Strona 2 z 126
: 27 października 2012, 12:56
autor: Araven
Również powoli zbieram swoje rzeczy starając się nie ruszać skrzelami, by nie okazywać mojej rosnącej irytacji widocznie ludzie zaczęli sie wyrzynać między sobą, to ich problem, my chcemy tylko przejść przez bramę, pomyślał argonianin.
Techniczny:
Gór Jerallu na obrazku nie widzę, tylko adres. ew. wstaw te góry ponownie Keth ok?
: 27 października 2012, 14:14
autor: 8art
Kot zamachal ogonem niezadowolony z opieszalosci cesarskich. Jal jednak pakowac swoj skromny ekwipunek na powrot do sakwy. Zapytal setnika ruszajac dlugimi wasami:
- Barr'teh i jego druchowie moga przejsc? Khajlit nie ma niczego co jest zakazane, ani jego przyjaciele. Czemu tak wnikliwie zolnierze sprawdzaja Barrt'eha? - Badawczo spojrzal na cesarskiego.
: 27 października 2012, 16:19
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Podsetnik uśmiechnął się zdawkowo słysząc na poły wypowiedziane, na poły wymruczane pytanie kotołaka, założył ręce za plecy taksując futrzastego wędrowca badawczym wzrokiem.
- Khajiity cieszą się w tych okolicach niechlubną sławą, z pewnością niezasłużoną, ale za to powszechnie uznawaną za prawdę - oznajmił pouczającym tonem, w którym zdawały się jednak pobrzmiewać kpiarskie nuty - Ludzie sądzą, że koty zbyt chętnie sięgają po cudzą własność, nie wspominając już o upodobaniu twych ziomków do księżycowego cukru. Gotów jestem dać głowę, że niejeden ścigany cesarskim listem gończym khajiit chętnie czmychnąłby w góry Skyrimu.
- Barr'teh nie wie nic o listach - prychnął kocur - Barr'teh szuka płaciciela mleka, kupiciela pazurów za złoto.
- W północnym królestwie czasy niespokojne, wielu tam teraz szuka najemników z bronią obytych - powiedział podsetnik - Wszelako baczcie dobrze, komu zamierzacie swe miecze sprzedać... bo za zły wybór można szybko położyć na pieńku głowę. Niespokojne czasy, a mogą być jeszcze gorsze.
Czwarty z wędrownych najmitów, dotąd milczący, zdjął z głowy własny kaptur odsłaniając ogorzałą od słońca twarz o barwie ciemnego brązu, spaloną skwarem południowych pustyń Tamriel. Komenderujący strażnikami dziesiętnik skrzyżował z obcym na chwilę spojrzenie, dopiero teraz rozpoznając w mężczyźnie rodaka z dalekiego południa, ale nie pozwalając sobie w obecności podsetnika na okazanie żadnego przejawu życzliwości.
Wątek techniczny
Wygląda na to, że puszczą Was przez granicę bez dalszych komplikacji, ale wrzuciłem tę wstawkę głównie po to, by zaprezentować czwartego członka drużyny - Namakemono wrzuci tutaj niebawem inauguracyjnego posta!
A poniżej dla ciekawych informacja jak wygląda standardowy cesarski sztandar wojskowy, najczęściej powiewający nad cesarskimi stanicami!

: 27 października 2012, 17:06
autor: Araven
Dziękujemy podsetniku za wasze rady, ruszajmy w swoją stronę towarzysze, będziemy uważać na to komu sprzedamy nasze umiejętności.
: 27 października 2012, 17:24
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Dowodzący stanicą oficer kiwnął raz jeszcze głową, po czym machnął przyzwalająco dłonią w stronę redgardzkiego dziesiętnika.
- Przepuśćcie ich na drugą stronę - polecił nie oglądając się już więcej ku podróżnym i wracając do swego oznakowanego łopoczącym na wietrze sztandarem baraku.
- Słyszeliście podsetnika! - huknął gromko ciemnoskóry dziesiętnik oglądając się na pozostałych żołnierzy - Otwierać bramę!
