Strona 2 z 7
: 08 maja 2011, 17:37
autor: Arke
Wszystko ładnie pięknie, ale nie widzę tu nadal argumentu dlaczego nikt ich jeszcze nie zaorał.
Wydaje się być mało prawdopodobnym aby cały czas balansowali na pograniczu bycia poważnym zagrożeniem, a jednocześnie na tyle małym aby nie opłacało się wysyłać ekspedycji karnej mającej na celu wyeliminowanie problemu na dobre.
: 08 maja 2011, 17:49
autor: jimmor
Orać ich można do woli, tak samo było zresztą na morzu Śródziemnym. Problem polega na tym, że 10 lat po zaoraniu piractwo zaczyna się odradzać i nie bardzo jest jak temu zapobiec - trzeba by na każdej wyspie trzymać garnizon. Taniej jest pilnować ważnych szlaków i piratów przycinać tylko jak za bardzo się rozrosną.
Po za tym stała groźba ze strony piratów bardzo konkretnie uzasadnia potrzebę ochrony przez Katanów. To nie polityczne wewnętrzne gierki w rodach uruków tylko PR samego Katana

: 08 maja 2011, 18:04
autor: ghasta
Ta wrzutka jummor z mapą jest zajeb... nie pomyślałem o tym, aby tak 'skalować' mapę orchii na mapę Europy - dzięki czemu łatwiej sobie wyobrazić odległości w stosunku do rzeczywistego świata!
Teraz dotarło do mnie (!) że opisy i państwa jakie można osadzić na archipelagu mogą zajmować setki mil kwadratowych wody i kilka wysp i podróż między nimi nie będzie jakąś totalną wyprawą. Skalowanie to pokazuje też, że takie nagromadzenie dziwacznych rzeczy, całkowicie ze sobą nie powiązanych, jaką przewiduje oryginalna mapa i to tylko na największej wyspie Centralnego jest po prostu niemożliwa do zaistnienia.
Także szansa na zapanowaniem nad tak rozbitym na wysepki obszarem , przez jedno państwo jest właściwie niemożliwa.
: 08 maja 2011, 18:56
autor: Arke
Muszę znaleźć jakieś źródło na temat piractwa w europie..
i to skonfrontować jimmor z twoją argumentacją.
Puki co z powodu słabej znajomości historii zwłaszcza morskiej przyjmuję za bardzo prawdopodobne twe wyjaśnienie.
: 08 maja 2011, 23:32
autor: ghasta
Tak czy inaczej tych piratów (nawet powracających) musiałyby być hordy zaś orkowie musieliby nie mieć możliwości w ogóle podróżować po wodach pomiędzy wyspami, albo być całkowitymi ignorantami w tej dziedzinie. Nie do wierzenia po tysiącach lat ich dominacji w świecie.
Weźcie też pod uwagę, że przez to iż odległości między co większymi wyspami są stosunkowo niewielkie można wysłać gryfiego obserwatora w celu weryfikacji podejrzanej jednostki. Pływanie w takich warunkach statków pirackich po tak łatwo sprawdzalnych akwenach jest (dla piratów) niemal samobójstwem. Trzeba zawsze przy tego typu odniesieniach do naszych dziejów brać pod uwagę środki jakimi dysponują w świecie jego mieszkańcy. Już nie mówiąc o np. świadomych martwiakach którzy mogą pływać w celu obserwacji wód oraz o magii (latanie, chodzenie po wodzie itp itd).
Zaś państwo orków musi posiadać ogromną flotę (o której właściwie nic nie wiemy) aby zapanować nad tak rozległym obszarem. Jednak np. na arch. centralnym nigdzie nie ma napisanego słowa o dużych portach gdzie mogą stacjonować jakieś znaczące siły morskie.
: 09 maja 2011, 08:34
autor: jimmor
O wykorzystaniu magii do prowadzenia wojen już pisałem - mało opłacalne kosztowo. Już prędzej jakaś gildia kupiecka się na to zdecyduje niż Katanowie. Ci to zdaje się nie są nawet w stanie wytrzebić bandytów w zagajniku, który widzą z okien swego pałacu...
