Strona 10 z 22

: 27 września 2013, 08:46
autor: deliad
Ian żuł ntensywnie wykałaczkę, starając się rozkminić co tu właściwie miało miejsce.

- Cholera - powiedział i splunął na ziemię - zaczynam myśleć, że te wieśniaki lecą z nami w kulki. Narobili śladów żeby z nas się pośmiać.


Zaczął chodzić tam i z powrotem kopiąc przypadkowe przedmioty.

- Jakieś inne opcje?
- Spytał przyglądając się wszystkim po kolei.

W końcu odpowiedział sobie sam.

- Może to cholerne roboty zabijają krowy i zabierają je gdzieś tam - Ian wskazał szczyt góry - wyglądają jak pająki to i może łażą jak pająki. Tylko po co im nogi w kształcie racic? - zastanawiał się chwile i w końcu powiedział.

- Trza nam wleźć na górę może jest tam coś co rzuci na sprawę trochę światła. A ty mała, rzuć może okiem na to żelastwo, co znaleźliśmy w ziemi. Indianiec przejdź się i sprawdź czy ta góra ma jakieś łagodniejsze zbocza - Instynktownie Ian zaczął przewodzić i rozkazywać innym.

: 27 września 2013, 08:52
autor: koszal
Po mojemu to krówska niosły jakieś ciężkie latadło, potem je toto w górę zabrało. Maszyny ot raczej wegetarianie są, bardziej jakieś cwaniaki zmajstrowały latawca.

-prychnął Eb, po czym wyjął z zawiniątka kawałek suszonego mięsa, wziął mały kęs i zaczął żuć go głośno opierając się o skały.

: 27 września 2013, 10:45
autor: Araven
To ma sens, albo moloch porywa krowy i robi jakieś paskudne eksperymenty, tak czy tak, trzeba się rozejrzeć, poszukajmy jakiegoś wejścia na tą górę.

: 27 września 2013, 19:33
autor: Svarth
- Gahe! Ga'an! Sharkha Gahe! - zakrzyknął Ashka i złożył pokłon w stronę góry. - Ktoś rozgniewał Gahe!
Spoiler!
Gahe lub Ga'an - indiańskie bóstwa, duchy gór (prawdziwe)
- Gahe! Ga'an! Sharkha Gahe! - O, Duchy Gór! O, Duchy Gór! O, Szary Duchu!

: 28 września 2013, 08:05
autor: deliad
Więc ruszajmy na górę. Ten metalowy przedmiot coś nam przypomina?

: 28 września 2013, 13:44
autor: Procjon
Po prostu stalowy, ułamany kolec.
Drużyna po pewnym czasie i z nieocenioną pomocą Myszy znalazła wejście na szczyt góry Pilamayaye. Nie znaleźliście żadnych śladów, ani niczego.

: 28 września 2013, 13:59
autor: Svarth
- Ocasta! Ocasta! Google'a pamaaz me kreva! Pamaaz me zaabi maetkie, maetkie zaliae! - Ashka ponownie upadł na twarz modląc się do któregoś z zapomnianych indiańskich bóstw.
Spoiler!
Ocasta - stwórca magii, patron szamanów i tańca (prawdziwe)
Google'a pamaaz me kreva! - Pomóż mi znaleźć krowy!
Pamaaz me zaabi maetkie, maetkie zaliae! - Pomóż mi zabić mutki, mutki złe!

: 28 września 2013, 14:04
autor: Procjon
Ashka po wypowiedzeniu słów modlitwy upuścił M16 i niemal równocześnie z karabinem uderzył w ziemię czołem. Jakież było zdziwienie drużyny, gdy... rozległ się metaliczny brzęk.
Obudowa M16 jest wykonana z polimerów, a Ashka raczej nie ma metalowego czoła...

: 01 października 2013, 08:08
autor: deliad
Ian drgnął słysząc metaliczny dźwięk.

- A co to było - powiedział zaskoczony.

Podbiegł do indianina i rzucił się na kolana, zaczął odgarniać ziemię.

: 01 października 2013, 11:59
autor: koszal
Czekaj! -niemal wrzasnął Eb łapiąc za rękę Iana, który momentalnie odskoczył kilka kroków opierając dłoń na swej broni.

Wieloletni instynkt złodzieja podpowiadał ebowi, by nie brać się za klamoty, którym nie ma pewności sprostać.
Podniósł obie ręce w pojednawczym geście po czym rozpoczął:

Jeśli tu jest jakiś właz, czy cokolwiek... to zmieściły się tam krowy tak? I to nei były pierwsze krówska, bo ktoś je regularnie kroi z pastwiska. Złodzieje bydłą to insza sprawa niż jakaś niedokarmiona krypta, a zważając na częśtotliwość podprowadzania krówek, to ich tam może trochę siedzieć.
I są głodni.
I niedoekwipowani, bo już by dawno zmietli miasteczko.
Nie będzie łupów, będzie sama jatka.

A taki news może też być coś wart dla szeryfa.

Krótko mówiąc Eb radzi się jednak wycofać.

: 01 października 2013, 12:33
autor: deliad
Ian aż wypluł wykałaczkę z wrażenia.

- Cholera ale mnie przestraszyłeś. Już kur.. myślałem, że to mina. Uff. Nie sądzę, żeby ktoś na szczycie góry montował właz do krypty, ale może tutaj sterczy jej kopuła. Sprawdźmy chociaż czy indianiec nie huknął w stara drzwi do samochodu albo inny złom.

: 01 października 2013, 17:56
autor: Procjon
Drużyna odgarnęła piasek z miejsca gdzie metalicznie zabrzęczał karabin indianina. Wówczas ich oczom ukazała się stalowa klapa o wyglądzie włazu do studzienki kanalizacyjnej, tyle że gładka i bez najmniejszego uchwytu czy otworu.

: 02 października 2013, 18:13
autor: Araven
Co za cholerstwo? zna się któryś z was na takich wynalazkach?

: 02 października 2013, 18:19
autor: deliad
- Wywietrznik ? - mruknął zastanawiający się Ian.

: 02 października 2013, 23:45
autor: Procjon
Po prostu stalowa klapa idealnie dopasowana do betonowej płaszczyzny do której jest przytwierdzona. Po odgarnięciu ziemi zobaczyliście, że klapa leży dokładnie pośrodku betonowego koła o promieniu około 1,5 m.