Obracane silnymi mięśniami kołowroty zaczęły stukać donośnie na przekładniach, zazgrzytały odsuwane rygle. Bliźniacze skrzydła okutej żelazem bramy powoli rozchyliły się na boki otwierając szerokie na kilka stóp przejście wiodące ku drugiej stronie granicy.
Ku północnemu królestwu, krainie Nordów.
Wątek techniczny
A ten obrazek widać?

: 27 października 2012, 17:29
autor: Araven
To ruszamy dalej, czujność zachowując, coś się szykuje skoro cesarscy tacy nerwowi.
Techniczny:
Ten obrazek widać, niezłe te góry. Jak jest z leczeniem i odnawianiem Many. test czaru Leczenie będzie pzreciętny poza walką? Czy problematyczny? a można np. walnąc z ognia za 5xbazowe 8 ran jednym czarem wydając odpowiednio więcej many? to samo z leczeniem by wyleczyć 50 ran muszę użyć 25 many, można takie wzmocnione Leczenie walnąć?
: 27 października 2012, 18:49
autor: Keth
Wątek techniczny
Czar Leczenia należy do pierwszego kręgu, toteż w normalnych okolicznościach będzie rzucany na przeciętnym poziomie trudności. Zużyta mana odnawia się w tempie 1 pkt. na akcję (czyli Wasz normalny potencjał regeneruje się w kilka minut). Na tym poziomie doświadczenia we władaniu magią nie można boostować zaklęć.
Obrazek we wcześniejszym poście pochodzi wprost z gry, tak właśnie wygląda "żywy" Skyrim!
Graniczna brama została otwarta, możecie przejść przez nią na drugą stronę odprowadzani wciąż podejrzliwymi spojrzeniami legionistów.
: 27 października 2012, 18:54
autor: Araven
Techniczny:
Powiem Ci Keth, że taka odnawialność many jest o wiele za szybka chyba. Przerabiałem to w Pbf Los Najemnika Leczenie w Savage Worlds było silne i po każdej walce się leczyli prawie całkowicie, by im dokopać trzeba było sporo walk by się z mocy wyczyścili. Proponuję odnawianie 5 pkt. many na godzinę. A leczenie leczy 5 obrażen za 10 many, czy 10 obrażeń za 5 many?
[KETH] Przekopiowałem to tempo regeneracji prosto z gry, ale masz rację, zrobimy 5 na godzinę, to powinno skutecznie zniechęcać do szastania zaklęciami! A Leczenie regeneruje co akcję 10 obrażeń za 5 many i może być podtrzymywane aż do wyczerpania many!
: 27 października 2012, 19:48
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Stojący na murze żołnierze przechylili się ponad parapetem odprowadzając wzrokiem przechodzących na drugą stronę podróżnych. Idący przodem dunmer obejrzał się ponad ramieniem, odpowiedział wpatrzonym w siebie ludziom spojrzeniem pełnym niechętnej wyższości. Barr'teh i Ahraveen nie oglądali się za siebie: kocur natychmiast zaprzątnięty widokiem opadającej w dół drogi wychodzącej pomiędzy zboczami przełęczy na mgliste doliny Skyrimu, jaszczur zaś pogrążony w głębokim zamyśleniu.
- Dziwnych sobie dobrałeś kompanów - powiedział stojący w bramie redgardzki dziesiętnik, kiedy idący w tyle grupy ciemnoskóry Hastur zamierzał przestąpić w milczeniu przez granicę - W tej krainie trzeba mieć u boku zaufanych druhów.
- Pokładam w nich swą ufność - odpowiedział szorstko Hastur, przystając na krótką chwilę przy cesarskim żołnierzu - Jesteśmy razem od lat, znam ich prawie jak braci.
- Zaprzysięgałeś z nimi
aksamlar? - zapytał z nutą niechęci dziesiętnik, oglądając się jednocześnie znacząco na plecy kotołaka i jaszczura.
