PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 20:22

Rzeczna Puszcza, 12 dzień Ostatnich Siewów

Dumas Neviers przekręcił się na bok i otworzył niechętnie oczy, słysząc dobiegające zza zamkniętych drzwi odgłosy rozmów. Przez wąziutkie szczeliny pomiędzy szczytem ściany i sufitem do wnętrza niewielkiego pokoiku wpadały wąziutkie promyki słonecznego światła.

Breton ziewnął cicho, a potem uniósł głowę spoglądając w stronę swego kompana. Kotołak leżał na brzuchu na stercie puszystych futer zgarniętych wcześniejszego wieczoru z podłogi, z postawionymi wysoko uszami.

Jego upstrzone złotymi iskierkami zielone oczy wpatrywały się bez mrugnięcia w postać bretońskiego obieżyświata.

- Całą noc tak się gapisz? - burknął cierpko Neviers, wsuwając dłoń pod sennik i wyciągając stamtąd zawinięty w lnianą szmatkę runiczny kamień z Czarnygłazu.

- Tylko jednym okiem - odparł Barr'teh - Drugie śpikało.

- Świata już, na dworzu też jakieś pokrzykiwanie słychać - powiedział Breton siadając na łóżku - Pewnikiem hersirowie szykują wozy do drogi. Zabieraj ten kudłaty zadek z posłania, trza się nam ruszać.
Neviers nie uciekł, kamienia też nigdzie nie sprzeniewierzył. Wygląda na to, że szykuje się do powrotu do kurhanu, ale czy aby na pewno po zwłoki bandytów?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 marca 2013, 20:29

Ssłuchaj Nevierss tza obgadac ssprawe runicnego kamienia, jak go chcess dla siebie musiss nass spłacić. Albo dosstaniess udział od maga w Białej Grani za pomoc jaką nam okazałeś, co ty na to?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 20:41

Rzeczna Puszcza, 12 dzień Ostatnich Siewów

Nadzorowani przez Hrotha żołnierze wytoczyli z obejść trzy czterokołowe wozy, zaprzęgli do nich kudłate woły należące do Gerdur i Hildy. Świt był chłodny, ale wierzchołki gór skrzyły się blaskiem padających na nie słonecznych promieni, a bezchmurne niebo pozwalało wierzyć, że przynajmniej na niższych wysokościach dzień okaże się ciepły mimo jesiennej pory.

Woły porykiwały z niezadowoleniem i chłostały swe zady ogonami, psy poszczekiwały donośnie uwijając się pomiędzy nogami klnących na zwierzęta żołnierzy.

Gryzący otrzymane od Delphine jabłko Hastur stanął na szczycie schodów "Śpiącego Giganta", pozdrowił Hrotha skinięciem głowy. Drużynnik rzucił kilka rozkazów do jednego ze swoich wojów, a potem wspiął się na podest przed karczmą, drapiąc się bezceremonialnie w kroczu. Miał podkrążone z niewyspania oczy, co pozwalało domniemywać, że zakończenie wczorajszej biesiady z najmitami nie oznaczało bynajmniej końca jego własnej pijatyki.

- Bogowie sprzyjają tym, którzy wcześnie wstają - hersir zacytował jedno z miejscowych powiedzionek, a potem skrzywił się paskudnie - Co za wierutna bzdura. Najchętniej do południa bym z wyra nie wyłaził.

- Trzeba było się oszczędzać z tym wczorajszym rogiem - Hastur uniósł znacząco jedną brew, tłumiąc cisnący się na usta uśmieszek - Miód spożywany w nadmiarze odbiera siły nie tylko w lędźwiach.

- Mnie tam lędźwie wczoraj do niczego nie były potrzebne - zarechotał Hroth - Alem widział jak tobie ślinka za jedną dziewką ciekła. Wstrętny jej brat, iście nieżyczliwy.

Redgard uśmiechnął się samemu pod nosem, przeniósł spojrzenie na gotowe już do drogi wozy.

- Kto idzie do kurhanu? - spytał dociągając obciążony mieczem pas.

