Strona 2 z 3

: 26 października 2015, 19:53
autor: Sigil
Opis dwóch ciekawych bloodlinów do Wampira (łącznie z Shadowsleyers) oraz trzech dyscyplin - a także fanowską nakładkę do Świata Mroku, która pozwala grać Wojownikami Nocy (kto czytał Mastertona ten wie o czym mówię), znajdziecie na stronie ErroSa, pod linkiem:
http://www.sibsi.com.pl/?page_id=392

Miłej lektury życzę! :)

: 26 października 2015, 20:07
autor: Suriel
Myślałem i sesji w konwencji wojowników nocy.Ale na razie muszę odpalić inną. .. nie swoją zresztą.

: 26 października 2015, 21:27
autor: Sigil
Prowadziłem dwie kampanie do Wojowników Nocy i grało się mega super po prostu. Było to zresztą zdanie wszystkich graczy (a grały dwie różne drużyny). Ważne tylko jest dobre zrobienie postaci i zestawienie ekipy. Jeśli to jest zrobione zacnie, to sesje wychodzą super.

: 06 listopada 2015, 14:47
autor: 8art
Tak z innej beczki. Oglądał ktoś serial Kindred: The Embraced? Warto obejrzeć czy strata czasu?

: 06 listopada 2015, 18:29
autor: lightstorm
Jak kocham Świat Mroku i Wampira, tak odradzam ten serial. Tu masz zresztą krótką, ale sensowną recenzję:

http://www.pulpozaur.pl/2013/06/16/to-n ... -embraced/

To jest horror dla żydów: "Ślady zębów na kaszance"

: 07 listopada 2015, 00:11
autor: Sigil
Popieram przedmówcę. Ten serial niestety nie daje rady, a szkoda, biorąc pod uwagę temat... :/

: 07 listopada 2015, 11:58
autor: lightstorm
Dodam jeszcze coś o Dyscyplinie Niewidoczności i kamerach:

Niewidoczność działa tylko i wyłącznie na umysł, sprawiając że patrzący jest oszukiwany. Fizycznie wampir, który używa tej mocy dalej istnieje, ale moc działa tak, że patrzący podświadomie odwraca wzrok, omija cel itd. Przy wyższych poziomach mocy np. 4 przy dużej ilości sukcesów, moc potrafi nawet wymazać pamięć chwilową (w przypadku gdy wampir znika na oczach patrzącego). Co do kamer to sprawa ma się następująco:

Jeżeli wampir używa Niewidoczności i jest nagrywany przez kamery to moc Niewidoczności mu nie pomoże. Kamera nie ma umysłu więc uwieczni to jak wampir wygląda naprawdę. Jednak, gdy np. w pokoju siedzi ochroniarz, który ma obraz na żywo to oczywiście ta moc na niego zadziała. Problem się zacznie, gdy ktoś by chciał później obejrzeć nagranie, nawet kilka sekund później. W tej mocy ważna jest sprawa obserwatora, na którego w danym momencie działa moc Niewidoczności.

Nosferatu przy tworzeniu postaci mogą wybrać zaletę za 3 pkt. by ich Niewidoczność zapisywała się nawet na kamerach.

Dyscyplina Iluzji działa inaczej, bo ona wpływa bezpośrednio na materię. Tutaj kamery nagrywają wszystko, co stworzy wampir korzystając z mocy Iluzji.

Nie pamiętam w którym podręczniku to było, ale ten temat był dość obszernie opisany.

: 20 listopada 2015, 12:57
autor: Zin-Carla
Rooster napisał(a):
No i jeszcze kwestia Graya...
Wśród osób, które mają doświadczenie i poważnie podchodzą do klimatu Dominacji/uległości i BDSMu, dzieło to jest niczym dla Was Panowie Dinozaury szeroko komentowany SoK.
Oj zgadzam się. Kijem nie tykam, bo się jeszcze przyklei i tak mi zostanie, pfe... Chociaż myślę, że dla dziewczyn, które mają ciągotki do BDSm (lub są znudzone i chciały by czasem poeksperymentować) ale nigdy w społeczeństwie nie miały odwagi się do tego przyznać lub spróbować przebić to społeczne tabu i kulturowy, wymagany obraz dobrej, cichej, grzecznej i niewyłamującej się ze schematów dziewczynki, może być to pierwszy krok, start lub chociaż możliwość - i wymówka - by tego doświadczyć choć w książce, jako że niby bestseller i przecież wszyscy czytają (podobno z wypiekami na twarzy). No i wtedy, kontakt z tą książką czy filmem może być mocnym przeżyciem.

