A za mną kilka godzinek rozrywki w Fallout New Wegas.
Jako że jestem zagorzałym fanem tej gry otwartym na zmiany ta część podoba mis ieco najmniej tak samo jak Fallout 3. Grafika może nie zmieniła się za bardzo (wcześniej wszystko było puszczone przez zielonkawy filtr, teraz złoty) co jest plusem jak dla mnie (mogę ustawić lepszą grafikę w czasie gry) to sam gameplay jest przyjemny.
Szkoda, że i w tej części, nie pokuszono się jednak o wprowadzenie możliwości jazdy jakimiś quadami czy podobnym sprzętem. Pierwsza podróż do niektórych punktów mapy trwa dosyć długo. Później możliwość 'teleportacji' wiele ułatwia ale jakieś pojazdy by się przydały.
Wprowadzono możliwość tworzenia rzeczy - nie kilku-kilkunastu jak w Fallout 3 - ale naprawdę potężnej rzeszy przedmiotów (co najmniej kilkudziesięciu). Plusik za to bardzo duży.
Nadal można sobie radośnie podkradać wszystko co ci wpadnie w ręce (ale to w sumie ułomność wszystkich rpg). Udało mi się dzięki temu - mając ledwo 4 poziom (teraz mam 6) zdobyć ... karabin plazmowy. Jaki to jest power na początku gry - wie każdy kto grał w poprzednią część. W rzeczywistości z tą bronią przejść można całą grę.
Pozytwna rzez - tryb hardcore któy oczywiście od razu włączyłem. Musisz nosić żarcie, wodę i spać inaczej twój bohater umrze albo będzie cierpiał z powodu odwodnienia, niedożywienia czy niedospania. Tutaj też amunicja waży (ale same, puste, łuski już nie co jest głupie - mam ich przy sobie ~ 500 sztuk) przeciwnicy mają większą szansę na uszkodzenie twoich kończyn (cripped limbs) i te możesz leczyć tylko u lekarza lub lekarskimi torbami (wcześniej wystarczył stimpack).
Generalnie - same plusiki, bawię się superowo, po załadowaniu wszystkich patchy (ostatni chyba jest 4) gra jest b. stabilna i naprawdę przyjemnie zwiedza się pustynie i okolice las vegas (Jeszcze miasta nie odwiedziłem)
a i jeden patch warto wrzucić
http://egamer.co.za/2010/10/fallout-new ... fw-images/