: 04 listopada 2018, 22:35
Warszawa, Mordor, 27 lipca 2055
- Jak na mój gust to jebali ci się na lapka. To dlatego przez chwilę nie mogłam czerpać maksa z sieci, cholernie tłoczno się zrobiło i zastanawiałam się co za jebany czołg tędy przejeżdża, że wszystko w sieci aż drży. - wytrajkotała wesoło Czarna Lód zanim O.D. zdążył się odezwać.
- Spoko, luz nic się nie dzieje już go namierzam. W poprzedniej p[arcyy też tak miałam. Managerowi wpakowali się na kompa i potem każdy w biurze wiedział jakie porno lubił oglądać. Normalnie każdy na skrzynkę dostał. Jak obejrzał, to prawie się porzygałam. Ale ty, to nie nie wyglądasz mi na wykolejeńca ani na dewianta... - powiedziała nieco niepewnie, obcinając przy tym wzrokiem Ketarskiego. - Nieeee.. noo.. No, i się urwał jebany, dobry jest. Ale przynajmniej wiem że ping jest z tego biurowca. Sprawdzę ile ci zassał danych, bo może nasz kontrakt zaraz szlag trafi jak wszystko wyciekło. Daj mi chwilę...
Rzędy niezrozumiałych danych przejechały po monitorze netrunnerki. Ułamki sekund komputer przyjmował niewidzialne mentalne polecenia wyświetlając magabity niezrozumiałych danych na monitorze. Wzrok Lodu był nieobecny podpięta pod sprzęg widziała coś znacznie więcej niż pozostali wlepieni w jej monitor.
- Nie dużo podpieprzyli, ktoś zaczął od najbardziej zahasłowanych i i za razem najczęściej przegadanych ostatnio danych. Podpieprzyli część mail Molisabe z Lenu... i.... o kurde... jakieś fotki koni?! - Wzrok netrunnerki padł na Ketraskiego a ten w jednej chwil odczytał z jej oczu, że nadziej iż tym razem manager prowadzący nie okaże się dewiantem ani wykolejeńcem... właśnie zgasła bezpowrotnie.
- To co? Kazać go wyprowadzić czy jak? - zapytała nie do końca nadążająca za biegiem zdarzeń blondyna.
- Jak na mój gust to jebali ci się na lapka. To dlatego przez chwilę nie mogłam czerpać maksa z sieci, cholernie tłoczno się zrobiło i zastanawiałam się co za jebany czołg tędy przejeżdża, że wszystko w sieci aż drży. - wytrajkotała wesoło Czarna Lód zanim O.D. zdążył się odezwać.
- Spoko, luz nic się nie dzieje już go namierzam. W poprzedniej p[arcyy też tak miałam. Managerowi wpakowali się na kompa i potem każdy w biurze wiedział jakie porno lubił oglądać. Normalnie każdy na skrzynkę dostał. Jak obejrzał, to prawie się porzygałam. Ale ty, to nie nie wyglądasz mi na wykolejeńca ani na dewianta... - powiedziała nieco niepewnie, obcinając przy tym wzrokiem Ketarskiego. - Nieeee.. noo.. No, i się urwał jebany, dobry jest. Ale przynajmniej wiem że ping jest z tego biurowca. Sprawdzę ile ci zassał danych, bo może nasz kontrakt zaraz szlag trafi jak wszystko wyciekło. Daj mi chwilę...
Rzędy niezrozumiałych danych przejechały po monitorze netrunnerki. Ułamki sekund komputer przyjmował niewidzialne mentalne polecenia wyświetlając magabity niezrozumiałych danych na monitorze. Wzrok Lodu był nieobecny podpięta pod sprzęg widziała coś znacznie więcej niż pozostali wlepieni w jej monitor.
- Nie dużo podpieprzyli, ktoś zaczął od najbardziej zahasłowanych i i za razem najczęściej przegadanych ostatnio danych. Podpieprzyli część mail Molisabe z Lenu... i.... o kurde... jakieś fotki koni?! - Wzrok netrunnerki padł na Ketraskiego a ten w jednej chwil odczytał z jej oczu, że nadziej iż tym razem manager prowadzący nie okaże się dewiantem ani wykolejeńcem... właśnie zgasła bezpowrotnie.
- To co? Kazać go wyprowadzić czy jak? - zapytała nie do końca nadążająca za biegiem zdarzeń blondyna.
Myślę, że fixer powinien rzucić słowo czy dwa wyjaśnienia.
