PBF - Dom pełen łotrów

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2015, 19:08

Minął dłuższy czas; próbowaliście jakoś się wydostać z celi albo chociaż nawiązać kontakt z pozostałym więźniami - bezskutecznie. Nagle usłyszeliście skrzypienie drzwi i przytłumione kroki. Na dół zeszła zakapturzona postać, która stanęła przy waszej celi.
- Czy chcecie żyć? Jak silna jest wasza wola życia? - zapytał nagle, nie odsłaniając przy tym twarzy.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 31 stycznia 2015, 19:12

Czy chcę żyć, osz Ty ścierwo teraz wolę zabijać pomyślał Cymeryjczyk

A na głos wyrzekł -Zależy dla kogo przyjdzie wieść dalszy żywot?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 stycznia 2015, 19:13

Dziwne pytanie, każdy chce żyć. Ale jak mam żyć by dokonać jakichś okropnych zbrodni, to wolę zawisnąć.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2015, 19:30

- Dobre pytanie, barbarzyńco z północy. W Kordawie pojawił się podstępny kapłan Seta, który sączy jad w uszy króla. Dlatego chcę, byście go zabili, a ciało ukryli. W zamian otrzymacie wolność i trochę złotych lun. Co wy na to? - zapytał przebiegle, a w ciemnościach błysnęły jego białe, zadbane zęby.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 31 stycznia 2015, 19:38

-Skąd mamy mieć pewność, że po wykonaniu zadania nie podzielimy losu Naszego zlecenia, zwłaszcza że nic nie gwarantuje dyskrecji tak dobrze jak śmierć?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 stycznia 2015, 22:43

Kordava, lochy miejskiej straży

Zingariański uzdrowiciel wsłuchiwał się bacznie w rozmowę towarzyszy z nieznajomym. W myślach wciąż przeklinał porywczą naturę Adotha i jego gibkość ruchów, przypłaconą przez jednego z królewskich żołdaków życiem. Gdyby nie rozlana w karczmie krew, być może grupka awanturników nie znalazła by się w lochu...

Garro spróbował złapać odruchowo noszony cały czas na szyi amulet Mitry, po czym zdusił w ustach kolejne przekleństwo uświadamiając sobie, że posrebrzany feniks zniknął wraz z rzemykiem i stalowym grotem strzały.

Zingariańscy strażnicy złupili swych więźniów z godną podziwu skrupulatnością, przyprawiając uzdrowiciela o dreszcz lodowatej wściekłości. Sowita nagroda otrzymana od ocalałych członków kupieckiej karawany przepadła, a wraz z nią nadzieja na rozpoczęcie nowego lepszego życia.

Oferta tajemniczego przybysza wydawała się skrywać w sobie równie wiele niebezpieczeństw jak spotkanie z królewskim katem, ale Garro przezornie ugryzł się w język i tylko słuchał tego, co mówił Adoth.
Garro na razie zachowa milczenie, niech reszta BG negocjuje ;)

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2015, 22:51

- To bardzo proste. Zabijecie cel i opuścicie miasto - wyjaśnił spokojnie mężczyzna. - Jaki miałbym powód, by was ścigać? Jako nagrodę za wasze starania, powiem wam o skrytce tego przebrzydłego kapłana, w której ukrywa wartościowe rzeczy. Będą wasze, i wystarczą wam na długie miesiące beztroskiego życia, to was zapewniam. Zresztą i tak nie macie większego wyboru, prawda? - zaśmiał się, ukazując zęby.

- Może gdyby cymmeryjczyk nie ubił kapitana straży, wykaraskalibyście się z tego. A tak... cóż, może to i dar Mitry? kto wie? - kontynuował. - Więc jak? Życie za życie?
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2015, 22:51 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 stycznia 2015, 22:51

Musisz być kimś znacznym skoro wszedłeś do więzienia, ale nie wiedząc kim jesteś jak mamy Ci zaufać? Jeśli chodzi a zabicie kapłana Seta, mogę w to wejść, ale odzyskamy cały ekwipunek oraz chcę wiedzieć ile tych lun dostaniemy.

A także jak silną ochronę ma kapłan, czy przebywa cały czas w królewskim pałacu czy tez mieszka poza pałacem, jak tak to gdzie? Liczysz na honor barbarzyńców z Północy dając nam ta propozycję nie do odrzucenia? Akurat honor to jedna z niewielu rzeczy jakie mi zostały po dawnych lepszych czasach...

