Strefa "Zero", Mrągowo, 30 lipca 2025 23:23
- Etos Jeden, tu Duma Jeden - w komunikatorze Daniela odezwał się jeden z pilnujących ulicy operatorów Dumy, specjalista pierwszej klasy Jarosław Czycz - Jak wasza sytuacja?
- Brak komplikacji - odpowiedział Szukalski nie spuszczając jednocześnie z oczu zatrzymanych cywilów - Nie widzę żadnej broni.
- Daniel, w centrum coś się dzieje - oznajmił Czycz, głosem zdradzającym trzymane w ryzach zdenerwowanie - Coraz większa strzelanina, do tego chyba latają tam White Hawki wojsk operacyjnych. Masz coś w eterze?
- Nic... - Szukalski zdążył wypowiedzieć tylko jedno słowo, zanim na taktyczny kanał łączności wszedł jeden z analityków centrum dowodzenia.
- Duma, Etos, przestrzegajcie dyscypliny radiowej - polecił anonimowy wojskowy - Wszelkie aktualizacje sytuacji wyłącznie poprzez autoryzowane nośniki.
Specjalista Szukalski zmełł w ustach nieme przekleństwo. Operatorzy X-Gromu komunikowali się w podobnych akcjach wyłącznie wewnątrz sekcji oraz pomiędzy sprzężonymi taktycznie pododdziałami, nadzorowani przez ludzi i komputery centrum operacyjnego. Odrębne kanały łączności miały w zamierzeniu likwidować niepożądany chaos komunikacyjny i rzeczywiście ułatwiały oficerom dowodzącym akcją prowadzenie operacji w ujęciu całościowym. Każda sekcja obsługiwana była przez jednego prowadzącego analityka - zwanego potocznie lalkarzem - ci zaś podlegali starszemu rangą sztabowcowi. Taki system regulował przepływ informacji w eterze ograniczając je do niezbędnego minimum i pozwalał unikać przeciążenia działających w terenie operatorów niepotrzebnymi danymi.
Efektem ubocznym takiego rozwiązania były natomiast cyfrowe blokady uniemożliwiające nasłuch radiowej komunikacji w innych sekcjach, a zatem odcinające komandosów od wiedzy na temat pełnego obrazu sytuacji - co dowództwo jednostki promowało z oczywistych względów psychologicznych.
Jaczkowski i Milcarz przeszli przez dom od strony tylnego wejścia i dołączyli do pilnujących więźniów towarzyszy, dla odpowiedniego efektu nie przestając celować do nich z karabinów. Skaner nahełmowy Szukalskiego zdążył już przesłać do centrali cyfrowe wizerunki wszystkich zatrzymanych, ani razu nie aktywując trybu ostrzeżenia.
Coś jest nie tak, pomyślał nieco skonsternowany dowódca sekcji Etos pozwalając sobie na nutkę zwątpienia w nieomylność przełożonych odpowiedzialnych za zaplanowanie akcji. Zawsze istniało pewne prawdopodobieństwo wdarcia się pod niewłaściwy adres, ale przy zastosowaniu tak nowoczesnych technologii inwigilacji świadczyłoby to o całkowitej niekompetencji Agencji Wywiadu.
W tej samej chwili na wizjerach hełmów operatorów pojawiły się ciągi danych sprzętowych, sygnalizujące ekspresową rekonfigurację systemu naprowadzania i być może wgrywanie nowych danych taktycznych.
- Wiedziałem... - mruknął specjalista Szukalski, w jednej sekundzie utrwalając się w swoich niejasnych podejrzeniach - Ktoś się jebnął...
- Rozsprzęg łączności Duma-Etos. Zmiana celu misji. Opuśćcie dom tylnym wejściem, pokonajcie ogrodzenie przy budynku gospodarczym - w hełmofonach zadźwięczał niski twardy głos innego anonimowego lalkarza - Przechodzę na sterowanie głosowe. Wykonujcie wszystkie polecenia w trybie bojowym. Pełna gotowość. Pełna dyscyplina radiowa.
Na miniaturowych mapkach taktycznych pojawiły się nowe plany, tym razem prezentujące bezpośrednie otoczenie operatorów oraz kolejne punkty kontrolne, które mieli pokonać zmierzając w kierunku nowego celu misji.
Dotychczasowe zadanie właśnie zostało anulowane. Wygląda na to, że mieszkańcy tej willi nie mieli nic wspólnego z ekstremistami albo też ich priorytet znacząco zmalał. Lalkarz z centrum kontroli każe Wam opuścić posiadłość pana Zbigniewa i udać się gdzieś na północ, poza willowe osiedle. W oddali wciąż słychać niepokojącą kakofonię wystrzałów z broni automatycznej, terkotu śmigieł helikopterów, wycie syren karetek i wozów straży pożarnej. Wszędzie też widać wylegających z domów ludzi, gromadzących się z wyraźnym przestrachem na ulicach.