Problemem przy walce z piractwem jest to, że duża część wysp to wyspy dzikie, wprost zapraszające do nielegalnej działalności. Nie sposób stale kontrolować wszystkich, wojska by nie starczyło. Drugi problem: piraci mają zwykle okręty lżejsze i mniejsze niż floty wojenne - duża ich część jest w stanie umknąć. Owszem karna ekspedycja spali kilka kilka kryp, uwolni jeńców, zrówna z ziemią jakąś osadę piratów, ale ci za kilka miesięcy będą równie świetnie prosperować trzy wyspy dalej. Przy takiej mnogości wysp nie ma jak ich wyłapać. Lepiej dawać eskortę kupieckim konwojom i jeszcze kupców za to kasować

: 09 maja 2011, 10:59
autor: Oggy
jimmor weź pod uwagę, że model piractwa który proponujesz to trochę co innego to, co znamy z XVIII wieku u nas. Tam piractwo opierało się na małych, szybkich jednostkach żaglowych w rodzaju szebeki. Do jej załogi wystarczyło 20 osób. Może wspominana przez Ciebie triera jest niezbyt fortunna (trochę za duża) ale trzymajmy się jej - około 160 wioślarzy plus 10 marynarzy. Prawie 9 razy więcej. Operowanie takiej grupy wymaga już zaplecza - wcale nie łatwo jest ich wyżywić, otrzymać w ryzach i zapewnić rozrywki.
Faktem jest że piractwo śródziemnomorskie działało w oparciu o galery, ale mam wrażenie, że to nie ta skala - Imperium powinno mieć wszelkie środki do zlokalizowania i zneutralizowania tak licznych grup.
: 10 maja 2011, 08:10
autor: jimmor
I tak i nie. Triery tudzież duże dwu lub jednorzędowce (załoga odpowiednio 45 / 90) to raczej rzadkość wśród pospolitych piratów i dotyczyć będzie hersztów czerwonych / białych piratów. Ci zresztą jak podejrzewam mają jakieś pakty z sharanami (z uwagi na położenie / rynek zbytu niewolników) i w razie ekspedycji karnej mogą się zawsze rozpłynąć wśród mgieł archipelagu pajęczego by powrócić jak się uspokoi.
(Zwłaszcza że nawet najlepsza triera nie ma szans w starciu z wyposażoną w balistęi wyższą o dwa metry penterą...)
Zwykli piraci w wąskich cieśninach i kanałach Archipelagu centralnego mogą z powodzeniem stosować zwykłe łodzie (wyobraźnie sobie 2-3 szalupy pełne wyjących goblinów), lub też wabić okręty na skały rozpalając fałszywe sygnały (wyjątkowo sprytny troll). W takich warunkach za piracenie mogą się wziąć np. harpie...
: 17 maja 2011, 08:45
autor: vampire1308
Witam chciałbym zająć głos w tym temacie..
A czy nie myśleliście,że tacy piraci są użyteczni?? dajmy na to bogaty kupiec z Ostrogaru wysyła 3 statki na Archipelag Wschodni, 2 kupiec (któremu nie żyje się dorze z kupcem nr.1) o tym się dowiaduje i do kogo się zgłosi?? do piratów...Po za tym może owi piraci w jakiś sposób dogadują się z Katanem?? Może jest jakaś niepisana umowa,że tych statków nie ruszajcie,ale resztę jak najbardziej tylko powiedzmy oddajecie nam 20% łupów (czyli skarbcowi Katana co się równa poszczególnym dowódcom flot:) )??? i wilk syty i owca cała...
Z tego co się orientuję to piraci często mieli tak zwane "krety" w różnych gildiach kupieckich i często stamtąd się dowiadywali o trasie i ilości statków płynących...
