: 25 marca 2013, 20:22
Rzeczna Puszcza, 12 dzień Ostatnich Siewów
Dumas Neviers przekręcił się na bok i otworzył niechętnie oczy, słysząc dobiegające zza zamkniętych drzwi odgłosy rozmów. Przez wąziutkie szczeliny pomiędzy szczytem ściany i sufitem do wnętrza niewielkiego pokoiku wpadały wąziutkie promyki słonecznego światła.
Breton ziewnął cicho, a potem uniósł głowę spoglądając w stronę swego kompana. Kotołak leżał na brzuchu na stercie puszystych futer zgarniętych wcześniejszego wieczoru z podłogi, z postawionymi wysoko uszami.
Jego upstrzone złotymi iskierkami zielone oczy wpatrywały się bez mrugnięcia w postać bretońskiego obieżyświata.
- Całą noc tak się gapisz? - burknął cierpko Neviers, wsuwając dłoń pod sennik i wyciągając stamtąd zawinięty w lnianą szmatkę runiczny kamień z Czarnygłazu.
- Tylko jednym okiem - odparł Barr'teh - Drugie śpikało.
- Świata już, na dworzu też jakieś pokrzykiwanie słychać - powiedział Breton siadając na łóżku - Pewnikiem hersirowie szykują wozy do drogi. Zabieraj ten kudłaty zadek z posłania, trza się nam ruszać.
Dumas Neviers przekręcił się na bok i otworzył niechętnie oczy, słysząc dobiegające zza zamkniętych drzwi odgłosy rozmów. Przez wąziutkie szczeliny pomiędzy szczytem ściany i sufitem do wnętrza niewielkiego pokoiku wpadały wąziutkie promyki słonecznego światła.
Breton ziewnął cicho, a potem uniósł głowę spoglądając w stronę swego kompana. Kotołak leżał na brzuchu na stercie puszystych futer zgarniętych wcześniejszego wieczoru z podłogi, z postawionymi wysoko uszami.
Jego upstrzone złotymi iskierkami zielone oczy wpatrywały się bez mrugnięcia w postać bretońskiego obieżyświata.
- Całą noc tak się gapisz? - burknął cierpko Neviers, wsuwając dłoń pod sennik i wyciągając stamtąd zawinięty w lnianą szmatkę runiczny kamień z Czarnygłazu.
- Tylko jednym okiem - odparł Barr'teh - Drugie śpikało.
- Świata już, na dworzu też jakieś pokrzykiwanie słychać - powiedział Breton siadając na łóżku - Pewnikiem hersirowie szykują wozy do drogi. Zabieraj ten kudłaty zadek z posłania, trza się nam ruszać.
Neviers nie uciekł, kamienia też nigdzie nie sprzeniewierzył. Wygląda na to, że szykuje się do powrotu do kurhanu, ale czy aby na pewno po zwłoki bandytów?
