Strona 2 z 3

: 30 maja 2009, 20:27
autor: Treant
Shadowrunner napisał/a:
Przy czym nie napalajcie się na niektóre rasy i profesje - bowiem niektóre z nich to takie żarciki autora - tzw. "easter eggs" ;) co chyba widać na przykłądzie Drobnomieszczanina :) Takie krzaty to moja odpowiedź na fundamentalne pytanie nurtujące graczy od zarania RPG pt. Czy związki krasnoludzko-elfickie mają "owocną" przyszłość? :D
Sądziłem, że pomysł utworzenia kasty społecznej miał także inny cel - zebranie wszystkich tych, którzy nie poszukują przygód. W systemie istnieje wyraźny podział na posiadaczy profesji i resztę. Ktoś parający się długie lata swoim rzemiosłem nie ma żadnego określonego schematu awansu, a poszukiwacz przygód pod okiem łaskawego MG potrafi w ciągu roku swego życia poprawić startowe współczynniki o jakieś 20%, a niektóre nawet 30% i więcej.

: 30 maja 2009, 21:57
autor: Shadowrunner
Sądziłem, że pomysł utworzenia kasty społecznej miał także inny cel - zebranie wszystkich tych, którzy nie poszukują przygód.
Tak, taki dokładnie był tego cel - tam tylko drobnomieszczanin jest takim "easter-eggsem".

Przy czym oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby któryś z bohaterów-poszukiwaczy przygód obrał sobie profesję z tej Kasty. Jakkolwiek rzeczywiście - większość przedstawicieli Kasty Społecznej (pomijając barda czy historiozofa) - to przedstawiciele tzw. społeczęństwa szarych zjadaczy chleba.
Ktoś parający się długie lata swoim rzemiosłem nie ma żadnego określonego schematu awansu
To mnie zawsze dziwiło w KCtach - to chyba taki spadek po AD&D gdzie profesja to tylko wymówka - z jednej strony Szyndler stworzył system społeczny oparty o kastowość - a z drugiej strony 50% społeczeństwa (urzedników, rolników, rzemiesników, robotników, naukowców-nie-magów) nie posiada profesji i nie przynależy do kasty.

Wprowadzenie Kasty Społecznej miało na celu w moim mniemaniu urzeczywistnić tą kastowość społeczeństwa - tak żeby każdy cywilizowany przedstawiciel owej zbiorowości był członkiem jakiejś Kasty. Takie totalne zobrazowanie cywilizacji. W końcu jakby a to nie patrzeć - nie wszyscy rycerze, kupcy, złodzieje czy gwardziści są poszukiwaczami przygód - wielu z nich (a raczej jakieś 95% z nich - bo poszukiwaczami jest pewnie tylko z 5%) też jest takimi szarymi zjadaczami chleba - mają swoją robotę, dom, ustatkowane życie i nigdzie się nie pętają po świecie. Z jakiej racji taki rzemieślnik/kupiec/rolnik/urzędnik miałby być gorszy od rycerza czy maga - przecież wykonuje - z punktu widzenia cywilizacji - znacznie ważniejsze zadania (wytwarzanie PKB, usług, towarów, warunków rynkowego obrotu, administrowanie itd.) i są w dodatku liczniejsi.

: 07 czerwca 2009, 12:04
autor: tzeentch
Bardzo rozbudowany i "z głową" zrobiony IIIa. Miskstury, zioła, szkoleni, przemiany, choroby. W IIIb też bardzo szeroki wachlarz profesji. Jestem pod wrażeniem.

: 07 czerwca 2009, 13:56
autor: Shadowrunner
W IIIb też bardzo szeroki wachlarz profesji. Jestem pod wrażeniem.
A to jeszcze nie koniec, bo tak się zastanawiam nad dodaniem do swojej edycji profesji Chronomanty (na początku byłem przeciwny tej profesji, ale po głebszym zastanowieniu dostrzegam jej potencjał) - tylko nie wiem czy Treant mi pozwoli - bo z racji różnicy w mechanice i metodach kreowania postaci musiałbym tam sporo rzeczy przekonwertować - i jakby autor zobaczył końcowy wynik, to pewnie padłby na zawał albo obwiesił mnie na najbliższym drzewie... ;-)

A teraz coś z zupełnie innej beczki:

Pisałem na początku że zmianie może ulec I i II rozdział, otóż teraz napiszę dlaczego.
Po przeczytaniu zmian Avanra zainteresował mnie niesłychanie współczynnik Szczęścia - i tak zastanawiałem się nad wprowadzeniem jego także i u siebie - ale pod nieco inną postacią. Dosyć nietypową, musze powiedzieć, bo będącą ROZSZERZENIEM zauważenia - nie zaś osobną cechą/pulą - jak to zrobił Avnar.

Jak już zapewne mogliście zauważyć u mnie zmienił się nieco opis współczynnika Wiara - normalnie działa on na starych zasadach - ale nowością jest to że dla osób/istot które nie są wyznawcami bóstw współczynnik ten działa jako swojego rodzaju siła woli - wiara we własne siły (dzięki temu wiele stworzeń w KC nie będzie musiało już świcić gołym "0" przy współczynniku WI).

