Co czytacie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 października 2014, 19:25

Cóż Martin nie kwapi się by dokończyć Grę o tron. Oby to zrobił, jest wiele możliwych zakończeń, chciałbym poznać ta historię do końca.

Inkwizytora Piekary czytałem, poziom różny w różnych częściach. Zwiadowców przerobiłem całych.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 11 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 19 października 2014, 23:07

Zwiadowców przerobiłem na razie pierwszą część - nie zachwycili, trochę takie bardzo infantylne. Rozumiem, że bohater dojrzewa wraz z kolejnymi częściami. Recenzje kolejnych części zachęcają więc pewnie sięgnę.

Jakiś czas temu miałem jeszcze w rękach Koniec pieśni - Wojciecha Zembatego i książkę polecam. Zwłaszcza lubiących klimaty czasów Króla Artura. O ile nie lubię mieszania światów (w drugiej części trylogii Achai jest to zwyczajnie nieznośne) to tutaj mi to nie przeszkadzało. Ciekawa odskocznia.
Jeszcze muszę wspomnieć o Andrzeju Pilipiuku i Jego Jakubie. Polecam lekturę zwłaszcza lubiącym śmieszne klimaty wschodnie. Na prawdę miejscami można boki zrywać.

A zapomniałem dodać - od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem nowej Magii i Miecz. Na razie nie miałem czasu przejrzeć gruntownie numeru, ale przeczytałem wspominki weteranów tworzących kiedyś to pismo. O rety ale się postarzeliśmy - jakbym czytał wspominki jakiś starych dziadków. Strasznie dziwna lektura.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 października 2014, 00:22

Zwiadowcy są raczej dla młodzieży. Ale spoko da się przeczytać.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 20 października 2014, 09:30

Słuchałem kiedyś jednej części Jakuba Wędrowycza, ciekawe, śmieszne, ale bez szału. Ale wiem dlaczego. To wina audiobooków samych w sobie. Zazwyczaj słuchałem jednocześnie robiąc coś innego, na przykład pracując. Czyli automatycznie nie mogłem poświęcić całej uwagi tak, jak to jest w przypadku książki papierowej. Tak samo było z Inkwizytorem Piekary. Jestem pewien, że czytając papierowe wersje, bardziej by mi się podobały.

Jeśli chodzi o polskich autorów, to mocno zachęcam do zapoznania się z twórczością Rafała Kosika. Pisze dla dzieci i młodzieży, ale też ma kilka bardzo solidnych pozycji "dorosłych". Vertical na przykład jest tak wciągający, że oderwać się nie mogłem. Często tak mówimy w stosunku do fajnej książki, ale w tym wypadku siła magnetyczna była 1000-krotnie większa. Fizyka trochę kuleje, to fakt. Jest lekko młodzieżowa, to widać. Ale jestem wstanie to przełknąć, bo pomysł i tajemnica są tak skonstruowane, że ho-ho! W krótkich żołnierskich słowach: wyobraźcie sobie malutką społeczność na wyspie. Są samowystarczalni. Tylko że to nie jest wyspa, tylko niemal cały ich świat. Ta wyspa, umocowana na kilku linach napędowych nieustannie mknie w górę, w niebo. W górze widać tylko chmury, w dole również tylko niebo. Nikt nie wie skąd i dokąd ta "wyspa" mknie. |to trwa już od pokoleń. Dlatego nikt już nie pamięta ani powodu ani celu podróży. Niebo wokół usiane jest podobnymi linami napędowymi. Od czasu do czasu na horyzoncie widać inną, podobną wyspę. Nikt nie zadaje sobie pytań o sens takiego życia. Poza głównym bohaterem oczywiście. No i się zaczyna. Ludzie, co tam się dzieje! Powtarzam, trzeba lekko przymknąć oko na pewne niedociągnięcia, ale dla mnie reszta rekompensuje z 1000-krotną nawiązką te niuanse. Albo inaczej: wydaje mi się, że gdyby ściśle trzymać się fizyki, to książka po prostu nie mogłaby powstać. Mam nadzieję, że zaintrygowałem. Ciekaw jestem czy ktoś z forumowiczów już to czytał i ma podobne do mnie odczucia.

MrCzui
Reactions:
Posty: 157
Rejestracja: 08 września 2014, 13:17

Post autor: MrCzui » 20 października 2014, 11:43

GoT!!! GoT!!!

Rycerz siedmiu królestw? Fajny spinoff GoT.

Jakub Wędrowycz- z nim mam taki problem, że mam wrażenie że wystarczy przeczytać 3 opowiadania i już zna się całość twórczości pana Pilipiuka, a problem polega na tym, że i tak to czytam (guilty pleasure). Mam to szczęście, że mój teść jest wielkim fanem Jakuba (mają podobne zainteresowania ;) więc z czystym sumieniem kupuję mu na urodziny czy inną gwiazdkę, aktualny tom prozy Pilipiuka uprzednio samemu czytając :).
Absolutnie tylko opowiadania- autor nie radzi sobie moim zdaniem z dłuższymi formami za dobrze- zbytnio ufajnia, komplikuje a potem się gubi...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 20 października 2014, 11:58

Rycerza Siedmiu Królestw też czytałem. Trzyma poziom. Dobra rzecz.