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 31 stycznia 2015, 22:52

- Powiedzmy, że mam swoje sposoby. Kapłan seta mieszka w jednej z rezydencji księcia Villgaro. Nie martwcie się. Ptaszki ćwierkają, że nie ma tam jego osobistych strażników, sam książę zaś woli mieszkać w swoim zamku... pod którym zresztą się znajdujemy. Powiedzmy też, że nie wszyscy będą się cieszyć, gdy stary król w skutek intryg odejdzie w zaświaty, oddając władze księciu... Wewnętrznemu Kręgowi podoba się status quo. Zaś księżniczka Chabela jest jeszcze zbyt młoda, by rządzić sobą, a co dopiero królestwem.
Spoiler!
Słyszałeś co nieco o Wewnętrznym Kręgu. Tak rzekomo nazywają się skrytobójcy mieszkający w Podziemiach Kordawy.To najgorsze łotry w całej Zingarze, którzy nierzadko wykonywali najtrudniejsze misje nawet dla samego króla Ferdrugo.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 stycznia 2015, 23:03

Kordava, pałacowe lochy

Garro poczuł zimny dreszcz słysząc ostatnie słowa przybysza, dowodziły one bowiem jasno tego, że człowiek w kapturze snuł bardzo ambitne i bardzo niebezpieczne plany. Już samo zabójstwo królewskiego zausznika stanowiło zbrodnię stanu, ale zakapturzony intrygant najwyraźniej nie zamierzał na tym poprzestać.

- Życie setyty za naszą wolność - powiedział Zingarianin odrywając się od ściany, przy której wcześniej ukucnął - Niechaj się tak stanie, nieznajomy. Wpierw jednak przysięgniesz na symbol swego boga, że dotrzymasz danego nam słowa.
Garro nie jest głupkiem, nie będzie ślepo wierzył w taką przysięgę - ale zamierza udawać naiwnego prostaczka tak długo jak będzie to możliwe!

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 01 lutego 2015, 13:37

Kordava, pałacowe lochy

Nehaher zachował spokój w czasie pobytu w celi, wiedząc, iż jest to tylko chwilowa niedogodność. Interesował go powód, dla którego się tutaj znalazł, nie zaś aktualne okoliczności. Utrata dóbr materialnych nie bolała go tak bardzo, nikt bowiem nie mógł odebrać mu tego, co było naprawdę ważne. I co stanowiło jego prawdziwy majątek. Uśmiechnął się lekko w ciemności lochu...
Snując powyższe rozmyślania, usiadł w kącie celi i pozostawił barbarzyńcom przeszukanie tego miejsca. Ich instynkt był w tych sprawach z pewnością lepszy, niż jego. Sam zatopił się w medytacji...

Ze stanu skupienia wyrwał go szelest kroków i głos zza drzwi. Nehaher przysłuchiwał się przez chwilę z zainteresowaniem prowadzonej rozmowie. A więc dlatego się tutaj znaleźli, wszystko powoli zaczynało się układać. Podstępni kapłani Seta w istocie, są wszędzie - pomyślał z rozbawieniem.
- Przybyszu - odezwał się po chwili uprzejmie - propozycja twoja w istocie jest tak samo hojna jak i niespodziewana. Pozwól nam więc przez chwilę naradzić się, abyśmy z zgodzie ze sobą i własnym sumieniem jednogłośnie mogli podjąć decyzję jako grupa... Nie proszę Cię o więcej niż kilka chwil zaledwie. Czy przystaniesz na mą prośbę?
Proszę o czas, bowiem mam pewien pomysł i chcę go uzgodnić z drużyną. To nie zabierze więcej niż 3 minuty.

Poza tym jak rozumiem osoba, która do nas mówi jest za drzwiami i nie widzimy jej?
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lutego 2015, 15:24

- Nehaher dobrze gada Przybyszu, skoro mamy ryzykować śmierć na torturach w razie pojmani po ataku na owego kapłana Seta, to daj nam się naradzić kilka chwil, przecież i tak nie uciekniemy?.

- Czym jest kilka chwil wobec wieczności prawda?
Ostatnio zmieniony 01 lutego 2015, 16:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

adamwl
Reactions:
Posty: 163
Rejestracja: 21 stycznia 2015, 20:38

Post autor: adamwl » 01 lutego 2015, 15:39

Adoth nie odzywał się czekał na zakończenie dysputy

Ehh lepiej zginąć z mieczem w ręku próbując zgładzić kapłana, niż zawisnąć na stryku jak szmaciana lalka myślał

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 lutego 2015, 15:50

Kordava, pałacowe lochy

Garro odwrócił głowę w stronę Stygijczyka, po czym przesunął się o kilka kroków po lodowatej kamiennej posadzce lochu, gotów zgodzić się na niemal wszystko, by tylko opuścić budzące trwogę miejsce. Odrzucając propozycję rzekomego wysłannika Wewnętrznego Kręgu niesłusznie oskarżeni więźniowie samych siebie skazywali na pewną śmierć - oferta człowieka w kapturze stwarzała pozory równie śmiercionośnego w skutkach zlecenia, ale przynajmniej dawała cień nadziei na uniesienie z opresji głowy.
OK, naradzajmy się - myślę, że MG nie będzie miał nic przeciwko.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lutego 2015, 16:03

[Zdanie Sigurda, o ile przybysz wyszedł, jak został też to mówię]
Nie wiem czy aby Ty Nehaherze nie będziesz miał coś naprzeciw ubici Twego krajana? Zawisnąć na szubienicy to każden kiep potrafi. Lepiej zaryzykować śmierć potem z bronią w dłoniach, niźli zawisnąć. A może trochę złota wpadnie i głowy cało uniesiemy.

ODPOWIEDZ