I zastanawiam się żeby coś takiego zrobić też ze ZW. Dla wiernych działałoby ZW jak normalnie dotychczas (no może nie do końca bo jedna rzecz przy testach musiałaby ulec zmianie). Ale oprócz tego te współczynnik otrzymałby adnotację w postaci "/$%", co oznaczałoby iż można jego wartość wykorzystywać jako Szczęście - szczególnie dla osób/istot które wierzące nie są i do tej pory też świeciły tam "0"rem.

Takie Szczęście wpływałoby na dwie sprawy (poza standardowymi zasadami Zauważenia - ale tylko dla wiernych) - wyznaczałoby zakres wyniku KRYTYCZNIE POZYTYWNEGO przy testach %, dzięki temu krytyk nie byłby już uzależniony od testowanej wielkości, zmienionej modyfikatorami (jak to dotychczas było np. z RTR) - ale od niezaleznej wartości - która właśnie wyznaczałaby taką - "Fortunę Bogów/Losu/Łaskę Wszechświata" (w zależności w co kto by wierzył lub nie wierzył). Oczywiście wpływałaby też na Krytyk Pechowy ale w innym zakresie. Jak ktośby miał np. ZW=6 to trafienie krytyczne labo krytycznie pozytywny wynik przy teście inkasowałby za każdym razem gdy wyrzuciłby 01-06 (to jest metoda nota bene zaczerpnięta z systemu mechaniki SPECIAL - gdzie szczęście [Luck] działa właśnie na takich zasadach), a np. każde pełne 10 pkt. ZW zmniejszałoby zakres efektu pechowego o 1 np. ze standardowego 96-00 na 97-00 przy ZW = 13.

Oprócz tego korzystając ze szczęścia można by było raz dziennie (albo raz na sesję - jeśli MG uznałby że 1/dzień to za dużo) o wartość szczęścia (czyli dawnego ZW) zmodyfikować dowolny rzut przy teście % (obojętnie od tego czy był on udany czy nie - żeby np. zrobić rzut nieudany o włos - rzutem udanym, albo rzut udany zmodyfikować w rzut rzut jeszcze bardziej udany itd.).

Takie rozwiązanie wydaje mi się o tyle zgrabniejsze, że nie wprowadza nowego współczynnika a jedynie poszerza zasady działania starego współczynnika. Co jest o tyle moim zdaniem uzasadnione że czym że jest ZW jak nie szczęściem właśnie - pewnego rodzaju fortuną, łaską boską tudzież "ulebieńcem losu" - no bo na pewno nie ma to nic wspólnego z religijnością (w każdym razie na samym początku nie ma - bo gdyby tak było to by się to wyliczało z WI a nie robiło osobny rzut). Takie zauważenie (lub niezauważenie) to jest właśnie takiego pewnego rodzaju stwierdzenie rzutem czy bohater/istota miało to szczęście, że padł na nie wzrok istot rządzących losami śmiertelników.

W sumie jedyna rzecz która musiałaby się zmienić to zasady przeprowadzenia testów zauważenia przez wrogie bóstwa (np. przy bluźniertwie, profanacji albo Przemianie). Nie wiem jak wy przeprowadzaliście testy - ale u mnie zawsze rzucało się to tak, że jeśli MG wyrzucił wartość większą od ZW anahorety to nic się nie działo - łapserdak ukrył się przed "wzrokiem losu". Tym razem zaś to gracz musiałby testować ZW/$% i tylko jeśliby ten test zdał to by "miał to szczęście" że ukrył się przed wzrokiem rozsierdzonej mocy. Co do Przemian zaś - to ze względu na to iż mają one własną "szansę na zwrócenie uwagi" - to takie Szczęście/Zauważenie mogłoby tą szansę np. obniżać o swoją wartość.

: 07 czerwca 2009, 14:28
autor: czegoj
Współczynnik szczęścia to coś czego bezwzględnie brakowało w KC. Była to pierwsza rzecz na jaką zwróciłem moją uwagę po zapoznaniu z częścią tekstu avnara. Natomiast pomysł wykorzystania tego współczynnika jako elementu, który już mamy czyli zauważenia, jest moim zdaniem wyśmienitym pomysłem.

: 07 czerwca 2009, 20:32
autor: tzeentch
Shadow - apropos ZW jako sznansy uniknięcia gniewu. Czyli przy zdesakrowaniu jakiejś świątynii byłoby tylko 1-5% szany na NIEDOSTANIE kary boskiej? To chyba zbyt radykalne.
Co do uzależnienia krytyka od Szczęścia - jest fajnie dopóki ta wartość jest dość wysoka, gorzej gdy wylosuje się np 1... Wtedy postać ma naprawdę przerąbane. Za dużo zależy od tego 1 rzutu kostką przy losowaniu postaci.

Moim zdaniem wariant Avnara był jednak lepszy.

