PBF - Klepsydra Wieczności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 kwietnia 2014, 20:35

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Dino Berghar napiął mięśnie czekając na dogodny moment do ataku, nie odrywając zwężonych w szparki oczu od coraz bliższego jeźdźca. Ciemnowłosy mężczyzna o ogorzałej od morskiej bryzy twarzy sprawiał wrażenie rodowitego mieszkańca Karminu. Jechał z zachowaniem sporej ostrożności, najwyraźniej nie chcąc zbliżyć się za bardzo do poprzedzającej go na szlaku gromady konnych.

Półolbrzym nie był ucieszony perspektywą jakiegoś dziwnego ogona, toteż w ułamku chwili zrealizował swój prosty plan. Kiedy jeździec znalazł się na wysokości jego kryjówki, krewki kupiec runął do przodu pośród donośnego trzasku łamanych pędów leszczyny. Całkowicie zaskoczony jego objawieniem, ciemnowłosy jeździec wytrzeszczył szeroko oczy i otworzył mimowolnie usta, bezradnie gmerając dłonią u boku w poszukiwaniu rękojeści miecza.

Berghar nie dał mu nawet sekundy na odzyskanie rezonu. Okręcając w rękach ciężki młot półolbrzym pchnął do przodu dzierżonym oburącz długim trzonkiem broni, godząc w bok konnego niczym szarżujący na smoka rycerz dźgający swą ofiarę lancą.

Tajemniczy Osmundczyk stęknął głośno wylatując w powietrze, grzmotnął o pylisty trakt z całym impetem zrzuconego z siodła ciała. Spłoszony koń zarżał donośnie i z miejsca poszedł w galop, mknąc z tętentem w kierunku oddalającej się grupy Takana.
Po przemyśleniu deklaracji Berghara zdecydowałem się sięgnąć po zdolność profesjonalną Wysadzenie z siodła, za pomocą trzonka młota. Najpierw zatem test zaskoczenia dla jeźdźca w obliczu zasadzki. Rzut 1k100 z wynikiem 82, nieudany. Konny został kompletnie zaskoczony widokiem szarżującego z kępy leszczyny półolbrzyma! Teraz zabieg wysadzania biedaka z siodła - TR Berghara 127, OB bierna ofiary (z racji zaskoczenia) 11. RTR 116, rzut 1k100 z wynikiem 23. Próba obrony na akt. ZR z wynikiem 77... i tyle!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 kwietnia 2014, 20:40

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Udający całkiem umiejętnie swe rozbawienie Gorbak okręcił się w siodle na dźwięk zbliżającego się tętentu kopyt, otworzył nieco szerzej oczy widząc galopującego w stronę grupki konnych srokacza, osiodłanego, ale bynajmniej nie niosącego na grzbiecie żadnego jeźdźca.

- A to co? - zakrzyknął Lutter podążając za wzrokiem gnoma i wstrzymując w miejscu własnego wierzchowca - Czyj to niby koń?

- Nie mam pojęcia, czyj, ale wiem za to, kto go obsikał - rzucił znaczącym tonem Ragax, wyciągając wprawnym ruchem ręki wiezioną w skórzanej tulei przy siodle drewnianą laskę.
Pozbawiony jeźdźca srokacz mknie w Waszą stronę, więc wiecie już, że w tyle traktu coś się stało - co teraz?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 kwietnia 2014, 22:13

- Chyżo, zobaczmy co też tam się dzieje! - krzyknął Lutter i obróciwszy wierzchowca, pognał w kierunku z którego pędził srokacz, szykując przy tym pikę niby do szarży, trzymając ją pewnie pod prawym ramieniem i opuszczając nieco w dół tak, by ledwo co była wyżej od końskich uszu. - Jaaa! - krzyknął, kopiąc konia piętami w czulizne.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 04 kwietnia 2014, 22:35

- Wygląda na to, że Dino zatrzymał szpiega podążającego naszym tropem. Czy mamy się nim zająć sami, czy też czcigodny Takan chciałby uczestniczyć w przesłuchaniu tego gagatka? - Ragax zwrócił się z pytaniem w stronę reptillionów.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 04 kwietnia 2014, 23:41

