Strona 10 z 126

: 31 października 2012, 18:50
autor: mordimer00
Llorvas nie wierzył w to co przed chwilą usłyszał, odwrócił głowę w stronę jaszczura z szeroko rozdziawioną gębą i rzekł:
-A co ma mleko z bramą wspólnego? Czy abyś nie dostał porządnie w łeb od kogoś ostatnio? Jak nie wiesz co mówić to nic nie mów. To czemuś nie gadał wcześniej, że masz listy polecające, a ja tu jak sługus jakiś proszę się o wpuszczenie mnie do środka! To idź, pełzaj czy tam co chcesz ale pokaż im te pergamina i niech bramę otwierają!
Odwrócił się z powrotem w stronę strażników mrucząc pod nosem:
-Jakie kur.a mleko o co mu chodzi, jednak nie rozumiem gadziny:-) Za cholerę nie rozumiem! O bogowie (jeśli tam jesteście) obdarzcie mnie siłą abym wytrzymał to wszystko:-)

: 31 października 2012, 18:59
autor: Araven
Elfie to żart taki był koty lubią mleko tak? a gadałem do kotołaka... Chyba byłeś pijany albo masz zaniki pamięci przecież już w pierwszej strażnicy na przełeczy pokazywałem listy polecające jakie mamy, tamtemu komendantowi, w obecności was wszystkich... Przeoczyłeś to? a ponoć wy elfy bardzo spostrzegawcze jesteście... A ty ani dowcipu docenić nie umiesz a ni chyba nie jesteś spostrzegawczy. Ach ci długousi...

: 31 października 2012, 19:23
autor: Keth
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Czterej stojący nad bramą strażnicy - cesarscy żołnierze w barwionych na brązowo brygantynach z nałożonymi na nie kolczymi płatami - pochylili się nad grubo plecionym sznurem biegnącym wzdłuż krawędzi pomostu. Wszyscy nosili w sajdakach łuki, ale ich nie wyciągnęli na widok przybyszów, dowodząc swą rozluźnioną postawą poczucia bezpieczeństwa.

- Helgen zamknięte, ale na krótko - oznajmił jeden z nich, noszący na hełmie insygnia dziesiętnika - Niebawem wpuścimy was do środka, z listami czy bez, teraz wszelako rozłóżcie się gdzieś na trawie i odsapnijcie krzynkę.

- Mamy czekać pod bramą? - Llorvas zazwyczaj otwarcie wyrażał swe sarkastyczne opinie, ale oświadczenie legionisty zaskoczyło go tak dalece, że elf nie zdołał się zdobyć na najmniejszą nutę złośliwości w głosie - Aż nas wpuścicie?

- Od razu widać, żeś nieludź - odpowiedział z wysokości pomostu dziesiętnik, uśmiechając się pobłażliwie - Zwyczajny człowiek pewnikiem od razu by pojął, bez powtarzania. Musicie poczekać, póki rozkaz nie padnie, że wolno nam znowu bramę otworzyć. Teraz nikt do osady nie wchodzi i nikt z niej nie wychodzi.

- I jak to niby długo ma potrwać? - zapytał Hastur krzywiąc oblicze w grymasie głębokiego rozczarowania - Do zmroku?

- A to akuratnie od kata zależy - wzruszył ramionami podoficer, tym razem uśmiechając się w wyraźnie mściwy sposób, który podchwycili natychmiast pozostali trzej żołnierze - Rzeknijcie tedy lepiej, co tam na szlaku słychać? Na granicy spokój?


Wątek techniczny

Z nieznanych dotąd powodów żołnierze nie chcą Was wpuścić do Helgen, chociaż taki stan rzeczy podobno nie ma potrwać długo.

Mordimerze, każdy z Was ma własne listy polecające od rządcy Waszego zmarłego pryncypała, podkreślające indywidualne zasługi każdego najmity.

