Strona 2 z 2

: 26 września 2017, 12:35
autor: Sigil
Dobra wiadomość dla wszystkich miłośników poezji grozy. Strzępy Koszmarów zawitają na tegorocznym KFASONie (Krakowskim Feswiwalu Fanów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju), któy odbędzie się oczywiście w Krakowie, 21 pażdziernika. Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy cenią sobie rozkosz, płynącą z eksploracji koszmarów i lęków! Więcej na ten temat, możecie dowiedzieć się jak zwykle na stronie ErroS, pod tym linkiem.

[center]Obrazek[/center]

A tutaj trailer do tegorocznej edycji KFASONu:
https://www.youtube.com/watch?v=6hYu0V1 ... e=youtu.be

: 23 października 2017, 20:38
autor: Mystic
Veni, vidi, vici.

Mam za sobą pierwsze uczestnictwo w wydarzeniu kulturalno-artystycznym tego typu. Spróbuję w krótkich słowach opowiedzieć o samym festiwalu i ocenić go okiem osoby nie nasiąkniętej mrocznym sosem grozy.

Przede wszystkim, wyrazy uznania dla organizatorów za zaaranżowanie samego wydarzenia. Udało im się zaprosić twórców, artystów i pisarzy, którzy od wczesnego przedpołudnia aż do nocy wypełnili grafik przeróżnymi aktywnościami, wykładami, panelami tematycznymi itd. Na ogromną pochwałę zasługuje też zapewnienie naprawdę fajnego miejsca - festiwal odbył się na trzech piętrach placówki kulturalnej połączonej z biblioteką i kawiarnią w podziemiach. Wszystko działo się w przyjaznej [MHROCZNEJ!] atmosferze ;)

Wziąłem udział tylko w kilku jednogodzinnych "wystąpieniach". Piszę "wystąpieniach" gdyż ciężko znaleźć mi słowo dostatecznie pojemne, by objąć każdą możliwą aktywność, która miała miejsce w ramach festiwalu. Były i dyskusje, i spotkania z pisarzami, prelekcje dla młodych twórców, wykłady religioznawcze i historyczne, deklamacje poezji (tu oko do naszego kolegi Sigila i Piotra Kulpy, który dorzucił od siebie muzyczną interpretację poezji) oraz muzyka na żywo (tą słyszałem jedynie z oddali - byłem wtedy na innym panelu). Każdy mógł znaleźć coś dla siebie - od fanów literatury, poprzez historię, mity i dawne wierzenia, treści mroczne i upiorne, a to wszystko okraszone szczyptą muzyki.

Jeśli jesteś twórcą piszącym w konwencji mroku i horroru lub po prostu fanem tych sfer, to krakowski Kfason jest dla ciebie. Zawsze można było zejść do kawiarni ulokowanej w podziemiach by lepiej dostroić się do mrocznych treści przelewających się przez imprezę ;)

: 23 października 2017, 21:50
autor: zmarly
Również dane mi było dotrzeć na festiwal.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to ilość wystąpień/paneli. Przez praktycznie cały dzień były one prowadzone równolegle na 3 piętrach, co niestety uniemożliwiało uczestnictwo we wszystkim, zatem sama opinia nie będzie zbyt subiektywna. Dzięki Sigil za możliwość wysłuchania Twojej poezji :) Szkoda tylko, że nie udało się wywiesić prac. Niemniej Twoja twórczość ma ewidentnie w sobie coś... nostalgicznego. Trochę jakby tęsknota za tym, co już dawno utracone. Ale ja nigdy nie byłem zbyt dobry w interpretacjach wierszy ;)

Drugim ciekawym wykładem był ten o fotografiach post mortem. Niby kilka zdjęć widziałem wcześniej, jednak nigdy nie zagłębiałem się w background tego zjawiska, co akurat pozytywnie mnie zaskoczyło :) Oczywiście o ile to w ogóle można tak określić :D

Tak naprawdę warto i fajnie było :) Jedyny minus to ten, że nie wolno było sobie np herbaty przynieść z baru na dole (przynajmniej oficjalnie). No i spotkałem Sigila, TatTvamAsi oraz Mystica :)

