PBF - Dar Skorpiona

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 22 lutego 2013, 12:41

Oddaję do puli darów część zapasów,ponadto idąc za przykładem Hirumy Ieyasu dokładam wisior z jadeitu

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 22 lutego 2013, 12:43

Każdy z nas może oddać połowę zapasów. Na nic nam się zda żywność na dwa dni, jeśli nie wyjdziemy stąd żywi.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 22 lutego 2013, 13:38

Pogrzebałem i znalazłem. Taka ciekawostka, dla zainteresowanych.
Generalnie w feudalnej Japonii funkcjonowały trzy kolory monet: złote, srebrne i miedziane.
Początki monet japońskich to VII-VIII w. naszej ery. Wówczas czerpiąca bogato z kultury chińskiej Japonia zaczęła bić monety (po japońsku Sen) srebrno-miedziane, zachowując charakterystyczny otwór i prawie całkowicie kopiując wzór chiński, wykorzystywany od początku panowania dynastii Tang (od 618 roku).
W XVII w. szogun Tokugawa Ieyasu wprowadził nowy system monetarny, opierający się na trzech metalach: złocie, srebrze i miedzi.


Więcej na http://monetynews.pl/articles/511,Histo ... ponii.html

Pierwsze odnotowane użycie pieniądza papierowego (w Japonii) miało miejsce ok. 1600 r. w prowincji Ise. Pojawiła się wówczas forma pokwitowania czy raczej czeku o nazwie Yamada Hagaki (służył jako zamiennik dla srebrnych monet). Nominały 1 momme, 5 fun (½ momme), 3 fun i 2 fun określały niewielkie kwoty, a zasadniczym celem wydawania owego pieniądza była wygoda posługiwania się w stosunku do ciężkawych i drobnych monet srebrnych.
Niemały wpływ na powstanie i funkcjonowanie pieniądza papierowego w Japonii wywarła notoryczna bolączka tego kraju w postaci niedoboru kruszców i monet, co w naturalny sposób utrudniało zawieranie transakcji handlowych i zmuszało co bardziej przedsiębiorczych do szukania remedium.
Nominały były wyrażone przede wszystkim na trzy sposoby – wytwarzano kwity złote (kin-satsu), srebrne (gin-satsu) i miedziane (sen-satsu) – rzadko, lecz również pojawiały się nominały wyrażone w towarach, jak ryż, wino, olej a nawet parasolki.
W roku 1707 Shogunat, zakazując emisji, zdelegalizował pieniądze papierowe.
W 1730 r., po 23 latach obowiązywania, Shogunat Tokugawa cofnął zakaz wydawania lokalnych pieniędzy papierowych.


Więcej na http://www.aiki.ptvk.pl/hansatsu_hist.htm
Mistrzu, co sądzisz o wrzucaniu od czasu do czasu takich ciekawostek?
Panowie Gracze, życzycie sobie takie info w nawiązaniu do fabuły?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 22 lutego 2013, 13:55

Miejmy nadzieję że to wystarczy. -rzekł Motobu po czym skinieniem ręki dał znać bacznie obserwującemu ich szczurakowi, który pozostał u wylotu jednego z tuneli. Nezumi zniknął wybiegając wgłąb tunelu, by po kilku chwilach wrócić wraz z Chikka-Tek'em.

Massiie mije za głufcóf?!! Assh! Asshh!

-wściekły Nezumi biegał z kjaskini wyraźnie niezadowolony z oferty, waląc drągiem każdego podwładnego, jaki mu się napatoczył.

Nieee chsieć faszszyfy kanień! Nieee chsieć! Jeści z mała- za mało! Chikka- Tek łatwi lepiej pojeśś wy wojjjniki. Wiecsiej ichi ot to mało jeścia, co chsą na darki dla Chikka-Tek.

Nezumi oblizał się wyszczerzając ostre zębiska i przez moment przyglądał się w bezruchu samurajom.

Dość!

-Motobu przerwał narastający zgiełk powodowany napierającymi powoli Nezumi, z których jednak żaden, prawdopodobnie z obawy przed swym wodzem, nie śmiał pierwszy sięgnąć po łakomy kąsek.