: 31 października 2012, 19:42
autor: namakemono
Zmartwił Hastura taki stan rzeczy, ale wiedział, że skoro strażnicy otrzymali rozkaz, to próżny trud nakłonić ich to jego złamania. Rozkaz to rozkaz, za jego niewykonanie żołnierz pogłaskany nie zostanie, a i głowa z karku spaść może.

- Rozkaz to rozkaz, dziesiętniku. - rzekł - Skoro i tak czekać musimy, nie sprawi ci, panie, kłopotu z podróżnymi pogawędka. Co to się w Helgen porobiło, że kat o otwarciu bramy decyduje? Egzekucja jaka? Radzi byśmy też obejrzeć widowisko. A długo jeszcze potrwać może? Na długie męki się zanosi?

: 31 października 2012, 19:52
autor: Keth
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Wędrowcy wymienili między sobą zdziwione spojrzenia, nie rozumiejąc kuriozalnego zakazu wejścia do miasteczka mimo dziennej pory. Wszyscy dostrzegali za plecami strażników i zadaszeniem pomostu bijące w niebo snopy siwego dymu unoszące się nad kominami chat, do ich uszu dobiegały z przeciwnej strony muru stłumione odgłosy rozmów, szczekanie psów i pianie koguta.

Niewielkie górskie miasteczko sprawiało wrażenie ospałego, wiodącego swe leniwe prowincjonalne życie. Wychyleni nad pomostem żołnierze dzielili swą uwagę pomiędzy pozostawionych pod bramą obcych oraz wydarzenia w obrębie Helgen, absorbujące co chwila ich wyraźnie ożywione spojrzenia.

- Zapamiętajcie tę datę, przyjaciele - oznajmił dziesiętnik, wywołując prychnięcie ze strony niechętnego większości ludzi dunmera - Pamiętny to będzie dzień, w księgach będzie się o nim pisało. Oto początek końca buntu, zapamiętajcie sobie moje słowa.

- Jakiego buntu? - zapytał Redgard wspominając w myślach zasłyszane wcześniej wieści z północnego królestwa - Gromowładnych?

- Ano Gromowładnych - pokiwał z nieskrywanym zadowoleniem głową legionista - To dzisiaj ukręcimy łeb tej rewolcie. Ulfric Gromowładny, pan na Wichrowym Czubie, zaraz zostanie ścięty na ryneczku. To dlatego nikomu nie wolno teraz wejść do miasta, rozkaz samego generała Tuliusa.

- Byście wcześniej przyszli, tobyście mogli na egzekucję popatrzeć - rzucił inny żołnierz - Wszyscy na rynku, a zaglądają, bo chociaż torturowania nie będzie, prócz jarla głowy położą też jego zaufani hersirowie, mordercy o skrwawionych rękach. Wczoraj żeśmy ich pojmali w zasadzce, prawie wszystkich żywcem!


Wątek techniczny

Wierzcie mi, że to niebywała wieść! Jarl Ulfric Gromowładny to nikt inny jak zabójca Wielkiego Króla Torygga i nieprzejednany wróg Cesarstwa wzywający wszystkich Nordów do walki o niepodległość Skyrimu! Jego śmierć z rąk cesarskich żołnierzy zada druzgoczący cios rebeliantom!

: 31 października 2012, 20:00
autor: Araven
A nie wpuśćilibyście nas za informacje o bandzie Wulfa? co tu nieopodal grasuje, mieliśmy spotkanie z dwoma oprychami z tej grupy, ciekawe rzeczy opowiadali, ale skoro macie rozkaz nie wpuszczać, to poczekamy, ale o Wulfie to już od nas nie usłyszycie, jakowemuś innemu cesarskiemu dowódcy przekażemy informacje i on zasługi i laury zbierze za pozbycie się owego Wulfa i jego bandy. Jak tam chcecie. Argonianin Ahraveen popatrzył chytrze na dzięsiętnika, czekając na jego reakcję.

Techniczny:
Próbuję przekonać dziesiętnika jak wyżej, może chęć pojmania Wulfa skłoni go by nas wpuścili. Jak silni są Gromowładni i czy bunt ma jakieś uzasadnienie polityczne? np. tym, ze zabity w zamachu cesarz był okrutny i niesprawiedliwy?