Wybaczam ingerencję Keth - chociaż po prawdzie też o tym myślałem :)
W razie konieczności przypominam o bgł w boksie - bo przez weekend mogę mieć problem z pisaniem
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2014, 10:27

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Szlachetnie urodzony jaszczur skinął dostojnie łbem, dając w ten sposób Ragaxowi do zrozumienia, że jest jak najbardziej zainteresowany obejrzeniem rzekomego szpiega. Zawracając w miejscu konie reptillioni ruszyli śladem oddalającego się za zakręt traktu Luttera, poprzedzani przez pozostałych dwóch najmitów.

Docierając na miejsce zasadzki natrafili na ciemnowłosego człowieka w podróżnym odzieniu, z wyglądu rdzennego mieszkańca wyspy, rozciągniętego w pyle drogi z górującym ponad sobą Bergharem. Dino wspierał się na trzonku swego młota ze złowieszczą miną, dla lepszego efektu trzymając jedną stopę na kolanie powalonego człowieka sposób jawnie świadczący o tym, że półolbrzym nie życzy sobie, by jego ofiara gdziekolwiek sobie poszła.

Ciemnowłosy jeździec sypał z oczu iskrami wściekłości, ale nie próbował się podnieść z ziemi ani dobyć swego miecza, wyraźnie rozumiejąc powagę sytuacji i nie chcąc chyba zbyt pochopnie wchodzić z konfrontację z rosłym napastnikiem.

- Śledził nas?! - zakrzyknął z wysokości swego siodła podekscytowany Lutter, grożąc jednocześnie więźniowi palcem - Skradał się?!
Otoczyliście więźnia, pora przejść do następnego etapu zawierania znajomości...

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 05 kwietnia 2014, 11:14

- Nie wyglądasz na zachwyconego naszym spotkaniem. Wyciągnij powoli miecz i odepchnij go po ziemi w moją stronę. Coś ty za jeden i czemuś za nami potajemnie podążał? - Ragax rzekł ponurym tonem i zmarszczył groźnie brwi.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2014, 11:42

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Ciemnowłosy mężczyzna nie odezwał się jak dotąd ani słowem, ale ewidentnie rozumiał Wspólną Mowę, bo z wyraźnym ociąganiem sięgnął jedną dłonią po miecz i wyciągnąwszy bardzo wolno broń z pochwy cisnął ją pod nogi Ragaxa. Półolbrzym ześlizgnął się z grzbietu konia, pochylił nad mieczem podnosząc go i oglądając przelotnie. Była to prosta żołnierska broń, wykuta z zauważalną dbałością, ale pozbawiona jakichkolwiek zdobień, staranie naostrzona i lśniąca czystością.

- Nie podążałem za wami potajemnie - sarknął przez przygryzione usta więzień, gromiąc wzrokiem przydeptującego go wciąż Berghara - Jestem drwalem z Algilu, wracam do domu z Halladoru, byłem w mieście opłacić podatki. Kim wy jesteście, żeby na samotnego wędrowca w krzakach się zasadzać jak jakie zbóje? Skargę na was złożę u rządcy Algilu, możecie być tego pewni! To nie Orkusy, tu się za zbójowanie na szafot trafia!
Dalsza konwersacja?

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 05 kwietnia 2014, 13:05

- Zbóje nabiliby ci guza i w samych gaciach przy drodze zostawili, więc nie waż się nas szkalować. Widziałem nie raz jak starałeś się utrzymać od nas taką odległość, abyśmy cię nie dostrzegli. Nie próbuj mi wmawiać, że nie miałeś zamiaru nas unikać. W tych okolicach grasują rabusie i twoje zachowanie wygląda na nader podejrzane. Czyżbyś się ich nie obawiał, miast tego skradając się za plecami podróżnych otwarcie podróżujących drogą? Skąd mamy wiedzieć, czyś nie z tymi badziorami w zmowie?
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2014, 13:50

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Karmińczyk potrząsnął głową, wbijając pełne niechęci, ale wyzbyte otwartej wrogości spojrzenie w wypytującego go półolbrzyma, lecz zerkając zarazem ukradkiem na czekających opodal reptillionów.

