: 26 marca 2014, 19:00
Dokładnie o to mi chodzi Czegoju. Takich 5-10 "przykazań/reguł/zasad", żeby je można fabularyzować.
Forum poświęcone nie tylko Kryształom Czasu RPG
https://krysztalyczasu.pl/forum/
Pozwolę sobie się z tobą nie zgodzić w wielu punktach, jeśli mówilibyśmy o Orchii. W naszym nieszczęsnym świecie, tak masz rację co do obu pojęć. My ludzie nie bardzo umiemy planować w długiej skali czasowej, czy wytrwać w tych planach. Zwłaszcza we współczesnych czasach.wasut napisał(a):
Myślę że prawo silniejszego to tak naprawdę zaproszenie do anarchii poprzez wyścig zbrojeń.
Moje reptiliony nigdy nie były przesadnie ludzkie bo to w końcu gady. A, poza wyjątkami, przeciętny ork jest bardziej prostolinijny niż przeciętny człowiek w Orchii. Niższy Int, opis rasy mówiący o agresji, kiepsko się rymuje w moim rozumieniu z knuciem i spiskowaniem ... ork jak kogoś nie lubi to mu flaki wypruje. Stąd moja interpretacja orków poprzez pryzmat znanych mi ludzkich kultur o agresywnych i ksenofobicznych skłonnościach. W tym wypadku starożytnych Chin, znanych mi głównie z komiksów ... przyznaję się do grzechu, oraz troszeczkę lepiej mi znanej Japonii.wasut napisał(a):
Cóż. Orki bardziej ludzcy niż ludzie.Nie, ja nie odnoszę się do jakichś utartych czy nie schematów w jakich są postrzegane rasy, nie odnoszę do też do tego że rasy KC są ogólnym zlepkiem różnych rzeczy, a jedyne co je wyróżnia to bardzo ludzkie repty, i tak u nich bym się mógł ewentualnie zgodzić na jakąś bardziej ludzką interpretacje, ale to i tak wolę poparte argumentami niźli tylko chciejstwem.
Dokładnie na odwrót, Wasucie. Poczucie zagrożenia wyzwala w większości ludzi pokłady ogłady. Jak wiesz że Tan Ciasny Hełm może ci łeb urwać jak na niego krzywo spojżysz, będąc nędznym wieśniakiem sprzedającym mu owies dla konia ... to wspinasz się na wyżyny elokwencji by Tan Ciasny Hełm był zadowolony z owsa. I modlisz się do Bella by koń nie kręcił nosem na owies "chrzszczony" pośledniejszym badziewiem.wasut napisał(a):
Co do zdziczenia to własnie sobie sam przeczysz poniekąd. Bo objawem zdziczenia jest właśnie zamordystyczny system lub złe prawo jakim jest prawo silniejszego. I to tyczy możliwości zagarniania. To tworzy zdziczenie tym gorsze, że poparte właśnie otwartym prawem: "Zabiję cię, ale dlatego, że mi wolno, bo pkt 5 Prawa Katana mówi że możesz zabić jeśli zapłacisz podatek". Oczywiście rozumiem, że to nie jest wg ciebie barbarzyństwo. System trwający tysiące lat nie może opierać się na takim założeniu z powodów, które opisałem w poście powyżej, chodzi o zasoby. Zastanów się nad tym jeszcze raz, proszę.
wasut napisał(a):
Nie bez kozery przytoczyłem tutaj historię Chin, bo tam jest właśnie wiele elementów, które sam opisujesz, a stawiasz mi jako kontrargument. Siądź i poczytaj. Oblężona twierdza, co prawda nie przez smoki i sharany, ale rozumiesz... Wewnętrzne niesnaski, zatargi między księstwami, królestwami, dzielnicami, wewnętrzne wojny toczone na ostro a nawet bardzo ostro (ostrzej wiele niż ówczesne w europie) ale także czasy względnego i wahliwego pokoju przeżeranego dyplomatycznymi i politycznymi wojnami, starciami dynastii itd. Zagrożenie od wyspiarzy o bardzo skutecznej armii. Cesarz-bóg.
Analogii jest mnóstwo.