Wiem wiem, zaraz mi się zarzuci że idę po najmniejszej linii oporu,ale z drugiej strony czemu nie???
czekam na odzew.....
: 18 maja 2011, 10:44
autor: ghasta
jimmor napisał(a):
O wykorzystaniu magii do prowadzenia wojen już pisałem - mało opłacalne kosztowo. Już prędzej jakaś gildia kupiecka się na to zdecyduje niż Katanowie. Ci to zdaje się nie są nawet w stanie wytrzebić bandytów w zagajniku, który widzą z okien swego pałacu...
Wojska katana nie muszą zaopatrywać się w gildiach w PM, a mają własne źródła tej energii. Wysysanie PM ze źródeł pm, piorunów (wg. słów AS-a) czy nawet 'obszarowo' z martwych, kumulacja w tronach magii itp...
Gdyby koszty użycia obszarowych czarów czy nowoczesnej broni były tak nieopłacalne to nikt by nie wymyślał nowych czarów, a zrzucenie takiej bomby paliwowo-powietrznej na jaskinie talibów (koszt jednej sztuki ok 3mln. $) byłby nierelny. bo
można nająć za tę kasę 3 oddziałów najemników.
Łatwiej i szybciej wywołać wysokopoziomowym czarem trzęsienie ziemi czy chmurę piorunów niż czekać np. 10 mies. i przez ten czas oblegać jakieś miasto. Koszt tego czaru będzie ułamkiem tego co wydasz na stacjonowanie armii pod murami i sprzęt użyty w oblężeniu.
: 18 maja 2011, 13:19
autor: jimmor
Offtop ale ok. Jeżeli wojsko ma tanie PM to dlaczego nie sprzedaje na boku. 'Znowu psia jucha mi się amulet rozmagicznił panie setniku'. Zresztą dokładnie takie same źródła będą miały gildie, a pewnie nawet lepsze.
Bomby zrzucało najbogatsze państwo świata w czasie prosperity. Teraz nie ma chętnych by nad Libią trochę polatać i kombinują jak tu najemników (tfu powstańców) dozbroić, bo taniej...
: 18 maja 2011, 17:31
autor: Never
Wasze wnioski są trafne. Jest wiele powodów dla których piraci piracą. Podoba mi się argument o kretach oraz o tym iż niektórym Katanom to pasuje wbrew pozorom. Ponadto piraci na Archipelagach są bardzo liczni. Szybko odbudowują straty poniesione w walce z Katanem.
Wcale nie są zacofani. Szanse w walce z Katanem wyrównują magowie renegaci czy też schwytani i pojmani przedstawiciele tej profesji.
Ponadto Katani na różnych Archipelagach mają wiele innych zagrożeń na głowie. Nie mogą dzielić sił i rozdrabniać się. Totalna wojna na wybicie z piratami byłaby na pewno kosztowna i bardzo czasochłonna.
A wrogowie nie śpią. Imperium Katana ich posiada i jest ich wielu.
: 18 maja 2011, 18:48
autor: mastug
Ponadto Katani na różnych Archipelagach mają wiele innych zagrożeń na głowie. Nie mogą dzielić sił i rozdrabniać się[...]A wrogowie nie śpią. Imperium Katana ich posiada i jest ich wielu.
Więc nasze wnioski (z innych wątków) o tym że imperium Katana jest w stanie ciągłego zagrożenia, że raczej utrzymują się przy władzy niż absolutnie dominują nad światem i że z każdej strony grozi im atak potwierdzają się

: 18 maja 2011, 18:50
autor: mordimer00
Witam Drogi Neverze a jakich poza Piratami i sharanami ma Imperium Katana wrogów? Bo może o czymś nie wiemy i to nam w całym postrzeganiu świata umyka?
: 18 maja 2011, 19:40
autor: Keth
Trytony? Ciemni Archonowie? Złe smoki (albo jeszcze prędzej te dobre)? Ifryty? Demoniczne hordy z innych wymiarów?