Dostaniesz tyle samo jedzenia, ile razem waży nasz oddział. Musisz jednak najpierw doprowadzić nas do Haikyo no Hiruma. Te kilka drobiazgów dostaniesz jako zadatek. cHcemy wyruszyć natychmiast!

[center]***[/center]

Ruszyliście wraz z kilkoma Nezumi wgłąb któregoś z tuneli. Rozległość jaskiń, oraz mnogość tuneli zadziwiała Satoru i Ieyasu, a nawet sam Motobu wydawał się tym zaskoczony. Wkrótce weszliscie w obszar naturalnie powstałych jaskiń gdzieniegdzie tylko połączonych wydrążonymi przez szczuraki korytarzami. Trudno było określić jak głęboko pod ziemią jesteście, szczuraki zaś nie chciały zatrzymywać się na jakiekolwiek postoje, tym samym i samurajom niegodnym było o to prosić. Chwilami widzieliście blask Amaterasu przebijający przez sklepienie jaskini, który sugerował nie tylko nastanie kolejnego dnia, ale i koniec piaskowej burzy, jednak ponure zawodzenie, sypiące się odłamki skalne i cienie przerywające prześwity promieni słonecznych aż nadto sugerowały, że ponad Wami przemieszczały się przeklęte oddziały nieumarłych sług Fu Lenga.

Obrazek
Motobu przekazał szczurakom połowę zapasów, nie oferując niechcianego jadeitu.
Co do waluty- nikt z Was nie zabrał żadnej w Krainy Cienia. Byłoby to conajmniej nierozsądne. W razie Waszej smierci przydadzą się lepiej rodzinie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 lutego 2013, 16:23

- Psst! Hiruma Ieyasu! Nie dziwi cię, że zostaliśmy tak nagle zaatakowani, a później lądujemy u szczuroludzi? Coś tu jest grubo niewporządku, nie uważasz? - szepnął Kazuki, zrównując swój marsz ze zwiadowcą.
Uff! Dobrze, że mnie nie było, jeszcze Kazuki musiałby oddać swoje Shogi! Namakemono, jak dla mnie wrzucaj ile się da, zawsze jestem głodny nowej wiedzy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 lutego 2013, 17:35

Nic w tej wyprawie nie idzie tak jak powinno, ciekawe jak to się skończy, musimy uważać szczurołakom nie można ufać.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 22 lutego 2013, 21:11

Prawdopodobnie 12 dzień miesiąca Księżyca, godzina Doji, kilka dni drogi na północ od Haikyo no Hiruma

Po wielu godzinach wędrówki dotarliście wreszcie do wylotu jaskini, z którego rozciągała się szeroka panorama na rozległy obszar skalny otaczający od południowej strony Haikyo no Hiruma. Stąd widać było dość dobrze zarówno zamek, jak i piętrzące się kłębowisko, przypominającej pełzającą masę robactwa poruszającą się daleko poza południowym pasmem wzgórz osłaniającym Zamek od południowej strony. Widok ten ścisnął Wam gardła, nie trzeba było bowiem być zwiadowcą, by zrozumieć, że ciągnęła ku pozycjom Krabów jeszcze jedna, nieprzeliczona armia Oni i bakemono, których prymitywne konstrukcje oblężnicze wznosiły się ponad luźno ciągnące formacje.
Wasz oddział podróżował w towarzystwie Chikka-Tek'a oraz dwócj innych Nezumi, jednakże co jakiś czas widzieliście przemykające w zaułkach jaskiń, bacznie obserwujące wasze ruchy ślepia, aż do tego miejsca, w którym się zatrzymaliście.

Stoicie nad wylotem jaskini, któy urywa się kilkanaście metrów nad ziemią. Są tu plecione drabinki, niechybnie wyglądające na ludzką robotę, które można opuścić w dół, by bezpiecznie zejść.

Ofietnicsa na słofa, Tfoja ofietnica na jedzcsenie dla Chikka-Tek! Teras!

- rozpoczął nerwowo podskakując przywódca szczuraków.

Kdzije Tfoja wiele jeścii teras?