- Nie, ale ufam im prawie jak braciom krwi - powtórzył redgardzki najemnik dotykając mimowolnie głowni jednego z dwóch skrzyżowanych na plecach mieczy - Wszelako doceniam twą troskę, rodaku... i dziękuję.
- Szlak się rozdwoi po jakimś czasie - dodał legionista ściszając nieco głos - Wschodnia droga jest krótsza, lecz wiedzie opodal starego granicznego fortu, Neugradu. Stoi w ruinie, ale ostatnio kręcą się przy nim jacyś rabusie, czasami napadają na podróżnych. Wschodni szlak jest dłuższy, ale i tak dojdziecie do Helgen przed zmrokiem, jeśli nie będziecie mitrężyć po drodze czasu.
Nie mówiąc nic więcej dziesiętnik okręcił się na pięcie i zniknął za uchyloną bramą, ta zaś zamknęła się z głuchym łoskotem chwilę później.
Wątek techniczny
Witajcie w Skyrimie! Jest wczesne przedpołudnie, więc sporo jeszcze czasu na podróż. Wyłożona bardzo starymi kamieniami droga opada wyraźnie w dół i Waszych oczom ukazała się szybko lesista panorama najbliższej dolinki przezierająca przez niedaleki wylot przełęczy.
Ostatni członek drużyny ma na imię Hastur i jest Redgardem, człowiekiem ze skwarnego południowego królestwa pustyń.
A teraz małe info na temat pomysłu ustawicznego pozyskiwania doświadczenia, który mam zamiar zastosować w grze. W efekcie sceny w stanicy Ahraveen właśnie podwyższył sobie umiejętność Konwersacji (dawnej Retoryki) z 5 do 6, bo chociaż negocjacje z cesarskimi skończyły się dla niego porażką, na błędach również człowiek się uczy (a jak człowiek, to i gad)!
: 27 października 2012, 20:07
autor: Araven
Ahraveen analizował swoje błedy w niedawnej rozmowie z dziesiętnikiem, postanowił na pzryszłośc być bardziej uważny w dobieraniu argumentów, zerkał na redgardzkiego najemnika, będącego Hasturem z pustyń, robiło się coraz zimniej jaszczur zastanawiał się czy i człowiek pustyni tęskni do lata, ale nie powiedział tego na głos. Idziemy krótszą trasa obok tego zrujnowanego fortu? czy dłuższą ale bardziej bezpieczną czyli zachodnią jak myślicie? argonianin spytał swych 3 towarzyszy.
Techniczny:
Zaktualizowałem Konwersacje w swej charakterystyce, fajny jest taki rozwój cech oparty na ich używaniu w praktyce, BRP też stosuje taką zasadę.
: 27 października 2012, 20:17
autor: mordimer00
Idziemy tam gdzie rabusie się kręcą, może za ich czerepy nagroda wyznaczona jest, a nam w kabzach grosiwo nie utrzymuje się za długo, bo z tym Waszym opilstwem to nic nigdy nie odłożym, ruszajmy czym prędzej bo inaczej zamarzniecie Wy ciepłoludni o przepraszam ciepłoinni zamarzniecie:-)
Ja chcę iść do tego granicznego fortu, bo tam pewnie coś się będzie działo:-)
: 27 października 2012, 20:40
autor: namakemono
Serdecznie witam współgraczy!
Na wstępie przepraszam za opieszałość, przez co straciłem szansę rozmowy ze strażnikami.
Dzięki Keth, że pociągnąłeś scenę bez mojego udziału.
Jesienne chłody dawały się Hasturowi we znaki bardziej niż pozwalał sobie to okazywać. A to dopiero początek jesieni! Tęsknił za słońcem palącym pustynie Tamriel. Chciałby jeszcze kiedyś ujrzeć ojczyste piaski, porzucić te niegościnne, mroźne krainy, ale los pokaże, czy będzie mu to dane. Instynkt podpowiadał najemnikowi, że wizyta w forcie przysporzy podróżnikom więcej strat niż korzyści, ale krążąca w jego żyłach gorąca redgardzka krew jakby sama kierowała jego kroki w takie właśnie miejsca. Nie ci zdobywają sławę i bogactwa, co podążają skrytymi mysimi ścieżkami.
