oko, podrażniając je boleśnie. Bard zaklął, wypuszczając odruchowo pocisk, który wzbił się w kierunku koron drzew i zniknął wśród liści. Pospiesznie sięgnął po koleją strzałę. Jego prawe oko piekło i łzawiło niemiłosiernie, sprawiając, iż całe otoczenie zdawało się rozmazane i nieostre. Mimo to młodzieniec zacisnął zęby, starając się trafić w kolejnego stwora. Tym razem Bogowie Światłości musieli prowadzić jego rękę, gdyż strzała utkwiła dokładnie w karku psa, który atakował Amasisa. Stwór zawył krótko i osunął się na ziemię.

[center]Obrazek[/center]
Vagar czuł wreszcie, że żyje, walczy i zwycięża. Tym razem nie musiał osłaniać się tarczą! Ogień boju wypełniał jego żyły, a kolejni przeciwnicy padali z ręki młodego Strażnika. Jego miecz zbroczony był ciemną krwią, która plamiła także ziemię wkoło. Czuł, że się uśmiecha, a właściwie szaleńczo szczerzy zęby w grymasie, zapowiadającym wrogom śmierć. Położywszy drugiego z psów mroku, rozejrzał się szybko po polu bitwy. Ujrzał, jak strzała Rodana trafia trzeciego ogara i jak Kallan broni się rozpaczliwie przed czwartym, parując jego ciosy. Bez lęku rzucił się, by wspomóc towarzysza gdy wtem z gardła ostatniego stworu dobyło się upiorne wycie.

[center]Obrazek[/center]
Przeraźliwy dźwięk runął na spadkobierców Olfenu, odbierając im przez moment władzę w członkach. Vagar zatoczył się, czując jak opuszczają go siły. W tym czasie stwór wykonał błyskawiczny zwrot i pognał w stronę lasu.

Kallan jęknął i złapał się za głowę, czując, jak przeraźliwe zawodzenie wwierca się w jego umysł. Ostatkiem sił walczył o zachowanie świadomości. Gdzieś, wewnątrz niego pojawiło się przeświadczenie, iż opór nie ma sensu. Guślarz zacisnął zęby starając się przeciwstawić fali rozpaczy i beznadziei, która go znienacka ogarnęła. Nętka także zachwiała się, tracąc na moment kontrolę nad ciałem. Jedynie Rodan i Amasis oparli się zaklęciu. Bard wypuścił kolejną strzałę w ślad za umykającym potworem. Jej grot wbił się w bok bestii, która jednak nie zwolniła biegu. Felidae rzucił się, mając nadzieję, iż dopędzi wroga, zanim ten dotrze do ciemnej ściany lasu. Nie miał jednak szans. Wkrótce ogar zniknął wśród gęstych paproci. Stuha zaś zatrzymał się na skraju polany, nie chcąc oddalać się za bardzo od towarzyszy.

Vagar potrząsnął głową, odzyskując nagle władzę w członkach. Nętka także otrząsnęła się ze skutków złego czaru, unikając upadku na zieloną darń. Jedynie Kallan wyglądał, jakby nie do końca doszedł do siebie. Nim jednak ktokolwiek zdołał coś przedsięwziąć, z boru dobiegło ponownie upiorne wycie. Tym razem jednak nie niosło w sobie paraliżującej siły, lecz przestrogę. Wszyscy odczuli niepokój, który gwałtowną falą wzniósł się bijąc o ściany ich świadomości. Ledwie zaś minęło chwil parę, ponuremu zewowi odpowiedział kolejny, z zachodu. Za nim zaś ozwało się granie piekielnych ogarów i dźwięk rogu, zwiastujący łowy. I choć nikt nie obwieścił im tego, młodzi wędrowcy wiedzieli, że to oni są zwierzyną. Lęk potworny, nieznany ich serca zmroził, zachęcając do ucieczki w ciemny, splątany gąszcz lasu.

[center]Obrazek[/center]
Spoiler!
Inicjatywa:
[olist=1]Rodan 40 + 30
Amasis 54 + 10
Ogary Cienia 50
Kallan 38 + 10
Nętka 36
Vagar 18[/olist]

[center]RUNDA I:[/center]
Rodan strzela: brak trafienia
Ogar 1: atakuje Rodana - trafienie
Bard otrzymuje 2 obrażenia i rpzechodzi test Odp. Przeciwko zdolności specjalnej Ogarów: Wyssanie Siły: krytyczny pech! Efekt ugryzienia zaskoczył barda tak bardzo, że w następnej rundzie otrzymuje on 10 do Inc.

Ogar 2 skacze na Nętkę: Brak trafienia

Ogar 3 szarżuje na Amasisa: brak trafienia
Amasis tnie ogara szponami i próbuje ugryźć: obie próby nieskuteczne, brak trafienia

Ogar 4 szarżuje na Kallana: trafienie
Kallan blokuje cios kosturem: test zdany
Sparowano wszystkie obrażenia
Nętka: dobywa kuli z zaklęciem i przygotowuje się do rzucenia czaru Aura Ziemi

Vagar atakuje Ogara 1: trafienie!
Ogar otrzymuje 9 obrażeń i umiera! Miecz Strażnika ucina mu głowę!