- Ja i czterech moich, Alvor z Faendalem, Hod i Sven i chyba wy, prawda? Albo też nie chce wam się na wycieczkę wybierać?
Moja propozycja jest taka, by w wiosce pozostawić Tronda i Llorvasa. Co do Tronda, już wspominałem o absencji Trihikiliusa, z Mordimerem sprawy też mają się kłopotliwie. Jeśli ktoś z pozostałej czwórki też chce zostać w wiosce, to najlepsza chwila, by ten zamiar zadeklarować!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 20:51

Rzeczna Puszcza, 12 dzień Ostatnich Siewów

Neviers wypił duszkiem kubek chłodnej wody podany przez Orgnara, cisnął młodzieńcowi w geście podziękowania niewielką złotą monetę.

Argonianin wychynął bezszelestnie ze swego pokoju, ale Breton najwyraźniej wyczuł obecność jaszczura, bo obejrzał się za siebie ponad ramieniem i rozpoznawszy Ahraveena pozdrowił go zdawkowym gestem głowy.

- Ssłuchaj Nevierss, tza obgadac ssprawe runicnego kamienia, jak go chcess dla siebie musiss nass spłacić - wypalił prosto z mostu rozumny gad, przekrzywiając w bok swoją obłą czaszkę i unosząc wysoko koniuszek łuskowatego ogona - Albo dosstaniess udział od maga w Białej Grani za pomoc jaką nam okazałeś. Co ty na to?

- A kto powiedział, że chcę go dla siebie? - odparł nieco kpiarskim tonem Breton, wystawiając przed siebie obie dłonie - Ja go jedynie pilnuję, coby żaden z was go nie zgubił, a tym bardziej nie zniszczył. Nie znam was i pojęcia nie mam, czy wiecie jak się obchodzić z tak cennymi znaleziskami, a nie chcę nagrody maga koło nosa przepuścić przez beztroskę jakiegoś... nieczłeka.
Kolejna scysja wisi w powietrzu? ;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 marca 2013, 20:51

Ja ide, mussimy z Nievierssem pogwarzyć.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 21:01

W drodze do kurhanu, 12 dzień Ostatnich Siewów

Ciągnące przez ospałe woły wozy podskakiwały na kamienistym trakcie, wspinając się z każdą chwilą wyżej i wyżej na lesiste zbocze góry. Siedzący w tyle pierwszego zaprzęgu Ahraveen spozierał zmrużonymi ślepiami na malejącą panoramę Rzecznej Puszczy.

Zajmujący miejsce po przeciwnej stronie wozu młody hersir z przełożoną przez kolana drewnianą tarczą nie odrywał wzroku od argonianina, gapiąc się na rozumnego jaszczura nie tyle otwarcie, co wręcz natarczywie. Ahraveen udawał, że tego spojrzenia nie dostrzega, nauczony już doświadczeniem minionych dni i świadomy tego, że jego krajanie nie bywali częstymi gośćmi w Skyrimie.

- Ten wasz kocur powiadał, żeś zagryzł wielgaśnego pająka - odezwał się w końcu młody wojownik, wyciągając do przodu obutą w łapcia stopę i trącając nią but jaszczura - Prawda to?

Ahraveen odwrócił głowę w stronę norskiego wojaka i wysunął z paszczy jęzor, a widok ten sprawił, że poczynający sobie dość bezceremonialnie hersir natychmiast cofnął swą stopę na bezpieczną odległość.

- Bom słyszał, że wy żaboludy lubicie zjadać pająki, ale żeby zagryźć takiego niby olbrzyma? - na twarzy Norda rysowało się wyraźne niedowierzanie, podzielane przez siedzącego w siodle Svena.

- Jeśli to prawda, gotów jestem ułożyć o tej historii pieśń - oznajmił wioskowy bard - Lecz wpierw mus mi obejrzeć tego pająka, rzecz jasna.
Podróż już trwa, na razie bez kłopotów. Pogoda piękna, w miarę ciepło, humory dopisują.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 marca 2013, 21:05

Skocył na mnie to go zagryzłem, racej ją bo to pajęcyca byłą. Zęby mam ostre. Wy nie zagryzacie pająków? Ludzie są dziwne.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 21:09

W drodze do kurhanu, 12 dzień Ostatnich Siewów

Kiedy trakt zakręcił na zachód i oczom podróżnych ukazała się odległa o ćwierć mili strażnicza wieża, Hroth nakazał wstrzymać wozy i zeskoczył ze swojego na ziemię, odpasając noszony u bok topór.

- Ostrożności nigdy dosyć - oznajmił drużynnik przywołując trzech swoich hersirów. Wszyscy drużynnicy jarla Grani mieli na sobie dobrze wyprawione skórznie i zakrywające oblicza hełmy, a prócz toporów i mieczy dźwigali też okute żelazem tarcze z symbolem białej końskiej głowy.