- A skąd mi wiedzieć, czy i z was jacy rabusie nie są? - odpowiedział pytaniem - Nieśpieszno mi było się zbliżyć, boście pod bronią wszyscy i nader dziwną tworzycie kompanię, zwłaszcza wasi zamorscy towarzysze. Tak wyniosłych jaszczurów nie sposób u nas uświadczyć, z daleka rzucają się w oczy. Skąd mi wiedzieć, czego szukacie w okolicy i czy aby jaki gwałt wam po głowach nie chodzi?

Więzień urwał na chwilę, przenosząc znaczące spojrzenie na przytrzymującą go w miejscu obutą wielką stopę Berghara.

- Po prawdzie wcalem się nie omylił w podejrzeniach, bo uczciwy wędrowiec wstrzymałby konie i zaczekał na jadącego w tyle, a nie zasadzał się na niego w chaszczach! Iście jak ci grasanci, co ich niedawno zbrojny poczet kapłanów Oriaka wyciął, te Burki. I co teraz zamierzacie, nie przypadkiem obić mnie i obrabować?
Nieznajomy jest wyraźnie wzburzony potraktowaniem go przez drużynę...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 kwietnia 2014, 15:08

- Jak tak dalej będziesz bełkotał, to i chętnie ci tą gębę obijemy - powiedział dziarsko Lutter, pewny siebie - wszak był w licznej grupie przeciwko bezbronnego mężczyzny.

Bard skierował na niego ostrze swojej egzotycznej włóczni, zmierzył przybysza wzrokiem po czym wybuchnął śmiechem.

- Zaiste, wyraz twarzy macie taki, że mógłbym o tym napisać cały tomik wierszy! - wydukał w końcu, mocując włócznię bezpiecznie w uchwytach przywiązanych do juków jego wierzchowca.

- Nie mamy czasu na uprzejmości, więc jeszcze raz: jak się nazywasz i dokąd zmierzasz?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 05 kwietnia 2014, 15:27

Ragaksie, zapytaj Takana czy życzy sobie coś konkretnego od jeńca. Spytki? związać? głowa na włóczni? Rzekł żartem Berghar, zdejmując nogę z bezbronnego jeńca - bo jeżeli nie, to puśćmy go i jedźmy w swoją stronę. I nie daj bogowie, żebyśmy się "przypadkiem"- powiedział to z naciskiem - spotkali, drwalu z Algilu, bo gotówem uznać, żeś kłamca i bandyta i już nie będziemy się po przyjacielsku obściskiwać.

Ragax:
Spoiler!
Na stronie zapytaj Takana, czy go zna może (drwala). Dowiedliśmy czujności, ale jeżeli to zwiad jakieś grupy i sie wymiga, to już będą wiedzieli, że łatwo nas nie zaskoczą.
Berghar przy okazji, obejrzy miecz swoim fachowym okiem i postara się przy pomocy kompanii ocenić, czy drwal może pasować do takiego miecza.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2014, 15:35

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Braniec otaksował Luttera bacznym spojrzeniem, ciągle nie potrafiąc powstrzymać się od ukradkowego zerkania na Takana i jego gwardzistów.

- Jestem Rizmund Jansar, drwal i myśliwy z Algilu, przyjaciel rządcy Grumarda - oznajmił odzyskując nieco pewności siebie i odtrącając ręką stopę Berghara - Wracam do domu z Halladoru, a nie dołączyłem do was, boście mi się zdali podejrzani. Rzadko się tutaj widuje rozumne jaszczury, a i wy tworzycie dość dziwaczną kompanię, tedy wolałem jechać w tyle i pilnować własnych spraw. A teraz, jeśli łaska, chciałbym dostać z powrotem swój miecz.

Jansar wbił spojrzenie w dzierżącego jego broń Ragaxa, podnosząc się jednocześnie z traktu ruchami dość powolnymi, by nikomu nie przyszło przez myśl uznanie ich za przejaw agresywności.

- I gdzie jest mój koń?

