Jedynym znanym nam przykładem rycerskiego stosunku do niewolnictwa są zmagania niesławnego księciunia Cedryka, który z zawodu jest synkiem handlarza klejnotami.
Książe zaczepia łowców z dwóch powodów:
-Śliczne dziewczę, wysławiające się jak szlachcianka, jest siłowo chowane przed nim. Sytuacja śmierdząca z prawnego punktu widzenia. Szlachcianka. Uroda.
Orki traktują półorków prawie z taką rewerencją jak Uruk-Hai. Nie wiem nawet dlaczego ... skoro wobec ludzi są zazwyczaj obojętni.
Widać wyraźnie że status społeczny ma ogromne znaczenie. Coś jak kasty w Indiach. Orki nie protestują jak książe morduje łowców ... tylko jak się nad nimi pastwi. Burczą i krzywo patrzą na sadystę.
Jak ich pokona, dostaje wszystko co mieli wliczając księżniczkę. A jak nie dobije to się orki z patrolu ulitują nad biedaczkami i zabiorą. Rasowa kamraderia.
Potem ma problem z zleceniodawcą, ale rozwiązać go może po rycersku. Tu znowu, orki szykują bandaże ale nie robią nic innego.
Stąd wniosek że biurokracja w "imperium" Katanów nie jest tak wszechobecna jak u nas. Lasów na Orkusach by brakło by wyprodukować cały ten niezbędny papier.
Moja propozycja taka:
- Chłopstwo - Szpanujący sołtys bogatej wsi ... taki co się, w własnych dzikich fantazjach, uważa za niemal szlachcica ... może mieć niewolnika urzędowego albo dwu. Na ten przykład pisarz albo czytacz. Albo "służąca" jaką z dalekiej wyprawy do pobliskiego, koronnego katańskiego miasta z własnym garnizonem gdzie nawet jeden półork co w odziale koczowniczym służył jest za komandera, miasta Psiej Wólki sobie przywiózł i znajomi plotkują że staremu na rozum się walnęło bo zwyczajnie dziołcha wygląda nie jak niewolnica z opowieści wędrownych bajarzy.
W skrócie, rzadkość i uważana za głupotę. "Po co dobry piniądz marnować jak bidoki za piwo zrobią i jeszcze czapkować będą jak zapłacisz."
- Mieszczaństwo - To są osoby często wyspecjalizowane i niebotycznie bogate w porównaniu z chłopstwem. Albo pospólstwem z miast. "El" więc możemy traktować jak uboższy typ szlachciury. Tzw, "dorobkiewicze których dziadek zbójem sukcesu był". Zależnie od tego czym się zajmują mogą lub nie posiadać do kilku niewolników. Chyba że służba, ta od pokoleń zatrudniana za psi pieniądz, tańsza. Kupiec sukcesu może chcieć mieć wiarygodnych i wygodnych rachmistrzów ... i przy okazji nie dopłacać do nauki swoich uczniów. Zbrojmistrz u którego piaty kuzyn psa Katana w dziesiątym pokoleniu zamawiał wyposażenie ... ma uczniów, co mu dopłacają za harówkę pod jego dyrektywami ... po co mu niewolnik ? No chyba że ten ma "magiczne" łapki do kowalstwa. Ale taki to jest wyznacznik statusu i cenny pupil.
Wyłamują się z tej kategorii handlarze żywym towarem. Tacy to mają mnóstwo do czynienia z niewolnikami. I pewnie, jak mieszczanin jakiego kupca zna, to się skonsultuje przed zakupem.
-Szlachta- Oni zazwyczaj nie odczuwają potrzeby posiadania niewolników. Mają chłopów i, często gęsto, własne miasta pełne wartościowych podatników.

Tacy mogą być zainteresowani luksusowymi niewolnikami. Np. elfka z dużym biustem byłaby szalenie drogą Perłą w ludzkiej czy pół-orczej posiadłości. A jak wyobrazi sobie minę gdy na przyjęciu ona poda wino temu elfiemu arystokratycznemu "jestem od ciebie lepszy" szlachciurze ... nic nie przeszkadza przytrzeć takiemu uszu a i wizytujący pół-orczy "kuzyn" się uśmieje i pomoże w negocjacjach z Uruk-Hai. Ba, potrafiłbym sobie wyobrazić synków tego szlachcica idących na topory w sporze o spadek. "Nie, nie w testamencie wyraźnie ja odziedziczyłem Perełkę tatusia !"