- Zaczekajcie tutaj, a my pójdziemy się rozejrzeć - dodał Hroth poruszając w formie rozgrzewki barkami i ważąc swój topór w dłoni - Jak wam damy znak, podjedziecie pod strażnicę.

Powożący pierwszym zaprzęgiem Sven kiwnął w odpowiedzi głową i sięgnął po leżący na koźle krótki myśliwski łuk, pożyczony na czas wyprawy od Faendala. Odziany jedynie w bury skórzany kubrak, niski bosmer zeskoczył z trzeciego wozu i podtruchtał do Hrotha wyciągając własny łuk z sajdaka.

- Szlak wygląda na pusty - powiedział ostrożnie leśny elf, spozierając na lesiste zbocze bursztynowymi oczami - Pójdę z wami, dobry łucznik zawsze w cenie.
Ktoś chce dołączyć do rekonesansu w strażnicy?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 marca 2013, 21:16

Kotolak pierwszy wyrazil chec wziecia udzialu w zwiadzie. Po pierwsze dla zabawy a po drugie by rozprostowac grzbiet:

- Barr'teh ma oka jal jastrzebie i wech jak pies i sluch jak nietopyrz. khajit pojdzie z wami, co by czlowieki nie daly sie zaskoczyc.
Ostatnio zmieniony 25 marca 2013, 21:18 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 21:17

W drodze do kurhanu, 12 dzień Ostatnich Siewów

Trupy zabitych dzień wcześniej opryszków leżały tam, gdzie porzucili je grabiący umarłych najmici, sztywne i groteskowo blade w świetle jesiennego słońca. Hroth przyjrzał się bez większego zainteresowania półnagiej kobiecie, widząc wzrokiem po jej obnażonych piersiach i przeciętym starymi bliznami brzuchu.

- Co też siedzi w głowach tych dziewek, że miast dać się za godziwą zapłatę chędożyć, w góry chadzają na rozbój? - burknął drużynnik odrywając w końcu oczy od trupa - Niebrzydka była, mogłaby nieźle zarobić.

- A kto ją tak odarł z przyodziewku, wy? - spytał Sven, który stanął w międzyczasie u boku Hrotha - Lubujecie się w obcowaniu z martwymi? Ponoć to rzadkość, alem słyszał o ludziach, co wielce taką potrzebę odczuwają, nie potrafią się przed nią powstrzymać. Który to z was?

Podejrzliwe spojrzenie norskiego barda pobiegło w stronę Neviersa, ten jednak tylko prychnął w odpowiedzi i machnął prawą ręką.

- Na mnie nie spozieraj, jam do tego ręki nie przyłożył - odpowiedział mrugając do Svena porozumiewawczo i wskazując dyskretnie palcem na oglądającego zajęczy trop Barr'teha - Ale ponoć te futrzaki lubią swawolić na różne nieobyczajne sposoby, tedy kto wie...
W strażnicy nikogo nie ma, prócz trupów rzecz jasna. Zwłoki zaraz zostaną załadowane na wozy, muszę też w wolnej chwili sprawdzić, co za łupy schowaliście przy wieży.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 marca 2013, 21:31

MG. Co Neviers na moją propozycję odnośnie kamienia runicznego?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 marca 2013, 21:31

Skupiony do tej pory na swiezym tropie Kotolak zastrzygl uszami slyszac niewdzieczna opinie Nieversa, gleboko godzaca w dume khajita. Nie wiedzial czy Breton zrobil to celowo, czy tylko zebralo mu sie krotochwile, ale spolkowanie z czlowiekami w dodatku martwymi bylo czyms w zaden sposob nie miescilo sie w kanonie zachowan jakiegokolwiek khajita. Barr'teh syknal zlowrogo i otworzyl paszcze pelna ostrych klow:

- Czlowiek nie mowi glupstw bo Barr'teh bedzie zeźlony! Khajit nie mysli tym jak glupie czlowieki - kotolak zjezyl sie ostro i wskazal mowiac to na przyrodzenie: - khajit ma rozuma w glowie i nie robi nic z martwymi czlowiekami!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 marca 2013, 21:42

Neviers wnerwiass mnie, dawaj ten kamień Sivariaelowi, ona magiem jest, umie się obchodzić z kamieniami takimi. Wceśniej gadałeś ze chces ten kamień, kłamiess. Podpadass mi. Już podpałeś Khajitowi uwazaj bo przeholujess. Jak powiedziałem dawaj kamień Sivariaelowi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 21:45