Moją obecność na forum także można zawdzięczać lighstormowi i Sigilowi oraz opowieściach co się dzieje w CbN - chciałam być na bieżąco! Również unikam takich miejsc (chodiz generalnie o forum) z wielu powodów, głównie dla tego, że internetowe dyskusje z wirtualnymi rozmówcami mało mnie kręcą. No i zazwyczaj mam mało czasu. Jednak wersja PBF pozwala mi być i uczestniczyć w sesjach, lub chociaż je czytać, jako że nie mieszkam w kraju. Choć raz prawie i udało się nam rozkręcić sesje do młotka za granicą wśród polonii [sic!]:)

Już chciałam odpowiedzieć, na twoje pytanie Keth, że tak lubię bardziej WOD ... bo ... no właśnie, odkryłam że w sumie w nic innego nie grałam ;p zawsze był to wampir, wilkołak, mag wstąpienie lub wraight... a to przecież wszytko ŚM. Nie powiem, lubię ten klimat, nie przeszkadza mi ciemność i pewna ponurość, czy tragizm tego świata. Wyzwala pewien atawistyczny lęk, zagłębia się w emocje, dzikość i pierwotność, pasje, szaleństwo i także czasem to, jak je okiełznać... zleży którą stronę obierzesz. Myślę, że duży wpływ na moje preferencję miało to, że młodość spędziłam w "mhhrrrocznej" subkulturze gotyckiej, zaczytując się w Poe i Lovecrfacie, i takie klimaty były na porządku dziennym (gorsety, pejcze i wysokie buty też :P ). Mam rezonans do takiej atmosfery, lubię ją, odpoczywam w niej...

Jedyny inny system, w który grałam to heroic fantasy made by Sigil, czyli znane już wam trochę DrecarE.. no i mimo że świat ten wcale nie jest (choć może być) taki mroczny to bardzo go lubię za plastyczność i łatwo mi się do niego dograć... (chyba nawet łatwiej niż WOD)

z młotkiem miałam kontakt tylko grając figurkami ... i tu znowu... moja armia to własnoręcznie pomalowani Dark Eldarzy... chyba jednak jestem monotematyczna.... :|

Jednakże nie przecze, że mogła bym polubić inny system, po prostu chyba nie miałam okazji niczego innego poznać :).

: 25 października 2016, 14:38
autor: Jarlaxle
Czytam jak lakonicznie i kategorycznie odsądziliście serial "Kindred" od czci i wiary i stwierdzam, że Wasza ocena jest niesprawiedliwa.

Serial był próba wskrzeszenia tematyki wampirów w nowym ujęciu i nie poprzez odgrzewanie starego kotleta hr. Drakuli. Wampir: Maskarada był dla twórców serialu inspiracją. Tylko tyle i aż tyle. Nie miała to być adaptacja WoD ani jakieś kino moralnego niepokoju. Zatem ocena z punktu widzenia fana systemu jest błędna. Macie rację, że nie ma tam pokazanej wewnętrznej walki z bestią i rozterek kainity, ale nie taki był cel. Zresztą idę o zakład, że gdyby to pokazano, zaraz znalazły by się głosy: że płytkie, że sztuczne, że wampir to powinien tak i tak... bo jeszcze się taki nie narodził, co by fanom dogodził :P

Powstał tylko jeden sezon, ale nie dlatego, że serial był zły. Wręcz przeciwnie, miał bardzo dobre recenzje. Stacja FOX liczyła na znacznie wyższą oglądalność (nie wzięli poprawki na tematykę) i wobec wyników niższych niż zakładane zrezygnowała z serialu. Za to kablówka Showtime dostrzegła potencjał i rozpoczęła negocjacje w sprawie przejęcia produkcji, niestety główny gwiazdor, p. Frankel, odtwórca roli księcia San Francisco, zginął w wypadku samochodowym. Twórcy nie wyobrażali sobie kontynuacji historii bez niego i tak serial spotkała śmierć ostateczna.