: 31 października 2012, 20:10
autor: namakemono
Chyba, że zaraz nas wezmą na tortury i wszystko im wyśpiewamy o bandzie Wulfa, łącznie z tym, że sami należymy do bandy Wulfa, albo nawet że to my jesteśmy WULF (odsyłam do "Stawki Większej niż Życie", odcinek "Gruppenfuhrer WOLF" ), może nawet, że to my zabiliśmy cesarza. Ale przynajmniej wejdziemy za mury. - taki żarcik :P

: 31 października 2012, 20:32
autor: mordimer00
Po raz kolejny Llorvas załamał się słysząc słowa jaszczura, w swoich myślach już był łamany kołem, zdzierano z niego skórę i wleczono go po rynku na postronku za koniem a na koniec skończył nabijany na pal jak sodomita. Dunmer nie mógł uwierzyć w to co przed chwilą usłyszał od gadziny.

- Tak, panie strażniku my przyszliśmy zza muru i chcemy zjeść coś i ogrzać się przy ogniu, więc ile za otwarcie furty weźmiecie za nas? My nie śmierdzący groszem bo służby szukamy u jakiegoś możnego pana, ale i miło by było zobaczyć jak zdrajca cesarstwa daje głowę, a przedtem na tortury jest brany, więc jak będzie? My chcemy tylko spokojnie się wyspać, najeść i spać ze dwa dni.


Wątek techniczny

Mówię te słowa bo może podziałają po tekście jaszczurki, ale moje mięśnie są napięte i gotowe do ucieczki, jestem skoncentrowany i gotowy do ucieczki w każdej chwili.

Aleś dopieprzył jaszczur! Nie wierzę, że to powiedziałeś!

: 31 października 2012, 20:34
autor: 8art
Khajit nie wsluchiwal sie zbytnio w rozmowe ludzi. Jego uwage przykul maly zajac, ktory pojawil sie kilkadziesiat metrow dalej. Kotolak instynktownie schylil sie nieco i poczal bacznie obserwowac szaraka, tracac zupelnie zainteresowanie straznikami. Powoli ruszyl na czterech lapach wyczuwajac lekki zapach zwierzecia. Choc nie liczyl zbytnio na zlapanie zajaca, to juz sama pogon jawila sie sama w sobie jako dobra zabawa.

: 31 października 2012, 20:35
autor: Keth
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Dziesiętnik zmarszczył czoło przyglądając się z góry jaszczurowi, potem strzelił palcami na jednego ze swoich podkomendnych i wydał mu ciche polecenie, którego Ahraveen nie dosłyszał. Żołnierz kiwnął w odpowiedzi głową i zszedł szybkim krokiem z muru znikając podróżnym z widoku.

- Banda Wulfa, powiadasz? - odezwał się podoficer - A skąd mam wiedzieć, że to nie próżne bajanie, a rzezimieszków ani śladu w okolicy?

- Wystarczy się wam wyprawić wschodnią odnogą szlaku do granicy, w okolice fortu Neugrad - odpowiedział Ahraveen nie widząc powodu w zatajaniu wszystkich poznanych informacji - Ale przecież wy to musicie wiedzieć, bo jakoś nie wierzę, że cesarscy tak w sadło obrośli, by ręką machnąć na najbliższą okolicę. Martwi mnie w zamian myśl, że zwykli wędrowcy na trakcie muszą zbójów trzebić, a za języki ciągnąć miast żołnierzy, którzy po coś chyba mają żołd płacony?

- Tylko mi się tu nie popłacz ze złości, a schowaj ten jęzor, bo obleśnie wyglądasz - sarknął pozbawionym gniewu tonem podoficer - Po podsetnika posłałem, może on bramę otworzyć pozwoli.