-szczurak oparł koniec drąga na piersi Motobu.

taisa Hiruma Motobu przez dłuższą chwilę patrzył w kierunku tłoczącej się poza wzgórzami armii, jakby nie słysząc ponagleń szczuraka. Po czym odwrócił się ku niemu i z niezwykle poważną twarzą rzekł:

Moi towarzysze odejdą teraz do zamku Hiruma, tam przekażą warunki umowy, jaką z tobą zawarliśmy. Ja zostanę tutaj, wraz z mym yojimbo jako zapewnienie ich powrotu, korzystając z Twojej gościny.

następnie zwrócił się do samurajów, oznajmiając:

Zamek Hiruma nie wytrzyma jednoczesnego ataku tak wielkich sił. Zostanę tutaj i spróbuję nakłonić Chikka-Tek'a do wsparcia nas w walce z pomiotem. Nie mamy zbyt wiele czasu do stracenia, udajcie się jak najszybciej z ostrzeżeniem o nadciągających armiach do rikugunshokana Hiruma Yataro.

Aasssz! Chikka-tek posfłaci tfa wojjjniki i czarofnik, taka umofa! Pfecz! Pfecz! Wojjjniki tam szszekać na W-waszy!

-nezumi wskazał końcem drąga małą polankę u podnóża wzgóza, od której okiem Ieyasu dzieliło Was pół dnia marszu. Sam cel- zamek Hiruma znajdował się jakieś dwa, może trzy dni od Waszej pozycji.

bakemono- gobliny
Oni- demony
rikugunshokan- generał

Rokugańska doba podzielona jest na 12 godzin, z których każda trwa tyle, co "nasze" 2 godziny:

Czas Godziny: Samurajskie Ludowe
6:00 - 8:00 godzina Słońca Zająca
8:00 - 10:00 godzina Księżyca Smoka
10:00 - 12:00 godzina Hantei Węża
12:00 - 14:00 godzina Akodo Konia
14:00 - 16:00 godzina Doji Kozy
16:00 - 18:00 godzina Shiby Małpy
18:00 - 20:00 godzina Bayushi Koguta
20:00 - 22:00 godzina Shinjo Psa
22:00 - 24:00 godzina Hidy Dzika
24:00 - 2:00 godzina Togashi Szczura
2:00 - 4:00 godzina Fu-Lenga Wołu
4:00 - 6:00 godzina Dziesiątego Syna Tygrysa

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 23 lutego 2013, 05:14

Nie traćmy czasu. W drogę.
Czy mam rozumieć, że straciłem yari i mam tylko to, co ostało mi się w zakamarkach ubrania?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 23 lutego 2013, 06:07

-Ieyasu pozwól na chwilę ze mną.

Do Hiruma Ieyasu:
Spoiler!
-Naganori wykazuje wyraźne objawy pierwotne skażenia-Z czasem jego stan się pogorszy, wówczas skóra zacznie płatami odchodzić od ciała, oczy zapadną się głęboko w czaszkę, a oddech zacznie cuchnieć zgnilizną. W końcu Naganori straci nad sobą kontrolę i stanie się jedynie chorym, gnijącym i toczącym pianę z ust szaleńcem.

Każda doba spędzona na skażonych ziemiach potęguje ryzyko szybkiego postępowania choroby, jednakże czeka was conajmniej 2 dni wędrówki.
Więc albo się spieszymy albo.... Trzeba uważać na niego!
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 lutego 2013, 07:04

Naganori, masz jedynie daisho, shakuhachi ocalało, sznur także. Straciłeś łuk, choć w kołczanie masz 3 strzały, nie masz hełmu, a Twoja zbroja raczej przeszkadza niż chroni. Sandały zawiązałeś prowizorycznie. Z jedzeniem też jest licho, choć i tak niespecjalnie masz ochotę na ryż.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 lutego 2013, 09:06

Musimy ostrzec zamek, nawet za cenę życia, jego upadek byłby zbyt poważnym ciosem dla Klanu Kraba.