: 23 października 2017, 23:38
autor: TatTvamAsi
Spóźniłam się co prawda ca KFASON, więc niestety część wykładów mi przepadła :|, ale były tam i później pewne smaczki. Mieliśmy okazję, o czym już była mowa, zobaczyć prelekcję i pokaz zdjęć post mortem i w stylistyce post mortem. Dane mi było już zobaczyć takie zdjęcia w internecie, więc może to nie było nowością, ale bardzo miłym akcentem była przy tym mowa o stosunku jaki mieli ludzie tamtych czasów (Epoki Wiktoriańskiej) do swoich bliskich zmarłych. Nie dość, ze dobrze się to zgrywało z nadchodzącymi Zaduszkami, to jeszcze pokazywało taki zdrowy, pozytywny stosunek do tych co umarli i pozytywne uczucia, jakimi darzyli ich wciąż żywi bliscy. Choć pokaz był dość prosty, to jednak był miłym akcentem w odpowiedniej porze.

Szkoda tylko, że jednak wielu prelegentów zbierało się w swoich męskich gronach za bardzo teoretyzując i debatując na temat pisania powieści grozy tak "zwierzchu"; trochę mało było na KFASONie bardziej praktycznych wydarzeń, bo w sumie Strzępy Koszmarów były jednym z niewielu "eventów", które wprowadzały czynnie odbiorcę w estetykę grozy.

Miło też było zobaczyć, że KFASON był okazją do wypróbowania gier ze świata Call of Cthulhu, co grupki osób skrupulatnie robiły. Tak jak pisali już inni, był duży wybór prelekcji jednak, więc możliwe, że coś ciekawego mnie mogło ominąć.

Jak ktoś jest po drodze do Krakowa, lub ma inną okazję, to moze śmiało spróbować, a nuż znajdzie coś, co go zainteresuje.

: 24 października 2017, 00:20
autor: Nanatar
Interesowały mnie "kanibalizm", "alkoholizm" i Poezja. Na kanibalizm zaspałem, i tak całe życie, ciężko otworzyć oczy w blasku poranka.
Alkoholizm: Znam tę grozę. Pozdrawiam Piotra. Potrzebowalibyśmy więcej czasu.
Sigil dziękuję za wieczór, magiczna godzina, mimo iż czasem zostawałem przy wierszu i spóźniałem się na następny. Całość otworzyła głowę, wywołując te miłe ciągi skojarzeń.

Warto było.

: 24 października 2017, 11:03
autor: Sigil
Cieszę się, że mieliśmy okazję się spotkać i dziękuję za dobre słowo o Strzępach Koszmarów. Zawsze wiele to dla mnie znaczy i inspiruje do dalszej pracy artystycznej. :)

Jeśli idzie o sam KFASON to szczerze powiem, że wachlarz wydarzeń był przeróżny. Prawdą jest, że niektóre prelekcje lub dyskusje nie były zbyt głębokie merytorycznie, inne jednak prezentowały bardzo dobry poziom i można było bez problemu znaleźć kilka perełek. Do takich z pewnością należały: wykład o kanibalizmie (szkoda, że zaspałeś Nanatar - wykład był dość ogólny, ale dyskusja po nim bardzo ciekawa), czy też wspomniana przez Zmarłego i TTA prelekcja o zdjęciach post mortem. W międzyczasie można było pograć, porozmawiać, lub po prostu posiedzieć, obserwując całość wydarzenia. Ja co prawda, z uwagi na wieczorek miałem mniej czasu na to ostatnie i trochę więcej stresu - ale myślę, że całość wyszła nieźle. Bardzo podobał mi się fakt, iż mój występ rozpoczął się o zmierzchu, gdy ciemność zaczęła wpełzać na sale wypełniając ją powoli coraz szczelniej. W końcu widoczne zostały jedynie czarne świece i tekst, oraz obrazy Rivers of Hell wyświetlane na ekranie za moimi plecami. Lubię taki klimat. Głos niosący się w mroku jest praktycznie bezcielesny, sprawiając, że słuchacze bardziej skupiają się na wierszu niż na osobie autora.

Dla zainteresowanych oto relacja ze Strzępów Koszmarów:
https://www.youtube.com/watch?v=KBgUNZoxmNA