Wątek techniczny

Wyższa szarża być może odwoła wcześniejszy rozkaz. Gromowładni mają poparcie wielkiej rzeszy rodowitych Nordów, nie tylko pospólstwa, ale też części północnej arystokracji, nawet niektórych jarlów. Bunt ma przede wszystkim podłoże religijne, ponieważ większość Nordów wierzy, że ich legendarny narodowy bohater wniebowstąpił przed tysiącami laty na boskie wyżyny stając się bogiem o imieniu Talos. Dominujące na Tamriel elfy nie chcą tego przyjąć do wiadomości, a że wygrały wcześniej wojnę z Cesarstwem, narzuciły przegranym zakaz czczenia Talosa. To dlatego Nordowie tak nie cierpią elfów (przede wszystkim altmerów), a niejako przy okazji również cesarskich (chociaż samo Cesarstwo jest państwem rządzonym w roztropny i względnie łagodny sposób/)

: 31 października 2012, 20:37
autor: mordimer00
-Kiciuś leć łap co tam wypatrzyłeś, (będzie na potrawkę dla strażników:-)_ Tylko aby coś zostało!
Uśmiechnął się Dunmer, poganiając Khajita.

: 31 października 2012, 20:54
autor: Keth
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Cyrodiilczyk z insygniami podsetnika zjawił się na pomoście ledwie chwilę później, poprzedzany przez wysłanego wcześniej z wieściami łucznika. Wysoki mężczyzna w stalowym napierśniku i narzuconym na barki ciemnoczerwonym płaszczu spojrzał z góry na domagających się otwarcia bramy obcych, z obliczem zarówno zaciekawionym jak poirytowanym nieoczekiwaną przerwą w oglądaniu znamienitej egzekucji.

- Coście za jedno i co wiecie o bandzie Wulfa? - zapytał wychylając się nad murem.

- Praworządni wędrowcy z Brumy, panie - odpowiedział spolegliwie Ahraveen - Od waszej stanicy na przełęczy idziemy, ale po drodze przyszło nam zetrzeć się z górskimi rabusiami. Tyle wam rzeknę, że się przy Forcie Neugrad czają, ale jeśli chcecie co więcej wiedzieć, nie każcie nam jak jakim zwierzętom pod bramą stać!

- Jaszczurek dobrze gada - wtrącił khajiit wracając pod bramę i stając na tylnych łapach. Słowa kocura brzmiały nieco niewyraźnie, bo z pyszczka wisiały mu skoki częściowo przeżutego królika - My nie zwierzęta, przecie każdy widzi! Barr'teh chce do środka!

Podsetnik spojrzał na gryzącego entuzjastycznie swą zdobycz khajiita, wzrokiem wydającym się nie przejawiać najmniejszego przekonania o podobieństwie kocura do ludzi. Ahraveen dostrzegł to i z miejsca podjął dalszą rozmowę.

- Wiemy, ile ich jest i gdzie się dokładnie zaszyli oraz kto nimi dowodzi - oświadczył jaszczur przyjmując hardy ton - Ale wiemy też, żeśmy okropnie głodni i zmęczeni. Wstyd tak pod wrotami przybyszów trzymać, którzy za was rzezimieszków żelazem sprawili, panie.

W skrytości ducha Ahraveen walczył z chęcią wydania przeciągłego syku mającego dać upust jego zdenerwowaniu, ale z wszelkich sił starał się zachować opanowaną pozę. Cesarski oficer przyglądał mu się przez krótką chwilę, potem zaś klasnął głośno w dłonie.

- Wpuścić ich do środka! - polecił dziesiętnikowi - Ale zabrać całą broń, później dostaną ją z powrotem. Mogą iść na rynek, jeśli chcą. Potem się z nimi pogada.

Obróciwszy się na pięcie podsetnik zniknął spod zadaszenia bramy niczym zdmuchnięty podmuchem wiatru.


Wątek techniczny

Umowa chyba została zawarta! Zaraz otworzą wrota!

