Strona 2 z 2

: 28 lipca 2017, 15:29
autor: Sigil
Myślę, że równie frapująca (oczywiście poznawczo) jest historia Alberta Fisha. Jego urojenia ukazują całkiem ciekawe związki symboliczne, mające odniesienie do toposu wilkołaka.

Kwestia zjadania przodków zawiera się w tym, co opisałem - wspólnota zjada martwego przodka, by przejąc jego siłę/mądrość/odwagę/moc etc. W tym wypadku część jego ducha pozostaje by wzmocnić społeczność a akt kanibalizmu jest też wyrazem szacunku dla zmarłego, który posiadał godne podziwu cechy. Następuje tutaj uwolnienie energii duchowej z formy i ponowne jej wcielenie w żyjących członków plemienia. Jednocześnie chroni się ciało przed zepsuciem i rozpadem. Taki sens miały np. praktyki kanibalistyczne plemion Papui Nowej Gwinei. Z kolei u Scytów zaobserwować można interesującą formę stanowiącą zamiennik pierwotnych praktyk kanibalistycznych - która polegała na piciu prochów zmarłych wymieszanych z winem.

: 28 lipca 2017, 20:46
autor: Nanatar
Czas wrócić na Orchię z ludopożeraniem. Krótko o aspektach religijno-kulturowych, które moim zdaniem należy rozdzielić.
Gobsy zjadają stryja, czy pokonanych wrogów nie dlatego że to jakiś rytuał zbliżający ich do boga, ale dlatego że ojciec tak robili i dziadzio też. Mogą przy tym wierzyć że posiądą ich wigor, czy co tam sobie wymyślą. I to moim zdaniem aspekt kulturowy.
Zjadający serducho kapłan, częstujący przy tym wiernych wyciskaną do kielicha krwią jako hostią i robiący to w imię swego nieco wymagającego boga, to kanibalizm religijny.

I jeżeli ta krwawa uczta ma radować boga i może skutkować bezpośrednimi beneficjami, to czy biesiada gobsów, które wierzą bluźnierczo w zdobywany w jej ramach wigor nie powinna go dawać?
To tłumaczyłoby powstanie takiego bestiojada. Jesteś tym co jesz. W końcu to świat, który przemierzają osobiście bogowie.

Może jeszcze kanibalizm urojony. Kiedy rdzenni amerykanie usłyszeli że przybysze spożywają ciało i krew swego boga, który stał się człowiekiem.

: 03 sierpnia 2017, 22:04
autor: AS Autor KC
Witam
Załozenie odnośnie kanibalizmu miałem następujace:
Rasy cywilizowane jak elfy, ludzie, krasnludy, reptillioni nie uznają kanibalizmu.
Rasy orkowe gigantów i inne gadzie nie uznają kanibalizmu oficjalnie. Nieoficjalnie stosują go masowo po bitwach i większych walkach. Ćwiartują, gotuja lub smazą pokonanych wrogów (ale nie jeńców). Jak brakuje wrogów jedzą i swoich trupów, a na takie uczty po bitwach mało kto zwraca uwagę, bo nic złego się nie dzieje.

Pozdrawiam
Artur

: 03 sierpnia 2017, 22:16
autor: Keth
Dzięki za klaryfikację. Ta wizja zdecydowanie pokrywa się z moją. Tak więc w strefach działań militarnych uprawia się zjadanie ciał istot rozumnych bez większych ograniczeń, mimo potępienia ze strony przedstawicieli wysoce cywilizowanych gatunków.

Tym samym we względnie bezpiecznych regionach kanibalizm może być uprawiany przez bandytów, zwłaszcza goblińskich grasantów. Sądzę, że nawet w najgorszych dzielnicach Ostrogaru zjadanie ciał zmarłych może być dla niektórych akceptowaną codziennością.

: 04 sierpnia 2017, 08:48
autor: Suriel
Cóż, mamy zatem jasną klasyfikację ex catedra. Kazdy po bitwie świętuje jak lubi. :P

: 04 sierpnia 2017, 10:03
autor: AS Autor KC
Tak - zgadza się Keth

: 05 sierpnia 2017, 11:37
autor: dretch
Wydaje się to logiczne, brak pokarmu, zmusza do szukania ciał. Pytanie gdzie chowane jest pospulstwo w Ostrogarze? Gdzie mieszczanie, gdzie szlachta?czy są jakieś cmentarze wspólne?

: 05 sierpnia 2017, 15:06
autor: Suriel
A czemu wnikasz? Mślałem ze Eco woli takie jeszcze ciepłe.

: 07 sierpnia 2017, 00:10
autor: Rikandur
dretch napisał(a):

Wydaje się to logiczne, brak pokarmu, zmusza do szukania ciał. Pytanie gdzie chowane jest pospulstwo w Ostrogarze? Gdzie mieszczanie, gdzie szlachta?czy są jakieś cmentarze wspólne?
"Jaki ulicznik panie?! To świnka. Długa I tania w promocji."

A co do kanibalizmu ... pamiętam że były takie wyspecjalizowane pod-rasy u goblinów, orków I ogrów. Normalni przedstawiciele gatunku trzęsą portkami, lub przepaskami, jak o goborach, orkonach czy ogryllionach myślą. Pamiętam że Katani ustanowili dwie pod-rasy orków jako nielegalne w świetle prawa.
Orkony są traktowane jak potwory, nawet nie-orki nie są karane za wybijanie tych szkodników. Musieli zeżreć jakiegoś Uruk-Haia co nie był nieistotny.
Uruk-Tan są wyjęte spod prawa. Bo to nadgorliwi rasiści co wyznają demony zamiast jedynej słusznej religii (dla orków). Pamiętajmy że kolesi wytłukł sojusz elfów, krasnoludów i ludzi. I nikogo to nie obeszło.

Jak ja to widzę? Dla orkowatych ras niskiego stanu, lub biedaków z ras wyższego stanu, zjadanie mięsa które kiedyś gadało nie jest patrzone jak kanibalizm. Głodujący goblin wsuwajacy orka czy człowieka nie jest potworem, tylko zdesperowanym biedaczyną.
W końcu tylko zwyrodniałe, i wyjęte spod prawa, gobory jedzą inne gobliny!

Tak samo reptilion wsuwający nie-gada nie ma większych problemów moralnych. Nikt nie robi wiele szumu jak smok przeleci i zeżre oddział koczowniczy goblinów czy orków, czy hordkę ludzkich barbarzyńców. Ale dla odmiany reptillion zjadający jaszczurkę złapaną przy drodze? Pobratymcy będą się boczyć o te niemal kanibalistyczne zapędy.

W związku z tym potrafię sobie wyobrazić że kultura orków jest obojętna wobec zjadania nie-orków. Prawo Katańskie wyraźnie zabrania zjadania przedstawicieli tej samej rasy (w domyśle zjadanie orków przez orków oraz nie-orków). Ale cóż poradzimy że Katan taki-a-taki przeżył traumę gdy go podły uzurpator-krewniak nakarmił zupą z małżonki a potem oskarżył o bycie orkonem. W tym samym czasie kara nabicia na pal po nasmołowaniu oraz podpalenie weszła w repertuar Prawa Katańskiego.

: 10 sierpnia 2017, 01:28
autor: Nanatar
Az strach od nieznajomego kebaba kupić. A co jest w porcjach żelaznych, tak popularnych wśród bohaterów? Zadowolę się chyba plackiem z agawy. Albo każda z moich postaci będzie kucharzem, by samemu przyrządzać posiłki.