Cytując Ciebie. Złe prawo musi być niesprawiedliwe, ale jako że to prawo Kartana ... to musi być proste. On był, na jajo Hasar-Gruna, prostakiem ! Może i potężnym półbogiem ale w końcu w jego czasach orki to były jaskiniowce ! Takie same jak w Warhammerze czy D&D.wasut napisał(a):
Oczywiście jeśli macie, chłopaki, parcie na papier i chcecie sobie spisać 5 punktów imperium Katana, to nie bierzcie moich wynurzeń pod uwagę, droga wolna, nie żebym chciał komuś odbierać przyjemność tworzenia. Po prostu staram się jasno przedstawić mój punkt widzenia złych praw.
Nie - poczucie zagrożenia powoduje potrzebę zabezpieczenia, mienia, zdrowia, rodziny. Wyzwala raczej reakcje obronne niż ogładę. Poszukiwanie drogi wyjścia, ucieczki, ewentualnie kontry.Poczucie zagrożenia wyzwala w większości ludzi pokłady ogłady.
Powiedział bym że to podejście życzeniowe i nieco dziecinne, ale masz pełne prawo do takiego zdania.Jak się poczty dwóch rycerzy pochlastają trochę, aż jeden z drugim dojdzie do wniosku że mu się to więcej nie opłaca i wyjdzie z twarzą po "walnej bitwie" nic nie stoi na przeszkodzie by astrolog powiedział że kontynuowanie bitwy pod takim a takim znakiem astrologicznym może zaowocować klątwą więc po wymianie uprzejmych pogróżek obaj się rozjeżdżają do domciów by przechwalać się jak to oni bobu zadali temu drugiemu ... a pozwolili mu z życiem ujść bo bogowie znak dali. A czasem, ku wielkiemu strachowi obu zainteresowanych, bogowie znaki dają !
Cytat dość dziwny gdyż nie mój, ale ok.Cytując Ciebie. Złe prawo musi być niesprawiedliwe, ale jako że to prawo Kartana ... to musi być proste. On był, na jajo Hasar-Gruna, prostakiem ! Może i potężnym półbogiem ale w końcu w jego czasach orki to były jaskiniowce ! Takie same jak w Warhammerze czy D&D.
Zależy o jakim poczuciu zagrożenia mówimy.wasut napisał(a):
Nie - poczucie zagrożenia powoduje potrzebę zabezpieczenia, mienia, zdrowia, rodziny. Wyzwala raczej reakcje obronne niż ogładę. Poszukiwanie drogi wyjścia, ucieczki, ewentualnie kontry.Poczucie zagrożenia wyzwala w większości ludzi pokłady ogłady.
Przyznam, że choć późno oświeciło mnie. Myślę o prawie Katana w innych kategoriach. Bliższe jest ono jednak przykazaniom i Prawom boskim. Imperium założone przez uwznioślonego do rangi boga chłopa będzie miało w swym prawodawstwie elementy religii. Bez względu na powszechną tolerancję wyznań prawo "ludzkie" i wyznaniowe będą dość ścisłe. I być może dlatego prawo Katana jest złe- pozwala bowiem współfunkcjonować przeciwnym wyznaniom, żadnemu nie dając przeciwwagi. Żadnemu z wyjątkiem wyznania katańskiego.wasut napisał(a):Zresztą któryś raz zaznaczam. Mówimy o społeczności feudalnej, w związku z czym najniższe warstwy społeczne nie są traktowane podmiotowo a przedmiotowo, jako zasób. Mam nadzieję że to mamy już jasne i nikt nie będzie mi znowu zarzucał równości prawnej chłopa i szlachcica.
.wasut napisał(a):
Jeszcze raz powtarzam że mówimy o systemie skrajnie feudalnym - podmiotem prawa są ludzie władzy i oni z niego korzystają - dla reszty dochodzenie swoich praw jest albo nieosiągalne, albo przewlekle długie albo niewyobrażalne. Co nie znaczy że dla warstwy uprzywilejowanej wszystko jest tak hop siup. Szlachta jest rozwarstwiona z magnaterią na szczycie (czyli tutaj są wszelkiego typu hrabiostwa i wysokie funkcje na dworze i administracji) a nad tym jest jeszcze elita władzy (już same frukty) między klasowe sądzenia (w zasadzie tylko z zakresie jednej warstwy społecznej) są rzadkie i wymagają dużych nakładów finansowych i prawnych. Bo prawnie można dużo tylko trzeba to uzasadnić tysiącem paragrafów.