: 18 lutego 2019, 16:23
[center]Jaskinia Tarczowniczek[/center]
Galvat przysłuchiwał się całej rozmowie w milczeniu. Jego myśli krążyły nie tylko wokół omawianego planu działania, ale również rozważał swoją sytuację. Jeszcze wczoraj był sam i nic nie zapowiadało, że coś się zmieni. A teraz znalazł się w centrum uwagi, wplątany w poważny konflikt. No nieźle się porobiło... I bardzo dobrze, niech wieść się o mnie niesie - pomyślał.
Wtrącił swoją opinię do całego planu:
- Proponowałbym eksplorację grobowca. Gdyby były tam jakieś pułapki zająłbym się nimi. Jako złodziej przypomnę wam, że książka nie jest istotna jak wiemy gdzie jest grobowiec. Trzeba zniszczyć ciało ich... krwawego bohatera... - zrobił pauzę, wyglądając jakby samo mówienie o Radomirze, wywoływało negatywne emocje.
- Zasadzkę ustawić przy grobowcu... Grimnir zna teren, to dobrze wróży - zakończył zdanie, gdy nagle kupiec zaczął przemawiać do zebranych. Galvat zamilkł, przetrawiając nowe informacje. A więc bardzo potrzebuje tego pamiętnika... Hmm... Więc może... - wpadł na pewien pomysł. Spojrzał na Nehahera dając mu do zrozumienia, aby to on mówił.
Galvat przysłuchiwał się całej rozmowie w milczeniu. Jego myśli krążyły nie tylko wokół omawianego planu działania, ale również rozważał swoją sytuację. Jeszcze wczoraj był sam i nic nie zapowiadało, że coś się zmieni. A teraz znalazł się w centrum uwagi, wplątany w poważny konflikt. No nieźle się porobiło... I bardzo dobrze, niech wieść się o mnie niesie - pomyślał.
Wtrącił swoją opinię do całego planu:
- Proponowałbym eksplorację grobowca. Gdyby były tam jakieś pułapki zająłbym się nimi. Jako złodziej przypomnę wam, że książka nie jest istotna jak wiemy gdzie jest grobowiec. Trzeba zniszczyć ciało ich... krwawego bohatera... - zrobił pauzę, wyglądając jakby samo mówienie o Radomirze, wywoływało negatywne emocje.
- Zasadzkę ustawić przy grobowcu... Grimnir zna teren, to dobrze wróży - zakończył zdanie, gdy nagle kupiec zaczął przemawiać do zebranych. Galvat zamilkł, przetrawiając nowe informacje. A więc bardzo potrzebuje tego pamiętnika... Hmm... Więc może... - wpadł na pewien pomysł. Spojrzał na Nehahera dając mu do zrozumienia, aby to on mówił.