Moim zdaniem szkoda. Serial rozwijany miał szanse wejść do klasyki gatunku i wyznaczyć "lepsze" trendy. Może dziś pierwszym skojarzeniem z wampirami była by Maskarada a nie saga Zmierzch. I być może nie byli byśmy dziś katowani kiepskimi erotykami/romansidłami, w których wampiry to zakochane nastolatki przeżywające cierpienia młodego Wertera... fuj!

Wszystkim, którzy nie oglądali serialu polecam by nie sugerowali się ocenami graczy, tylko sami obejrzeli i wyrobili sobie własną opinię. No chyba, że ktoś chce zobaczyć ekranizację sesji W:M, to wtedy faktycznie strata czasu. ;)

: 25 października 2016, 19:23
autor: Suriel
Nie oglądałem tego serialuvale z tego co syszalem navten temat od twórcy Wampira to wzięli go na kosultanta nieco dla picu. Holywood zdecydowało, że zrobi film lepszy bez niego.

Jarlaxle widzę Twoje rosnące zainteresowanie WODem. Najpierw V20 teraz to...
Luke, the force is strong in You...

: 26 października 2016, 13:45
autor: koszal
Temat ogólnie dotyczy WoDa, więc nieco z innej beczki. Może to jest gdzieś w podręczniku, może nie. Zastanawia mnie czasem techniczna strona tego nieżycia. O ile jest to niewytłumaczalne i nieprzekładalne na logiczny aspekt medyczny, to czasami w opisie przydałoby się to coś..

I tak z brzegu, zaczynając od samej krwi- ciepła ona jest w kainicie, czy też nie? Czy może taka lekko letnia? Nie wiem, wiąże się z tym pomysł na jej krzepliwość, a zarazem na "palenie krwi" dla potrzeb leczenia (i nie chodzi mi tu o temperaturę, tylko towarzyszący temu efekt wizualny- bo albo się leczymy, albo nie, więc ta sama krew zachowuje się inaczej). Chlapnięta gdzieś, czy to nieostrożnie, czy z wybebeszonego kainity ulega rozkładowi- na co? Co możnaby znaleźć w eterze po niej? Pewnie gdzieś to jest opisane, pewnie kwestia umowna. Ot, takie zainteresowanie anatomią nieżycia.. Jak to czujecie?

: 26 października 2016, 20:28
autor: Jarlaxle
Suriel napisał(a):
Jarlaxle widzę Twoje rosnące zainteresowanie WODem. Najpierw V20 teraz to...
Luke, the force is strong in You...
Raczej odgrzewane, bo szczyt zainteresowania WoD mam już za sobą (zresztą jak większością systemów, bo latka lecą i sesja z prawdziwego zdarzenia to rarytas) ale mam sentyment. Ostatnio odgrzebałem komputerowego V:M - Redemption. Graliście/pamiętacie?

A nawiązując do niewidzialności, to nie lubię takiego cybernetycznego podejścia do tematów nadprzyrodzonych. Tłumaczenie wszystkiego i upychanie w znanych i uznanych kategoriach trochę odziera świat mroku z tajemnic. No bo dlaczegóż wampir nie może stać się w sposób nadprzyrodzony/magiczny/itp całkowicie przezroczysty (wraz z ekwipunkiem)? Bo to się nam nie mieści we współczesnej głowie? A istnienie wampira to się mieści, albo przemiana w obłok mgły? I co, sugestię w umyśle odbiorcy łatwiej nam przełknąć niż magię? Czyli Lasombra, który nie widzi swego oblicza w lustrze jest ofiarą autosugestii?

