Strona 2 z 27

: 31 stycznia 2015, 19:08
autor: Dobro
Minął dłuższy czas; próbowaliście jakoś się wydostać z celi albo chociaż nawiązać kontakt z pozostałym więźniami - bezskutecznie. Nagle usłyszeliście skrzypienie drzwi i przytłumione kroki. Na dół zeszła zakapturzona postać, która stanęła przy waszej celi.
- Czy chcecie żyć? Jak silna jest wasza wola życia? - zapytał nagle, nie odsłaniając przy tym twarzy.

: 31 stycznia 2015, 19:12
autor: adamwl
Czy chcę żyć, osz Ty ścierwo teraz wolę zabijać pomyślał Cymeryjczyk

A na głos wyrzekł -Zależy dla kogo przyjdzie wieść dalszy żywot?

: 31 stycznia 2015, 19:13
autor: Araven
Dziwne pytanie, każdy chce żyć. Ale jak mam żyć by dokonać jakichś okropnych zbrodni, to wolę zawisnąć.

: 31 stycznia 2015, 19:30
autor: Dobro
- Dobre pytanie, barbarzyńco z północy. W Kordawie pojawił się podstępny kapłan Seta, który sączy jad w uszy króla. Dlatego chcę, byście go zabili, a ciało ukryli. W zamian otrzymacie wolność i trochę złotych lun. Co wy na to? - zapytał przebiegle, a w ciemnościach błysnęły jego białe, zadbane zęby.

: 31 stycznia 2015, 19:38
autor: adamwl
-Skąd mamy mieć pewność, że po wykonaniu zadania nie podzielimy losu Naszego zlecenia, zwłaszcza że nic nie gwarantuje dyskrecji tak dobrze jak śmierć?

: 31 stycznia 2015, 22:43
autor: Keth
Kordava, lochy miejskiej straży

Zingariański uzdrowiciel wsłuchiwał się bacznie w rozmowę towarzyszy z nieznajomym. W myślach wciąż przeklinał porywczą naturę Adotha i jego gibkość ruchów, przypłaconą przez jednego z królewskich żołdaków życiem. Gdyby nie rozlana w karczmie krew, być może grupka awanturników nie znalazła by się w lochu...

Garro spróbował złapać odruchowo noszony cały czas na szyi amulet Mitry, po czym zdusił w ustach kolejne przekleństwo uświadamiając sobie, że posrebrzany feniks zniknął wraz z rzemykiem i stalowym grotem strzały.

Zingariańscy strażnicy złupili swych więźniów z godną podziwu skrupulatnością, przyprawiając uzdrowiciela o dreszcz lodowatej wściekłości. Sowita nagroda otrzymana od ocalałych członków kupieckiej karawany przepadła, a wraz z nią nadzieja na rozpoczęcie nowego lepszego życia.

Oferta tajemniczego przybysza wydawała się skrywać w sobie równie wiele niebezpieczeństw jak spotkanie z królewskim katem, ale Garro przezornie ugryzł się w język i tylko słuchał tego, co mówił Adoth.
Garro na razie zachowa milczenie, niech reszta BG negocjuje ;)

: 31 stycznia 2015, 22:51
autor: Dobro
- To bardzo proste. Zabijecie cel i opuścicie miasto - wyjaśnił spokojnie mężczyzna. - Jaki miałbym powód, by was ścigać? Jako nagrodę za wasze starania, powiem wam o skrytce tego przebrzydłego kapłana, w której ukrywa wartościowe rzeczy. Będą wasze, i wystarczą wam na długie miesiące beztroskiego życia, to was zapewniam. Zresztą i tak nie macie większego wyboru, prawda? - zaśmiał się, ukazując zęby.

- Może gdyby cymmeryjczyk nie ubił kapitana straży, wykaraskalibyście się z tego. A tak... cóż, może to i dar Mitry? kto wie? - kontynuował. - Więc jak? Życie za życie?

: 31 stycznia 2015, 22:51
autor: Araven
Musisz być kimś znacznym skoro wszedłeś do więzienia, ale nie wiedząc kim jesteś jak mamy Ci zaufać? Jeśli chodzi a zabicie kapłana Seta, mogę w to wejść, ale odzyskamy cały ekwipunek oraz chcę wiedzieć ile tych lun dostaniemy.

A także jak silną ochronę ma kapłan, czy przebywa cały czas w królewskim pałacu czy tez mieszka poza pałacem, jak tak to gdzie? Liczysz na honor barbarzyńców z Północy dając nam ta propozycję nie do odrzucenia? Akurat honor to jedna z niewielu rzeczy jakie mi zostały po dawnych lepszych czasach...

: 31 stycznia 2015, 22:52
autor: Dobro
- Powiedzmy, że mam swoje sposoby. Kapłan seta mieszka w jednej z rezydencji księcia Villgaro. Nie martwcie się. Ptaszki ćwierkają, że nie ma tam jego osobistych strażników, sam książę zaś woli mieszkać w swoim zamku... pod którym zresztą się znajdujemy. Powiedzmy też, że nie wszyscy będą się cieszyć, gdy stary król w skutek intryg odejdzie w zaświaty, oddając władze księciu... Wewnętrznemu Kręgowi podoba się status quo. Zaś księżniczka Chabela jest jeszcze zbyt młoda, by rządzić sobą, a co dopiero królestwem.
Spoiler!
Słyszałeś co nieco o Wewnętrznym Kręgu. Tak rzekomo nazywają się skrytobójcy mieszkający w Podziemiach Kordawy.To najgorsze łotry w całej Zingarze, którzy nierzadko wykonywali najtrudniejsze misje nawet dla samego króla Ferdrugo.