Fanom science-comedy-fiction (gatunek właśnie przeze mnie wymyślony), czyli szeroko pojętego SF z jajem, Jakuba Wędrowycza w szczególności, mogę polecić opowiadania niejakiego Henry'ego Kuttnera. Pan zmarł w 1958 roku, więc jego książki to raczej starocie. Jego zbiór opowiadań Próżny Robot bardzo stylem przypomina klimaty Wędrowyczowskie. A jeśli ktoś chciałby coś na smaka, to polecam opowiadanie Tubylerczykom Spełły Fajle.

jeśli zaś ogólnie o opowiadania idzie (bo są tacy, co preferują takie krótkie formy), to moimi faworytami (w odpowiedniej kolejności) są:
- Siedemdziesiąt Dwie Litery (właściwa pisownia 7iedemdziesiąt 2dwie litery) Teda Chianga. Mój absolutny Number One. Bardzo różnorodne i ciekawe tematycznie. Jakby ucięte na końcu, ale ja sobie tłumaczę, że to niedopowiedzenie i pole dla wyobraźni czytelnika.
- Odtrutka na Optymizm Petera Wattsa. Również świetne opowiadania, pisałem kilka postów wyżej.
- Arcydzieła: Najlepsze opowiadania science fiction stulecia. Świetna antologia SF. Przekrojowo od chyba początków XX wieku aż po dzień dzisiejszy. Doskonałe.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 20 października 2014, 12:14

Z młodzieżówki jakiś czas temu przeczytałem w całości "The Chronicles of Narnia". Polecam Waszym pociechom :)

Obecnie na tapecie "Z mgły zrodzony" - to już trzecia książka (nie liczę pisanych wedle wskazówek Roberta Jordana końcowych tomów cyklu "Koło Czasu" ) Brandona Sandersona, którą czytam i odpowiada mi jego styl. Gość ma fajne pomysły na tworzenie różnych systemów magii.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 października 2014, 12:20

Systemy magii, hm interesujące, a jakiś konkretny tytuł Sandersona z tymi systemami magii ? Mozesz w kilku zdaniach opisać te systemy magii?

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 20 października 2014, 12:38

Sanderson świetnie pisze. Naprawdę dodał oddechu świeżości cyklowi Jordana.

Co do systemu magii z Mgły Zrodzonego to jest specyficzny. Jest ich tam kilka, ale dość dawno czytałem więc nie wszystko pamiętam. Podstawą jest alumancja, czyli spalanie w swoim organizmie metali i uzyskiwanie w wyniku tego specyficznych mocy. Nie pamiętam dobrze ale chyba spalanie żelaza dawało odpychanie od metali itd. Można to wykorzystać jako swoistą alchemię w systemach fantazy.
Oprócz alumancji była jeszcze magia która polegała na magazynowaniu w metali swoich współczynników, koleś poświęcał swoją SZ ograniczając ją do połowy a później korzystał z niej kiedy miał na to ochotę zwiększając swoją SZ. To samo dotyczyło ŻYW, SF czy ZR. Nie pamiętam czy też MD lub INT.
No i chyba jeszcze coś było ale nie pamiętam.

Jako książki są ciekawe bo każdy tom jest inny i ma dość zaskakujące zakończenie. Warto przeczytać.

Polecam również Brenta Weeksa i jego cykl Nocny Anioł. Cykl Czarny Pryzm jest dość ciężki, interesowałem się nim bo ma dość specyficzne podejście do żywiołów coś czego szukałem do Pandhemiona, ale niestety, świat dla mnie jest przekombinowany.

MrCzui
Reactions:
Posty: 157
Rejestracja: 08 września 2014, 13:17

Post autor: MrCzui » 20 października 2014, 13:26

A coś głównego nurtu?
Marek Krajewski- wszystko!

:)

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 20 października 2014, 16:47

Czytałem kilka tomów Kół Czasu, były rewelacyjne, ale to było jakieś 20 lat temu. Urwało mi się źródełko, z którego pożyczałem książki a później już nie czytałem. Czuć dużo zapożyczeń od Tolkiena, ale i tak super lektura. Bardzo rozległy i świetnie wykreowany świat, fajna magia, ciekawi bohaterowie, no i fajna historia. Może kiedyś do tego wrócę.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 20 października 2014, 17:18

Cykl Koło Czasu już się skończył. Warto przeczytać całość. Choć moje odczucie jest takie że pierwsze 5 tomów i ostatnie 3 są najlepsze. Środek jest dość rozlany i styl Jordana mnie często męczył. Czasem miałem wrażenie że popadł w jakieś kompleksy względem kobiet. Niby wszystko było uzasadnione specyfiką świata ale wyciekało to z każdego akapitu. Natomiast Sanderson, coś zrobił z tekstem i bohaterami tak, że niby wszystko to samo a jednak odbiór był inny.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 20 października 2014, 17:39

Pamiętajmy, że bardzo znaczną część sagi napisał będąc chorym na Alzheimera. Dziwię się, że udało mu się pisać niemal do końca. Nie dziwię się natomiast, że choroba odbiła się na książce.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 20 października 2014, 19:05

No cóż racja zapomniałem o tym.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 22 października 2014, 19:32

Mam wrażenie, że niewiele osób wie, że pewien znany polski reżyser, niejaki Władysław Pasikowski, napisał książkę SF.
Książka ma tytuł "Ja, Gelerth". I mam z nią pewien problem.
Czyta się doskonale. Ale z drugiej strony książka jest tak naiwna, tak nieprawdopodobna, że momentami śmiać się chce. Autor do jednego wora wrzucił absolutnie wszystkie gatunki związane z fantastyką: jest przyszłość, jest postapokalipsa, jest ufo, ale są też rycerze, są niezrozumiałe ciemne moce... Jeśli coś pominąłem, to nie dlatego, że tego tam nie znajdziecie. Uwierzcie, jest wszystko.
Ale pomimo tych mankamentów, a może właśnie dzięki nim, książka tak dobrze się czyta.
Zdecydowanie warto czegoś takiego zakosztować.
Czytał ktoś?

ODPOWIEDZ