Wiem, że podręcznik wspiera takie pseudonaukowe wyjaśnienia. Była nawet jakaś dyscyplina do mamienia techniki (nie wiem na ile oficjalna). Mnie to jednak trochę razi, bo mi zmienia świat mroku w jakieś cienkie s-f. Jak w filmach, w których wampiryzm nie jest klątwą tylko mutacją genetyczną autorstwa retrowirusa lub efektem symbiozy z kosmitą... Normalnie kły wypadają :D

: 26 października 2016, 23:20
autor: Suriel
V:M Redemption grałem i nawet mi się podobał choć musze przyznać że nawet najlepsza gra na kompa nie odda tego co RPGi. Jak na razie.

Co do powrótow do rpg to jest to mój drugi rok po ośmiu latach przerwy. Muszę powiedzieć, że erpegi mogą dorastać wraz z nami lub nie. Wróciłem bo znalazłem tutaj ludzi z pierwszej grupy, którzy nie trzymają infantylnego poziomu przez lata lecz wraz z wiekiem sesje w które grają rozwijają się wraz z psychiką.

Niewidzialnosc, niewidoczność i niematerialnosc o których piszesz to dla mnie trzy różne kwestie. Definicja każdej z nich w różnych systemach jest różna tak jak różni są ich autorzy. I tak musi być ponieważ nie ma empirycznych podstaw by zbudować prawidłową definicję. Niewidzialnosc w Wampirze działa tak jak działa by zbalansowac olbrzymią siłę tej dyscypliny. W każdym systemie są elementy które muszą działać tak a nie inaczej żeby wszystko bylo w miarę zrównoważone. Dlatego druga kropka tej dyscypliny oszukuje zmysl a nie dziala jak dyscypliny pozwalające na niematerialnosc, które przeważnie są od piątej kropki (jak np. Zamiana w mgłę).

: 27 października 2016, 15:43
autor: Jarlaxle
O wyższości pen&paper nad komputerowymi rpg można by napisać niejedną rozprawę doktorską ;).

Niewidzialność, niewidoczność to semantyka. A nie o słowa mi chodzi a o dociekliwość i tłumaczenie zjawisk w takich naukowych i pseudonaukowych terminach. Oczywiście nie ma jedynej słusznej wykładni gry. Być może ktoś to lubi. Ja nie.

Co do kropek. Przezroczysty wampir byłby niewidzialny dla obserwatora, a mimo to wciąż materialny (jak szyba której nie widzimy a przecież jest) czyli nie urągał by 5-kropkowym dyscyplinom nic a nic. Generalnie nie lubię zbyt szczegółowych mechanik, bo żadna mechanika nie dopilnuje równowagi w grze tak jak dobry MG.

Połączony z 30.10.2016 15:38:26:
A tak z innej beczki.
Graliście z wykorzystaniem dodatku Kindred of the East?
Sam nie miałem okazji a marzy mi się taka orientalna przygoda. Nie wiem tylko na ile "zjadliwa" jest dla nas, Europejczyków ta azjatycka mitologia.
Czy jest to dodatek dla buddystów, taoistów, sinofilów i białych samurajów czy przeciętny gracz bez fakultetu z kulturoznawstwa jest w stanie go ogarnąć?

: 31 października 2016, 18:14
autor: Suriel
Żeby już zakończyć wątek niewidzialności wampira powiem tylko, że rozwiązanie zaproponowane przez autorów mi akurat pasuje. Wampir jest systemem opartym w dużej mierze na interakcjach społecznych, sugestii i manipulacji psychiką. Siłą rzeczy bardziej zdaje się pasować rozwiązanie oparte na mamieniu umysłu a nie przezroczystości rodem z D&D. Ale każdy ma prawo do własnego zdania.

W Kindred of the East nie grałem i jakoś tak mnie nie ciągnie do tego. Dawno temu czytałem ten podręcznik i wątpię bym mógł coś konstruktywnego dodać w temacie.

Ale szczerze powiem Jarlu, że poczytałbym sobie za dużą przyjemność zagrać z Tobą. Choć nie bardzo w ten akurat system.