: 08 czerwca 2009, 02:03
autor: Shadowrunner
Czyli przy zdesakrowaniu jakiejś świątynii byłoby tylko 1-5% szany na NIEDOSTANIE kary boskiej?
Tak, wiem że to radykalne, ale raz na zawsze rozwiązuje problem graczy, którzy dla zabawy mordują kapłanów, gwałcą mniszki i rozbijając świątynne skarbce ;-) Oczywiście takie rzeczy byłyby rozpatrywane tylko w przypadku większych świątyń, a nie jakiejś opuszczonej kapliczki w środku nigdzie.
Wtedy postać ma naprawdę przerąbane. Za dużo zależy od tego 1 rzutu kostką przy losowaniu postaci.
Ano właśnie dużo zależy :) Tak to już bywa w życiu - są ludzie którzy wydają się być urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą i tacy którzy mają wiecznie pecha.

W sumie to sam nie jestem zdecydowany co do tego szczęścia - stąd moje rozważania.
Natomiast pomysł wykorzystania tego współczynnika jako elementu, który już mamy czyli zauważenia, jest moim zdaniem wyśmienitym pomysłem.
No - tylko że sam widzisz czegoju, iż pojawiają się w co najmniej dwóch przypadkach pewne komplikacje i troche nie dają mi one spokoju :o ;)

: 08 czerwca 2009, 09:38
autor: czegoj
Zwyczajnie wystarczy zastosować dualizm tego współczynnika. Nazwać go np. "współczynnik losu" czy jakoś tam. Wtedy możesz go stosować za równo do spraw boskich (ci niewyżyci gwałciciele i ich kary) tak jak to teraz ma miejsce jako załuważenie i druga sprawa to do szczęścia (czyli po równo do dobrych rzeczy jaki i złych). Nie ma potrzeby stosować nowych bytów. Widzę jeden problem - podnoszenie go na poziom. Musiałby być bardziej losowy bo niby dlaczego klerycy mieliby mieć więcej szczęścia?

: 08 czerwca 2009, 19:48
autor: Shadowrunner
Może np. każda osoba miałaby 25% na każdym awansie POZ że jego Szcz/Zw wzrośnie o 1 pkt (albo jakąkolwiek inną wartość np. 1k3 - zależny co komu by pasowało) - a klerycy i inny związani z bogami, mający wzrosty Zw mogliby powtórzyć taki test tyle razy wynosi ten dawny wzrost szczęścia.

To oczywiście tylko propozycji - bo czegoj słusznie zwrócił uwagę że trzeba by wtenczas inaczej je podnosić.

: 08 czerwca 2009, 20:53
autor: nospe

: 08 czerwca 2009, 21:26
autor: Shadowrunner
Dzięki wielkie nospe, że byłeś tak uprzejmy umieścić pdf na swoim serwerku, nie będziemy musieli martwić się wygasaniem nieściąganych plików z sendspejsa :)

: 08 czerwca 2009, 21:44
autor: avnar
Na to chyba nie możesz liczyć że Ci wygasną ;)

: 08 czerwca 2009, 23:06
autor: nospe
Shadowrunner napisał/a:
Dzięki wielkie nospe, że byłeś tak uprzejmy umieścić pdf na swoim serwerku, nie będziemy musieli martwić się wygasaniem nieściąganych plików z sendspejsa :)
Nie ma problemu... jak macie jakieś pliki to śmiało wysyłajcie mi je, a będę je umieszczał w kolekcji:)

: 09 czerwca 2009, 22:36
autor: nospe
Po ogólnych oględzinach to pod względem graficznym jest zajebiście ułożone - tekst... grafika... rysunki... RESPEKT!

Wystarczy oglądnąć zawartość i sam się klimat tworzy... te rysunki JM:)

: 11 czerwca 2009, 16:24
autor: Treant
Shadowrunner napisał/a:
A to jeszcze nie koniec, bo tak się zastanawiam nad dodaniem do swojej edycji profesji Chronomanty (na początku byłem przeciwny tej profesji, ale po głebszym zastanowieniu dostrzegam jej potencjał) - tylko nie wiem czy Treant mi pozwoli - bo z racji różnicy w mechanice i metodach kreowania postaci musiałbym tam sporo rzeczy przekonwertować - i jakby autor zobaczył końcowy wynik, to pewnie padłby na zawał albo obwiesił mnie na najbliższym drzewie... ;-)
Miłe słowa, bo oznaczają, że poprawki, które wprowadziłem do opisu profesji pozwoliły ją bardziej zindywidualizować. Oczywiście nie mam nic przeciwko wykorzystaniu jej w Twojej edycji - w końcu znalazłaby się obok "szyndlerowskich" profesji, co oznacza, że aż tak strasznie im jakością nie ustępuje. Tylko ostrzegam, że pomysł na chronomantę i część jego czarów pochodzi z AD&D ;)
Mam jeszcze pewne drobne plany co do tej profesji, gdy uporam się z wpisaniem reszty czarów dla oryginalnych kleryków i czarodziejów, jednak strasznie wolno mi to idzie ze względu na poniewierkę - do domu przyjeżdżam praktycznie tylko na weekend, zaś w "pomieszkiwalni" nie mam na razie komputera (wszystko z powodu systemu, który wciskają do notebooków).