1. Kalendarz w Torgeth jest taki sam jak i na Kontynencie Środka (bowiem przodkowie Nardlens przejęli go od Marven - ludzi z Kontynentu Środka, którzy kiedyś także mieszkali na wybrzeżu). Tak więc na 13 miesięcy, a każdy z nich (poza ostatnim) składa się z 31 dni (czyli 5 tygodni i jednego dnia). Tydzień składa się z sześciu dni, każdy z nich poświęcony jest innemu Elementowi. Ostatni miesiąc jest krótszy i składa się z 22 lub 23 dni. Nazwy miesięcy są oczywiście inne niż u nas, tak jak i nazwy dni.
2. Czas roczny odmierza się za pomocą cyklu Słońca, Księżyca i Oxanu, oraz Krwawej Mgławicy. Rok liczy sobie 13 księżycowych cykli i jeden cykl słońca. Wiosna nastaje gdy Krwawa Mgławica znika z nieba. W Torgeth jest to wielkie sito zwane Świętem Niedźwiedzia. Politeiści oddają wtedy cześć Hanarowi (początek wiosny w Torgeth zaczyna się od burz i sztormów), a Totemiści czczą Ducha Niedźwiedzia, co oczywiście nie przeszkadza wszystkim świętować wspólnie.
Czas dobowy odmierzać można gnomomierzem (urządzenie podobne do stojącego zegara), jeśli ktoś taki ma, lub zegarem wodnym - ale są to raczej rzadkie nowinki techniczne. Jedynie w Fomorii znajduje się ogromny zegar, który wybija godziny i informuje meiszkańców o patronacie i porze dnia, a także o fazie Księżyca i Oxanu.
3. Nardlens żyją w dużej mierze z połowu ryb, w mniejszej z uprawy ziemi, polowania i hodowli zwierząt. Z uwagi na ostry klimat i długie zimy farmy leżą głownie wzdłuż wybrzeża. Uprawia się na nich: cebulę, czosnek, żyto, jęczmień, pszenicę, groch, fasolę, buraki. Zwierzętami hodowlanymi są głownie krowy, kozy i świnie. W diecie jest dużo mięsa i przetworów mlecznych (serów i masła), a także ryb. Sól uzyskuje się z gotowania wody morskiej. Napojami alkoholowymi są piwa i miody.
Plemiona Nardlens żyjące w Kruczym Lesie zbierają także runo leśne, co pozwala wzbogacić dietę o grzyby, zioła, korzonki i jagody różnego rodzaju. Warzą także wino z szyszek sosny. Oczywiście Nardlens importują także (lub zdobywają w wyniku wypraw korsarskich) inne produkty. Najczęściej są to: wina, przyprawy, warzywa i owoce.
Najbardziej popularne dania to: smażone ryby, gulasze mięsno-warzywne, oraz mięso pieczone na ruszcie. Często podaje się do tego kaszę jęczmienną. W kuchni używa się dużo czosnku i cebuli. Potrawy są raczej ciężkie i tłuste. Bogaci Nardlens korzystają często z przypraw korzennych sprowadzanych z AjArd (np. imbir, goździki, galangal).
Należy zaznaczyć, jako ciekawostkę, że w Fomorii, która stanowi rodzaj rajskiej, wiecznie zielonej doliny, skrytej pod lodem, hoduje się cytrusy, banany i pawie. Handel tymi unikalnymi towarami stanowi głownie źródło dochodu miasta.
4. Korsarze Nardlens nie pochodzą tylko z Plemienia Wilka (Jednego Wilka, a nie kilku Wilków

). Wielu innych Nardlens też trudni się tym procederem. Po prostu Plemię Wilka jest w tym najlepsze i najczęściej się tym zajmuje. Korsarze łupią właściwie kogo popadnie: statki z Drecare, statki z Oderlin, czy nawet zapuszczając się daleko na Południe: okręty z AjArd i Lenji. Na wodach po których pływają pojawiają się tez sporadycznie korsarze z K'sar, co akurat nie jest szczególnie pozytywną sprawą, gdyż są to tak zwane statki-widma. Ich załogę w większości stanowią ożywieńce i jest tam jedynie kilku żywych ludzi, zwykle oddanych kultystów Ciemności, którzy są tak fanatyczni i przesiąknięci mrocznymi mocami Nekromancji, że nie nadają się nawet do tego, by ich sprzedać jako niewolników.
5. Zgaduję, że w tym pytaniu chodzi Ci o przedmioty magiczne w ogóle, a nie tylko o artefakty? Artefaktami bowiem nazywa się w DrecarE jedynie niezwykle potężne przedmioty magiczne, o boskich lub legendarnych mocach.
Jeśli chodzi o same przedmioty magiczne: to są dość częste, jak wszędzie. Kupno garnka, który się sam podgrzewa, płyty runicznej, która działa jak piec, samozamiatającej miotły, tak jak kupno miecza +5 PA nie stanowi problemu w żadnym większym mieście. Nardlens posiadają własnych Kowali Magii, którzy trudnią się wyrobem tego typu rzeczy. Jednakże brak talentów do Magii Energii czy Astralnej sprawia, że są to zwykle przedmioty runiczne. Z pewnością Alfry i Krasnoludy Zimowe są w tej dziedzinie bardziej zaawansowane niż ludzie, co wykorzystują sprzedając Nardlens dzieła swych rąk i ducha. Jeśli więc chodzi o "zwykłe" przedmioty magiczne - te słabsze zwykle są robione przez Nardlens, zaś te potężniejsze przez inne rasy (co oczywiście sprawia, że są droższe). Szamani Nardlens ponadto wytwarzają fetysze - które są nieco innym rodzajem magii. Stanowią je bowiem przedmioty z obecnym w nich, przebudzonym duchem rośliny lub zwierzęcia. Takie obiekty pozwalają np. rzucić jakieś zaklęcie czarostwa, czy wspierają noszącego rożnymi premiami. Jednym z najpopularniejszych przykładów są np skóry wilka czy niedźwiedzia z przebudzonym duchem zwierzęcia, które pozwalają wydłużyć czas zdolności Mieniactwo.
Mam nadzieję, że mój post okazał się pomocny i że odpowiedziałem na wszystkie pytania w sposób wyczerpujący, a przede wszystkim zrozumiały.