[center]RUNDA II:[/center]
Rodan strzela w Ogara 2: krytyczny pech!
Draśnięcie brzechwą w oko. -20 PA do w biegłościach dystansowych do końca walki.

Amasis: atakuje przeciwnika szponami i ugryzieniem:
Atak 1: trafia. Ogar otrzymuje 4 obrażenia!
Atak 2: brak trafienia.

Ogar 2 atakuje Nętkę: Brak trafienia

Ogar 3 atakuje Amasisa: brak trafienia

Ogar 4 atakuje Kallana: trafienie
Kallan broni się, parując cios kosturem: test zdany.
Sparowano wszystkie obrażenia.

Nętka rzuca na siebie Aurę Ziemi (-1 Energii);
Ogar 2 wykonuje atak okazyjny: nie trafia

Vagar atakuje Ogara 2: trafia
Ogar 2 otrzymuje 10 obrażeń i umiera.


[center]RUNDA III[/center]
Rodan strzela w Ogara 3: trafienie!
Ogar otrzymuje 5 obrażeń i umiera!

Amasis rzuca się na Ogara 4: brak trafienia

Ogar 4 wyje złowieszczo i stara się wycofać:
Test SW przeciwko efektom Paraliżującego Zawodzenia:
Amasis: zdany. Brak efektów.
Kallan: krytyczny pech! Paraliż na 1 rundę, SW spada o 20 na całą scenę!
Nętka: nie zdany. Czarownica jest sparaliżowana na 1 rundę.
Rodan: zdany. Brak efektów.
Vagar: nie zdany. Wojownik jest sparaliżowany na 1 rundę.

Ogarowi 4 udaje się wycofać z walki i zaczyna uciekać.

[center]RUNDA IV:[/center]
Rodan: strzela w uciekającego Ogara 4: trafienie
Ogar otrzymuje 6 obrażeń, ale biegnie dalej.

Amasis: próbuje gonić Ogara 4: sporny test Zw. nie zdany. Stwór znika w gąszczu a kot rezygnuje z dalszego pościgu.

Pozostali w tej rundzie są sparaliżowani.

[center]KONIEC WALKI! [/center]
Efekty walki:
Amasis: Żywotność: pełna, Energia: 11 na 12;
Kallan: Żywotność: pełna, Energia: pełna; kara -20 S.W.
Nętka: Żywotność: pełna, Energia: 3 na 6;
Rodan: Żywotność: 2 obrażenia (cała pula ran lekkich poszła sobie w diabły!), Energia: pełna, kara -10 S.F.
Vagar: Żywotność: pełna, Energia: pełna;
Dźwięk rogów i ujadanie Ogarów Cienia na chwilę paraliżuje wszystkich obecnych. Potem zaczynacie odczuwać ogromny strach, który skłania Was do ucieczki z tego miejsca. Jedyną osobą, która nie odczuwa tego efektu jest Rodan, z racji tego, iż ma przy sobie Kamień Królowej. Strach narasta stopniowo (jakieś 3 rundy) więc:

Testy S.W. dla wszystkich:

Amasis - nie zdany. Masz około 30 sekund na reakcję, zanim strach odbierze ci zdolność racjonalnego myślenia i rzucisz się w panicznej ucieczce w las.

Kallan - krytyczny pech! Naprawdę to nie MG jest złośliwy, lecz kości! Masz tylko jedną rundę na sensowne działanie, nim panika nie pogna Cię do lasu! Dodatkowo nadal czujesz rozpacz i zwątpienie, co sprawia, że trudniej Ci się skupić i zebrać w sobie (kara -20 do SW nadal działa).

Nętka - sukces. Czujesz narastającą panikę, lecz jesteś w stanie jasno myśleć. Czujesz, że zmusza cię ona do ucieczki przez las, lecz na razie opierasz się temu efektowi. Nie wiesz jednak jak długo dasz radę.

Rodan - Klejnot Królowej chroni cię całkowicie przed efektami strachu.

Vagar - nie zdany. Masz około 30 sekund na reakcję, zanim strach odbierze ci zdolność racjonalnego myślenia i rzucisz się w panicznej ucieczce w las.

: 15 maja 2018, 23:40
autor: Keth
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Kallan jęknął przeraźliwie, wypuścił z rąk kostur i zatoczywszy się na chwiejnych nogach omal nie upadł w wysoką trawę. Odległe ujadanie mroziło guślarzowi krew w żyłach, przeistoczyło jego włosy w kłębowisko rozwścieczonych żmij. Pogłębiająca się w sercu rozpacz dławiła resztki zdrowego rozsądku, wpychała się w myśli Vileny szaleńczą paniką.