Ścieżka powyżej strażnicy, 12 dzień Ostatnich Siewów

Pogoda może i była piękna, ale na szczycie góry wiatr wiał równie dotkliwie jak poprzedniego dnia, wdzierając się pod odzienia podróżnych lodowatymi mackami i mrożąc im szpik w kościach. Szczególnie cierpiał na tym Ahraveen, który w przeciwieństwie do Barr'teha nie posiadał naturalnego futra, a który na dodatek nawykły był do dużo cieplejszego klimatu położonych daleko na południu Czarnych Mokradeł. Owinięty w gruby płaszcz jaszczur szczękał głośno swymi stożkowatymi zębami, budząc tym dźwiękiem ewidentne współczucie młodego hersira żądnego wcześniej opowieści o zagryzaniu pająka.

Czarnygłaz wychynął zza załomu skał, pokryty warstewką świeżego śniegu i chłostany świszczącym upiornie wichrem.

- Co za paskudna okolica! - sarknął Hroth naciągając na głowę swój podbity futrem płaszcz - Duje jak by się kto obwiesił!

- Barr'teh współczuje człowiekom - oznajmił kocur wysuwając na próbę swe skryte dotąd pod skórą pazury - Barr'teh ma własne futerko, nie musi ciągle podciągać cudzego.

- Bacz tedy, by cię ktoś z tego futra nie obłupił - Hroth łypnął na khajiita udawanie groźnym okiem - Tutaj co rusz ktoś poluje na stworzenia noszące własne futra, po to właśnie, by je sobie zawłaszczyć.

- Barr'teh sam nie wie, co gorsze - miauknął kocur oglądając się w stronę drużynnika - Czy dać się obłupić z futra czy po martwemu dać się sparzyć z jakim pożądnistym ludziem? Iście strasznista to dla Barr'teha kraina, dzikuśna, a okropniasta.


Obrazek
Witamy ponownie w kurhanie. Przy wejściu również żywej duszy, leżą tylko przeciągnięte wczoraj w jedno miejsce zwłoki strażników. Pomyślcie teraz nad bardziej kompleksowym planem działania - kto wyciąga zwłoki, czego dodatkowo szukacie, co chcecie jako przewodnicy pokazać towarzyszom, a czego być może nie, inne deklaracje?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 21:59

Okolica Czarnygłazu, 12 dzień Ostatnich Siewów

Słysząc złowieszczy ton jaszczura Neviers okręcił się na stercie pustych worków, na których siedział i wbił w Ahraveena równie nieprzyjemne spojrzenie. Podróżujący na tym samym wozie Faendal natychmiast wyczuł napiętą atmosferę, cofnął się przezornie na sam koniec zaprzęgu przyglądając się obu antagonistom zmrużonymi oczami.

- Od początku żywię wobec ciebie niezrozumiałą sympatię, gadzi zuchu - Neviers wycedził swe słowa przez zaciśnięte zęby, wbijając w oblicze jaszczura spojrzenie jeszcze zimniejsze od dmącego przy kurhanie wiatru - Wielce byłoby szkoda, gdybym musiał zmienić me zdanie na twój temat. Zawsze to lepiej mieć w towarzystwie druhów niźli... niedruhów. Trzymam kamień przy sobie, bo zatroskany o jego bezpieczeństwo. Gdybym chciał z nim uciec dla przykładu, już by mnie tu nie było i żaden z was nie zdołałby mnie powstrzymać.

Przyciśnięty do tylnej klapy wozu Faendal obejrzał się bezradnie za siebie, rozważając być może w myślach zamiar pośpiesznego wyskoczenia z wozu.

- Ale jeśli chcesz kamień tu i teraz, oddam go w zamian za połowę twego magicznego miecza i połowę złota, które trzyma przy sobie ten wasz dunmer, co teraz się w wiosce wygrzewa. Tu i teraz, połowa miecza i połowa złota. Czy może lepiej zaczekasz spokojnie, aż wrócimy do Białej Grani, a wówczas podzielimy się zyskami z tej eskapady i rozejdziemy jak starzy druhowie?
To najpewniej ostatni post na dzisiaj, muszę popracować nad nowym artem do IK, a czas ucieka! I tak nieźle dzisiaj daliśmy do kotła!

ODPOWIEDZ