Do Satoru:
Spoiler!
Będę uważał, na ile mogę na Naganoriego, ale jako zwiadowca jestem zwykle z przodu.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 24 lutego 2013, 15:51

Opuściwszy kryjówkę Nezumi skierowaliście się ku Haiyko no Hiruma. Satoru narzucił bardzo wysokie tempo marszu, kolumnę zaś zamykał Ieyasu (araven) ubezpieczając tyły. Chikka-Tek wskazał Wam przed wyruszeniem miejsce, w którym oczekiwać na Was mają dwaj wojownicy oraz czarownik szczuraków. W cieniu rzucanym przez skały, wkrótce zrobiło się dość zimno, a przesłaniające Słońce chmury pozbawiły Was błogosławieństwa Amaterasu. Widoczność jednak była dość dobra, gdyż nie sięgała tutaj piaskowa kurzawa, ledwie dostrzegalna na północnym horyzoncie.
Najbardziej wymagający, ostatni etap przeprawy przez skalne pustkowia był jednak jeszcze przed Wami, zaś od punktu spotkania ze szczurakami dzieliło was jeszcze około godziny (rokugańskiej- czyli 2h naszego czasu).
Choć ogromny Kazuki i Hida Shintaro nie narzekali na trudy podróży, idący na tyłach Hiruma Ieyasu dostrzegł, że obydwaj samurajowie coraz częściej zaczynają się potykać, nadto wkrótce powinno się ściemnić (około 1,5h naszej do zmroku).
Natomiast Naganori był w świetnej formie, z dumnie wypiętą piersią, nie okazując najmniejszych oznak wyczerpania coraz częściej rzucał nerwowe, wzgardliwe wręcz spojrzenia ku ociągającym się, zmęczonym towarzyszom.

Spoiler!
Wasze zadanie jest niezwykle istotne, przeszliście ledwie pół dnia drogi, a samolubni, rozleniwieni Kazuki i Shintaro opóźniają Wasz marsz. Ty przecież nie narzekasz, a przecież odniosłeś najpoważniejsze rany. Kazuki i Shintaro wydają się celowo opóźniać Wasz marsz. Nadto wciąż pamiętasz, jak Kazuki wstrzymywał się z pomocą Hidzie Ieyasu, zaczynasz zastanawiać się, czy ten tchórz przypadkiem nie sprzymierzył się z Mrocznym Panem. Skoro jego ciało jest wątłe, być może dusza Kazukiego uległa już JEGO wpływom.. coraz trudniej powstrzymać ci narastajace z tego powodu zdenerwowanie na słabość towarzyszy.

Dla przypomnienia- idziecie w następującym składzie:
Satoru (mordimer00)
Naganori (namakemono)
Hida Ieyasu (maciej78)
Hida Shingen (NPC)
Hida Shintaro (NPC)
Kazuki (dobro)
Hiruma Ieyasu (araven)
Ostatnio zmieniony 24 lutego 2013, 17:50 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 24 lutego 2013, 17:11

- Towarzysze - rzekł Naganori starając się nie okazywać swej narastającej irytacji - musimy dać z siebie wszystko, choćbyśmy padli trupem u stóp rikugunshokana. Nasza misja jest ważna a życia nieistotne. Za pozwoleniem Hiruma Satoru, nie zwolnimy tempa, póki nie wykonamy zadania a jeśli ktoś go nie wytrzyma, zostanie w tyle na pastwę pomiotu Fu Lenga. Jeśli zaś to ja jestem jedynym zdolnym wykonać powierzone nam zadanie, niech i tak będzie. Puszczę się biegiem i ostrzegę załogę zamku Hiruma przed niebezpieczeństwem a potem popełnię seppuku by zmyć hańbę, jaką swą opieszałością niektórzy z was nas okrywają.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 lutego 2013, 17:41

Wzmóżmy wysiłki, misja ostrzeżenia zamku jest najważniejsza.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 24 lutego 2013, 17:49

Mam koncepcję: a może by tak każdy zrobił sobie podpis z wypisanymi personaliami swoich postaci? Wtedy każdy by wiedział kto kim gra.

Tylko nie wiem jak to się robi...
Ale generalnie to tak, jak ma Mordimer z Wołmontowiczami.
Ostatnio zmieniony 24 lutego 2013, 17:55 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