: 31 stycznia 2015, 23:03
autor: Keth
Kordava, pałacowe lochy

Garro poczuł zimny dreszcz słysząc ostatnie słowa przybysza, dowodziły one bowiem jasno tego, że człowiek w kapturze snuł bardzo ambitne i bardzo niebezpieczne plany. Już samo zabójstwo królewskiego zausznika stanowiło zbrodnię stanu, ale zakapturzony intrygant najwyraźniej nie zamierzał na tym poprzestać.

- Życie setyty za naszą wolność - powiedział Zingarianin odrywając się od ściany, przy której wcześniej ukucnął - Niechaj się tak stanie, nieznajomy. Wpierw jednak przysięgniesz na symbol swego boga, że dotrzymasz danego nam słowa.
Garro nie jest głupkiem, nie będzie ślepo wierzył w taką przysięgę - ale zamierza udawać naiwnego prostaczka tak długo jak będzie to możliwe!

: 01 lutego 2015, 13:37
autor: Sigil
Kordava, pałacowe lochy

Nehaher zachował spokój w czasie pobytu w celi, wiedząc, iż jest to tylko chwilowa niedogodność. Interesował go powód, dla którego się tutaj znalazł, nie zaś aktualne okoliczności. Utrata dóbr materialnych nie bolała go tak bardzo, nikt bowiem nie mógł odebrać mu tego, co było naprawdę ważne. I co stanowiło jego prawdziwy majątek. Uśmiechnął się lekko w ciemności lochu...
Snując powyższe rozmyślania, usiadł w kącie celi i pozostawił barbarzyńcom przeszukanie tego miejsca. Ich instynkt był w tych sprawach z pewnością lepszy, niż jego. Sam zatopił się w medytacji...

Ze stanu skupienia wyrwał go szelest kroków i głos zza drzwi. Nehaher przysłuchiwał się przez chwilę z zainteresowaniem prowadzonej rozmowie. A więc dlatego się tutaj znaleźli, wszystko powoli zaczynało się układać. Podstępni kapłani Seta w istocie, są wszędzie - pomyślał z rozbawieniem.
- Przybyszu - odezwał się po chwili uprzejmie - propozycja twoja w istocie jest tak samo hojna jak i niespodziewana. Pozwól nam więc przez chwilę naradzić się, abyśmy z zgodzie ze sobą i własnym sumieniem jednogłośnie mogli podjąć decyzję jako grupa... Nie proszę Cię o więcej niż kilka chwil zaledwie. Czy przystaniesz na mą prośbę?
Proszę o czas, bowiem mam pewien pomysł i chcę go uzgodnić z drużyną. To nie zabierze więcej niż 3 minuty.

Poza tym jak rozumiem osoba, która do nas mówi jest za drzwiami i nie widzimy jej?

: 01 lutego 2015, 15:24
autor: Araven
- Nehaher dobrze gada Przybyszu, skoro mamy ryzykować śmierć na torturach w razie pojmani po ataku na owego kapłana Seta, to daj nam się naradzić kilka chwil, przecież i tak nie uciekniemy?.

- Czym jest kilka chwil wobec wieczności prawda?

: 01 lutego 2015, 15:39
autor: adamwl
Adoth nie odzywał się czekał na zakończenie dysputy

Ehh lepiej zginąć z mieczem w ręku próbując zgładzić kapłana, niż zawisnąć na stryku jak szmaciana lalka myślał

: 01 lutego 2015, 15:50
autor: Keth
Kordava, pałacowe lochy

Garro odwrócił głowę w stronę Stygijczyka, po czym przesunął się o kilka kroków po lodowatej kamiennej posadzce lochu, gotów zgodzić się na niemal wszystko, by tylko opuścić budzące trwogę miejsce. Odrzucając propozycję rzekomego wysłannika Wewnętrznego Kręgu niesłusznie oskarżeni więźniowie samych siebie skazywali na pewną śmierć - oferta człowieka w kapturze stwarzała pozory równie śmiercionośnego w skutkach zlecenia, ale przynajmniej dawała cień nadziei na uniesienie z opresji głowy.
OK, naradzajmy się - myślę, że MG nie będzie miał nic przeciwko.

: 01 lutego 2015, 16:03
autor: Araven
[Zdanie Sigurda, o ile przybysz wyszedł, jak został też to mówię]
Nie wiem czy aby Ty Nehaherze nie będziesz miał coś naprzeciw ubici Twego krajana? Zawisnąć na szubienicy to każden kiep potrafi. Lepiej zaryzykować śmierć potem z bronią w dłoniach, niźli zawisnąć. A może trochę złota wpadnie i głowy cało uniesiemy.