- Zatem sprawdźmy co się czai w tym Neugradzie czy jak go ten legionista zwał. Jak jaki rabuś rękę na nas podnieść się ośmieli to mu ją urąbiemy, ot co myślę.
Czy się pomylę sądząc, że każdy z graczy chce rzucić okiem niesławny Neugrad?
: 27 października 2012, 20:41
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Szary graniczny mur zniknął wędrowcom w jednej chwili, kiedy za krawędzią przełęczy droga zakręciła nieznacznie ku wschodowi opadając jednocześnie nieco stromiej w dół. Ahraveen obejrzał się w pewnej chwili za siebie chcąc zerknąć raz jeszcze ku cesarskim legionistom, ale już ich nie dostrzegł, ukrytych za skalnym załomem.
Porośnięta świerkami i jodłami niewielka dolina wciśnięta była pomiędzy zbocza sąsiadujących ze sobą gór, wypełniała ją gęstwa krzewów, które mimo późnej pory roku uginały się pod ciężarem przejrzałych owoców. Sunący przodem khajiit parsknął głośno widząc dzikiego królika, który dosłownie wyprysnął mu spod stóp, ale powstrzymał się niebywałym wysiłkiem przed beztroską pogonią za niewielkim zwierzątkiem. Iglasty las rozbrzmiewał śpiewem licznych ptaków, dźwięcznymi trelami punktowanymi co jakiś czas przenikliwym krzykiem krążących dużo wyżej górskich orłów.
Pozostawiwszy za sobą towarzystwo obcych ludzi, dunmer ściągnął kaptur z głowy odsłaniając swą pociągłą popielatą twarz i osadzone w niej szkarłatne oczy o kształcie migdałów.
- Robienie żelazem nam przecież nieobce - powiedział ściszonym tonem - Tacy rabusie lubią kroić bezbronnych kupców, ale na nas połamią sobie zęby. Zresztą co tam nagroda, zarobimy nawet na łupach, jeśli ich porządnie z dobytku obedrzemy.
- Daj wpierw pomyśleć - odparł sykliwym głosem jaszczur, wodząc żółtawymi ślepiami po zasnutych mgłą kształtach otaczających go gór, tworzących pozornie nieskończony pejzaż Skyrimu.
Wątek techniczny
Jeśli chcecie zapolować, w pół godziny powinniście zyskać spory kawał świeżego mięsiwa (chociaż jeszcze się okaże, czy będzie to królik czy łoś). Możecie też rozejrzeć się za owocami czy grzybami. Szlak jest pusty, chociaż górskie lasy tętnią życiem wszelakiego rodzaju. Przedyskutujcie na spokojnie kwestię dalszej marszruty, bo w pewnej chwili przyjdzie Wam stanąć na rozstajach...
: 27 października 2012, 21:13
autor: Araven
Dobra idziemy do tej stanicy, ale najpierw zapolujmy na jakieś mięso. Rozstaje chyba niedaleko, nim ruszymy dalej potrzebujemy kolacji. Ściągam łuk i ruszam, lepiej się za bardzo nie rozpraszajmy, proponuje polowanie po dwóch.
: 27 października 2012, 21:35
autor: namakemono
Oczywiście podporządkuję się większości, ale ja byłbym przeciwny polowaniu na grubego zwierza. Jeśli spodziewamy się potyczki to odradzałbym trwonienie sił na polowanie. O ile samo ubicie zwierza nie będzie wymagać większego wysiłku poza tropieniem i podchodzeniem, o tyle oprawienie, poćwiartowanie i potem transportowanie może wpłynąć na obniżenie sprawności bojowej i prędkości poruszania się drużyny. No, chyba że od razu postanowimy zapolować na wiewiórki, króliki czy inne gryzonie - w takim wypadku obiekcji nie wnoszę. Do tego jakieś witaminki w postaci jadalnych elementów leśnej flory i tak przygotowani możemy stawić czoło choćby i średniej wielkości armii.