Masz całkowitą rację jeśli chodzi o odporności, przynajmniej opierając się na Twoim przykładzie. Jest to jednak przegrana walka REALIZM kontra GRYWALNOŚĆ. To nie jest gra komputerowa, nie ma potrzeby mieć współczynników na WSZYSTKO. Wiem że dla wielu z Nas, czar tkwi właśnie w tym, ale jest to też sedno odstraszania nowych graczy. Nas ciągnie do KCetów sentyment, ich odstręcza liczenie.
Masz rację że nie można rozpatrywać moich zmian pojedynczo, lecz należy jako pakiet. Powstały bądź co bądź jako seria pewnym kompromisów. Muszę Ci przyznać że gdym częściej wykorzystywał odporności w grze i tworzenie postaci byłoby losowe, to pewnie bym zostawił jak jest. Przy tworzeniu punktowym natomiast, każdy współczynnik powinien być równie ważny. Zbalansowanie tego zajęło mi bardzo dużo czasu i wiele sesji. Gdybym się rozdrobnił, to gracze braliby większą ZR, SZ, UM czy SF kosztem odporności i pewnie by ich to mało bolało.
W przypadku zmian w OBRONIE i TRAFIENIU, to masz całkowitą rację. Właśnie na to zwracałem uwagę Mrufonowi. Każda ingerencja w tym zakresie, niesie za sobą zmiany w szeregu elementów: bestiariusz, czary, tabela broni i zbroi itd. Moje mechanika zaczęła się właśnie od tego.
Co do braku recenzentów, to kiedyś mnie dziwiło, teraz już nie. Tak to już jest, że nie zawsze trafisz w czyjeś gusta, lub nie zawsze jesteś w stanie rozpropagować swój produkt

Przyzwyczaiłem się do tego że większość jest konserwatywna i staram się wpasować.
Co zacząłem dostrzegać niedawno, to właśni to że niedopracowanie merytoryczne KCetów, jest sednem jego piękna. To dzięki temu twórczy MG są wstanie poprowadzić wspaniałe przygody, nie przejmując się tym że ich wizja nie jest zgodna z wizją twórców systemu. Tak naprawdę nigdy nie będzie i nie ma co się tym przejmować.
Co zaś Twojego Chronomanty, to gdybym jeszcze grał w KCety, to na pewno byłby obecny w moim świecie. Jako pomysł, pewnie bym go zmodyfikował, dostosował do swojej wizji, ale na pewno bym go używał. Pisząc teraz nową mechanikę swojego systemu, jako jedną z umiejętności wstawiłem Chronomancję. Ma ona właśnie zawierać w sobie możliwość duchowej podróży w przeszłość i przyszłość. Nie znalazłem odpowiednika realnego, więc pozwoliłem sobie użyć wymyślonej przez Ciebie nazwy.