Strona 2 z 34

: 12 sierpnia 2011, 14:09
autor: mordimer00
Też oddaje broń ale dodatkowo płacę 20 szt zł aby nam ją pilnowali, zasiadam za stołem i raczę się napitkiem i jedzeniem.

: 12 sierpnia 2011, 14:57
autor: tzeentch
Nie musicie placic za przechowanie broni

: 12 sierpnia 2011, 15:59
autor: Run Habas Ne
Reptilion z uśmiechem i bez żadnego ale oddał broń pod opiekę. Co prawda nie aż tak sporo jej miał ale zawsze z tobołkiem powiązana, odłożona na bok plecy od przyjemnego ciężaru uwolniła.
Zasiadł wraz z toważyszami sadowiąc sie najbliżej gnoma i radośnie, gromkim śmiechem reagując na jego żarty. Nie stronił od jadła i zajadał się mięsiwem, jednak do picia poprosił co innego - miód.
Nie zaczepiał przesadnie kelnerki, tylko czasem dodawał jakiś komentarz do ogólnych uwag gnoma.

: 12 sierpnia 2011, 18:27
autor: deliad
- Mości panowie oddale się na chwile w celu stworzenia większej przestrzeni w moich trzewiach dla tak zacnego trunku.A po drodze zamówię jeszcze dzbańców kilka.
Wychodząc dyskretnie daje znać Aravenowi by poszedł ze mną. Gdy dojdę do baru pytam się go o czym chciał ze mną rozmawiać.
Takie rozmowy to chyba przez PW ??

: 12 sierpnia 2011, 19:24
autor: Araven
Panowie wybaczcie, muszę was na moment opuścić (udaje sie za Deliadem by gdzies na uboczu zamienic z nim pare słow).
Deliad tresc mojej prosby masz na PW. :)

: 14 sierpnia 2011, 11:26
autor: tzeentch
Wszyscy dobrze się bawią. Piwo i wino leje się obficie, choć ceny nie należą tu do najniższych. Jednak jadło i napitek są doprawdy przednie. Rozmowy krążą wokół tego co działo się przez ostatnie lata. Towarzystwo podzieliło się na mniejsze grupki dyskusyjne. Powoli alkohol zaczyna uderzać do głów. Coponiektórzy ślą lepkie spojrzenia obsługującym was kelnerkom, jednak jak wyjaśnia obznajomiony z tematem Barth w samej karczmie nie ma żadnych przytulnych zakątków. Przez ścianę jednak sąsiaduje ona z przednim zamtuzem, w który podokazywać można do woli...

: 14 sierpnia 2011, 19:15
autor: 8art
Barth wzdechnał powłóczyście oglądając się za jedną z kelnerek.
-Ech! Nie ma tu Panowie co za dziewkami oczyma wodzić, bo konia z rzędem jeśli któremuś się uda w "Winnym gronie" którąś po dobrej woli wychędożyć, bo sławę porządnego przybytku, od sromoty stroniącego, miejsce to ma. Ale znam Ci ja tu zaraz po sasiędzku zamtuzik gdzie dziewki gładkie i ras różnych, a za godziwą opłatą uda rozkładają chętnie i nie tylko uda... A jeśli kto sodomie ma ochotę czynić tedy i męskie nierządnice ponoć zadkiem służą! Takie tu w Ostrogarze obyczaje panują teraz, że nawet i kot psa wyłomota.

: 14 sierpnia 2011, 19:32
autor: mordimer00
-Dobrze prawicie można się wybrać do zamtuza, trochę z dziewkami się zabawić. Tylko czy można tam bezpiecznie dobytek swój ostawić?

: 14 sierpnia 2011, 19:43
autor: 8art
- Bezpiecznie, toż to lokal porządnej klasy choć do tanich nie należy. Ale murwy wrzodami od francy nie świecą, a dyskrecja gwarantowana. Pewno nawet jeśliby kto chciał z osiołkiem lędźwiom ulżyć to zapewne by jakiegoś znaleźli co za obrok zadek by wypiał Hahaha!

: 14 sierpnia 2011, 20:36
autor: mordimer00
"-Tedy choćmy a co dzisiaj żyjem i pijem a jutro gnijem"
Kończymy butlę, i jeśli ktoś ma ochotę to ruszamy w tamtą stronę, płacę za napitek i jadło, jeśli ktoś chcę zostać to niech czekają tutaj na nas, jakby co to grzecznie pytam się kto na co ma ochotę jeszcze i zamawiam w karczmie dla pozostałych.