- Pokaż Gwiazdę! - jęknął głucho czarownik, pomny niezwykłej aury klejnotu będącego w posiadaniu Rodana - Nim ciemność nas ogarnie, pokaż Gwiazdę! W niej nadzieja! Rodan!
Desperacki pomysł, ale może zadziała (bo przecież nóg sobie sam nie zwiążę, by zapobiec ucieczce w mroczny bór). Aha, błogosławieństwo Karadosa może tutaj w czymś pomóc?

: 16 maja 2018, 15:39
autor: TatTvamAsi
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Gdy ostatnia z ocalałych bestiyj zniknęła w leśnej gęstwinie, napięte mięśnie wiedźmy rozluźniły się. Chwila spokoju nie trwała jednak długo przerwana zwielokrotnionym wyciem i ujadaniem piekielnych ogarów. Zawodzenia kreatur ciemności splotły się w jednej koszmarnej melodii z głosem rogu, a w sercu i umyśle czarownicy pojawił się strach. Serce zabiło w trwodze, a nogi rwały się do panicznej i bezładnej ucieczki w ciemną toń Brodatej Puszczy. I Naji wyszeptała w tej chwili podziękowanie, gdy udało jej się opanować pierwotny instynkt ucieczki przed łowcą...

Coś chciało nie tyle ich śmierci... co wcześniejszej zabawy ich kruchymi życiami. Pędziło w ich stronę, chcąc rozproszyć ich grupę i osaczyć każdego po kolei. Nie mieli wiele czasu. Nętka ścisnęła przygotowaną, złotą kulę w ręce, gotowa w każdej chwili cisnąć nią we wroga. Zwróciła szybko wzrok na Rodana, gdyż to modry klejnot mógł im tereaz pomóc i rozproszyć okowy strachu i beznadziei. I choć młódka nie znała się na łowach będących wszakże domeną mężów, nie niewiast, krzyknęła do swych przyjaciół:

- Skryjmy się ino w magicznym kręgu! Żadne stwora ciemnościj ni pustki go nie przejdą! Ucieczka na nic nam tera gdy wrogi od nas szybsze! Takom drogom pokonojmy sługi ciemnościj!
Nętka proponuje udać się do kręgu magicznego, którego ponoć nie mogą przekroczyć istoty służące ciemności, czy pustce. W dłoni ma gotową słoneczną kulę, którą może cisnąć w służącego ciemności, upiornego łowcę.

: 17 maja 2018, 22:45
autor: zmarly
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Mimo wielokrotnych prób Amasisowi udało się tylko raz udało mu się trafić piekielnego wroga. Mało tego, ostatni ogar okazał się od niego szybszy co odrobinę ubodło jego duszę łowcy. Głupotą jednak byłoby zapuszczanie się w las pozostawiając wszystkich za sobą, toteż na skraju bujnej roślinności zawrócił.Upiorne wycie i dźwięk rogu napełniał Stuha coraz większym niepokojem. Wiedział, że ich jedyną szansą w tym momencie było schronić się w kręgu, co usłyszał od Nętki, nim sam zdążył zaproponować, nie było jednak na to czasu, czuł bowiem, jak strach coraz śmielej wnika do kociego umysłu Paraliżując jego ruchy... Udało mu się jednak zebrać resztki odwagi w swym sercu, by zawołać:

- Dziewka ma rację, musimy się udać do kręgu! Ale wpierw pokaż nam Rodanie Gwiazdę, inaczej jesteśmy zgubieni!

Amasis próbując oprzeć się zaklęciu czeka desperacko na działanie barda.

: 18 maja 2018, 11:53
autor: lightstorm
[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Było źle. Rzeczy przybrały bardzo paskudny obrót. Bard jeszcze raz rozejrzał się po swych towarzyszach i natychmiast zdał sobie sprawę, że cała nadzieja w klejnocie jaki trzymał w torbie. Słowa Kallana były dokładnie tym,co należało uczynić. Rodan nie myślał za wiele i natychmiast zaczął mocować się zamkiem. Z łatwością znalazł Gwiazdę, chwytając ją w prawą dłoń i wyciągając w taki sposób, aby każdy jego przyjaciół mógł ją wyraźnie zobaczyć. Dodaj nam sił w tej godzinie próby - powiedział w myślach, wierząc głęboko w potęgę drzemiącą w klejnocie.

- Nie lękacie się! - krzyknął bard podbiegając bliżej do towarzyszy.
Rodan trzyma klejnot tak, aby każdy mógł go zobaczyć. Oczywiście przemieszczam się do kręgu kamieni i pomagam każdemu kto będzie potrzebował pomocy, aby dotrzeć tam szybciej. Chciałbym po drodze zabrać ze sobą plecak, jeżeli będzie to możliwe. Nie chciałbym aby wróg zniszczył nam potrzebne do wyprawy rzeczy.

Od MG: bez problemu złapiesz swój plecak.