PBF - Boskie potyczki
- Ooo i właśnie przybywamy, jaśnie pani - gnom skłonił się w pół, niemal zamiatając szatą podłogę. - Aby ofiarować swoją pomoc. To my zobaczymy, co się tam dzieje, a Piann z pewnością nas wspomoże. Ekhm... czy jest jeszcze coś, co powinniśmy wiedzieć, o pani? - zapytał Drayaharus, chrząkając wymownie.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Bazookh, obejrzawszy towary znachora, uznał, że zmarnował już dość czasu. Zastanawiał się, jak uniknąć odwrócenia ról i postanowił spić sobie jeszcze po kuflu piwa w dwóch napotkanych karczmach. Do tego, nie wracał droga najkrótszą, lecz tu i ówdzie skręcił czyniąc bezsensowne zygzaki. Ostatecznie dotarł do "Rezolutnego goblina" i mógł zdać krótką relację z poczynionych obserwacji.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Karczma "Rezolutny goblin", 40 dzień kepon-ranu, wczesne przedpołudnie
Przed samym południem większość Nieulękłych powróciła do Rezolutnego goblina. Dotarł tam Balin i Drayaharus oraz Bazookh.
Barthur przez cały czas wypytywał ludzi o Elissę, tak jak mu nakazał to robić Gusłek. Jednak żaden z porannych bywalców karczmy nie znał kobiety o takim imieniu. Karczmarz też tylko wzruszył ramionami.
Bazookh przypatrywał się jego poczynaniom z iskrą zainteresowania w oku.
Barthur siedział nieco zniechęcony niepowodzeniami, gdy usłyszał dochodzące spod ławy pochrapywanie. Najwyraźniej ktoś wybrał ich "lożę", na miejsce noclegu, a zrobił to tak sprytnie, że nikt go wcześniej nie wypatrzył.
Pod ławą leżał zawinięty w bury płaszcz gnom alchemik, który przepisywał czary Gusłka. Dopiero intensywniejsze szturchańce przywróciły go do przytomności, a raczej półświadomości. Gnom wyglądał jak wymemłany przez szczerbatego smoka rycerz. Piwo i niuchnięcie białego proszku z małej sakiewki przywróciło go do rzeczywistości. Zaraz pokraśniał na twarzy i zakrzyknął o śniadanie.
Jadł przypatrując się Barthurowi i przysłuchując się jego rozmowom z gośćmi karczmy.
- Szukasz Elissy? To się sporo spóźniłeś, przecież ona od dawna nie żyje.
Przed samym południem większość Nieulękłych powróciła do Rezolutnego goblina. Dotarł tam Balin i Drayaharus oraz Bazookh.
Barthur przez cały czas wypytywał ludzi o Elissę, tak jak mu nakazał to robić Gusłek. Jednak żaden z porannych bywalców karczmy nie znał kobiety o takim imieniu. Karczmarz też tylko wzruszył ramionami.
Bazookh przypatrywał się jego poczynaniom z iskrą zainteresowania w oku.
Barthur siedział nieco zniechęcony niepowodzeniami, gdy usłyszał dochodzące spod ławy pochrapywanie. Najwyraźniej ktoś wybrał ich "lożę", na miejsce noclegu, a zrobił to tak sprytnie, że nikt go wcześniej nie wypatrzył.
Pod ławą leżał zawinięty w bury płaszcz gnom alchemik, który przepisywał czary Gusłka. Dopiero intensywniejsze szturchańce przywróciły go do przytomności, a raczej półświadomości. Gnom wyglądał jak wymemłany przez szczerbatego smoka rycerz. Piwo i niuchnięcie białego proszku z małej sakiewki przywróciło go do rzeczywistości. Zaraz pokraśniał na twarzy i zakrzyknął o śniadanie.
Jadł przypatrując się Barthurowi i przysłuchując się jego rozmowom z gośćmi karczmy.
- Szukasz Elissy? To się sporo spóźniłeś, przecież ona od dawna nie żyje.
Gariella nie miała nic więcej do dodania, więc tanowi wrócili do karczmy. Dotarł tam też Bazookh. Czekam na Ketha czy jeszcze chce o czymś rozmawiać z kapłanem Katana.
Ostatnio zmieniony 04 lutego 2014, 08:10 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Mówże gnomie jaśniej. Jak to nie żywa? Godoj mi tu szybko huncwocie! - Barhtur momentalnie nadstawił ucha, słysząc gnomie wyznanie, które mogło rzucić trochę światła na zagadkę. Wyglądało że zapity alchemik wiedział dużo więcej niż się można było spodziewać.
Wątek techniczny
Ja obstawiam,że burmistrz jest wampirkiem:)
Sorry za małą aktywność, ale maleństwo daje nam popalić. Kolki, zaparcia to już niemal chleb mój powszedni, także niemal całą uwagę skupiam na synku.
Wątek techniczny
Ja obstawiam,że burmistrz jest wampirkiem:)
Sorry za małą aktywność, ale maleństwo daje nam popalić. Kolki, zaparcia to już niemal chleb mój powszedni, także niemal całą uwagę skupiam na synku.