To by odpowiadało na pytanie Ketha o ceny takich niewolników. Licytacja. Dokładna dokumentacja, z wartością jak rasowe konie. No chyba że sprzedawcy mają pecha i Uruk-Hai(Elita Władzy, niemal krewny Katana) się napatoczy co nie lubi sprzedawcy. Taki to rzuconą sakiewką zapłaci, o ile nie weźmie w "prezencie". I znowu trza będzie łowców i asasynów najmować ...
Tu zbaczam troszkę na prawo Katańskie. Jak prawo złe, to musi być surowe. I na tyle skomplikowane że jak jesteś wystarczająco bogaty możesz opłacić korzystną interpretację bo korupcja i dominacja to podstawy złego prawa. "Tak naplucie do zupy osobie z wyższej klasy społecznej, 20 batów. No chyba że stać cię na kompensację ... dla mieszczanina stówa w złocie. Naplułeś szlachcicowi i cię na miejscu nie ubił ? Wiesz ... na twoim miejscu bym zapłacił za nikłą szkodliwość czynu katowi by bił lekko. Poboli tydzień, szramy zostaną. Albo idź błagaj tego szlachcica."
Rasy a niewolnictwo -
- Reptilioni - Oni mają podejście prawno-religijne do życia w ogóle. Ja sądzę że na niewolnictwo z prawa Katańskiego patrzą krzywo. Bo Katańskie. Bluźniercy wobec Reptiliona Wielkiego Zbawcy Wszystkich Od Zła ? Jak od razu nie ubiją to do kopalń wyślą na pokutę.

Więc neutralni są, nie lubią gdy ich rasa jest niewolona.
- Ludzie - Fanatyzm to częsta przywara ludzi. Ale skoro niewolnik to przedmiot własnościowy ... trzeba tym sąsiadom pokazać żem szlachcic a nie jaki kiep.
- połówki - Zależnie od miejsca gdzie się wychowali.
- Elfy - One każą nie-elfy śmiercią za oddychanie powietrzem Elmanalu(kiedy im to na sucho ujdzie). Ale zakładanie że nie trzymają niewolników elfiej krwi jako "nieczystych" jest niemądre. W końcu ktoś musi te kible czyścić. A nie każdy jest biednym elfem-sługą.
- Orki - Niewolnicy należą do klanu. My też. Nie rozumiem jak ludzie w tym samym klanie mogą się wyżynać bez istotnego powodu ? Dlatego my, dzieci Kartana, rządzimy światem. A wy nigdy nie zdołacie wznieść się ponad podziały i zjednoczyć. Może i dobrze ? Ludzie waleczni i szaleni są.
- Krasnoludy - Niewolnicy u nich istnieją. Na pewno są krasnoludzkie tradycje ich dotyczące. Ja to widzę, pomiędzy zaprzańcami mieszkającymi wśród nie-krasnoludów od niecałych kilku tysięcy lat, jak prawnie uregulowany stosunek "dłużnik-wierzyciel" by dostarczyć niewolnikowi motywacji krasnoludzkiej. Do dziś dobrzy brodacze się dziwią czemu to nie do końca działa z nie-krasnoludami.
- Hobbici - Wyobrażam sobie ich jako miłych oportunistów. Dostosowują się do lokalnych zwyczajów akceptując te co im na rękę.
- Gobliny - Oni są, ci cywilizowani, niemiłymi oportunistami jak niesławnej pamięci gobliński kupiec Burgaba co machlojki czynił naginając prawo w przygodzie pewnego hobbickiego specjalisty od pożyczania.
A tu szpileczka dla przewrażliwionych co kupują Hamerykancką propagandę że niewolnictwo jest z automatu złem. Nielegalni pracownicy/imigranci w USA.
System kastowo-biurokratyczny w Polsce.