: 15 sierpnia 2011, 11:24
autor: deliad
Rozkoszując się pitym trunkiem, patrze po moich towarzyszach.
- Ja zamierza zostać w tym przybytku, zanocuje tutaj. Reszta kompanii niech się tym nie turbuje. Mam sporo spraw do przemyślenia, związanych z moim przybyciem do stolicy. A wy się bawcie ile sił w lędzwiach, ino zwierząt nie męczcie sprośnymi amorami bo to się nie godzi i wbrew naturze jest.

: 15 sierpnia 2011, 12:52
autor: Run Habas Ne
Zaśmiał się gromko i o mało co nie zakrztusił się, słysząc o czym kamraci prawić poczęli.
- Ja jednak podziękuję - machnął ręką reptylion - muszę wracać już do siebie. Jednak szczęścia życzyć wam będę, co byśta trypla nie połapali - zaśmiał się ponownie i pociągnął duży łyk z butelczyny. Zabrał kawał mięsiwa ze sobą i odstąpił od stołu.
- A może by tak rano spotkać się przed południem ponownie w tej karczmie ? Przednio byłoby móc porozmawiać jeszcze i poznać was bardziej. Przeczucie mnie naszło, że nie prędko się rozejdziemy - uśmiechnął się szeroko i skłonił lekko - w takim razie do jutra przyjaciele.
Wyszedł z karczmy i udał się z powrotem do swej kwatery w świętym przybytku. Tam zaś prosił opatów o radę i modlitwę, dopytywał się mistrza o szczegóły jego świętej misji, czas na jej realizację i dowód jaki musi okazać iż ów misję wypełnił. Następnie prosił o błogosławieństwo lub poświęcenie rynsztunku.

: 15 sierpnia 2011, 13:06
autor: mordimer00
-"Spotkajmy się więc na śniadaniu jutro z rana, poznamy się bliżej, zjemy i napijemy się i pogawędzić będzie można co wy na to przyjaciele?"
Czy w tej karczmie da się pokój wynająć? I jeśli wynajmę to mogę zabrać tam swój ekwipunek?

: 15 sierpnia 2011, 13:32
autor: tzeentch
Towarzystwo poczęło żegnać się (dość wylewnie nawet, przeca alkoholu sporo już popłynęło). Widząc to dziewka chybko podliczywszy jadło i napitki podeszła zamiatając fartuchem - Szanowni Panowie, 22 talary i 87 groszy się należy. - odczekała chwilę, aż odpowiednia suma wręczona jej została. Zapytana o pokoje bez wachania odrzekła, że wolne są 1- i 2-osobowe pokoje, odpowiednio 40 i 55 groszy za noc kosztujące.

Miejsce na deklarację kto za uczte płaci i kto pokoje wynajmuje :)

Tedy gdy już wszyscy od stołu wstali i pożegnali się chwiejnym nieco krokiem do sieni (wychodzący) lub na piętro (nocujący) ruszyli jakaś dziwna wibracja w podłodze wyczuwalna się stała. W pierwszej chwili wszyscy zjawisko to zingorowali na karb wypicia je złożywszy, jeno ono coraz silniejsze się stało. Najpierw cichy wizg słyszeć się dał, potem coraz niższy lecz potężniejszy dzwięk się stawał. Gdzieś zza ścian, z ulicy pewnie dobiegał. Po chwili ustabilizował się jako glośne, głuche dudnienie... Jeśli przez grube ściany gospody tak głośny był, tedy tam skąd się dobywał całkiem ogłuszający być musiał. I na pewno nic dobrego nie wróżył.
Goście w nerwach wstawali od stołów, obsługa też bez celu biegała. Jeszcze chwila, a panika wybuchnie i ludzie, by do drzwi uciec, tratować się zaczną...

: 15 sierpnia 2011, 14:49
autor: 8art
Barth rzucił na stół pękaty mieszek (okolo 25 talarów) - Zatrzymaj resztee pięknaa HIK! waćpannno. Oj! chyba jeszcze musimy się HIK! napić, bo mnie czkawka Piana poczyna HIK! męczyć...
O pokoju myśleć nie miał zamiaru bo przecież koniem do pałacyku w złotej dzielnicy, gdzie się zatrzymał raptem kilkanaście minut a kto wie, może jeszcze po drodze będzie można jakiemuś oprychowi łeb szablą porachować.
W końcu do uszu podpitego Uruka doszedł wizg i dudnienie. W głowie zakwitła myśl - tłuszcza szlachtę rezać chce - w mig otrzeźwiał i wrzasnął: Do broni mościpanowie! rzezać na chcą!