: 31 października 2012, 20:59
autor: Araven
Ja porządny Argonianin jestem zbójców widziałem, to mówię co i jak panie dziesiętnik, oby wasz podsetnik nas wpuścił, wszak my nie Nordowie, ale na egzekucje bym popatrzył. A ty elf coś taki strachliwy, kocur się tam nie boi niczego, dyć prawdę gadam o zbójach, a wejść tam warto...

Techniczny:
Kołacze mi sie po głowie opcja cobyśmy owego Norda odbili, może nie tylko my mamy takie plany, wtedy wspomożemy Nordów w walce z cesarskimi... Ale to hazard spory. Ale Nord możny pan, na służbę by nas najął. Dlatego mili bądźcie dla podsetnika...Coby nam wejść zezwolił i broni nie odebrał.


edit: a jednak broń nam odebrali, w mordę jeża to dupa blada z ratowania Norda... a my opuszczamy granice Cesarstwa? Czy Skyrim nalezy do Cesarstwa? bo nie kumam ichniej geografii politycznej.

: 31 października 2012, 21:02
autor: mordimer00
Jeśli otworzą bramę wchodzę do środka i oddaje broń za jakimś poręczeniem czy pokwitowaniem, i ruszam na rynek przypatrzyć się egzekucji i całej otoczce torturowania. Pilnuje sakiewki i trzymam się z boku, tak aby obserwować większość rynku.

: 31 października 2012, 21:36
autor: Keth
Helgen, 9 dzień Pierwszych Mrozów

Przez krótką chwilę w myślach Ahraveena pojawił się szaleńczy pomysł, by spróbować odbić nordzkiego możnowładcę, lecz kiedy brama stanęła przed podróżnymi otworem, jaszczur natychmiast zarzucił ową myśl. Wnętrze Helgen roiło się od cesarskich żołnierzy, zakutych w zbroje i pod bronią, pilnujących bacznie porządku, ale jednocześnie nie próbujących skrywać swego oczywistego zadowolenia. Rozglądający się wokół siebie jaszczur ponownie odnotował w pamięci, że legioniści pochodzili wyłącznie z Cyrodiil i Hammerfellu, nie widać było wśród nich rodowitych mieszkańców Skyrimu.

Nadzorujący egzekucję oficerowie dołożyli widać wszelkich starań, by nie wystawiać na próbę lojalności tych nordzkich żołnierzy, którzy od lat z poświęceniem służyli w cesarskiej armii.

Kilku legionistów zbliżyło się do podróżnych w tej samej chwili, kiedy masywne skrzydła bramy zatrzasnęły się ponownie z głuchym hukiem.

- Słyszeliście rozkazy podsetnika? - upewnił się suchym tonem inny dziesiętnik, opierając ręce o biodra i spoglądając na obcych wzrokiem nie znoszącym sprzeciwu - Odpasać miecze, oddać łuki. Później je odbierzecie.

- A jarla gdzie ścinają? - zapytał Ahraveen wodząc ślepiami po opustoszałej uliczce - Którędy na rynek?

- Ależ wam śpieszno na widowisko - prychnął podoficer, któremu najwidoczniej nie w smak było, że sam musiał pilnować porządku pod bramą, a nie śledzić własnymi oczami podniosłych wydarzeń na rynku Helgen - Uliczką do końca, zakręca w prawo. Oddajcie oręż, żwawo!


Wątek techniczny

Tak oto znaleźliście się w Helgen. Wszędzie widać wielu żołnierzy, więc raczej nie próbujcie wszczynać burd, bo może się to kiepsko skończyć (ale naturalnie to Wy o wszystkim decydujecie).

Królestwo Skyrimu cieszy się względną suwerennością, ale w kwestiach strategicznych musi się podporządkować woli Cesarstwa. Wcześniej współpraca ta przebiegała płynnie, jednak po zabójstwie króla Torygga kraj pogrążył się w chaosie.

Poniżej rzut okiem za otwartą bramę Helgen (jest okazja przyjrzeć się uważniej charakterystycznej zabudowie nordzkich osad).


Obrazek