- Ragax, zapytaj Takana czy życzy sobie coś konkretnego od jeńca? Spytki? Związać? Głowa na włóczni? - wypowiedziane żartobliwym tonem słowa Berghara sprawiły, że Jansar ponownie zesztywniał, ale półolbrzym cofnął się od brańca o kilka kroków - Bo jeżeli nie, to puśćmy go i jedźmy w swoją stronę. I nie daj bogowie, żebyśmy się "przypadkiem"- powiedział to z naciskiem - spotkali, drwalu z Algilu, bo gotówem uznać, żeś kłamca i bandyta i już nie będziemy się po przyjacielsku obściskiwać.

Jeden z gwardzistów Takana wymienił ze swoim panem kilka pomruków, po czym przechylił się w siodle wierzchowca spoglądając ku członkom eskorty.

- Wielki i ssigodny tan Takan ssce obdarować onego ssaka ssyciem - oznajmił właściwym dla swego gatunku sykliwym tonem - Niechaj idzie pretss.
Pryncypał nakazał puścić więźnia wolno. Jego miecz wydaje się najzwyczajniejszą na świecie żołnierską bronią i niekoniecznie dziwi w rękach drwala, który jednocześnie może służyć w miejscowej straży miejskiej albo straży drogowej bądź też ma za sobą służbę w osmundzkim wojsku. Pytany później o jeńca, tan Takan zaprzeczy, by kiedykolwiek go widział.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 05 kwietnia 2014, 17:53

- Spróbuj zagwizdać na swego konia, może wróci. Pewnie pasie się kawałek dalej wzdłuż drogi. Na drugi raz nie próbuj się ukrywać i skradać, bo każdy, a zwłaszcza ktoś, na czyje życie dziś już nastawano może pomyśleć, żeś ze zbójami w komitywie.
Ragax oddaje miecz Rizmundowi.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 kwietnia 2014, 19:01

28 sgun-ran 9455 KI, gościniec pod Halladorem

Gromadka konnych podjęła dalszą podróż obserwując co jakiś czas przemieszczające się po nieboskłonie słońce. Czas szybko płynął, a otaczające gościniec lesiste wzgórza przybierały na wysokości, coraz bardziej strome, jaśniejące w oczach bielą wapienia. Obserwowany co jakiś czas, Rizmund Jansar wlókł się w tyle traktu, tym razem nie próbując się ukrywać, ale też nie zmniejszając odległości dzielącej go od Takana i jego krewkiej eskorty.

Najmici podzielili się spostrzeżeniami na temat miejscowego drwala, pośmiali się trochę z fortelu Berghara i wrażenia, jakie na Jansarze musiał wywrzeć widok wyskakującego z gęstwy półolbrzyma, potem ucichli posilając się w siodłach kawałkami czerstwego chleba i solonej wieprzowiny.

Posiłek stanął im w gardłach ledwie chwilę później, kiedy wyjątkowo makabryczny widok przykuł uwagę wszystkich do wibrującej bzyczeniem much pryzmy rozkładających się ciał, ciśniętych bezceremonialnie na pobocze traktu.

- Cóż to, na Pana Skał? - wykrztusił Ragax prostując się mimowolnie w siodle - To trupy?

- Tak, a na dodatek zupełnie martwe - oznajmił Lutter zatykając nos połą płaszcza i oddychając przez usta z miną prawdziwego męczennika - Ani chybi ci pobici bandyci, choćby na tego patrzajcie, ciągle ma na głowie burą myckę.

Obsiadająca spiętrzone w jednym miejscu zwłoki chmara much była tak liczna, że chwilami sprawiała wrażenie połyskliwego czarnego potwora o zmiennych kształtach. Bijący od trupów fetor świadczył o daleko posuniętym procesie rozkładu, budząc odrazę u jeźdźców i niepokój wśród ich wierzchowców.
Trafiliście do wzmiankowanego wcześniej miejsca kaźni szajki grasantów, wybitej przez najemnych żołdaków w służbie świątyni Oriaka. Ktoś ma ochotę przyjrzeć się znalezisku czy bez zwłoki ruszacie w dalszą drogę?

ODPOWIEDZ